poniedziałek, maja 09, 2016

Sericaia czyli słodka cynamonowa zapiekanka z Alentejo


Sericaia, AAlentejo, Portugal


Alentejo - czyli za Tagiem. Region południowej Portugalii, o którym artykuł mojego autorstwa ukazał się właśnie w majowym numerze Mojego Gotowania. Usadowiony między największą portugalską rzeką, hiszpańską Estremadurą, oceanem i Algarve. Pusty, spokojny, nie zadeptany przez turystów. Dużo tu starszych ludzi, przysiadujących na ławeczkach, chętnych pogawędzić z przyjezdnymi w swoim alenteżańskim narzeczu. Domy są białe, obramowane kolorem indygo, miasteczka usadowiły się na wzgórzach rozsianych po równinach obsadzonych dębami korkowymi, winoroślą i gajami oliwnymi. 

Tutejsza kuchnia, jest prosta, niewyszukana, ze skromnych składników, których tutejsza przez wieki cierpiąca susze ziemia dostarczała z pewnym oporem (dziś są zapory i sztuczne zalewy, które nieco ten problem rozwiązują). Gdy wpadamy tu nawet na krótki weekend życie zwalnia tempa. Nie darmo alentejanos (mieszkańcy Alentejo) słyną w Portugalii z powolności. Żartobliwie, gdy chce się po portugalsku oznajmić, że coś lub ktoś jest wolny, opieszały, mówi się, że jest "alentejano".

Alentejo, Portugal

Deser z Alentejo. Coś w stylu clafoutis, tyle, że nieco bardziej puszyste i jajeczne (ponieważ białka są osobno ubijane i jest stosunkowo duża proporcja jajek na ilość mleka i mąki). Nie ma w nim też owoców. Jest za to posypka z cynamonu i cukru pudru, z którą się sericaię zapieka.  Dla portugalskich - słodkich aż do przesady podniebień - dopuszczalne jest ewentualnie podanie deseru z kandyzowanymi śliwkami z Elvas w syropie. Są spore i zielone zazwyczaj.
Wierzch posypuje się cynamonem. Podobno skórka powinna popękać, z moją tak się nie stało (nie powiem, żeby mnie to zmartwiło), może to brak forno da lenha (pieca opalanego drewnem), w którym tradycyjnie powinno się ten deser przygotowywać. Kiedyś pieczono sericaię zaraz po chlebie, w jeszcze wysokiej temperaturze pieca. Nie używajcie nie daj Boże tortownicy, bo przecieknie, najlepsza byłaby forma ceramiczna lub szklana. W Portugalii tradycyjne są z brązowej ceramiki jak ta na pierwszym zdjęciu.

Sericaia, AAlentejo, Portugal


Sericaia

250 ml mleka
1 laska cynamonu
skórka obrana z 1/2 cytryny

4 jajka, rozdzielone na białka i żółtka
60g (4 łyżki) cukru podzielone na pół
szczypta soli
40 g maki

Do posypania wierzchu:
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka cukru pudru

Nagrzewamy piekarnik do 200ºC. Mleko z cynamonem i skórką cytrynową doprowadzamy do wrzenia. Białka ubijamy ze szczyptą soli i połową cukru na dość sztywna pianę. Żółtka ubijamy z resztą cukru i cukrem waniliowym do białości, dodajemy mąkę i jeszcze chwilę miksujemy. Dodajemy do masy żółtkowej cienkim strumieniem bardzo gorące mleko (po usunięciu cynamonu i skórki cytrynowej) ciągle ubijając. Do masy mleczno-żółtkowej dodajemy ubite białka i szpatułką delikatnie mieszamy aż składniki się połączą. Nakładamy do dużej formy (lub kilku mniejszych) wysmarowanej masłem i szczodrze wysypanej mąką. Cynamon mieszamy z cukrem pudrem i przesiewamy na wierzch deseru. Pieczemy przez ok. 20-25 min. 

Podajemy ciepłe z dodatkiem śliwek w syropie (mogą to być chwilę gotowane w lekkim cukrowym syropie śliwki suszone, ja na koniec jeszcze zaprawiam syrop aguardente, równie dobra będzie śliwowica).

4 komentarze:

  1. Cudownie aromatyczny deser :)
    Chyba by mi odpowiadało takie wolno płynące życie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Gin, miło jest zakosztować takiego wolnego tempa życia choć od czasu do czasu.

      Usuń
  2. Ach, jakże to musi być smaczne! Obłędnie pachnące mmmmmm :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmhm, pachnie bardzo, bardzo cynamonowo. :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.