czwartek, stycznia 21, 2016

Tort kokosankowy z kremem Baileys na 10-lecie bloga.


a

Trudno w to uwierzyć, ale mija dziś 10 lat od czasu, gdy założyłam ten blog.  Sama się dziwie, gdyż znana jestem z tego, że moje hobby to zwykle słomiany ogień - wielka fascynacja szybko się wypalająca i natychmiast zastępowana jakąś inną.

Dzięki temu blogowi zaczęłam współpracować z miesięcznikiem "Moje Gotowanie", dla którego przygotowuję już 43 artykuł z serii "Podróże ze smakiem" (właśnie policzyłam i też mnie zaskoczyła ta liczba). Tak blog, jak i publikacje zintensyfikowały znacznie moje zamiłowanie do podróży (krótkie podsumowanie tej pasji będzie w jednym z kolejnych wpisów).

Dziękuję moim wszystkim czytelnikom, że od czasu do czasu tu zaglądają. I tym, którzy towarzyszą mi od samego początku, i tym którzy dołączyli w ciągu tych 10 lat. Tym, którzy periodycznie sprawdzają, co u mnie w trawie piszczy i tym co wpadają po jeden przepis. Mam nadzieję, że wybaczą mi przestoje w publikacji postów (spowodowane, przyznam się bez bicia tak obowiązkami, jak i błogim leniuchowaniem). Dziś życie towarzyskie przeniosło się na społecznościowe portale i blogi stały się chyba trochę staromodne, a może nawet passé. Ja jednak jestem zwolenniczką tej prostej formy dzielenia się własną radosną twórczością i przy niej chwilowo pozostanę.

Blogowa rocznica zbiega się z moimi imieninami. Tradycyjnie więc musi być tort. Ten dzisiejszy może i wygląda niepozornie, ale cieszy się u nas w domu niezwykłym wzięciem. To ostatnio ulubiony tort mojego męża (powoli zdradza Ambasadora, który okazuje się, że jest w pierwszej dziesiątce moich najpopularniejszych postów, kolejne zaskakujące odkrycie...). W zeszłym tygodniu kazał go sobie zrobić 2 razy (to miały być niby takie przedimieninowe testy ;)). Tort jest w dodatku banalnie prosty do zrobienia. Smacznego!

b

Tort kokosankowy z kremem Baileys

tortownica o średnicy 24-25 cm

Kokosanka:
3 białka
szczypta soli
150 g cukru
1 op cukru waniliowego
1 i 1/2 łyżeczki octu jabłkowego
1 i 1/2 łyżeczki skrobi kukurydzianej (maizeny) lub ziemniaczanej
50 g wiórków kokosowych

Krem:
400 g śmietanki kremówki
2 łyżki jasnego brązowego cukru
4 łyżki likieru Baileys
2 listki żelatyny (ok. 1 i 1/2 płaskiej łyżeczki żelatyny w proszku)*

Wierzch:
125 g borówek amerykańskich
125 g malin
Kokosanka:
Nagrzewamy piekarnik do 120ºC na termoobiegu. Spieniamy białka ze szczyptą soli. Stopniowo dodajemy cukier i cukier waniliowy ubijając na szybkich obrotach aż białka będą sztywne i nie będzie czuć kryształków cukru. Dodajemy ocet i skrobię, jeszcze chwilę ubijamy. Wyłączmy mikser i szpatułką od ciasta ostrożnie łączymy białka z kokosem. Wykładamy do wyłożonej lekko natłuszczonym papierem do pieczenia tortownicy i pieczemy przez ok. 1 i 1/2 godziny, zostawiając następnie w wyłączonym zamkniętym piekarniku do całkowitego wystudzenia (najlepiej zrobić kokosankę wieczorem i zostawić w piekarniku na noc).

Krem i wierzch:
Listki żelatyny moczymy w zimnej wodzie aż zmiękną (jeśli używamy żelatyny w proszku zalewamy ją 2-3 łyżkami wody i zostawiamy do napęcznienia). Odsączamy z wody i razem z 2 łyżkami wody rozpuszczamy na minimalnym ogniu. Dolewamy do żelatyny likier Baileys. Kremówkę ubijamy z cukrem na sztywno, dodajemy do niej Baileys z żelatyną, ciągle ubijając. Wstawiamy krem na 20 min do lodówki (nie na dłużej, bo zbyt mocno zastygnie i nie będzie można go ładnie rozsmarować). Rozsmarowujemy na kokosance (robimy to w tortownicy) i układamy na wierzchu owoce. Wstawiamy do lodówki do zastygnięcia na minimum 6 godzin. 

* mój 1 płatek żelatyny waży ok. 1,6g

32 komentarze:

  1. Piękny jubileusz. Gratuluję! Nie wiem, jak długo tu jestem - może siedem? - ale chętnie pozostanę na kolejne dziesięć. To blog z dużą klasą i bywanie tu, to dla mnie ogromna przyjemność. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedem lat to szmat czasu. Ogromnie dziękuję za miłe słowa i będę się starać trzymać poziom. Serdeczności.

      Usuń
  2. Gratulacje, 10 lat to szmat czasu! :) A tort wygląda po prostu bajecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mi, żal że nie można się wirtualnie podzielić smakiem ... ;) Pozdrawiam.

      Usuń
  3. życzę kolejnych tak wysmakowanych dekad dla Ciebie i dla nas czytelników. Serdecznie pozdrawiam
    benia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beniu, bardzo dziękuję za te życzenia i za to, że tu zaglądasz.

      Usuń
  4. świetny tort, a cały blog jest pełen dobrego jedzenia! gratuluję i życzę dalszego zapału do szukania nowych smaków, 10 lat to niesamowita liczba, aż sie sama zastanawiam czy tylę przetrwam, ale blog tak wchodzi w codzienność, że nie wyobrażam sobie życia bez niego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że blog się podoba. Czas mija jakoś niepostrzeżenie ... i nagle się robi okrągła rocznica. I to prawda, że blog staje się częścią naszej codzienności. Gdy coś gotuję zastanawiam się czy warte będzie publikacji, czy się ładnie sfotografuje itp. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Agnieszko, przyjmij gratulacje z okazji tak pięknego jubileuszu. Odwiedzam Twój blog od wielu już lat. Wciąż pamiętam zachwyt, w jaki wpadłam, gdy go odkryłam i gdy mogłam delektować się wszystkimi na raz zaległymi wpisami. I ten zachwyt nie opuszcza mnie do dziś! Czytam wszystko, co publikujesz, czasem korzystam z przepisów, komentuję bardzo rzadko. Ale jestem, wciąż jestem i dziękuję Ci za ten blog (tego bloga?). Proszę, nie likwiduj tego miejsca w sieci, nie opuszczaj go. Ja tam na portalach społecznościowych nie bywam wcale, nie lubię ich. Uwielbiam za to "staromodne" blogi:-)

    A przepis na ten apetyczny tort zapisuję, bo bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hajduczku, bardzo, bardzo dziękuję za te słowa i za to, że tyle czasu w tym moim kąciku wytrwałaś. Likwidacja nie jest na razie w planach, choć pewnie jak w każdej dziedzinie życia i na blogu są wzloty i upadki. Posty lepsze i gorsze, zdjęcie ładne i trochę mniej atrakcyjne, zwariowana aktywność i okresy wirtualnej ciszy. Serdeczności.

      Usuń
  6. Agnieszko,
    spóźnione życzenia imieninowe. sama mam w domu Agnieszkę i powinnam wcześniej zaskoczyć ale chyba pogoda sprawia, ze intelektualnie funkcjonuje ostatnio gdzieś w okolicach zera absolutnego ;)
    najlepszego dla Ciebie i dla bloga. żaden portal społecznościowy nie zastąpi dobrze prowadzonego bloga, to tak jakby przedkładać spotkanie ze znajomymi w trakcie koncertu gromadzącego tysiące osób nad kameralne spotkanie w domowych pieleszach. odnalazłam swój komentarz z 2008, tez nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leloop, czyżby jakieś mrozy u Was? Tutaj zwykła zima, koło +15ºC i okresowo popaduje. No rzeczywiście 2008 to niezły wynik, czyżby Cię sprowadziły moje ówczesne francuskie wycieczki:) To jeszcze był wtedy trochę raczkujący blog, ale za to imponował ilością postów.;) Pozdrawiam i serdecznie dziękuję za życzenia imieninowe.

      Usuń
  7. Wszystkiego najsmaczniejszego!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny tort Agnieszko! Zarówno kokos jak i Baileys bardzo lubię. Na pewno tort smakuje genialnie.
    Agnieszko, wspaniała rocznica prowadzenia bloga, gratuluję serdecznie! Pamiętam do tej pory, że Twój blog był jednym z pierwszych, na które trafiłam. :)
    Wszystkiego najlepszego z okazji imienin, spełnienia wszystkich marzeń i realizacji planów!
    Pozdrawiam ciepło :)
    Majana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście to miejsce w polskiej kulinarnej blogosferze to prawdziwy staruszek. ;) Bardzo serdecznie dziękuję za życzenia, za to że odwiedzasz blog i cieszę się, że tort się podoba. Serdeczności.

      Usuń
  9. Najlepsze życzenia z okazji tak okrągłej rocznicy!
    Ja niedawno tu trafiłam bardzo randomowo, jak się teraz mawia, bo szukając czegoś byłam na jakimś blogu kulinarnym już opuszczonym i kątem oka zauważyłam coś o Atlantyku w liście czytanych blogów tam... Atlantyk mnie przyciągnął i że może być o rybach, i kiedy tu zajrzałam, moje pierwsze wrażenie było, że tu jest bardzo elegancko i w dobrym stylu. Ja nie lubię portali społecznościowych, wolę blogi i bardzo lubię Portugalię, kulturę i kuchnię portugalską - na pewno więc tu zostanę na przyszłe dziesięciolecie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Claire, "randomowo" brzmi nieźle ;), widzę, że mój polski zaczyna być anachroniczny... Syn mnie tylko czasem uczy nowych słów jak wraca z wakacji. Bardzo mi miło, że tutaj trafiłaś i pozostałaś. Co do kuchni portugalskiej to muszę się trochę poprawić z publikacjami, bo się ostatnio jakoś zrobiłam bardzo "zinternacjonalizowana", a mało iberyjska. Będę pisać niedługo artykuł o Alentejo do Mojego Gotowania, więc się wtedy coś z PT na pewno na blogu pojawi. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Droga Agnieszko, przymij prosze spoznione, ale serdeczne zyczenia imieninowe I blogowe☺ Gdyby nie ten blog to bysmy sie nie poznaly, wiec bardzo sie ciesze, ze mialas taki pomysl I nadal go realizujesz😊 Skoro Piszesz,ze ten torcik jest prosty do zrobienia, to mysle, ze go zrobie na urodziny Marco w przyszlym tygodniu i bede mogla go przystroic swiezymi truskawkami, zebranymi trzy kilometry od nas. Usciski sle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, bardzo dziękuję za życzenia. Tak się ta nasza znajomość przeniosła do "realu", że ja naszego zapomniałam, że wszystko zaczęło się od bloga. Miłe znajomości to wielka zaleta blogowania. Przy okazji cała nasz trójka składa serdeczne życzenia urodzinowe dla Marco. Macie już truskawki? Z gruntu? Trzymam kciuki za torcik.

      Usuń
  11. Wszystkiego najlepszego z okazji imienin oraz 10-lecia bloga :) ja rowniez jestem tu juz ładnych pare lat.. Zazwyczaj nie komentuję ale zaglądam regularnie. Przepisy są unikatowe - najbardziej lubię te proste, ale też te sięgające do tradycji, nie tylko naszego kraju. Hitem u mnie jest letnie ciasto z jagodami i morelami, zaparzane baby wielkanocne, korzenne orzechowe z węgierkami oraz świąteczny stollen. Proszę kontynuuj bloga :) pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, bardzo mi miło, że tu zaglądasz i cieszę się ogromnie, że gotujesz czasem z moich przepisów i że się sprawdzają w Twojej kuchni. To jagodowo-morelowe ciasto to też jedno z moich ulubionych. Jakoś fajnie te owoce się ze sobą komponują. Bardzo proszę zaglądaj tu jak najczęściej. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. Tort wygląda wspaniale :)
    Gratulacje! Oby kolejne 10 lat było równie owocne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gin, dziękuję bardzo za takie miłe życzenia i zapraszam do odwiedzania bloga przez to kolejne 10-lecie.

      Usuń
  13. Wszystkiego najlepszego! Az trudno zliczyc ile z tych przepisow przewinelo sie przez moja kuchnie :) I ile pochwal mi sie od domownikow i znajomych za twoje przepisy dostalo ;) Dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, dziękuję serdecznie za życzenia. Naprawdę ogromnie się cieszę, że tyle moich receptur miałaś ochotę wypróbować, no i oczywiście, że efekt finalny przypadł do gustu domownikom i znajomych. Pozdrawiam bardzo serdecznie i zapraszam Cię do mojego netowego kącika jak najczęściej.

      Usuń
  14. Najlepszego! Wspaniały tort na Taką rocznicę!

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja Cie odkrylam zupelnie niedawno i bardzo sie z tego ciesze. Wszystkiego najlepszego!!!
    Wlasnie zrobilam tort, patrzac na Twoje zdiecia odnosze jednak wrzenie ze masz podwojna ilosc kremu? No u mnie bardziej kawowy z mlekiem ma kolor.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkiego najlepszego z okazji Imienin i 10-lecia bloga, zycze wielu nowych wpisow, zagladam co jakis czas, podgladam I probuje, sledzie srodziemnomorskie,rillettes de porc I wiele innych "weszlo" do mojej kuchni na stale, ostatnio na Swieta Bozego Narodzenia pieklam ciasteczka z Alzacji, bo tam planujemy wakacje w drodze z Kanady do Polski, pozdrawiam cieplutko!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Agnieszko
    Blog twoj sledze od kilku lat, natknelam sie na niego przypadkowo szukahac informacji o Azorach a nie przepisow!! Na Azory jeszcze nie dojechalam ale korzystam z twoich przepisow na ciasta , bardzo lubie twoj blog bo prowadzony jest na wysokim poziomie, kocham robic ciasta ktore rozdaje pozniej znajomym zeby nie tyc,
    Pozdrawiam z Melbourne
    Grazyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyno, bardzo dziękuję za te miłe słowa. Cieszę się, że wypróbowujesz moje przepisy na ciasta i życzę, żebyś jak najszybciej dotarła na Azory (bo naprawdę warto). Ja znowu od lat marzę o Australii i jak na razie jest to ciągle niezrealizowane marzenie. ;) Mam nadzieję, że kiedyś się spełni...

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.