środa, lipca 01, 2015

Sorbet "truskawkowa margarita" z Arizony


Strawberry margarita sorbet
W ramach opowiastek o kuchni stanu Arizona dziś sorbet na bazie znanego alkoholowego koktajlu. W Arizonie to idealny deser. Na gorących pustynnych i półpustynnych obszarach, wśród kaktusów i porażających bielą hiszpańskich misji, gdzie doskwiera prażące słońce taki mrożony drink w formie sorbetu jest idealny dla ochłody.

Kosztowaliśmy go w restauracji w uroczym mieście Sedona, gdzie życie toczy się trochę  zwolnionym tempie. Wszyscy chodzą tu naładowani pozytywną energią, która koncentruje się ponoć w tutejszych górach (tak przynajmniej twierdzą adepci New Age i alternatywnych metod relaksacyjno-terapeutycznych, którzy upodobali sobie tę piękną okolicę). Wielka popularnością cieszą się tu wszelkie aktywności na świeżym powietrzu od wędrówek po tutejszych czerwonych skałach po jogę o świcie w pobliżu energetycznych "worteksów".

Arizona
Gigantyczne kaktusy saguaro mają w Arizonie sobie dedykowany park narodowy. Na terenie stanu leży największy w USA rezerwat Indian Navajo. Okolica obfituje w misje jeszcze z czasów hiszpańskich konkwistadorów. Okolice Sedony to raj dla wielbicieli New Age, terapii alternatywnych i jogi.
 
Oferta kulinarna jest tu przebogata - od lokalnych smaków South West i Meksyku, poprzez amerykańską klasykę, kuchnie europejskie i dalekowschodnie, aż do molekularnych dziwów.

Spróbowałam odtworzyć ten pyszny sorbet w domu. Dodatek tequili to meksykański akcent bardzo powszechny w kuchni South West, no i rzecz jasna obowiązkowy składnik koktajlu margarita. "Dorosły" deser warty wypróbowania w truskawkowym sezonie i bardzo orzeźwiający.

Strawberry margarita sorbet

Sorbet "truskawkowa margarita"

500 g truskawek
500 ml wody
225 g cukru
80 ml tequili
60 ml likieru pomarańczowego (np. Cointreau lub Grand Marnier)
80 ml soku świeżo wyciśniętego z limonki

Truskawki miksujemy w blenderze. Cukier zagotowujemy z wodą i gotujemy powstały syrop przez ok. 5 min, zostawiamy do wystudzenia. Mieszamy ze sobą truskawki, syrop, alkohole i sok z limonki. Bardzo mocno ochładzamy (można wstawić na 1-2 godz do zamrażarki) i kręcimy sorbet w maszynie do lodów.

2 komentarze:

  1. bardzo kusi, żeby spróbować :) smak wydaje sie być niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Agusiu,upały pojawiły się punktualnie zTwoimi arizonskimi postami! Więc pakujemy manatki i ruszamy do ... Portugalii. U Was na razie nie tak gorąco, więc powłóczymy się znowu śladami Ines i Pedro i pewnie odwiedzimy parę innych opisanych przez Ciebie na blogu miejsc w centrum portugalskiego wybrzeża. W Caldas da Rainha jest codziennie rynek owocowy i rybny. Może nie codziennie, ale - będziemy gotować! Zapraszamy (najlepiej z lodówką pełną chłodnych pyszności), gdybyście byli przejazdem ;) w tamtych stronach.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.