środa, września 14, 2016

Flaugnarde ze śliweczkami


French clafoutis

Na moim ekologicznym rynku od zeszłego miesiąca są już w sprzedaży małe fioletowe śliweczki, wielkości mirabelek. Z tymi ostatnimi nie zgadza się tylko kolor, który jest fioletowy, a nie zielono-żółty. Robiłam już z nimi kiedyś przepyszny dżem z dodatkiem wina nebbiolo i lasek wanilii. Nie jestem do końca pewna czy ten owoc to będzie po polsku śliwka lubaszka czy śliwka wiśniowa (z drzewa o pięknej polskiej nazwie ałycza). Biorąc pod uwagę ciemnoczerwony sok - może to lubaszka... Bez względu na nazwę śliweczki są pyszne.

Teraz pora na prościutki z nich deser. To flaugnarde, bliski krewny clafoutis (dla porządku przypomnę, że nazwę clafoutis noszą tylko desery z czereśniami, gdy używamy innych owoców prawidłową nazwą jest właśnie flaugnarde, choć chyba tylko ortodoksyjnie widzący kuchnię Francuzi się tego rozróżnienia ściśle trzymają). Potrawa pochodzi z regionu Limousin, powszechna jest w Owerni i Périgord.

Languedoc-Roussillon-Midi-Pyrénées in the south of France
 Zamki katarów, kozie sery, marchés pełne lokalnych produktów (te owoce na zdjęciu to zwykłe duże czerwone śliwki, a nie te miniaturki, których użyłam do deseru) i Canal du Midi, po którym można urządzić sobie przejażdżkę barką.

My podobne do mojego dzisiejszego flaugnarde jedliśmy w zeszłym roku w pobliskiej tym regionom  Langwedocji (o tym regionie, a konkretnie o departamencie Aude, ukazał się mój artykuł w sierpniowym Moim Gotowaniu, do którego przeczytania bardzo serdecznie zapraszam).  

France

Francuzi dodają do tego dania śliwkowe eau de vie, nie gardzą też armaniakiem, ja uwielbiam tu polski akcent pod postacią świetnie się komponującej z deserem śliwowicy. Same śliwki świetnie się we flaugnarde sprawdzają, bo dają mu kwaskowaty akcent, rubinowy kolor i piękny aromat (do spółki z wanilią). Zamiast tych fioletowawych owoców można też tu użyć mirabelek. Lubiących takie desery zachęcam jeszcze do wypróbowania przepisu na gruszkowe flaugnarde.

French clafoutis

Flaugnarde ze śliweczkami

naczynie żaroodporne o wymiarach 20 x 27 cm

600 g małych fioletowych śliweczek lub mirabelek
4 łyżki śliwowicy

Masa:
100 g masła
1 laska wanilii, przekrojona wzdłuż na pół

250 ml mleka
250 ml kwaśnej śmietany o zawartości 20% tłuszczu
125 g cukru
85 g mąki
1/4 szkl skrobi kukurydzianej
 4 jajka

cukier puder do posypania 
kwaśna śmietana do podania

Nagrzewamy piekarnik do 180ºC.
Śliweczki kroimy na pół i wypestkowujemy. Zalewamy śliwowicą i zostawiamy do przemacerowania na 15 min. Z laski wanilii nożem wyskrobujemy ziarenka i razem z masłem i samą laską smażymy razem przez ok. 5-7 min. Studzimy i wyrzucamy laskę wanilii.

Masło i resztę składników masy miksujemy blenderem ręcznym lub stacjonarnym. Naczynie żaroodporne smarujemy masłem i wlewamy do niego 1 szkl masy. Pieczemy przez ok. 8 min. Wyjmujemy wykładamy na ciasto odsączone śliwki i zalewamy resztą masy. Pieczemy przez ok. 50 min-1 godz aż się ładnie zrumieni. 

Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem i podajemy z kleksem śmietany.