sobota, września 08, 2018

Kajmakowy sernik "zebra"


Dulce de leche to jedna ze zdradzieckich, uzależniających i obłędnie słodkich pyszności Ameryki Łacińskiej. To w zasadzie nasz swojski kajmak (przygotowywany zazwyczaj z mleka, cukru i wanilii), ale słoiki z gęstym karmelowym w kolorze i smaku kremem po otwarciu wabią człowieka straszliwie i nie dają o swoim istnieniu w spiżarni łatwo zapomnieć.

DSC_5888

Dulce de leche pasuje chyba do wszystkich deserów świata (choć argentyński i kolumbijski zwyczaj nakładania kopy dulce de leche na piaskowe ciasta jakoś mnie nie przekonuje), a i wyjadane łyżką ze słoika nie pozostaje moim skromnym zdaniem daleko w tyle za nutellą. ;) Kochane jest w Argentynie, w Brazylii (tam pod nazwą doce de leite), w Meksyku przybiera postać cajeta (robione jest z koziego mleka i ta wersja mnie akurat wbrew ochom i achom jakoś specjalnie nie kusi).

DSC_5868

Cudowne jest lekko podgrzane jako polewa do lodów. Niezastąpione jako nadzienie argentyńskich ciastek alfajores, do nadania ciekawego smaku crème brûlée, ryżowi na mleku, budyniom, crème anglaise, czy kremom do ciast. Wymieszane ze śmietanką to słodki kontrast do świeżych owoców. Wybróbowałam je również z powodzeniem zamiast karmelu do smarowania foremek, w których piecze się flan.


Dzisiaj dulce de leche skomponowało mi się idealnie z sernikiem. Robiłam go już z esami-floresami, ale chyba najfajniejszy jest z zygzakowym wzorkiem jak zebra. Zamiast oryginalnego dulce de leche można użyć polskiej masy krówkowej (ja lubię szczególnie tę kukułkową) lub francuskiego confiture de lait.


Kajmakowy sernik "zebra"

Spód:

130g herbatników pokruszonych w malakserze

2 łyżki sezamu

40 g stopionego masła


Masa:

800g kremowego serka typu philadelphia (lub mielonego sera do serników czy fromage frais 20% tłuszczu w suchej masie, ok. 3,5% w gotowym produkcie)

150g cukru

16g cukru waniliowego
4
 jajka
1/2 szkl (125 ml) creme fraiche lub gęstej kwaśnej śmietany
3 łyżki mąki

200g dulce de leche, confiture de lait lub masy krówkowej 


Spód:
Wymieszać w malakserze składniki spodu sernika. Wyłożyć nimi dokładnie tortownicę, wygodnie jest dociskać okruszki dnem szklanki).Wstawić formę do lodówki. Nagrzać piekarnik do 160°C.

Masa serowa:
Serki, cukier i cukier waniliowy wymieszać krótko mikserem na gładką masę. Nadal ubijając na niskich obrotach, dodawać po kolei jajka, następnie śmietanę wymieszaną z mąką.
Odłożyć 2 szkl tej masy i zmiksować ją krótko z dulce de leche (jeśli robimy sernik z esami-floresami wystarczy 1 i 1/2 szkl).

Masy można nakładać dwoma sposobami:
1. Do formy wlać jasną masę, a następnie na wierzchu nakładać łyżką kleksy masy karmelowej. Następnie końcem noża zrobić w masie esy-floresy.

2. Nakładać w centrum spodu na zmianę po 2 łyżki jasnej masy i 2 łyżki masy karmelowej. Na koniec wykałaczką lub końcem noża pociągnąć linie od zewnątrz do środka sernika.

Wstawić na najniższą półkę piekarnika 
blaszkę wypełnioną wrzątkiem. Sernik wstawić na środkową półkę i piec, aż boki się zetną, a środek będzie jeszcze lekko niedopieczony (ok. 60 min). Zostawić w zamkniętym piekarniku do całkowitego wystygnięcia. Wstawić do lodówki min. na 5 godz, a najlepiej na całą noc.

11 komentarzy:

  1. ach serniki mes amours :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham serniki. Muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sernika z serków Philadelphia jeszcze nie robiliśmy, musi być naprawdę delikatny. Chętnie przetestujemy przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Agnieszko!
    Sernik prezentuje sie przepięknie!
    Chciałabym jednak kajmak zastąpić masłem orzechowym.
    Czy można - bez żadnych modyfikacji - upiec go wg przedstawionego przepisu?
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda Agnieszko, ze nie odpisujesz na posty .....
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Graszko, przepraszam, chyba wyłączyła mi się subskrypcja we własnym blogu. Nigdy nie robiłam tego sernika z masłem orzechowym. Ponieważ kajmak to głównie cukier, a masło orzechowe głównei tłuszcz, mogą nie zachowywać się w serniku tak samo. Mam też wątpliwości czy masło da wystarczająco koloru. Prawdę mówiąc robiłam kiedyś sernik o smaku masła orzechowego i niestety w domu to zestawienie sera i fistaszków nikomu nie przypadło do gustu, więc nigdy więcej nie próbowałam. Daj koniecznie znać jeśli wypróbujesz z masłem orzechowym (czy ta chęć zamiany kajmaku na masło orzechowe wynika z chęci redukcji cukru czy po prostu odpowiada Ci ten smak?). Pozdrawiam i jeszcze raz biję się w piersi.

      Usuń
    2. Witam Agnieszko!
      Jestem na diecie keto, więc kajmak, który uwielbiam (a któż nie ;) odpada.
      Za masłem orzechowym specjalnie nie przepadam, ale jest dopuszczalne.
      Spróbuję zrobić. Moze nie uda mi się zrobić takiej zebry, bo jak słusznie Agnieszko zauwazyłaś, masło orzechowe zachowa się inaczej i wyjdzie po prostu - sernik z masłem orzechowym, o jednolitym kolorze, bez tych pieknych wzorów
      Dziekuję za odpowiedź
      Serdecznie pozdrawiam z Warszawy!
      *pomysł z masłem orzechowym "nawinął sie" kiedy zaczęłam szukać koloru ... zbliżonego do kajmaku, hehe:D

      Usuń
    3. Graszko, jeszcze pomyślałam, że możesz zabarwić część masy kawą rozpuszczalną albo kakao. Daj znać koniecznie jak wypróbujesz przepis. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. O, to świetny pomysł!
      Bardzo dziękuję!
      Pozdrawiam :)))

      Usuń
    5. Agnieszko!
      sernik wyszedł przepyszny!
      Wykorzystałam Twój świetny pomysł z zabarwieniem części masy serowej:
      masło orzechowe + kakao (bo tak mi się podoba ten wzorek, zebra :D)
      I to był strzał w 10-tkę!
      Zrobiłam też polewę orzechową: masło orzechowe z odrobiną syropu klonowego
      i kroplą cytryny.
      Sernik wspaniały, kremowy, z każdym dniem lepszy!
      Dziękuję za inspirację!

      Pozdrawiam z Warszawy (dziś wyjątkowo słonecznej :)))

      Usuń
    6. Graszko, cieszę się, że sernik się udał i że wzorki wyszły jak trzeba. Pomysł na polewę bardzo mi się podoba! Pozdrawiam ze słonecznego, ale zimnego Porto (przy +10ºC tubylcy zamarzają ;)).

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.