piątek, maja 29, 2020

Trufelki z daktylami i orzechami laskowymi





Zwykle raczej stronię od słodyczy mających tzw. zdrowe dodatki i udających, że bez tłuszczu i cukru można zrobić coś porywającego. Oczywiście do kwestia gustu i upodobań, albo może raczej przekonań dietetycznych (kiedyś były wyznaniowe i polityczne teraz na fali są dietetyczne, z tym, że fanatycy potrafią być i w żywieniowych "religiach" czy "partiach" równie zawzięci i przekonani o wlasnej racji). 

Wracając do sedna - rzadko się więc porywam na nowomodne i pseudozdrowotne dodatki, uznając, że lepiej zjeść mniej czegoś autentycznego (i jednocześnie: kalorycznego, słodkiego, tłustego) niż być nienasyconym i nieusatysfakcjonowanym nawet wiekszą ilością substytutu. Każdy jednak robi jak lubi i uważa za słuszne. 

Dzisiaj jednak proponuję przepis na trufelki, które - gdyby nie odrobina czekolady, chociaż ona jest gorzka, a nie mleczna czyli w sumie prawie superfood - mogłyby się być może spodobać w sferach clean eating i innych takich. Zdrowe są tu płatki zbożowe (dla tych co nie stronią od glutenu), orzechy laskowe (dla zwolenników diet keto czy paleo) i daktyle (dla dopuszczających węglowodany). Jak widać w tym co zdrowe lub nie też już doszliśmy do absurdu i wzajemnego sie wyklucznania.



Jordańscy Beduini oraz ich wielbłądy i osiołki. Jerash, czyli grecko-rzymska Gerasa, jedno z mista Decapolis, robi większe wrażenie niż niejedne ruiny we Włoszech. Najsłynniejszy widok w starożytnej Petrze, tu z dorożką. 

Co do daktyli - poznany w Jordanii Palestyńczyk zapewniał nas, że te ostatnie uważane są przez koczujących na pustyni Beduinów za największe źródło zdrowia. Dają energię, puszczają w ruch przewód pokarmowy i zaczyna się nimi iftar - pierwszy posiłek po całodziennym poście mający miejsce po zachodzie słońca w ramadanie. Facet co prawda twierdził też, że obszar obecnego Izraela należy się Palestyńczykom, bo Żydzi tam nigdy nie mieszkali. Nie wiem więc na ile można mu wierzyć z tymi daktylami .... ;) 

Są też w moich trufelkach migdały pod postacią pasty - takiej z całych migdałów, zmielonych ze skórką, bez innych zbędnych dodatków. Ona zresztą była motorem do powstania przepisu, bo znaleziona w czeluściach spiżarni pilnie wymagała zużycia. ;)




Trufelki z daktylami i orzechami laskowymi

50 g płatków jęczmiennych
50 g płatków owsianych
75 g orzechów laskowych, posiekanych
110 g daktyli, bez pestek
125 g pasty migdałowej (inaczej masła migdałowego)
50 g gorzkiej czekolady
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub innego

Do obtoczenia:
wiórki kokosowe zrumienione na suchej patelni

Płatki jęczmienne i owsiane rozdrabniamy w malakserze. Wsypujemy je na suchą patelnię i prażymy często mieszając na niewielkim ogniu, aż zaczną się lekko złocić. Dodajemy orzechy laskowe i jeszcze prażymy przez 5-6 min, aż zaczną ładnie pachnieć. Daktyle podgrzewamy przez 1 min w mikrofalowce (na wysokiej mocy), zeby lekko zmiekly i kroimy na drobne kawalki. Do malaksera wrzucamy ponownie platki oraz daktyle i znowu miksujemy, żeby wszystko lepiej rozdrobnić. 

Czekoladę i pastę migdałową rozpuszczamy w mikrofalówce na niskiej mocy, aż utworzą gładką masę. Wylewamy ją na płatki z orzechami i daktylami przesypane do miski i dobrze mieszamy. Otrzymamy gęstą pastę. 
Nabieramy ją  łyżką stołową (lub mini gałkownicą do lodów o rozmiarze 100) i formujemy kulki, które obtaczamy w wiórkach kokosowych.

4 komentarze:

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.