środa, kwietnia 16, 2014

Meyeritsa bez jagnięcia czyli grecka zupa wielkanocna dla nielubiących podrobów


1

Było już o chlebie lagana, który rozpoczyna Wielki Post, dziś będzie o potrawie którą spożywa się na jego zakończenie. Meyeritsa to tradycyjna grecka zupa jedzona po rezurekcyjnym nabożeństwie odbywającym się w Grecji o północy z Wielkiej Soboty na niedzielę wielkanocną.

Głównym daniem świątecznym, jak kraj długi i szeroki, jest pieczone jagnię jadane na wielkanocny obiad. Jak nakazuje obyczaj wszystko co nie nadaje się na rożen ląduje w zupie meyeritsa. Czyli? Przede wszystkim jagnięce podroby - płucka, wątroba, jelita... To dosyć hardcorowy zestaw dla nieprzyzwyczajonych xenos (obcych, obcokrajowców), bez kropli greckiej krwi w żyłach. Niemającym lub niepragnącym mieć dostępu do świeżych jagnięcych podrobów proponuję warzywną wersję zupy meyeritsa, czasami w Grecji podawaną. Mało jest ona może tradycyjna, ale z wyglądu łudząco podobna do oryginału i w dodatku bardzo smaczna.

Obowiązkowe składniki, których nie zabrakło nawet i w wegetariańskiej wersji to mnóstwo zieleniny (pietruszki, koperku, często też szpinaku czy nawet estragonu), ryż i awgolemono - mikstura jajek i soku z cytryny, której Grecy używają do zagęszczania sosów i zup. W mojej wersji grzyby udają podroby.

3
Grecka flaga na promie płynącym na wyspe Elafonisos położoną u wybrzeży Peloponezu. Kulinarna uczta zaraz po nabożeństwie w prawosławnym kościele. Sprzedaż horta (zieleniny wszelkiej maści) na rynku w Atenach. Barwione na czerwono jajka - symbol greckiej Wielkanocy.

 Meyeritsa bez podrobów
 
2-3 łyżki oliwy
1 duża cebula, pokrojona w drobna kostkę
300 g pieczarek, drobno pokrojonych

300 g fasolki szparagowej, pokrojonej w 1-2 cm kawałki
3 łyżki posiekanego świeżego estragonu
pęczek natki pietruszki, drobno posiekanej (ok. 5-6 łyżek)
pęczek koperku, drobno posiekanego (ok. 5 łyżek)
3 łyżki szczypiorku, drobno posiekanego
100 g ryżu, długoziarnistego
1 l wywaru z kurczaka lub warzywnego
sól i świeżo zmielony czarny pieprz do smaku

100 g świeżego, drobno pokrojonego szpinaku

Awgolemono:
1 jajko
4 łyżki soku z cytryny

Do podania:
odrobina świeżej zieleniny (natka, koperek, szczypiorek)


W dużym garnku na oliwie szklimy cebulę, dodajemy pieczarki i smażymy je do miękkości. Dodajemy fasolkę, zieleninę oraz dobrze wypłukany ryż. Wlewamy wywar z kurczaka i gotujemy do miękkości ok. 20 min, doprawiając w międzyczasie do smaku solą i pieprzem. 5 minut przed końcem gotowania wrzucamy szpinak.

Jajko ubijamy z sokiem cytrynowym i dodajemy do tej mikstury chochelkę gorącej zupy. Wlewamy do garnka z resztą gorącej zupy, który natychmiast zdejmujemy z ognia (jajko nie może się zagotować). Podajemy ze świeżą zieleniną.

4 komentarze:

  1. Ciekawa tradycja, chętnie spróbowałabym takiej zupy, wygląda apetycznie.
    pozdrawiam Cię serdecznie- już świątecznie z samego centrum
    Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wpis:) Nie lubię podrobów, co mnie dotąd odstraszało od przygotowania meyeritsy, a taką wersję chętnie bym zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. wieki temu podczas pobytu w Grecji koleżanka pracowała we wsiowej knajpce jako podpodkuchenna ;) wpadaliśmy do niej wieczorami (my zbieraliśmy brzoskwinie) a jej szefowa łaskawie dawała nam jakieś resztki z kuchni. w tejże kuchni stal na piecu olbrzymi gar zupy z flaków, śmierdziało to nieprzytomnie ale było pyszne. tyle, ze ja lubię podroby czasem nawet bardziej niż mięso główne. moje gugle poprawiają mi na "mayeritsa".
    pozdrawiam wiośniannie, z życzeniami kolorowych, rodzinnych świąt.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas w tym roku byla kozlina na wielkanocnym stole. Odnosnie podrobów to moi tesciowie sa ich fanami i moja tesciowa przygotowuje "guisado" z ryzem. Mój tesc uwielbia tez "oczyszczac" glowy zwierzatek. Ja w tym roku próbowalam mózgu kozlaczka i faktycznie jest bardzo smaczny. Co do podrobów to sie jednak nie przekonam, wiec chetnie zrobie Agnieszko Twoja wegetarianska wersje meyeritsy. Pochwale sie jeszcze, ze uczestniczylam w zeszlym tygodniu w produkcji "folares". Slyszalam, ze na pólnocy Portugalii robia tylko slone. U nas zdecydowanie slodko:)
    Mam nadzieje, ze mieliscie udane swieta i do uslyszenia. AniaPP

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.