środa, października 30, 2019

Batata harra czyli pikantne smażone ziemniaki po libańsku

BATATAHARRA1

Ziemniaki nie są szczególnie oczywistym składnikiem w kuchni arabskiej, ale bardzo otwarci kulinarnie Libańczycy i z nich mają swoje typowe potrawy.

Batata harra oznacza pikantne ziemniaki. Śmiesznie, że słowo batata (ziemniak) język arabski zapożyczył z portugalskiego. Czyżby zazębienie się w czasie odkrycia Nowego Świata i rekonkwisty na Półwyspie Iberyjskim? Bo przecież większość słownictwa owocowo-warzywnego, wręcz odwrotnie, przyszła do portugalskiego i hiszpańskiego właśnie z arabskiego. Co nie dziwi, gdy przypomnimy sobie, że to Arabowie wprowadzili na Półwysep Iberyjski takie nieznane wcześniej plony jak granaty, karczochy, morele, czy cytrusy. Kocham takie historyczne i kulinarne smaczki językowe (inna moja ligwistyczno-kulinarna teoria jest TUTAJ).

W Bejrucie są restauracje, które słyną z batata harra, przepisów na tę potrawę są zresztą dziesiątki. Ważne, żeby pokroić ziemniaki w niedużą kostkę (choć są i wersje z dużymi kawałkami) wtedy się dobrze i w miarę szybko usmażą. Ilość papryki dawkujemy w/g upodobania i tolerancji domowników na ostre smaki. Bywają też receptury z dodatkiem pokrojonej w kostkę czerwonej papryki.

liban

Św. Charbel i jego sanktuarium górujące nad starożytnym Byblos. Bardzo sympatyczne etiopskie chrześcijanki odwiedzające kościół Our Lady of Lebanon w Harissa koło Bejrutu. Mój mąż w biblijnych śniegach Libanu w maju. Zagrodziły nam drogę i zamiast przejechać skrótem przez góry musieliśmy wracać okrężną drogą do Bejrutu przez równie biblijną, a dziś częściowo opanowaną przez Hezbollah Dolinę Bekaa.

Jedliśmy to danie na północ od Bejrutu, w pobliżu monasteru maronitów, w którym pochowany jest św. Szarbel (Charbel Makhlouf). Leży ono wysoko w górach i ma nieprawdopodobny widok na okolicę. Jesteśmy tam w niedzielę i jest tu pełno ludzi. Niesamowicie jest słuchać mszy po syriacku (to odmiana aramejskiego). Homilia jest po arabsku, dla zupełnie niewprawnego ucha oba te semickie języki są trudne do odróżnienia. Zdumiewa też niełaciński alfabet, którym podpisane są chrześcijańskie symbole i figury świętych. Jak bardzo zapomniani przez świat są arabscy chrześcijanie, że nawet nie wiedziałam, że językiem liturgicznym jest w tym kościele język, pochodzący w linii prostej od dialektu, którym mówił Chrystus i apostołowie (najprawdopodobniej).

Kościół maronicki jest stary - założono go w VII wieku i jako jedyny z Kościołów Wschodu pozostaje w unii z Rzymem.  Z ciekawostek - podobno różaniec i droga krzyżowa są "wynalazkami" maronitów przeniesionymi na grunt kościoła rzymskokatolickiego.

Przy okazji zaopatrujemy się w dużą ilość świętych olejków dla teściów, którzy oznajmili, że są starzy i muszą mieć prewencyjnie zapas uzdrawiających eliksirów. Sami mieli być w Libanie już w kwietniu, ale zastrajkowały im linie lotnicze KLM i cała wyprawa spaliła na panewce. Ale ja zawsze myślę, że co się odwlecze to nie uciecze. I okazało się, że miałam rację - dotarli tam w końcu całkiem niedawno, szczęśliwie jeszcze przed obecnymi protestami wstrząsającymi po raz kolejny tym niewielkim i bajecznie pięknym krajem.

BATATAHARRA2

Batata harra czyli pikantne smażone ziemniaki po libańsku

500 g ziemniaków obranych i pokrojonych w małą kostkę
1 i 1/2 łyżeczki nsaion kuminu
1 i 1/2 łyżeczki nasion kolendry
1/3 łyżeczki zmielonej kurkumy
1/4-1/2 łyżeczki pikantnej papryki w proszku
sól i pieprz do smaku
oliwa do smażenia
2 ząbki czosnku pokrojone w płatki
natka kolendry do posypania (opcjonalnie)

Na suchej patelni prażymy kumin i kolendrę przez kilka minut, aż przyprawy zaczną ładnie pachnieć. Wsypujemy do moździerza i lekko rozcieramy, dodajemy paprykę i kurkumę. Ziemniaki płuczemy i obsuszamy w ściereczce. W dużej misce mieszamy kostki ziemniaków z przyprawami oraz solą i pieprzem . 

W patelni rozgrzewamy oliwę i wrzucamy ziemniaki. Smażymy od czasu do czasu mieszając aż będą miękkie w środku i zrumienione ze wszystkich stron. W ostatniej minucie smażenia dodajemy czosnek.

1 komentarz:

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.