czwartek, kwietnia 03, 2014

Koulourakia paskalina


1

W północnej Europie kruche ciasteczka kojarzone są najczęściej z tradycjami adwentowymi. Grecy pieką je również na prawosławną Wielkanoc. Koulourakia oznacza w Grecji ciasteczka o zazwyczaj okrągłym kształcie. Koulourakia paskalina to ciasteczka wielkanocne, zwijane z wałeczków ciasta. Okazuje się że tradycje tych kształtów wcale nie są chrześcijańskie, a jeszcze głęboko pogańskie. I bardzo, bardzo stare. Pochodzą bowiem z czasów cywilizacji minojskiej, czczącej węże. I gdy przyjrzymy się bliżej koulourakia paskalina widać wyraźnie, że ich forma może przypominać wijące się gady. ;) Jeden z kształtów to wypisz wymaluj opleciona przez węża laska Eskulapa. Nie mogłam się oprzeć temu skojarzeniu.

Koulourakia paskalina piecze się już w Wielki Czwartek. Ciasteczka aromatyzuje się najczęściej świeżo startą skórką pomarańczową i tradycyjne wersje robione są ze spożywczym amoniakiem (który ściśle rzecz biorąc jest wodorowęglanem amonu, a dopiero w czasie pieczenia rozkłada się do amoniaku, wody i dwutlenku węgla). Koulourakia można robić  z proszkiem do pieczenia albo sodą, jednak te amoniakowe są jednocześnie kruche i mięciutkie (co może się wydawać sprzecznością, ale w istocie taka jest ich konsystencja). Znakomicie się przechowują w szczelnej puszce.

2

Koulourakia paskalina

40 ciasteczek

125 g miękkiego masła
125 g drobnego cukru
1 op. cukru waniliowego
2 jajka
1 żółtko
2 łyżeczki skórki otartej z pomarańczy
60 ml mleka
3/4 łyżeczki amoniaku w proszku (dwuwęglanu amonu)
500 g mąki
szczypta soli

Do posmarowania wierzchu:
1 żółtko
2 łyżeczki mleka
sezam do posypania

Masło miksujemy z cukrami na gładką masę. Pojedynczo dodajemy jajka, żółtko i skórkę pomarańczową, nadal ubijając. Amoniak rozpuszczamy w mleku. Mąkę mieszamy z solą. Dodajemy na zmianę mąkę i mleko do masy maślanej, miksując ciasto na niskich obrotach. 

Nagrzewamy piekarnik do 200ºC i wykładamy ciasto na oprószony mąką blat. Formujemy z ciasta wałeczki grubości ołówka i długości 20-30 cm i zwijamy je w różne "wężowe" kształty. Układamy na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia. 

Ubijamy lekko żółtko z mlekiem i smarujemy nim wierzch ciasteczek. Część posypujemy sezamem. pieczemy przez 15-20 min, aż się ładnie zrumienią.

4 komentarze:

  1. Pięknie wyglądają i smakowicie. Ja lecę do Grecji na Paschę, teściowa z pewnością upiecze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa czy teściowa robi z amoniakiem, bo wariacji przepisu jest w sumie sporo. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Jakie ładne są te ciasteczka Agnieszko!
    Pozdrawiam Cię serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.