niedziela, września 29, 2013

Buccellato di Lucca czyli toskański drożdżak z rodzynkami i anyżkiem


Memories from Italian Tuscany
Toskańskie krajobrazy. Kolumny kościoła San Michele in Foro - każda inaczej ozdobiona. Buccellato prosto z cukierni na Piazza San Michele .

Miasto na uboczu turystycznych szlaków. Tłum Japończyków pędzi z Florencji do Pizy, zrobić sobie zdjęcie podtrzymując krzywą wieżę. Lucca zostaje z boku i cieszmy się z tego. Dzięki temu można we względnym spokoju przejść się po targu antyków, zwiedzić dom (teraz muzeum) Pucciniego. Obejrzeć sobie kościoły w stylu toskańskiego renesansu i wejść na wieżę, która ma na szczycie ogród z drzewami. Otoczone murami stare miasto do dzisiaj zachowało układ ulic wytyczony jeszcze za czasów starożytnego Rzymu i swój średniowieczny charakter.

Memories from Italian Tuscany
Górne zdjęcia: toskańskie krajobrazy z okolic Crete Senesi i Volpaia. Beczki z winem wśród cyprysów, widomy znak zbliżania się do toskańskiej winiarni. Targ staroci z cudownymi miedzianymi blaszkami w Lucca.

Na placu San Michele, na którego środku stoi kościół San Michele in Foro z kolumnami, z których każda jest inaczej ozdobiona, zaglądamy do bardzo słynnej Pasticceria Taddeucci. Tu kupuje się przed wszystkim buccellate. To słodka drożdżowa bułka, z rodzynkami, anyżkiem, kiedyś pieczona w formie obręczy teraz również miewa podłużny kształt. Przyznam, że długo nie lubiłam anyżku w ciastach. Teraz powoli się do niego przekonuję, zwłaszcza w drożdżowych wypiekach. W moim przepisie jest go jednak mniej niż polecają Toskańczycy - tak tylko dla delikatnej tradycyjnej smakowej nuty.

Ta rodzynkowa drożdżowa bułka jest najlepsza z tzw. massa madre czyli ciastem z poprzedniego pieczenia. Kto nie piecze w kółko rzadko takie ciasto ma w zapasie - wtedy można sięgnąć po zakwas na białej mące pszennej, równie dobrze się sprawdzi, ja wspomagam go jak zwykle suszonymi drożdżami.

Memories from Italian Tuscany
Muzyczny przerywnik w gaju oliwnym. Detal z katedry w Lucca. Popularna pamiątka z Toskanii - ceramiczny medalion. Winiarskie tradycje sięgają w regionie aż czasów Etrusków.

Oglądamy jeszcze najpiękniejszy plac w mieście - owalny Piazza dell'Anfiteatro, cały otoczony żółto otynkowanymi domami. W sezonie wszystkie trattorie i kawiarnie zastawiają go swoimi stolikami.  Plac jest niezwykle urokliwy. Opuszczając stare miasto zajdźmy jeszcze do sklepu Antica Bottega di Prospero o 200-letniej tradycji, aby zaopatrzyć się w uprawiane tu na północy Toskanii farro, wiele gatunków fasoli i ciecierzycę. Podobno te z okolic Garfagnana są absolutnie najwyższej jakości.

Memories from Italian Tuscany

Buccellato di Lucca

50 g jasnych drobnych rodzynek
50 g ciemnych drobnych rodzynek
2 łyzki ciemnego rumu

Suche składniki:
475 g mąki
100 g cukru
1/8 łyżeczki soli
2 łyzeczki susznych drożdży
1/2 łyżeczki nasion anyżku
skórka otarta z 1/2 cytryny
nasionka z 1/2 laski wanilii

Mokre składniki:
200 ml mleka
50 g masła
3 jajka
50 g zakwasu pszennego z białej mąki

Wierzch:
1 jajko
1 łyżka płynnego miodu
2 łyzki cukru

Rodzynki zalewamy wrzącą wodą i odstawiamy do napęcznienia. Odsączamy i zalewamy rumem na minimum godzinę, a najlepiej na całą noc.

Suche składniki mieszamy ze sobą w dużej misce. Masło z mlekiem rozpuszczamy i gdy będzie letnie łączymy z lekko ubitymi jajkami i zakwasem. Łączymy mokre składniki z suchymi. Ciasto możemy wyrobić w maszynie do chleba lub w mikserze z hakiem do ciasta drożdżowego. Pod koniec wyrabiania dodajemy rodzynki. Zostawiamy do wyrośnięcia na ok. 1 godz, aż podwoi objętość. 

Wyjmujemy na wysypany mąką blat i formujemy podłużny bochenek. Układamy na dużej blaszce na papierze do pieczenia i zostawiamy do drugiego rośnięcia na ok. 30 min. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Jajko ubijamy z miodem i smarujemy pędzelkiem wierzch wyrośniętego ciasta. Posypujemy cukrem i wstawiamy do piekarnika na ok. 45 min aż się ładnie zrumieni.

12 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia Agnieszko!
    Cudowny ten drożdżak, chyba się na niego skuszę, coś wspaniałego! :)
    A miedziane formy mnie zauroczyły, cudowne. Nabyłaś jakąś?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie jestem miłośniczką anyżu, choć w wypiekach z Toro jakoś mi nie przeszkadzał. Kwestia zapewne proporcji i równowagi między anyżowym i słodkim. Kiedy ujrzałam zdjęcie z targu, moją pierwszą myślą było: Ciekawe czy Agnieszka oparła się tym kuchennym pięknościom:) Pozdrawiam! A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aguś, popraw sobie ' połączyć płynne składniki z suchymi', bo masz napisane płynne z mokrymi.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko bardzo dziekuje za czujnosc, juz poprawiam.

      Usuń
    2. Jak powiedziałam tak zrobiłam! Przepyszny jest ten chlebek ! Cudownie pachnie i smakuje wspaniale.
      Dziękuję Aguś za wspaniały przepis. :*

      Usuń
  5. Pięknie, a taka forma na babę mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam włoskie drożdżowe wypieki :). A te formy na babki cudne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Aga, dziękuję za ten cudowny przepis. Chlebek dziś u mnie na blogu, zapraszam :)
    http://majanaboxing.blox.pl/2013/10/Buccellato-di-Lucca-World-Bread-Day.html

    OdpowiedzUsuń
  8. tak, zdjęcia zdjęcia :)
    I cierpię ze teraz nie mamy piekarnika, ale to się zmieni.
    Jak Ci się mieszka z dala od Polski?

    widzę Twoja książkę o Azorach, czy opublikowałaś jeszcze inne?... na przykład łączące kuchnie ze zdjęciami?

    Dzięki serdeczne,
    Tomek

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny przepis na drożdżaka z rodzynkami-cudo! Mój mąż zamówił na drugi dzień powtórkę i to o czymś świadczy bo zdarza się to tylko raz na jakiś czas.Agnieszko pozdrawiam Ciebie i śledzę wpisy na Twoim blogu,bo są dla mnie namiastką podróży po świecie-jak to dobrze,że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za takie przemiłe słowa. Cieszę się bardzo, że buccellato tak smakowało i zapraszam do mojego netowego kącika jak najczęściej. Ukłony również dla męża. :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.