czwartek, lipca 09, 2015

Empanaditas z Arizony


Empanaditas

Bardzo popularne w amerykańskim South West botanas (przegryzki, przekąski), idealne z zimnym piwem. Pochodzą z Meksyku, a jak wiadomo ta kuchnia ma wielki wpływ na kulinarną kulturę południowego-zachodu USA.

Empanaditas jest zdrobnieniem od hiszpańskiego empanadas. To po prostu małe pieczone pierożki, takie na dwa kęsy. Ciasto jest miękkie i dość delikatne w obróbce, ale po upieczeniu genialne - kruchutkie, ale nie kruszące się i bardzo smaczne. Sekretem jest dodatek do niego kremowego twarożku i .... margaryny. Uczciwie trzeba przyznać, że ta ostatnia powoduje, że kruche ciasto staje się delikatne i wręcz listkujące.

 Empanaditas

W dzisiejszym moim nadzieniu do empanaditas przeważa zielenina, nie jest ono jednak wegetariańskie. Ma akcent mięsny i dodatek koziego serka. Jeśli chodzi o ciemnozielone liście to ja użyłam mieszanki boćwiny, popularnych tu w Portugalii pędów rzepy i szpinaku Można użyć tylko jednego gatunku z tych warzyw, albo eksperymentować po swojemu. 

Nadzienia do empanadas bywają przeróżne - klasyczne całkowicie mięsne, pyszne z dodatkiem dyni, a nawet słodkie. Choć te ostatnie są raczej rzadkością. Zapraszam na pyszną przegryzkę lubianą w Arizonie, Nowym Meksyku, Kalifornii, no i rzecz w samym Meksyku.

Empanaditas

Empanaditas

Ciasto na pierożki:
325 g mąki
25 g mąki kukurydzianej
1/2 łyżeczki soli
125 g margaryny, pokrojonej w kostkę
125 g masła, pokrojonego w kostkę
200 g serka kremowego typu Philadelphia

Nadzienie:
750 g boćwiny, pędów (naci) rzepy i szpinaku
200 g miękkiej wieprzowej kiełbasy*
1 czerwona cebula drobno posiekana
3 ząbki czosnku przepuszczone przez praskę 
1 i 1/2 łyżeczki mielonego kuminu
75 - 100 g  twarożku koziego w formie walca

Wierzch:
1 jajko
2-3 łyżki wody

Ciasto na pierożki:
Mąki mieszamy z solą, dodajemy zimne masło i margarynę i zagniatamy w okruszki ( najwygodniej to zrobić w malakserze). Dodajemy serek i ponownie zagniatamy w miękką kulę. Gdyby ciasto było za rzadkie można dodać nieco więcej mąki, ale niezbyt wiele, bo i tak stwardnieje w lodówce. Dzielimy na pół, rozpłaszczamy dłonią na placek, zawijamy w folię i wstawiamy do lodówki na co najmniej 2 godziny, a najlepiej na całą noc.

Nadzienie:
Zieleninę blanszujemy 1-2 min w osolonej wrzącej wodzie. Przelewamy zimną wodą, dobrze odciskamy i drobno kroimy lub miksujemy w malakserze. Kiełbasę kruszymy lub kroimy w drobniutką kostkę i smażymy na patelni, aż się zacznie rumienić, dodajemy cebulę oraz czosnek i znowu podsmażamy. Mieszamy z zieleniną, dodajemy kumin i pokruszony ser. Mieszamy i wstawiamy do lodówki.

Wykonanie empanaditas:
Nagrzewamy piekarnik do 190ºC.
Wałkujemy ciasto, jeśli trzeba podsypując mąką, na grubość ok. 0,5 cm. Wykrawamy koła o średnicy ok. 10-12 cm i nakładamy na nie nadzienie. Zlepiamy brzegi (jeśli trzeba od wewnątrz smarujemy brzegi pierożków wodą) i dodatkowo przyciskamy brzegi zębami widelca. Ubijamy jajko z wodą i pędzlujemy nim wierzchy pierożków. Pieczmy ok. 20 min aż się ładnie zrumienią.

*idealne byłoby chorizo meksykańskie, ale z polską wiejską kiełbasą też wychodzi ok.

7 komentarzy:

  1. o matko, cheddar w płynie ;D
    wyglądają jak karaimskie kybyny :)
    zamiast margaryny dodałabym smalcu, tak jak do angielskiego mincemeat pie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Leloop, cheddar w płynie miał jeszcze spora dawkę ostrego sosu chili, taki tam arizoński wynalazek. ;) Kybyny za mną chodzą już od jakiegoś czasu, o ile mnie pamięć nie myli to ciasto tam chyba jest drożdżowe. Z mojej wiedzy o mincemeat pies to w nich się nie dodaje smalcu do kruchego ciasta, tylko łoju wołowego (suet) do nadzienia. Ciasto to zazwyczaj klasyczne kruche z masłem. Przynajmniej w tych przepisach, z którymi się spotkałam.

      Co do dodatku smalcu do ciasta to z moich doświadczeń ( np. tutaj http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2011/09/tordesillas-traktaty-uwiezione-krolewny.html ) on powoduje, że ciasto staje się bardzo sypkie i kruche. Jako spód do tarty czy małych tarteletek to nie ma problemu, może być to nawet pożądane, bałabym się jednak jak to się zachowa w formie pierożka. Serek i margaryna powodują, że ciasto jest listkujące, tak jakby chciało być francuskim. ;) Ale może masz doświadczenie i już coś takiego pierożkowego ze smalcem piekłaś? Pozdrowienia.

      Usuń
  2. Mniam, to zdecydowanie coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne! zapisuję do wypróbowania (ja też myślę, że smalec będzie lepszy od margaryny).

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry, Agnieszko, przedwczoraj trafiłam na ten przepis i dziś zrobiłam. Bardzo mi smakowały, chociaż chyba za dużo ładowałam farszu i kilka lekko pękło. A może użyłam za delikatnego serka? W każdym razie na pewno zrobię jeszcze nie raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, bardzo się cieszę, że smakowały. Może rzeczywiście trochę za dużo farszu, choć ja akurat mam zawsze manię, żeby go upchnąć we wszystko pierożkowate jak najwięcej. pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i bardzo mi miło, że tu do mnie zajrzałaś.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.