poniedziałek, grudnia 30, 2013

Hoppin' John na Nowy Rok czyli fasolki na szczęście


Hoppin John

Po świątecznych ekscesach danie zachwycające swoją prostotą. W dodatku główny składnik - czarnooka fasola ma w/g tradycji zapewniać dobrobyt i obfitość w Nowym Roku. Potrawę tę jada się 1 stycznia na południu Stanów Zjednoczonych. Towarzyszą jej: obowiązkowo ryż, często ciemnozielone warzywa (w zielonym kolorze dolarów) i chleb kukurydziany (złociście symbolizujący cenny kruszec). Taki zestaw dań ma zagwarantować finansowe powodzenie w nadchodzącym roku.

Mówi się, że receptura Hoppin' John wywodzi się z wybrzeży Południowej Karoliny, tzw. Lowlands. Historia potrawy sięga jednak swoimi korzeniami dużo dalej, bo w stronę Afryki Zachodniej , a w szczególności Senegalu, gdzie jadano dania z tzw. cowpeas i ryżem. 

City of Charleston South Carolina
Południowa Karolina. Tutaj dorożka w stylowym Charleston, które odwiedziliśmy w 2006r.

W ogóle zestawienie fasoli i ryżu jest bardzo popularne w wielu tradycyjnych kuchniach (zwłaszcza ciepłych krajów). Jadają je mieszkańcy równikowej Afryki, cała prawie Ameryka Środkowa i Południowa. Na tym ostatnim kontynencie to jest tak kultowe danie, że brazylijska piosenkarka Daniela Mercury wydała nawet płytę pt. Feijão com Arroz (portug.: fasola z ryżem), jedną z moich ulubionych po wejściu w orbitę muzyki portugalskojęzycznej. Ja sama na blogu prezentowałam już połączenie ryżu i fasoli w wersji kubańskiej i honduraskiej. Dzisiaj czas na amerykańską.

 Hoppin John

Początkowo Hoppin' John gotowali głównie czarnoskórzy niewolnicy, potem gdzieś w połowie XVIII wieku zaczęli je jadać wszyscy mieszkańcy południowych Stanów. Każdy kucharz i każda amerykańska pani domu ma na to danie swój ulubiony przepis, tak jak my w Polsce na bigos. Wariacji jest mnóstwo. Podstawą są czarnookie fasolki (black-eyed peas, z jakiegoś niezrozumiałego powodu po angielsku noszące miano groszków), jakaś wędzonka (często cała szynka z kością), ostra papryka, a potem jako dodatek - ryż. Ja do swojej wersji Hoppin John nieortodoksyjnie dodaję pomidorów, które fajnie się z resztą składników komponują. Najlepiej zrobić od razu sporą porcję, bo danie odgrzewane tylko zyskuje na smaku.

Jeszcze tylko słówko na temat dziwnie brzmiącej nazwy - podobno to przeinaczenie kreolskiej nazwy na główny fasolkowy składnik dania. Z pois pigeons jakimś sposobem wyszło ...... Hoppin' John. :)

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

 Hoppin John

Hoppin' John 

3 szkl suchych czarnookich fasolek
1 cebula, obrana i przekrojona na pół
3 marchewki, obrane
2 l wywaru ugotowanego na wędzonce 
3 liście laurowe
sól do smaku

250 g bekonu, pokrojonego w słupki
1 cebula
2 gałęzie selera naciowego
1 zielona papryka 
6 ząbków czosnku, przeciśniętych przez praskę
sól do smaku
2 łyżeczki suszonego tymianku
1 łyżeczka ostrej papryki
1 łyżeczka wędzonej papryki (np. pimenton de La Vera)
1 łyżeczka świeżo zmielonego czarnego pieprzu
2 liście laurowe
800 g pomidorów z puszki

Fasolki moczymy w dużej ilości wody przez ok. 10-12 godz. Wodę odlewamy. Do wywaru dodajemy marchewki, 1 cebulę, fasolki i 3 liście laurowe. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy do miękkości, zwykle ok. 1-1 i 1/2 godz. Solimy pod koniec gotowania. Zachowujemy 2 szkl wywaru. Resztę odcedzamy. Cebulę, marchewki i liście laurowe wyrzucamy. 
W dużym, najlepiej żeliwnym garnku smażymy bekon, aż zrumieni się i wytopi się z niego tłuszcz. Cebulę, seler i paprykę kroimy w drobną kostkę. Dodajemy warzywa do bekonu. Gdy warzywa zmiękną dodajemy czosnek i jeszcze chwilę przesmażamy. Dosypujemy tymianek, papryki i pieprz oraz dodajemy liście laurowe. Wrzucamy pokrojone w kostkę pomidory razem z płynem. Dusimy pod przykryciem przez ok. 30 min. Dodajemy fasolki i tyle płynu z ich gotowania, aby osiągnąć odpowiadającą nam konsystencję. 

Podajemy z ryżem ugotowanym na sypko.

3 komentarze:

  1. Smakowite danie na koniec starego roku i przywitanie nowego :). Wszystkiego dobrego w 2014!

    OdpowiedzUsuń
  2. Och Agnieszko, sprawilas, ze wysluchalam dzis juz dwa razy plyty Danieli Mercury :) Ta pierwsza piosenka bardzo mi sie wbila w pamiec. Slyszalam ja wszedzie, kiedy przyjechalam z Polski, bardzo mi sie podobala i zreszta podoba do dzis. Wszystkiego Najlepszego dla Waszej Trójki w Nowym Roku! Pozdrawiamy serdecznie. AniaPP

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęścia , miłości, spełnienia marzeń i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku!
    cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.