niedziela, czerwca 21, 2015

Agua fresca z arbuza, malin i truskawek z Arizony


Arizona
Arizona: okolice Sedona zachwycają czerwonymi skałami i lasami zaczynającymi już się tutaj jesiennie przebarwiać; Saguaro National Park pełen gigantycznych kaktusów to przedłużenie Pustyni Sonora zaczynającej się w Meksyku.

Nie ma lepszego napoju na lato. Naprawdę nie ma. Nawet schłodzony szampan czy dobry szprycer mogą się schować przy agua fresca. U nas od kilku dni upały grubo ponad 30ºC, co tutaj w Porto nad samym oceanem nie jest częste. Zwykle cierpimy tak w lecie jedynie ze 2 tygodnie. Potem słupek rtęci przykleja się do 24ºC. Ale w tym roku jakoś ten skwar wcześnie do nas zawitał. O włączeniu piekarnika nawet strach myśleć, żar bijący z grilla też niezbyt zachęca. Siły starcza na wymieszanie sałatki, wyjęcie lodów z zamrażalnika i ewentualnie przygotowanie jakiegoś napoju.

Przypomina to mi trochę upały w Sonoma Desert i w kanionach Arizony, o którym to stanie skrobnęłam właśnie artykuł do lipcowego numeru "Mojego Gotowania" (i serdecznie zapraszam do jego lektury). Tam było jednak dużo bardziej sucho niż u nas, a wysokie temperatury utrzymywały się nie tylko, gdy byliśmy tam we wrześniu, ale nawet w czasie październikowej i listopadowej wizyty. Arizona pełna jest parków narodowych i indiańskich rezerwatów. I tutaj właśnie w restauracji serwującej tzw. "Sonoran Cuisine" po raz pierwszy piliśmy agua fresca.

Arizona
Arbuzy. Wejście do Lower Antelope Canyon, do którego Indianie Navajo wożą turystów jeepami. Wnętrze kanionu to skalne wiry w odcieniach różu i pomarańczu, na jego dnie panuje przyjemny chłód. Gdy odwiedzamy go w listopadzie spotykamy tylko oniemiałych z wrażenia, obwieszonych aparatami i statywami fotografów. Agua fresca z malin, arbuza i truskawek.

Wyjaśnijmy wreszcie co to takiego ta agua fresca. Pomysł jest latynoski, a dokładnie meksykański. Ale pija się ją również na amerykańskim Południowym Zachodzie (South West). Agua fresca to po hiszpańsku* (i po portugalsku również jeśli chodzi o ścisłość) po prostu "świeża woda", a także słodka woda (w znaczeniu, że nie morska). Słowo fresco w portugalskim ma też podtekst zimna. W portugalskiej kawiarni zapytają nas zawsze czy chcemy agua fresca czy natural, czyli czy wodę zimną czy w temperaturze pokojowej. Jak widać nawet z językowych podtekstów jest to napój na lato idealny. 

W wykonaniu ni to sok, ni to smoothie. Często rozcieńczany jeszcze wodą, albo podawany z ogromną ilością kostek lodu. Robiony z owoców niezwykle soczystych  ale jakoś paradoksalnie rzadko wykorzystywanych do klasycznych soków. Prym wiodą melony, arbuzy i truskawki. Częsty jest dodatek cytrusów, mięty, bazylii i imbiru. Owoce się miksuje, ale to jeszcze nie koniec. Gdyby miało polegać to na zwykłym miksowaniu mielibyśmy owocowe smoothie. Do agua fresca zmiksowaną pulpę odsączamy na drobnym sitku. W ten sposób pozyskujemy naturalnie istniejącą w owocach wodę, ale o wspaniałym smaku.

Dziś nasza ulubiona, bardzo klasyczna agua fresca. Z arbuza, truskawek i jeszcze odrobiny malin. Plus jeszcze trochę soku z limonki i mięta, u mnie bananowa, bo ten gatunek strasznie nam się jakoś w tym roku rozrósł.

* w tekście pozostawiam pisownię hiszpańską, po portugalsku jest akcent nad pierwszym "a".

Agua Fresca

Agua fresca z arbuza, truskawek i malin

ok. 6 porcji

1 nieduży dojrzały arbuz 
250 g truskawek
200 g malin
sok z 1/2 limonki
kilka gałązek mięty, truskawek i malin do ozdoby
dużo kostek lodu

Nad dużą miską na sitku usuwamy z arbuza pestki (chodzi o to, żeby wydobywający się podczas tej czynności sok ściekał do miski). Miąższ odkrawamy od skórki i kroimy w dużą kostkę. Razem z odszypułkowanymi truskawkami i malinami wrzucamy do miski i miksujemy ręcznym malakserem (lub w blenderze). Powstałą pulpę przecedzamy przez gęste sitko uciskając drewnianą łyżką. Wyciskamy do powstałej owocowej wody sok z limonki. Przelewamy do szklanek wypełnionych kostkami lodu. Ozdabiamy miętą, truskawkami i malinami. Jeśli ktoś ma taką potrzebę - może dosłodzić.

4 komentarze:

  1. Agnieszko, wspaniały napój :), skorzystam JEŚLI zrobi się ciepło :)

    U nas lata trzeba wypatrywać z BARDZO dobrą lornetką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelajno, w takim razie trzymam kciuki, żeby się ociepliło. Może nie aż tak jak u nas, bo to też przesada, ale w końcu dzisiaj kalendarzowy pierwszy dzień lata, więc to lato niechże się weźmie w garść i do Was przyjdzie na poważnie. ;)

      Usuń
  2. skorzystam z tego przepisu... u nas tez upaly! we wtorek ma byc 38°C w Bordeaux!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.