piątek, maja 08, 2020

Ciasto z truskawkami i bezikami





Mam w głowie i w pamięci kubków smakowych ciasto z truskawkami i zapiekaną bezą mojej wileńskiej babci ze strony mamy. Po ucieczce w 1945 r. z przejmowanego przez Rosjan Wilna rodzina przeniosła się do Wrocławia. Tam, zamiast w swoim rodzinnym mieście, na parterze poniemieckiej kamienicy z ozdobnym kaflowym piecem i wysokimi stiukowymi sufitami, w  maleńkiej kuchni babcia od niechcenia zakręcała to ciasto. Truskawki były zawsze z ogrodu mojego ciotecznego dziadka ( nie jestem pewna prawidłowej terminologii tego pokrewieństwa - to był brat mojej babci), który na zawsze pozostał "tajemniczym ogrodem" mojego dzieciństwa.

Niedzielne babcine ciasto traktowaliśmy jak oczywistość, zajadaliśmy do herbatki i nikt nie myślał, żeby poprosić o przepis, bo przecież babcia zawsze była na podorędziu. Dużo poźniej, gdy owdowiała i schorowana mieszkała z nami w Gdańsku też nikt się nie zatroszczył  o spisanie receptury i zachowanie przepisu dla kolejnych pokoleń. Babci już od wielu lat z nami nie ma, ale wspomnienia pozostały. Tyle że za nic w świecie ani ja, ani moja siostra nie potrafimy odtworzyć ciasta. Nawet moja mama, która bajecznie gotowała i piekła też nie umiała tego wypieku zrobić tak jak babcia. Pozostaje więc nostalgia za smakami i zapachami z przeszłości i ... inne przepisy na ciasta z truskawkami. Te ostatnie są już tutaj w sprzedaży.  Nawet smaczne, choć do lipcowych kaszubskich im daleko. Do wypieków się jednak jak najbardziej nadają. 

Dzisiejsze ciasto ma w sobie beziki, ale takie twarde, już wcześniej upieczone (albo nawet kupione w sklepie). Tutaj w Portugalii to co robi w sprzedaży za bezy i pięknie nazywa się suspiros (portug. westchnienia), jest moim zdaniem niejadalne - dodają do nich jakieś skrobi czy innego okropieństwa, dlatego sama je muszę piec na własne potrzeby. Truskawki są częściowo na wierzchu, a częściowo wmieszane do masy. Dodatek migdałów do ciasta daje mu fajną konsystencję. Bardzo smaczne, choć zupełnie inne od naszego legendarnego rodzinnego przepisu. 





Ciasto z truskawkami i bezikami


blaszka o wymiarach 35 x 22cm

200 g miękkiego masła
125 g cukru
100 g brązowego cukru typu rapadura
1 i 1/2 łyżeczki pasty waniliowej lub ekstraktu z wanilii
6 jajek 

250 g mąki
100 g mielonych migdałów
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
6 łyżek kwaśnej gęstej śmietany

600 g truskawek
50 g bezików grubo pokruszonych
cukier puder do posypania

Masło miksujemy z cukrami i pasta waniliową na puszystą masę. Dodajemy pojedynczo jajka za każdym razem dobrze ubijając. Mąkę mieszamy z migdałami i proszkiem do pieczenia i dodajemy stopniowo do masy miksując, na zmianę ze śmietaną. 

Nagrzewamy piekarnik do 180ºC.
Połowę truskawek kroimy w kostkę i mieszamy z masą. Resztę kroimy w cienkie plasterki i rozkładamy na wierzchu razem z połamanymi bezikami.
Pieczemy ciasto przez ok. 40 min. Wyjmujemy i zostawiamy do wystudzenia. Posypujemy cukrem pudrem.

4 komentarze:

  1. Ooo... truskawki, ale bym zjadła :) Ale jeszcze nie ma naszych, poczekam do czerwca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby mam tutejsze czyli portugalskie (chociaż tyle, że nie hiszpańskie, które PT powszechnie uważane są za gorsze, ale to chyba takie zwykłe animozje między sasiadami), ale to nie to samo co polskie ...

      Usuń
  2. Śliczne i apetyczne ciasto
    Ja też nei zapisałam (mała byłam i niedziałaniem ,że nie da się w 100% otworzyć0 kilka przepisów Babci :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, wiem że nie ja jedna popełniłam ten błąd...

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.