wtorek, grudnia 22, 2015

Kisiel żurawinowy na Wigilię


4

Konieczny u nas w domu deser na Święta. Dość kojący po kapuściano-grzybowej wigilijnej kolacji. Kresowy w rodowodzie. Występuje we wszystkich litewskich książkach kucharskich jako klasyczny wigilijny deser.

3

U mnie w domu od zawsze robi się ten kisiel dość rzadki, taki do popijania. Tak przynajmniej tradycyjnie się robiło w domu moich pradziadków na Wileńszczyźnie. Ilości cukru i mąki ziemniaczanej pozostawiam więc trochę do Waszej decyzji - będą zależały od tego jak słodki i jak gęsty kisiel lubicie. Proponuję rozrobić trochę mąki ziemniaczanej z wodą i dodawać ją stopniowo do pożądanej gęstości.

1


Kisiel żurawinowy

500 g żurawin świeżych lub mrożonych
1 l wody
cukier do smaku
skórka obrana z 1/2 cytryny
5 łyżek mąki ziemniaczanej


Żurawiny krótko zagotowujemy z wodą i skórką cytrynową. Powinny lekko popękać i gotować się ze 2-3 minuty. Skórkę cytrynową wyrzucamy. Przecieramy owoce razem z wodą, w której się gotowały przez sito. Dosładzamy do smaku. Mąkę ziemniaczana rozrabiamy w dodatkowej 1/3 szkl wody. Żurawinowy przecier doprowadzamy do wrzenia i cienkim strumieniem, ciągle mieszając, dolewamy stopniowo mąkę ziemniaczaną z wodą. Nie ma potrzeby dodawać całej ilości mąki rozrobionej w wodzie, jeśli ktoś lubi rzadszą konsystencję. Przestajemy ją dolewać, gdy kisiel osiągnie odpowiadającą nam gęstość (pamiętajcie, że gdy ostygnie jeszcze trochę zgęstnieje).

10 komentarzy:

  1. Kisiel żurawinowy na Wigilię, to dla mnie ciekawostka i odmiana wobec tradycyjnego w Polsce wigilijnego kompotu z suszu. W Italii, gdzie teraz mieszkam, na kolację wigilijną wyciska się sok ze świeżych pomarańczy, a potrawy z ryb i owoców morza zestawia się z białym winem. Jednak, przyznaję, że temat- menu wigilijnego w Italii-jeszcze do zgłębienia przeze mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożeno, a czy Włosi jedzą "bezmięsnie" na Wigilię? W Portugalii jada się na kolację wigilijną głównie bacalhau albo ośmiornicę. Pozdrawiam serdecznie i świątecznie.

      Usuń
  2. Myślę, że taki kisiel jest bardzo smaczny - pierwszy raz o nim słyszę. U nas zawsze był ten kompot z suszu, ja go lubię, ale moja rodzina nie i w rezultacie też robię sok z pomarańczy. Nie wiedziałam że we Włoszech tak jest, ja go robię bo dostałam urządzenie do takiego soku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Claire, u nas kompot z suszu z czasem bardzo odbiegł od tradycji. Zrobił się .... bardzo procentowy. Ale dzięki temu jest na niego więcej chętnych niż kiedyś. ;)
      http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2012/12/wigilijny-kompot-z-suszonych-owocow-z.html

      Dla mnie jeszcze jeśli chodzi o napoje bardzo świątecznie i zimowo (narciarsko i adwentowo-jarmarkowo) kojarzy się grzane wino. U nas w domu robimy takie:
      http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2006/12/witeczne-grzane-wino.html

      Usuń
  3. Kisiel to leciutki deser, fajny pomysł z tradycja
    Wesołych, Zdrowych i Pysznych Świąt Bożego Narodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margot, dla Ciebie również wszystkiego dobrego w te Święta.

      Usuń
  4. Świetny deser i ma piękny kolor.
    Wesołych Świąt Bożego Narodzenia dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majano, Wam również życzymy spokojnych i smakowitych Świąt.

      Usuń
  5. W tamtym roku bardzo zapragnęłam zrobić ten kisiel na Wigilię, ale oczywiście nigdzie nie mogłam z znaleźć żurawin.. ostatecznie zrobiłam z mrożonych wiśni i soku jabłkowego, a wszystkim powiedziałam, że to kisiel żurawinowy ;) nikt się nie zorientował !! także polecam ten patent ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Natalio, hi, hi! Świetny patent! Nie sądzę, żeby kisiel z pysznych wiśni i soku jabłkowego w czymś ustępował żurawinowemu. Cieszę się, że wypróbowałaś przepis i zapisuję w pamięci wiśniową modyfikację. Pozdrawiam świątecznie.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.