środa, czerwca 10, 2015

Nasze ostatnie i nadchodzące podróże

2018


Kwiecień        -  Gruzja

Styczeń          -  Wenecja, Tajlandia i Wietnam.

2017

Grudzień        - Sardynia

Listopad         - Malta

Październik    - kilka dni w Sofii (Bułgaria)

Wrzesień        - znowu 2 tygodnie w Korei Południowej i kilka dni w Osaka (Japonia)

Sierpień          - 4 dni w Galicji (Hiszpania)

Sierpień          - 4 dni w Aragon (Hiszpania)

Lipiec             - 4 dni w Alentejo (Portugalia)

Lipiec             - Azory

Czerwiec        - 2 tygodnie w Chinach

Maj                 - 2 x Hiszpania: wine tasting w Rueda oraz weekend w Walencji. Potem Polska

Kwiecień        - pieszo i rowerem po Alpach Włoskich

Kwiecień        - mini-weekend w Lizbonie

Marzec           - 2 dni w Cinque Terre (Włochy)

Marzec           - Nowa Zelandia

Luty               - Ibiza

Styczeń          - Rzym

Styczeń          - 4 dni w Jerozolimie (Izrael)



2016




Grudzień      - 10 dni w Portoryko (i wyspa Culebra) i przedświąteczny Madryt.

Listopad      - rodzinna wyprawa na Azory

Listopad      - 4 dni w Bukareszcie, Rumunia

Listopad      - 3 dni w Kartagenie, Hiszpania.

Październik  - Argentyna (Patagonia, Buenos Aires i Mendoza), UrugwajRio de Janeiro

Wrzesień      - portugalskie Algarve z przyjaciółmi

Sierpień       - hiszpańskie Lugo (kaniony Sil i Bierzo)

Lipiec          - San Sebastián Hiszpania (i troszkę Ribeira del Duero, Navarra i Toro).

Czerwiec      - Kopenhaga i okolice oraz Malmo i Lund (Szwecja).

Maj              - samochodem po Korei Południowej i 3 wyspy na Filipinach

Kwiecień     - wyspa Corvo, grupa zachodnia Azorów, Portugalia
                     
Marzec         - Panama City i okolice oraz wyspy San Blas + kilka dni w Bogocie, Kolumbia

Luty             - wyspa São Miguel, Azory, Portugalia

Styczeń        - wokół Sycylii, Włochy



2015



Grudzień     - Nowy Rok w Nowym Jorku - 8 dni w apartamencie na Manhattanie

Grudzień     - Drezno i okolice, Niemcy

Listopad      - Budapeszt, Węgry

Wrzesień     - jesień i czerwone klony we wschodniej Kanadzie

Sierpień       - południowa Francja - Langwedocja

Lipiec          - krótkie wyprawy po Portugalii: Alentejo i Beiras

Czerwiec     - wyspa Graciosa, Azory, Portugalia

Maj              - samochodem wokół Islandii

Maj              - okolice Cantenbury, Anglia oraz święto Santo Cristo na wyspie São Miguel

Kwiecień     - wyspa Santa Maria, Portugalia

Marzec        - tydzień w Tajlandii

Luty            - samochodem na Taiwanie + dwa razy na kilka dni w Singapurze

Styczeń       - Azory, Portugalia



2014



Grudzień     - kilka dni w Genewie, Szwajcaria

Grudzień     - narty w Chamonix (Francja) i Verbier (Szwajcaria)

Listopad      - Azory, Portugalia

Październik - kilka dni na Krecie (Grecja), kilka dni na Cyprze i city break w Bolonii (Włochy)

Wrzesień     - południowa Anglia, okolice Eastbourne i Brighton

Sierpień       - dolina Mozeli (Niemcy) + kilka dni w Luksemburgu, Belgia i północna Francja

Lipiec          - południe Portugalii - wczasy na Algarve

Maj              - kilka dni w dolinie rzeki Douro, Portugalia

Marzec        - trzy tygodnie samochodem po Japonii

Luty            - weekend w Lizbonie, Portugalia

Styczeń       - tydzień na wyspie Madeira, Portugalia.



2013





Grudzień     - Azory, Portugalia

Listopad      - Azory, Portugalia

Październik - Bari i Wenecja (Włochy), Dubrownik (Chorwacja), Izmir i Stambuł (Turcja)

Wrzesień     - samochodem po Peloponezie i Atenach (Grecja), kilka dni w Barcelonie i na Majorce

Sierpień       - Galicja (Hiszpania), Gibraltar i Andaluzja

Lipiec          - Toledo i Salamanca (Hiszpania), wyprawa na wyspy Cies (Galicja, Hiszpania)

Czerwiec     - Azory, Portugalia

Maj              - tydzień w Toskanii (Włochy), 10 dni samochodem po Maroku

Marzec        - wyspa Flores, Portugalia

Styczeń       - Azory, Portugalia



2012



Listopad      - kilka dni w Cuenca (Hiszpania)

Październik - tydzień na wyspie Madeira (Portugalia)

Wrzesień     - wokół Lizbony (Portugalia) i tydzień w Asturii (Hiszpania)

Sierpień       - Galicja (Hiszpania)

Lipiec          - Estremadura (Hiszpania)

Czerwiec     - Azory, Portugalia

Luty            - kilka dni w Liverpoolu (Anglia)


2011




Sierpień      - kilka dni w Ribeira Sacra (Hiszpania)

Lipiec          - Szkocja

Lipiec          - kilka dni w Walii (Wielka Brytania)

Czerwiec     - hiszpańska Estremadura i portugalskie Algarve

Czerwiec     - wakacje w Ribera del Duero (Hiszpania)

Styczeń       - na narty w Asturii (Hiszpania)


2010




Listopad      - Teneryfa (Hiszpania)

Listopad      - Lizbona i Cabo da Roca

Wrzesień    - wyspy Azory

Sierpień      - Kalifornia, Idaho i Utah (USA)

Lipiec         - Irlandia

Lipiec         - wyspy Azory

Czerwiec    - kilka dni w portugalskim Alentejo

Maj             - hiszpańskie Rias Baias

Luty           - na nartach w Andorze, w hiszpańskich Pirenejach i Francji

Styczeń      - na portugalskich Azorach


2009 i wcześniej





Grudzień 2009 - Vars, Francja, na nartach we Francji i Włoszech

Listopad 2009   - znowu na portugalskich Azorach

Sierpień 2009   - Floryda i Nowy Orlean (USA)

Czerwiec 2009 - As Médulas (Hiszpania)

Czerwiec 2009 - Andaluzja (Hiszpania)

Czerwiec 2009 - na portugalskich Azorach

Marzec 2009    - Toskania (Włochy)

Marzec 2009    - kilka dni na Azorach (Portugalia)

Marzec 2009    - na nartach we Francji

Luty        2009  - Lago di Como (Włochy)

Luty 2009         - na nartach w Cervinia, Courmayeour i LaThuile (Włochy), Zermatt (Szwajcaria)

Styczeń 2009    - na nartach w Portugalii (Serra da Estrela)

Grudzień 2008 -  Nowy rok w Paryżu i nad Loarą (Francja)

Grudzień 2008 - Alzacja (Francja)

Listopad 2008  - Walencja (Hiszpania)

Listopad 2008  - Azory (Portugalia)

Sierpień 2008   - samochodem wokół Europy, wiele krajów

Maj 2008          - Wiedeń (Austria)

Luty 2008         - na nartach w Prowansji (Francja)

Listopad 2007  - Belize, Key West, Miami i Arizona (USA), Cozumel (Meksyk), Honduras

Sierpień 2007   - samochodem dookoła Polski

Czerwiec 2007 - Salamanka (Hiszpania)

Maj 2007         - Barcelona

Sierpień 2006  - samochodem z Nowego Jorku nad Niagarę i do Południowej Karoliny (USA)

Kwiecień 2006 - centralne Włochy

Marzec 2006    - na nartach w Astun i Candanchu (Hiszpania, Pireneje)

Styczeń 2006   - na nartach w hiszpańskiej Manzanedzie

Styczeń 2006   - Lanzarote i Fuerteventura

Sierpień 2005  - Arizona i Kalifornia oraz Miami (USA)

Maj 2005        - samochodem po Maroko

Kwiecień 2005 - Londyn

Luty 2005         - na nartach w Andorze

Listopad 2004  - Majorka

Sierpień 2004   - Meksyk

Luty 2004         - Madeira (Portugalia)

Styczeń 2004    - Bruksela (Belgia)

Wrzesień 2003 - Dominikana

Maj 2003          - dookoła Francji

Grudzień 2002 - na nartach w Andorze

Luty 1999         - Wilno i okolice

Maj 1999          - z Nowego Jorku do Chicago i z powrotem (USA)

Lipiec 1996      - Korsyka (Francja)

Sierpień 1995   - Masyw Centralny (Francja) - od 1990 roku wiele podróży po Francji, Holandii

Luty 1992         - na nartach w Słowacji

Czerwiec 1990  - Kaukaz (Rosja)

Sierpień 1989  - Izrael, Egipt i Grecja

Wrzesień 1989  - Belgrad (Jugosławia)

Luty 1989         - narty w Tyrolu (Austria), każdej zimy od 1989 do 1999 roku

Maj 1989          - Praga (Czechy)

Wrzesień 1988 - Bułgaria i Rumunia

Maj          1988 - Grecja




















11 komentarzy:

  1. Imponujace! Ale jak radzicie sobie z wpisaniem tego w kalendarz zycia zawodowego, czy szkolnego? Zakladam, ze nie sa to weekendowe wyprawy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalendarz szkolny już nas nie obowiązuje. Syn jest na IV roku studiów i w większości ma własne plany wakacyjne. Z kalendarzami profesjonalnymi jakoś sobie radzimy bez większych trudności - być może posiadanie wolnego zawodu to nieco ułatwia. :) Fakt, że dłuższe wyjazdy musimy ze sporym wyprzedzeniem planować. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. zdecydowanie, slow life to to nie jest :D
    Kaczka napisała dokładnie to co ja chciałam. lista imponująca ale gdzie miejsce na prace i odpoczynek, chyba, ze się przekwalifikowałaś ;). mnie dwutygodniowa, mila acz intensywna podróż na drugi koniec Europy wybija skutecznie z rytmu, potrzebuje co najmniej tygodnia na doprowadzenie się do pionu.
    jesteś blondynka ??? :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przymiotnik "slow" to ja lubię tylko w połączeniu z "food", na pewno nie z "life". ;) O kwestii pracy odpowiedziałam powyżej Kaczce, a najwspanialszym odpoczynkiem są dla nas właśnie podróże. Nam nawet nie przeszkadza, jak ostatnio w Kanadzie - bezpośrednio po 7 godz lotu przejechać w nocy 800 km i następnie przez cały dzień zwiedzać Quebec City i okolice. Może to nocne dyżury nas tak wytrenowały. ;)
      Nawet sami się ostatnio z siebie śmialiśmy w Langwedocji, gdy siedzieliśmy wieczorem na tarasie patrząc na winnice. Po 30 min byliśmy już tak napatrzeni i wysiedzeni, że popędziliśmy zwiedzać pobliski klasztor.
      To chyba musi być jakiś jednoczesny wyrzut adrenaliny i endorfin, który wywołują u nas podróże. Szczęście jedyne, źe oboje mamy niemal identyczną reakcję, inaczej mogłoby to być nieco kłopotliwe. :)
      Jestem blondynką od czerwca, po raz pierwszy w życiu zresztą. :) :)
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
    2. dla mnie slow food nierozerwalnie wiąże się ze slow life, doprawione dolce farniente. kwestia temperamentu ;)
      tyle co ze zdjęć wolę Cię w wersji ciemniejszej :)
      dziecko już na 4 roku ??? a wydaje mi się, ze dopiero pisałaś, ze zdajecie maturę ...

      Usuń
    3. Czas szybko upływa leloop. Pozdrawiam Maciek.

      Usuń
  3. Super są Wasze podróże. Gratuluję umiejętności realizacji marzeń.
    I dziękuję za podzielenie się wrażeniami - opisami tu na blogu i w Moim gotowaniu i przepisami i niesamowicie fajnymi/pięknymi/ciekawymi zdjęciami.
    Pozdrawiam z nad Zatoki Gdańskiej
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  4. Alicjo, bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Bardzo się cieszę, że zaglądasz do mnie i do Podrózy ze Smakiem w Moim Gotowaniu. Dla mnie pisanie o podróżach to przeżywanie ich po raz kolejny już po powrocie. Pozdrawiam przedświątecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, czyli wychodzi na to, ze w każdym miesiącu w roku spędzacie minimum tydzień na urlopie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariko: Tak to prawda, średnio 1/4 roku jesteśmy w podróży. I codziennie dziękujemy opatrzności, że nam na to (na razie) pozwala. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.