poniedziałek, września 02, 2013

Po bezdrożach Toskanii


Early morning Tuscany landscape
Pejzaż Crete Senesi o wschodzie słońca.

Zapraszam do wrześniowego "Mojego Gotowania" na wędrówkę po toskańskich bezdrożach. Mimo chmar osiedlających się tam obcokrajowców i jeszcze większej ilości turystów region w magiczny sposób zachowuje swoją tożsamość i niewiarygodny urok.

Tuscany landscapes
Jedna z wielu wież San Gimignano, nazywanego "średniowiecznym Manhattanem". Sklep z toskańskimi smakołykami. Tutejszych win można spróbować na każdym kroku. Gorące siarkowe źródła Terme di Saturnia, popularne od czasów rzymskich. Widok na maleńkie Volpaia.

Czy to zasługa falujących zielonych wzgórz, jak z tła obrazów renesansowych mistrzów? Czy może znakomitej kuchni bazującej na cudownej wręcz jakości produktach, wyhodowanych w tym przyjaznym człowiekowi pejzażu? Czy też o uroku tej części Włoch decydują sami Toskańczycy - korzystający w życiu z prostych przyjemności i zarażający nas na miejscu tą umiejętnością? Pewnie te wszystkie czynniki mają wpływ na to, że Toskania nosi znamiona współczesnej Arkadii i jest marzeniem niejednego z nas.

3
Vespa - jeden z symbolów włoskiego dolce vita. Toskański krajobraz - wzgórza, winnice i cyprysy.

Omijamy tym razem duże metropolie regionu i włóczę się po małych miasteczkach i polnych drogach, wśród winnic, cyprysów i gajów oliwnych. Przy okazji smakujemy co lepsze toskańskie kąski, o których parę słów będzie w najbliższych postach.

 Tuscany landscapes
Sorano - jedno z tzw. tufowych miast. Chianti Classico. Wszędobylskie drzewa cytrynowe w donicach. Wiatrak nad morzem w Orbetello. Lody z Sansepolcro z lodziarni Ghignoni, która zdobyła mistrzostwo w konkursie na najlepsze włoskie lody. Sklep winnic Brolio, które doprowadził do świetności drugi w historii premier zjednoczonych Włoch baron Bettino Ricasoli. Ponownie relaks w Terme di Saturnia.

Wszystkich moich czytelników zapraszam na krótką podróż na zakończenie lata po tej sielskiej i przyciągającej jak magnes krainie.

15 komentarzy:

  1. Zakochałam się w pierwszym zdjęciu ale wszystkie są takie, że najchętniej teleportowałabym się do Toskanii!
    Pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko, pierwsze zdjęcie wprost niesamowite, pozostałe zaostrzają apetyt. Czekam na więcej:) Pozdrawiam! A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam prawie we wszystkich miejscach, które Pani pokazała. Miło je sobie przypomnieć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pomogłam przywołać wakacyjne wspomnienia.

      Usuń
  4. Tegoroczne wakacje minęły nam pod znakiem Italii. W tym rejonie zaledwie tylko kilka chwil ale pewne jest że wrócimy. Szczególnie Lamole zapadło nam głeboko w sercach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino, Lamole rzeczywiście wygląda sielsko-anielsko. Cudownie musi się tam wypoczywać.

      Usuń
  5. Nazwa Terme di Saturnia dotyczy luksusowego Spa położonego w pewnej odległości od miejsca prezentowanego na pani zdjęciach.To prezentowane przez panią nazywa się Le cascade del mulino i jest ogólnie dostępne z otoczeniem dość siermiężnym.Dość powiedzieć,że od zarania dziejów jest ulubionym miejscem schadzek. Trzeba przyznać jednak,że przesiadywanie w tych gorąco-cuchnących siarką nieckach sprawia frajdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani/Panie Anonimowy, Le Terme di Saturnia to nazwa grupy gorących źródeł występujących w południowej Toskanii. Należą do nich między innymi Le Cascate del Gorello i Le Cascate del Mulino pokazane na zdjęciu. Nazwa Le Terme di Saturnia istnieje od czasów Etrusków i starożytnych Rzymian. Istnieje nawet legenda, że źródła powstały, gdy Jupiter w czasie porachunków między bogami usiłował uderzyć piorunem Saturna, a zamiast niego trafił w ziemię (stąd Saturnia w nazwie). Miasteczko Saturnia powstało później w okolicy gorących źródeł, jeszcze późniejsze jest spa, które jak to bywa w uzdrowiskach przyjęło sobie nazwę źródeł.
      http://it.wikipedia.org/wiki/Terme_di_Saturnia

      Usuń
  6. Byłam dwa lata temu. Mieszkałam w maleńkiej miejscowości pomiędzy Florencją a Sieną. Byłam w San Gimignano, Lucce, Pienzy, San Galgano i wielu cudnych mniej lub bardziej znanych miejscach. Zaiste raj na ziemi, bez żadnej przesady:) Polecam na cudowne wakacje, odpoczynek od trosk i niekonczącą się inspirację do tego by celebrować życie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo podobne wrażenia z Toskanii. W San Galgano nie byłam i bardzo żałuję, bo tamtejsze ruiny wyglądają bardzo fotogenicznie. Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Pierwsze zdjęcie jest po prostu obłędne!

    OdpowiedzUsuń
  8. od zawsze byłam zakochana w Toskanii, ale Twoje zdjęcia podsyciły na nowo to uczucie . Pobyt w tej uroczej krainie to jedno z moich marzeń . Na razie eksperymentuję z włoską kuchnią, czytam książki o Toskanii, oglądam filmy, ale przecież od czegoś trzeba zacząć ! Zapraszam do mnie w wolnej chwili na rozmowyprzykawie.blog.pl nie tylko o Toskanii :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monico, myślę, że to co robisz to znakomity wstęp do podróży. Też się do nich zwykle w ten sposób przygotowuję. Dziękuję za zaproszenie i pozdrawiam.

      Usuń
  9. Wlasnie sie natknelam na Twoja strone,swietna:) Z pewnoscia zagoszcze jeszcze nie raz! Oprocz przepisow masz rowniez fantastyczne zdjecia-widac,ze wkladasz w blog mnostwo pasji...wspaniale przedstawilas "moja" ukochana Toskanie...pozdrawiam z Orbetello:-)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.