piątek, listopada 14, 2014

Torta del Donizetti czyli ciasto z epoki bel canto.


 2

Znowu Bergamo i pyszne delikatne ciasto poświęcone zasłużonemu mieszkańcowi tego miasta. Mowa o kompozytorze Donizettim, urodzonym na biednych przedmieściach poza murami w ostatnich latach XVIII wieku. Autor 70 dzieł operowych, jeden z wiodących kompozytorów bel canto, w swoim czasie zdobył nawet międzynarodową sławę i wojażował od opery wiedeńskiej po paryską. Jak to czasami z artystami bywa zapadł na zdrowiu mentalnym (w przebiegu mało eleganckiej choroby, na którą cierpiał wówczas spory procent europejskiej populacji), wrócił do Bergamo i tutaj zmarł.

33
Słynna kawiarnia w Bergamo - Caffè del Tasso, istniejąca od 1476r. I tutaj serwują torta del Donizetti.

Jak mówi legenda Gaetano Donizetti, częsty gość na obiadach u Giacoma Rossiniego, znanego smakosza, widząc gospodarza w złym humorze, poprosił jego kucharza o przygotowanie szybkiego i smacznego deseru na poprawę nastroju. Kuchmistrz wymyślił na poczekaniu lekkie biszkoptowe ciasto z kandyzowanymi morelami i ananasami. Deser zrobił ponoć karierę w artystycznych kręgach. Ochrzczono go mianem torta del Donizetti lub w lombardzkim narzeczu torta del Donizèt.

Tyle legenda. Tak naprawdę to przepis powstał w 1948r. w Bergamo. Alessandro Balzer, jego autor, uhonorował w ten sposób stulecie śmierci kompozytora.  Często robione w formie z kominkiem, ale może być też w zwykłej tortownicy lub innej okrągłej formie. Gdy dodajemy, jak polecają Włosi, najpierw białka a potem mąki masa nieco się warzy, ale nie ma to wpływu na efekt końcowy. Ja teraz robię po swojemu - najpierw mąka, potem 2-3 łyżki białek intensywnie wmieszane i reszta piany już delikatnie łączona z masą.

My zajadamy się tym ciastem w dzisiejsze deszczowe i wietrzne popołudnie w towarzystwie café cheio (tak nazywają w Portugalii nieco dłuższe espresso) i jabłkowej herbaty z cynamonem.

 1

Torta del Donizetti vel Torta del Donizèt

 
forma z kominkiem o średnicy 29 cm, średnica kominka 17 cm


150g masła
100g cukru (podzielone na pół)
szczypta soli
6 żółtek
4 białka
60g mąki
75g mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
100 suszonych moreli
60 kandyzowanego ananasa
6 łyżek likieru maraschino lub rumu (podzielone na 4 i 2 łyżki)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

cukier puder do posypania wierzchu
dodatkowe całe morele z alkoholu do ozdoby

Ananasa i morele zalewamy wrzątkiem, odsączamy po 15-30 min i macerujemy w 4 łyżkach alkoholu przez ok. 1-2 godz. Odsączamy i kroimy w kostkę. 

Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli i połową cukru. Masło miksujemy na pianę z drugą połową cukru. Stopniowo dodajemy żółtka i mąki przesiane z proszkiem do pieczenia. Wlewamy 2 łyżki maraschino i ekstrakt waniliowy. Dodajemy pianę z białek i ostrożnie mieszamy szpatułką. Wrzucamy 2/3 owoców do masy i lekko mieszamy. Wykładamy do natłuszczonej i wysypanej mąką formy. Resztę owoców rozkładamy na wierzchu. Pieczemy przez ok. 25-30 min w 180ºC. Wyjmujemy z formy, po wystudzeniu posypujemy cukrem pudrem i dekorujemy morelami. 


5 komentarzy:

  1. Wygląda wspaniale, tak delikatnie i słonecznie z tymi morelami :) Podoba mi się ogromnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo. Smakuje też bardzo delikatnie. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy przepis, a zdjęcia zniewalające

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dłuższego czasu zabieram się za ten przepis może to już czas.
    Uwielbiam takie ciasta o tej porze roku, to wygląda wspaniale:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.