czwartek, kwietnia 02, 2020

Kotopoulo me hilopites czyli grecki kurczak z makaronem hilopites

Mizitra. Kanal Koryncki. Teart w Epidauros. Port i tawerny w Katakolo. 

Krotka przerwa w pracy, wiec dziele sie wspomnieniami z Peloponezu. Wizualnymi i kulinarnymi. 

Dzisiejsze danie to kwintesencja greckiej domowej potrawy. Łatwo dostępne (nawet w obecnej sytuacji) składniki, prosty sposób przygotowania. Występują tu przyprawy często stosowane do doprawiania mięsa w kuchni Hellady. Zwłaszcza odrobinka cynamonu to kropka nad "i". To powszechny dodatek do wytrawnych potraw w tym regionie. Wyczuwalna jest w greckich musakach, klopsikach itp. Szczególnie w czasie wizyt na Krecie wszystkie mięsne potrawy wydawały mi się mieć lekko cynamonową nutę.

Makaron hilopites może mieć różne kształty, ale ten w formie drobnych kwadracików pochodzi z Peloponezu. Łatwo zrobić go w domu,  jak zwykły makaron (przepis podaje tutaj Panos), a jeszcze łatwiej zastąpić drobnym makaronem, takim jak np. orzo/risoni.

Peloponeski makaron hilopites.

Najczęściej robi się tę potrawę z całego porcjowanego kurczaka, ja żeby skrócić czas przygotowania posłużyłam się piersiami kurczaka. Nie dziwcie się, że makaron gotowany jest w sosie (ja bardzo nieufnie do tego podchodziłam i o mało co nie ugotowałam makaronu osobno w wodzie). Włosi pewnie złapaliby się za głowę, ale przy drobnych hilopites, świetnie się to sprawdza - mniej użytych garnków, a makaron lepiej przechodzi smakiem sosu.

Jeszcze kilka retrospektywnych fotek z Peloponezu, po którym jeździliśmy z przyjaciółmi kilka lat temu. To Grecja w pigułce - piękne plaże, atrakcyjne przybrzeżne wyspy, Kanał Koryncki, Olimpia, teart w Epidauros i otoczone cyklopowymi murami Mykeny. I jeszcze Sparta. Z tej starej właściwie nic nie zostało, ale obserwowaliśmy w komforcie klimatyzowanego samochodu uczestników spartatlonu biegnących z Aten do Sparty (trasa ma 246 km). W przeciwiestwie do niepewnego historycznie maratonu, spartatlon jest oparty na udokumentowanym przez starozytnych historykow biegu Filipidesa, ktory jeszcze przed bitwa pod Maratonem biegl z Aten do Sparty, aby prosic o pomoc przed Persami.

Największą dla mnie perełką Peloponezu była Mizitra - bizantyńskie miasto w ruinach, w którego kościołach do dzisiaj zachowały się mistyczne freski. Chodzi człowiek po starych kamieniach wśród pachnących greckich ziół i przenosi się w czasy Paleologów. W całej europejskiej historii prawie nic mnie tak nie męczy jak upadek Bizancjum (Cesarstwa Wschodniorzymskiego). Inne perełki wiążą się Patrickiem Fermorem (brytyjskim podróżnikiem i żołnierzem SOE, który zasłynął porwaniem na Krecie dowodcy niemieckich wojsk okupacyjnych generała Heinricha Kreipe.

Polwysep Mani - nadmorska miejscowoc z typowymi wiezami mieszkalno-obronnymi, Tawerna mezedopoleion czyli taka co serwuje mezedes czyli przekaski, Wyspa Elafonisos i plaza Simos.

Grecy hołubili Patricka aż do jego śmierci. Zamieszkał on na Peloponezie na do dzisiaj dzikim półwyspie Mani, w okolicach Kardamili. Pania, która dla niego gotowała moja kolezanka Ania spotkala pracujaca w jednej z okolicznych tawern. Samo Mani zabudowane jest przedziwnymi domostwami w formie wiez - miały jeszcze do niedawna cel obronny, gdyż częste były tu klanowe wojenki.

Hilopites jedliśmy w tawernie w peloponeskim miasteczku Katakolo, a tutaj moja domowa wersja:


Kotopoulo me hilopites czyli kurczak z makaronem hilopites

3 łyżki oliwy
4 piersi z kurczaka
2 cebule, drobno posiekane
4 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę
1 łyżeczka oregano, najlepiej greckiego
1 łyżeczka mielonego ziela angielskiego
1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
2 liście laurowe
400g pomidorów z puszki, drobno posiekanych
750 ml bulionu z kurczaka
150 ml przecieru pomidorowego
250 g makaronu hilopites (można zastąpić innym drobnym makaronem np. orzo)
sól i pieprz do smaku

Do posypania:
utarty obsuszony ser mizitra lub kefalotyri (z braku laku może być i parmezan)
natka pietruszki, drobno posiekana

Na oliwie na dużej patelni obsmażamy piersi kurczaka z obu stron. Zdejmujemy z patelni i trzymamy w cieple. 
Do tej samej patelni dodajemy cebule i czosnek i smażymy aż się zeszklą. Ja czosnek dodaje pod sam koniec smazenia cebuli, jego smak pozostaje wtedy bardziej wyrazisty. Wsypujemy oregano, ziele, cynamon, liście laurowe, pomidory i przecier. Dusimy pod przykryciem przez 10 min. Dodajemy bulion i obsmazone piersi kurczaka, dusimy do miękkości przez ok. 10-15 min pod przykryciem na niedużym ogniu. Przyprawiamy solą i pieprzem. 
Ponownie wyjmujemy kurczaka z sosu i trzymamy w cieple. Dodajemy do sosu makaron i jeśli trzeba więcej bulionu. Gotujemy 7-8 min do miękkości. Wrzucamy z powrotem kurczaka na patelnię z sosem i makaronem i podgrzewamy 2 min. 
Podajemy posypane serem i pietruszką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.