sobota, kwietnia 16, 2016

Brutti ma buoni czyli smaczne brzydale z Toskanii


brutti-ma-buoni1


Zapamiętałam te ciasteczka z toskańskich cukierni i piekarni, głównie dzięki nazwie. Brutti ma buoni dosłownie znaczy "brzydkie, ale dobre". Fakt faktem, że za urodziwe te ciasteczka nie są - niezbyt foremne, w dodatku trochę pękają w czasie pieczenia. Smak jednak rekompensuje wygląd. Po raz pierwszy próbowałam ich w "Dolcezza di Nanni" cukierni w toskańskiej mieścinie Buonconvento, która jak wieść niesie wysyła swoje wypieki nawet brytyjskiej rodzinie królewskiej. Później jadłam brutti ma buoni jeszcze kilkakrotnie we Florencji. Przyznam, że przedkładam je nawet nad słynniejsze cantucci, o których piszę w przy okazji florenckiego artykułu w kwietniowym numerze "Mojego Gotowania".

Wypróbowałam różne przepisy na brutti ma buoni, dochodząc w końcu do proporcji i techniki zapewniającej w/g mnie najlepsze rezultaty. Niech was nie zwiodą receptury, w których nie trzeba podgrzewać masy na kuchence, a tylko ubijać ją na sztywno. W ten sposób będziemy mieli pyszne bezy, ale bez karmelowego koloru i intensywnego smaku prawdziwych brutti ma buoni. Trzeba więc się poświęcić i z 20 min postać przy kuchence pilnie mieszając masę, a osiągniemy idealny rezultat. Polecam mieszać odporną na wysoką temperaturę szpatułką silikonową - dobrze zbiera masę z dna garnka i zapobiega przywieraniu.

Florence, Italy

Florencja: słynna fontanna z pełnym wdzięku putto con delfino na pierwszym dziedzińcu Palazzo Vecchio. Jedna z toskańskich tawern. Widok na Florencję z Altrarno, gdzie mieszkaliśmy. Poranny ruch we florenckiej kawiarni. 

W smaku i konsystencji brutti ma buoni przypominają mi portugalskie i hiszpańskie almendrados - tyle, że te ostanie są wyłącznie migdałowe i nieco mniej chrupiące, a u ich toskańskich kuzynów jednak dominuje smak orzechów laskowych (bywają nawet wersje brutti ma buoni wyłącznie na bazie orzechów laskowych).

Smakują znakomicie, głęboko orzechowo i karmelowo.  Dom w czasie pieczenia i jeszcze długo potem pachnie nieziemsko. Mój syn oczywiście tylko spróbował i gdy wyczuł orzechy natychmiast odłożył ciasteczko. Jego awersja do bakalii trwa i od lat doprowadza mnie do frustracji (wczoraj pracowicie wyekstrahował wszystkie rodzynki i orzeszki piniowe z sosu do sycylijskiej pasta con le sarde). Maciej - mój mąż - tym sposobem miał do brutti ma buoni mniejszą konkurencję i dobrał się do całej puszki, która w mig opustoszała.

Inne posty o Bella Italia znajdziecie tutaj

brutti-ma-buoni3

Brutti ma buoni

16-20 ciasteczek

100 g migdałów bez skórki
75 g orzechów laskowych

4 białka
szczypta soli
250 g cukru
1 op. cukru waniliowego
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka ciemnego przesianego kakao

Orzechy i migdały prażymy na suchej patelni. Lekko ocieramy w ściereczce do naczyń, żeby pozbyć się choć części skórek z orzechów laskowych (nie musimy być tu zbyt pedantyczni).  Z całej ilości cukru odejmujemy 2 łyżki i dodajemy je do malaksera razem z wystudzonymi orzechami i migdałami. Siekamy malakserem na nieduże kawałki (największe powinny mieć 3-4 mm).

 Białka ubijamy na sztywną bezę ze szczyptą soli, resztą cukru i cukrem waniliowym (dodajemy cukry stopniowo). Pod koniec ubijania wlewamy ekstrakt waniliowy i sok cytrynowy. Wsypujemy migdały i orzechy oraz przesiane kakao.

Nagrzewamy piekarnik do 160ºC na termoobiegu. W garnku o grubym dnie podgrzewamy masę na niedużym ogniu cały czas mieszając (najlepiej silikonową szpatułką, może być też drewniana łyzka lub łopatka), żeby nie przywarła. Gotowa powinna mieć beżowy kolor i konsystencję gęstej owsianki. Zajmie nam to zazwyczaj ok. 20 min.

Na dużą blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia nakładamy za pomocą dwóch stołowych łyżek lub gałkownicy do lodów kupki masy (jeszcze ciepłej; należy się raczej spieszyć, bo masa gęstnieje), zachowując 3-4 cm odległości między ciastkami. Pieczemy w termoobiegu przez 5 min w 160ºC, a następnie przez 20-25 min w 140ºC. Gdy wierzch ciasteczek będzie twardy, a środek jeszcze miękki, wyjmujemy i studzimy na siatce. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.