niedziela, maja 03, 2020

Marokańska marchewka




Starszy Marokańczyk z profilu. Stragan z bakaliami. Mury wokół Marrakeszu. Sprzedawca soku z pomarańczy. Suszone kwiaty na sprzedaż - głównie pączki róży i lawenda. Sklep z oliwkami. Dorożka przy jednej z bram wjazdowych do starego miasta w Marrakeszu. 

Marokańczycy kochają cynamon. Oprócz oczywistego dodatku do słodyczy bardzo lubią wsypać go nieco do wytrawnych potraw. W tym daniu jest go niby odrobinka, mimo to jest wyraźnie wyczuwalny. Ba, gra wręcz pierwsze skrzypce. Szczypta cukru wzmacnia jeszcze naturalną słodycz marchewki. Przepadam za tym zestawem marchewkowych dodatków. Nawet reszta rodziny, a zwłaszcza mój mąż kręcący nosem na słodkawe nuty w wytrawnych daniach, dała się przekonać do marokańskiego sposobu na to warzywo. 

Dodaje do tej potrawy trochę mieszanki papryki i pomidorów w proszku. Takie cudo zakupiłam właśnie kiedyś w Maroku. Ale można oczywiście dosypać tylko słodkiej sproszkowanej papryki (polecałabym tu raczej wersje nie wędzone, żeby nie zdominować delikatnych smaków). 

Jeśli chodzi o przyprawy to rynki Maghrebu mają absolutnie bajeczny wybór. W dodatku wszystko jest pięknie wyeksponowane, najczęściej w postaci eleganckich kolorowych stożków. Jedyna rzecz, której nie znoszę to durnowate targowanie się. Wiem, że to w arabskich krajach tradycja i część kultury, ale chyba nigdy nie zacznie mnie to bawić.

W Maroku je się tę marchewkę na ciepło lub w temperaturze pokojowej. Podawana jest zwykle przed daniem głównym, w zestawie warzywnych sałatek i przystawek, od których często zaczynają się marokańskie kulinarne biesiady.

Tutaj moje inne marokańskie potrawy, a w tym miejscu przepis na marchewkę tym razem z regionu Algarve w Portugalii. 




Marchewka po marokańsku

1/2 kg marchewki, obranej
1 ząbek czosnku, zgnieciony nożem
1/4 łyżeczki cukru
sól do gotowania

Sos:
1/8 łyżeczki cukru
1/8 łyżeczki mielonego cynamonu
1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
1/2 łyżeczki słodkiej papryki z pomidorami w proszku
sok z 1 cytryny

Do podania:
2 łyżki oliwy
3 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki lub kolendry

Gotujemy całe marchewki w dobrze osolonej wodzie z cukrem i ząbkiem czosnku. Wyjmujemy, gdy są jeszcze jędrne, wyrzucamy ząbek czosnku. Marchewki kroimy w dość grube plasterki. Mieszamy ze sobą wszystkie składniki sosu i polewamy nim marchewki. Przed podaniem skrapiamy oliwą i posypujemy zieleniną.

4 komentarze:

  1. Pani Agnieszko, caly czas czekam na przepis na nowy tort. Tort Bailey's jest nadal przebojem w moim domu i wsrod moich znajomych. Dzisiaj znow spedzilam kolejne pol godz na telefonie tlumaczac mojej siostrze jak go zrobic. Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Jolu, ogromnie się cieszę, że tort Baileys tak Państwu smakuje. Ja go też często robię, bo likier Baileys uwielbiam, a sam tort jest niezwykle prosty do zrobienia. I rzeczywiście ostatni przepis na tort był na blogu w lutym, trzeba będzie pomyśleć nad czymś nowym... Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie!!

      Usuń
  2. Uwielbiam marchewkę w każdej postaci , wypróbuję tą

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.