piątek, października 13, 2017

Miękkie ciasteczka z czekoladowymi robaczkami


My cookies

Nie wiem jak one się prawidłowo nazywają po polsku.... :( To takie czekoladowe robaczki, w kształcie przecinków.

W Portugalii i w Brazylii używa się ich głównie do trufelków nazywanych brigadeiros, jest też ciasto bolo brigadeiro, bardzo czekoladowe. Amerykanie mówią na nie sprinkles. 
Mój syn Łukasz był w czasach szkolnych na wymianie w Holandii. Potem gościliśmy u nas Holendra (dla urozmaicenia był tureckiego pochodzenia), który przywiózł nam kosz holenderskich wiktuałów. Wśród nich była paczka robaczków o smaku mlecznej czekolady, które mieszkańcy Niderlandów - jak się ze zdumieniem dowiedzieliśmy - jedzą na kanapkach na śniadanie. Chleb smaruje się masłem i obficie posypuje robaczkami. Co kraj to obyczaj. Ja robaczki używam raczej do deserów, czasem dość symbolicznie jako dekorację. Że jakimś dziwnym sposobem zgromadziłam ich pewien zapas postanowiłam wykorzystać bardziej hurtowo i upiekłam z nimi ciasteczka.

2
Add caption


Przepis jest prosty, efekt bardzo zadowalający - jeśli ktoś lubi ciastka miękkie w stylu amerykańskich cookies, a nie chrupiące.

Dwie ważne uwagi:
1. koniecznie trzeba ciastka na blaszce dobrze schłodzić, inaczej rozpłyną się. Najlepiej zostawić je na 12 godz w lodówce. Absolutne minimum to 3 godz. Od czasu chłodzenia będzie zależał czas pieczenia, o czym za chwilę.

2. Pieczemy króciutko, broń Boże nie przepiekając. Chłodzone 12 godz (i ten czas polecam) należy piec ok. 11 min. Ciastka mają poszerzyć średnicę i ropłaszczyć na blaszce - to znak, że się upiekły. Gdy je wyjmiemy będą totalnie miękkie i będą wydawały się nie upieczone. Tak ma być. Stwardnieją  na blaszce poza piekarnikiem w czasie studzenia. Chłodzone 3 godz mogą wymagać jeszcze krótszego czasu - 8 do10 min.

Ciasteczka smakowo są świetnie, konsystencja jest mięciutka i wilgotna. Polecam wszystkim ciasteczkowo-robaczkowym łasuchom.

Cookies

Ciasteczka z czekoladowymi robaczkami


15 sztuk o średnicy ok. 8 cm po upieczeniu
 
125 g masła
125 g cukru
1 duże jajko

2 łyżeczki pasty z wanilii
250g mąki
2 łyżeczki skrobi kukurydzianej
3/4 łyżeczki sody
szczypta soli
135 g czekoladowych robaczków

Ubijamy masło z cukrem przez 5 min. Dodajemy pastę waniliową, jajko i 2 łyżki mąki i ponownie ubijamy. Resztę mąki mieszamy ze skrobią kukurydzianą, sodą i solą. Dosypujemy mieszankę mączną do masy i miksujemy tylko do połączenia składników. Wsypujemy robaczki i króciutko miksujemy, aż się połączą z masą. Dużą blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i gałkownicą do lodów (średniej wielkości, ok. 4,5-5 cm) moczoną w zimnej wodzie nakładamy 15 górek ciasta. Lekko je spłaszczamy dłonią i wstawiamy do lodówki najlepiej na 12 godz (na noc), a minimum na 3 godz. Takie surowe ciastka można też zamrozić na blaszce, a potem wrzucić do plastikowego worka i przechowywać w zamrażarce.

Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Gdy osiągnie pożądaną temperaturę wyjmujemy blaszkę z lodówki i pieczemy przez 11 min (gdy ciasta były 12 godz w lodówce) lub 8-10 min (gdy przebywały tam krócej). Wyjmujemy z piekarnika ciasteczka wyglądające na nieupieczone i jeszcze zupełnie miękkie, ale za to spłaszczone i zostawiamy w blaszce postawionej na siatce do przestudzenia na 5-7 min. Zsuwamy papier z ciastkami z blaszki bezpośrednio na siatkę i zostawiamy do zupełnego wystudzenia.

3 komentarze:

  1. A co to za wynalazek, ta pasta waniliowa? Można dodać aromatu waniliowego w płynie?
    Wyglądają pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasta to gęsta "zawiesina" z naturalnymi nasionkami z waniliowych lasek. Można oczywiście ją zastąpić ekstraktem, aromatem waniliowym lub nawet nasionkami wydlubanymi z laski wanilii. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.