sobota, marca 29, 2014

Lagana czyli grecki chleb wielkopostny


1

W kwietniowym numerze "Mojego Gotowania" ukazał się mój artykuł na temat ortodoksyjnej greckiej Wielkanocy i tradycyjnych w tym okresie potraw jadanych w Helladzie. Z tej okazji pozwolę sobie zaprezentować kilka pysznych przepisów. Zaczniemy jak chronologicznie się należy, choć z mocnym kalendarzowym poślizgiem, od Wielkiego Postu.

Lagana to chleb, którym w Grecji celebruje się rozpoczęcie postnego okresu przed Wielkanocą. Inaczej niż u nas, w Greckim Kościele Prawosławnym 40-dniowy  Wielki Post zaczyna się w Kathari Deftera, czyli Czysty lub Postny Poniedziałek, a nie w Środę Popielcową. Jest to święto wolne od pracy i je się wówczas tradycyjne potrawy. Poszczącym Grekom oprócz mięsa nie wolno jadać ryb  i nabiału pod żadną postacią. Mogą posilać się frutti di mare (dozwolone morskie stwory nie mogą mieć płetw) oraz dużą ilością warzyw i owoców.

2
Mozaika Bogurodzicy z klasztoru Osios Loukas niedaleko Delf. Zatroskany grecki ksiądz. Oliwa prosto z Peloponezu.

Chleb lagana, pomimo oczywistych skojarzeń z chrześcijaństwem,  powstał podobno jeszcze w Magna Grecia - antycznych koloniach założonych w Italii. Nosił wtedy nazwę laganon. Grecy uważają oczywiście, że to prekursor focacci . Jedno jest pewne - chleb jest pyszny, prosty do zrobienia i ma bardzo stare korzenie. Grecy rzadko pieką go w domu - na początku Wielkiego Postu ustawiają się po laganę długie kolejki w piekarniach, jak Grecja długa i szeroka. W Atenach jednym z dobrych adresów, polecanych do zakupu lagany są piekarnie Pnyka. Tradycyjnie w ten dzień puszcza się latawce i urządza pikniki pod gołym helleńskim niebem.

Ja spróbowałam zrobić laganę w domu, bo tak się składa, że nie mam w pobliżu greckiej piekarni z widocznym z daleka napisem "ψωμί" (psomi) czyli chleb. Dodałam pszennego zakwasu, co czasem jeszcze praktykują wierni tradycji piekarze, oraz trochę oliwy i sezamu jak nakazuje obyczaj. Tradycyjnie jada się do tego chleba oliwki i taramosalata (bladoróżową pastę z ikry).

3
Najlepsze na świecie greckie oliwki - duże, mięsiste, po prostu genialne. Przydrożne greckie kapliczki, ta stoi w gaju oliwnym. Świątynia Posejdona na przylądku Sounion od wieków jest drogowskazem dla wilków morskich.  Pieczątka do chlebów liturgicznych (przywiozłam sobie jedną z Aten).

Lagana


Suche składniki:
500 g mąki
1 i 1/3 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru
1 i 1/2 łyżeczki suszonych drożdży instant

Mokre składniki:
330 ml letniej wody
30 ml oliwy
100 g zakwasu pszennego

Na wierzch:
2 łyżki oliwy
2 łyżki letniej wody
3 łyżki sezamu

Mieszamy ze sobą mąkę, sól i cukier w dużej misce. Dodajemy drożdże. Łącząc mokre składniki z suchymi wyrabiamy ciasto drożdżowe w maszynie do chleba lub w mikserze z hakiem do ciasta drożdżowego. Wyrobione, elastyczne ciasto zostawiamy do wyrośnięcia do podwojenia objętości na ok. 1 godz. Spłaszczamy ciasto, formujemy płaski, mniej więcej prostokątny placek i ponownie zostawiamy do wyrośnięcia. Nagrzewamy piekarnik do 240ºC. Placek pędzlujemy oliwą wymieszaną z letnią wodą i posypujemy szczodrze sezamem. Robimy palcami wgłębienia i wstawiamy do piekarnika na 20 min.

środa, marca 19, 2014

Idealny dzien w Porto, część II.


W tym roku, miasto w którym mieszkam, zostało ponownie wybrane jako „Europe BestTravel Destination”. Porto zostało wyróżnione po raz drugi (po raz pierwszy było to w 2012 roku) i wtedy na prośbę moich czytelników powstał post „Idealny dzień wPorto”.
Dzisiaj pragnę znowu spróbować opowiedzieć na liczne zapytania, które czytelnicy mojego bloga do mnie kierują i uzupełnić i nieco rozszerzyć poprzedni wpis.
Przede wszystkich chciałabym powiedzieć, że pomimo licznych nagród, które miasto Porto ostatnio zdobywa na arenie międzynarodowej (żeby choćby wspomnieć nagrody przyznawane lotnisku w Porto, które od 2006 roku plasuje się zawsze pośród trzech najlepszych lotnisk europejskich), Porto pozostaje nadal miastem niezmiernie przyjaznym indywidualnemu turyście, urokliwym i bez cech masowej turystyki.


wyscig lodek Rabelos po rzece Douro111

Doroczny wyścig statków zwanych Rabelo na rzece Douro. 

Plaże

Porto posiada kilka piaszczystych plaż oraz spore kawałki skalistych wybrzeży. Najbliższą centrum piaszczystą plażą, zwykle dość zatłoczoną latem, jest plaża w Matosinhos niedaleko portu (dojazd autobusem miejskim numer 500 lub 502). Prawdziwe atlantyckie plaże, z dużymi falami, wiatrem i szeroką plażą znajdziecie po drugiej stronie rzeki Douro w Vila Nova de Gaia (dojazd autobusem miejskim numer 906, 902 lub ZF). To piękne miejsce na długi popołudniowy spacer wzdłuż morza połączony z oglądaniem zwykle spektakularnych zachodów słońca. Wzdłuż plaży ciągnie się 15 km pieszych i rowerowych tras, aż do miejscowości Espinho.

2
24 czerwca w Porto.

Wycieczki z Porto.
Oprócz kilku krótkich wypadów wymienionych w Części I tego mini-przewodnika chciałabym polecić miejsca na jednodniowe wycieczki z Porto. Miasto Guimarães, europejska stolica kultury z 2012 roku, pierwsze przychodzi do głowy. Całodniowa wyprawa statkiem w górę rzeki Douro i powrót wijącą się wzdłuż rzeki linią kolejową to drugie „must-do”. Inne miejsca godne polecenia, choć położone nieco „off-the-beaten-track”, to piękny średniowieczny zamek znajdujący się w miasteczku Santa Maria da Feira (około 30 kilometrów na południe od Porto) oraz góry Geres na granicy z Hiszpanią, z pięknymi pejzażami i pełne oryginalnych rzymskich znaków milowych stojących wzdłuż dawnej Via Romana XVIII.


Porto, Portugal
Widok na Porto od strony Vila Nova de Gaia.

 
Zabytkowe kafejki i sklepy.
Na terenie starego miasta szukajcie architektonicznych perełek: oto zabytkowe kawiarnie Majestic (z 1921 roku) czy Guarany (z 1933 roku), a także dawne sklepy kolonialne Confetaria do Bolão (z 1896 roku, Rua Formosa), czy Pérola de Bolhão (z 1934 roku) oraz słynna Arcádia (Rua do Almada) sprzedająca czekoladki nieprzerwanie od  1933 roku. Najbardziej fotografowanym sklepikiem jest oczywiście Casa Oriental z 1910 roku stojąca tuż przy wieży Clérigos. Nie zapominajcie, że zawsze zatloczona i pełna turystów ulica Cais da Ribeira została wybrana przez miesięcznik Conde Nast Traveller za jedną z najpiękniejszych uliczek na świecie. Ja osobiście jednak wolę powłóczyć się z aparatem wzdłuż położonej nieco wyżej Rua dos Mercadores oraz Rua da Bainharia, gdzie wydaje się, że czas zatrzymał się kilkaset lat temu.

Porto, Portugal.
Metro przejeżdżające górnym piętrem zabytkowego mostu Dom Luis.

 
Rynki
Obchodząca w tym roku setną rocznicę powstania hala targowa Bolhão ciągle tętni życiem i czeka na zaplanowany już wkrótce remont. Niedawno otwarte po remoncie Mercado do Bom Sucesso (budynek powstał w 1949 roku) to miejsce, które trzeba odwiedzić. To dowód na to, że Portugalia jest częścią kultury iberyjskiej, to miejsce gdzie sprzedaje się „vinhos e petiscos” czyli kieliszek wina i odpowiednik hiszpańskiego tapas, ale w wersji portugalskiej. Szczególnie polecam fantastyczne Pasteis de (Bacalhau com) Natas.

1 (2)
Tradycyjne portugalskie ciastko, Bolo de Arroz. Futebol Club de Porto znowu mistrzem ligi (rok 2013, po raz trzeci z kolei). Świętowanie na Avenida dos Aliados.

 
Współczesna architektura
  Miłośnikom nowoczenej architektury poleam wizytę w Casa da Música przy ulicy Boavista (ze względu na charakterystyczny kształt budowli zwaną także „meteorytem z Boavisty”). Fundacja Serralves (muzeum sztuki współczesnej położone w dzielnicy Foz, gdzie czuje się już powiewy oceanu) wraz z przylegającymi do niej ogrodami, jest wspaniałym miejscem na popołudniowy spacer. Z kolei budynek Vodafone (Avenida da Boavista) zaskakuje ultra-nowoczenym stylem ale dość dobrze wpasowuje się w otoczenie.
 

Kolorowe domki starówki w Porto.
Gdzie nocować?
Od 2009 do 2012 roku oferta hotelowa w Porto wzrosła o 33% (sic!). Jakość towarzyszy ilości. Przepięknie położony w dzielnicy Ribeira hotel Carris Porto Ribeira to fantastyczna oferta jakość/cena. Hostele pojawiają się jak grzyby po deszczu, a portal Hostelworld (http://www.hostelworld.com) zalicza je do najlepszych na świecie (np. Tatvva Design Hostel, czy Yes).
 
 

Klasyczny widok na starówkę Porto.
Tascas
W ostatnich latach obserwuję renesans portugalskich małych restauracji zwanych tascas. To zwykle małe lokale, o oryginalnym wystroju wnętrz, gdzie za niewielką sumę można przekąsić małe „co nie co”.
Tascas od wielu lat stanowią nieodłączny element krajobrazu kulinarnego Portugalii. W latach 90-tych straciły na korzyść wielkich (i drogich) restauracji, ale obecnie znowu przeżywają renesans. Polecam Aduela, O Tasco, A Sandeira czy Linha 22 (tuż przy wieży Clérigos). Klimatem trochę różnią się od starych tascas, które często poukrywane w zaułkach niewielkich uliczek stanowią ważny element życia kulturalno-kulinarnego lokalnej społeczności. Jedzenie jednak jest nadal w tradycyjnym portugalskim stylu.


1
Winiarnie wina Porto, Vila Nova de Gaia.


Wino Porto
Niekwestionowana, ale ciągle ewoluująca wizytówka miasta. W Vila Nova de Gaia koniecznie trzeba odwiedzić odnowione Caves Porto Cruz, gdzie na dachu urządzono taras i bar ze świetnymi widokami na rzekę i miasto.
Zapraszam wszystkich do odwiedzenia mojego Porto !
 
 


Sao Joao Porto, Portugal


 

 
 
 
 
Agnieszka.