środa, października 30, 2013

Ciasto z cynamonowymi esami floresami i kruszonką


1

Są trzy słodkie aromaty, które ubóstwiam. Cynamon, kokos i wanilia. Dzisiaj będzie o tym pierwszym. 

Uwielbiam cynamon. Kojarzy mi się z jesienią i Bożym Narodzeniem. Widzę go w towarzystwie śliwek i jabłek, w mieszance do pierników i w aromatycznych ciasteczkach speculoos. W Portugalii jest nieodzownym dodatkiem do pasteis de nata - malutkich tart z jajecznym kremem, które jeszcze ciepłe  posypuje się w kawiarniach cynamonową chmurką. Portugalskie panie domu laskę cynamonu wrzucają do mleka razem ze skórką cytrynową, aromatyzując w ten sposób arroz doce - tutejszy ryżowy deser, bardzo lubiany przez dzieci i nie tylko. ;)

3

Przepadam za domowymi ciastami o cynamonowym zapachu. Dzisiaj przepis na takie z cynamonem w postaci czystej. Jedynie dla intensywniejszego koloru miesza się go z odrobiną kakao. To proste ciasto przesypujemy cynamonową posypką, a później robimy w masie esy-floresy czubkiem noża.

Łatwe do przygotowania, znakomite do popołudniowej kawy, u nas jedzone też na śniadanie ze szklanką zimnego mleka.

Tym pachnącym ciastem oficjalnie rozpoczynamy jesień w Kuchni nad Atlantykiem. Chociaż w dzień  dochodzi tu u nas do 20ºC Portugalki biegają już w kozakach z czego się podśmiewaliśmy wczoraj przy kolacji razem z kolegą Łukasza. Przyjechał on z Gdańska do Porto na Erasmus i ma przyjemnie świeże spojrzenie na otaczającą rzeczywistość. 

2

Ciasto z cynamonowymi esami-floresami i kruszonką

foremka 22 cm x 32 cm

Kruszonka:
120 g mąki
100g ciemnego brązowego cukru
1/4 łyżeczki soli
100 g orzechów włoskich, zrumienionych na suchej patelni
85 g masła

Esy-floresy:
100 g cukru
1 i 1/2 łyżeczki kakao
2 łyżeczki cynamonu

Ciasto:
500 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 i 1/2 łyżeczki sody
1/4 łyżeczki soli
225 g masła
350 g cukru
4 jajka
350 ml kwaśnej śmietany
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Kruszonka:
W malakserze miksujemy mąkę z cukrem i solą. Dodajemy orzechy i robimy kilka pulsów, aż będą w drobnych kawałkach. Dodajemy zimne masło pokrojone w kawałki i ponownie pulsacyjnie miksujemy aż uzyskamy kruszonkę. Odstawiamy do lodówki.

Esy floresy:
Mieszamy ze sobą wszystkie składniki w miseczce.

Ciasto:
Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Mieszamy mąkę z solą, proszkiem i sodą. Miksujemy masło z cukrem, dodajemy pojedynczo jajka za każdym razem dobrze miksując. Dodajemy śmietanę na zmianę z maką, miksując na niskich obrotach. Pod koniec miksowania dodajemy ekstrakt z wanilii.

Do przygotowanej foremki nakładamy 2/3 ciasta, posypujemy połową mieszanki do esów floresów, następnie nakładamy resztę ciasta i resztę posypki. Końcem noża robimy esy-floresy. Posypujemy kruszonką. Pieczemy przez ok. 45 min, aż patyczek wbity w środek ciasta będzie suchy po wyjęciu.

21 komentarzy:

  1. Też ubóstwiam cynamon - bajeczny przepis!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pawle, zapraszam do wypróbowania. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Piękne ciasto Agnieszko! Ślicznie pokrojone. Wiesz, ja też uwielbiam cynamon, kocham jego zapach i kojarzy mi się z jesienią i zimą. Z pysznym piernikiem na przykład albo pierniczkami. A także z jabłkiem, bo połaczenie jabłka i cynamonu uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majano, widzę, że mamy bardzo podobne skojarzenia. :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. trudno w to uwierzyć, ale u nas temperatura pod koniec października też oscyluje koło 17-20 stopni, przynajmniej w niektórych rejonach, dlatego tak łatwo jest taką jesień lubić i otwierać

    ciasto super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska złota jesień nie ma sobie równych. Tu jest tylko nużąco zielona....Platany zrzucą liście, a reszta dalej zielona....

      Usuń
  4. Wyglada cudnie. Oj z checia bym przygarnela kawaleczek na jutro na sniadanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Agnieszko, po prostu to ciasto mnie unicestwiło o tym poranku. :) Wygląda świetnie, mało jem słodyczy, a nawet powiem ze nie przepadam, ale od czasu do czasu, gdy jest specjał to sobie odmówić nie potrafię.
    Czy masz Swoje ulubione przepisy na tort czekoladowy

    Pozdrawiam, Tomek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladowy? Mam, mam , a jakże. :)
      http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2010/04/urodzinowy-czarno-biay-tort-czekoladowy.html

      Usuń
  6. Muszę przyznać, że najchętniej to ja bym skosztowała tych smakołyków bezpośrednio przy Twoim stole nad Adriatykiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelino, zapraszam serdecznie do stołu, ale.... nad Atlantyk. ;) Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  7. Wspaniale wygląda. Uwielbiam cynamon :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzisiaj moj dom pachnial cynamonem i orzechami. Ciasto wyszlo wspaniale. A ze musialam zrumienic laskowe zamiast czesci wloskich, zaczelam sie zastanawiac, jak oddzielic od nich suche luski. Czy tez dmuchasz w patelnie, czy jest jakis bardziej inteligentny sposob?
    Mam nadzieje, ze moj student ucieszy sie z kawalka zamrozonego "cynamonowca", gdy zawita w domu. Malemu w kazdym razie smakowalo, a ciast zwykle nie jada.
    Na Twoich zdjeciach widze trzy warstwy ciasta, opis mowi o dwoch. To tak dla ulatwienia?
    Pozdrawiam.
    Anka z B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że ciasto się udało! O orzechach pamiętam jakiś sposób z owijaniem w papierowy ręcznik i rolowaniem, potem niby te łuski zostają na spodzie. Ale ja bym się nie przejmowała i z nimi wrzucała. :)
      Sama się zdziwiłam, że to ciasto wygląda na moich zdjęciach jakby miało 3 warstwy - tak to jakoś wyszło przez intensywne "eso-floresowanie" drugiej warstwy posypki cynamonowej.

      Usuń
  9. Bardzo fajne ciasto, muszę wypróbować :)
    Cynamon uwielbiam!
    Podczas podróży do Sri Lanki miałam okazję odwiedzić różne plantacje cynamonu, w tym "cynamonową wyspę" (porośniętą głównie cynamonowcami), gdzie widziałam na żywo jak się ściąga korę z gałęzi cynamonowca (wtedy ona się tak charakterystycznie zawija) i potem suszy. Ciekawostką jest to, że cynamon ze Sri Lanki ma zupełnie inny smak niż ten który można kupić w Polsce (chiński). Srilankowski jest delikatniejszy w smaku ale zarazem pikantniejszy. Moim zdaniem w ogóle nie pasuje do szarlotki, za to idealnie i tysiąc razy lepiej komponuje się ze słonymi potrawami niż ten chiński ;) pozdrawiam cynamonowo :) Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, fantastyczna opowieść o cynamonowej wyspie. Taka plantacja to musi być raj dla wielbicieli cynamonu. Ciekawa jestem czy te drzewa pachną, tzn. jeszcze przed wysuszeniem kory? Na Sri Lance o ile pamiętam rośnie tzw. "prawdziwy cynamon"(Cinnamonum verum), a nie cassia, którą powszechnie za cynamon uważamy. Ten ze Sri Lanki ma jeszcze tę zaletę, o ile mnie pamięć nie myli, że ma mniej hepatotoksycznej kumaryny niż cassia. Mi smakują oba, ale masz całkowitą rację, że różnią się od siebie.

      Usuń
    2. Agnieszko, świeża kora troszeczkę już pachnie, ale jednak przeważa w niej zapach "świeżości" ;) (nie wiem jak go opisać, ale chyba większość roślin ściętych ma ten specyficzny "trawowy" zapach świeżości na początku). Liście cynamonowca nie pachną wcale (byłam tym zawiedziona ;)
      o toksyczności cynamonu nie wiedziałam, już się dokształcam w tym zakresie na wikipedii :)
      Na Sri Lance zakupiłam również, obok (taniego jak barszcz!) cynamonu w każdej postaci, olejek cynamonowy, który również bardzo różni się od tych pseudo-olejków które można kupić w PL. Jest niesamowicie intensywny, stosuje się go tylko zewnętrznie, jedna kropelka na ciele rozgrzewa i sprawia, że przez cały dzień pachnie się cynamonowo ;)

      Usuń
    3. Tak myślałam, że pewnie świeża kora musi troszkę inaczej pachnieć. Strasznie mi się podoba takie oglądanie przyprawowych roślin w naturze. Zazwyczaj nawet nie mamy pojęcia jak one wyglądają, mimo, że ich owoce, korę czy korzenie stosujemy na co dzień.

      Z tą toksycznością to nie chciałam demonizować. Potrzeba by zjadać naprawdę hurtowe ilości cynamonu, żeby nam poważnie zaszkodził.

      Strasznie lubię takie lokalne zakupy - ten olejek cynamonowy brzmi fantastycznie.

      Usuń
    4. To Sri Lanka jest rajem dla miłośników przypraw:) i herbat czarnych;) można zobaczyć na żywo jak rośnie herbata, kawa, cynamon, pieprz czy inne przyprawy. Nawet nie trzeba na żadna plantacje jechać, wiele z tych rzeczy rośnie rownież "na dziko". Mogłabym zachwalac Sri Lanke godzinami, ale przecież tyle jeszcze jest innych miejsc do zwiedzania ;)
      Pozdrawiam!:)
      Natalia

      Usuń
    5. Natalio, to wszystko brzmi fantastycznie! Dziękuję, że podzieliłaś się swoimi wrażeniami. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Upieczone i spróbowane :) Super mięciutkie i leciutkie. Co prawda przeżyłam chwile grozy, gdy po 45 min wyjęłam całkiem mokry patyczek, ale na szczęście 10 min więcej i wyszło. Będzie na jutro dla koleżanki z pracy z okazji urodzin :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.