poniedziałek, lutego 03, 2014

Schwemmknödel czyli austriackie grysikowe knedle z lubczykiem


2

Pozostajemy w austriackich klimatach kulinarnych. Austria chętnie adoptowała do swojej kuchni potrawy pozostałych C.K. nacji. Od Węgrów wzięła gulasz, naleśniki, tort Dobosza i Esterhazy'ego. Z Bałkanów, będących przez wieki pod wpływami Imperium Osmańskiego, przywędrowało cienkie jak papier strudlowe ciasto. Od Czechów zaś "podkradli" Austriacy różne rodzaje knedlików.

11
Belvedere, Wiedeń.

Knedle i knedliki rozprzestrzeniły się w całej Centralnej Europie i chyba trudno będzie o ich wiarygodny rodowód. Oprócz Czechów, Słowaków i Austriaków jedzą je Niemcy, Polacy, Węgrzy, a nawet niektóre kraje bałkańskie. 

W dzisiejszych moich knedlach znajdziecie "afrodyzjakowy" lubczyk, bo wszakże już luty i wielkimi krokami zbliżamy się do dnia św. Walentego. To ziółko zresztą też się pięknie wpisuje w kulinarne środkowoeuropejskie tradycje. Schwemmknödel robione są z grysiku z twardej pszenicy (hartweizengriess), czyli z dość grubo mielonej semoliny. Są świetnym dodatkiem do mięs, np. znakomicie sprawdzają się z gulaszem, o którym będzie parę słów w następnym odcinku. :)

1

Schwemmknödel

3 jajka
3 łyżki słodkiej śmietany 10-15%
2 łyżki roztopionego masła (w oryginale smalcu)
250 g grysiku z twardej pszenicy (semoliny,  hartweizengriess)
sól i pieprz do smaku
3 łyżki posiekanej natki lubczyku (lub 1 łyżeczka suszonego lubczyku i 2 łyżki natki pietruszki)

Jajka miksujemy ze śmietanką i masłem. Wsypujemy grysik, mieszamy łyżką i zostawiamy do napęcznienia na 15-30 min. Gdyby ciasto było za rzadkie można dodać nieco więcej grysiku, ale lepiej nie przesadzać, aby knedle nie były zbyt twarde.

Zagotowujemy duży garnek z osoloną wodą. Gałkownicą do lodów nabieramy porcje ciasta i zwilżonymi wodą dłońmi formujemy kulki o średnicy 4 cm. Opuszczamy je ostrożnie do wrzącej wody. Gotujemy knedle przez ok. 15 min, tak aby woda tylko lekko perkotała. Jeśli trzeba delikatnie widelcem pomagamy knedlom odkleić się od dna garnka. 

2 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się dodatek lubczyku, bo zapewnia "pełnię" smaku. Knedle zapowiadają się bardzo smakowicie, a ja zawsze lubiłam wszelkie kluski, pierogi i knedle. Jednak jestem na etapie eliminacji produktów glutenowych, a semolina z pewnością jest jednym z nich. Choć to nieortodoksyjne - czy myślisz, że dałoby się semolinę zastąpić grysikiem kukurydzianym bez wielkiej szkody dla smaku? Bo mam wielką ochotę spróbować podobnych knedli, ale jednak gluten mnie przed tym powstrzymuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hajduczku, nie ma to jak zaryzykować i wypróbować. Trochę mi trudno powiedzieć jak zachowa się grysik kukurydziany, ale penie powinno być OK. Możliwe, że trzeba będzie trochę dłużej gotować.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.