sobota, lipca 20, 2013

Pastelitos de naranja czyli pomarańczowe babeczki z Jukatanu


Yucatan beach
Widok na ruiny Tulum od strony Zatoki Meksykańskiej.

Podążymy dziś jeszcze trochę śladami Majów tym razem na meksykańskim Półwyspie Jukatańskim. Tutejsza kuchnia różni się sporo od specjałów reszty Meksyku. Wielbi się tu diabelsko ostre papryczki habaneros, niezbyt często używane gdzie indziej intensywne w smaku marynaty nazywane recados, zupę na bazie limonek i pieczone w specjalnych ziemnych piecach prosięta (o nich jeszcze będzie parę słów).

Pastelitos from Yucatan

My tymczasem zaczniemy dziś od deserów. Ja bardzo gustuję w słodkościach z tej części świata. Pisałam już kiedyś o cudownym w smaku pastel de tres leches (cieście z trzema mlekami), które również po raz pierwszy jadłam na Jukatanie. Dziś dla odmiany będzie o pomarańczowych babeczkach.

W całym Meksyku widać często wpływy kuchni hiszpańskiej - tego deseru również nie byłoby, gdyby konkwistadorzy nie przywieźli do Nowego Świata pomarańczowych drzewek. Pastelitos de naranja czyli pomarańczowe ciastka są popularnym przysmakiem sprzedawanym w jukatańskich panaderías (piekarniach).

Yucatan
Chichén Itzá i rajskie plaże Jukatanu. Meksykańscy tancerze. Znowu Chichén Itzá - tym razem zdjęcie ze szczytu piramidy El Castillo. Mérida i stragany z tropikalnymi owocami, w tym tzw. naranjas agrias (kwaśnymi pomarańczami) i pitayas (nazywanych też smoczymi owocami - dragonfruit).

Wersji jest wiele - czasem mają formę mufinek, innym razem ciasta z warstwami pomarańczowego kremu cukierniczego i bitej śmietany. Jada się je na śniadanie albo na deser. W oryginale najczęściej używa się soku z naranjas agrias (kwaśnych pomarańczy). Mam poważne podejrzenie, że to te same owoce, które w komunizmie gościły od święta na naszych stołach jako tzw. "kubańskie pomarańcze". Z uwagi na to, że poza Ameryką Łacińską trochę trudno je zdobyć my posłużymy się małym trikiem, dodając do soku ze zwykłych słodkich pomarańczy odrobiny soku z limonki. 

Ja zrobiłam najprostszą wersję  pastelitos - w formie mufinek i bez kremu. Przesączyłam je jedynie miodowo-pomarańczowym ponczem i przybrałam kandyzowanymi plastrami pomarańczy.

Pestelitos from Yucatan

Pastelitos de naranja

18 sztuk w foremkach do mufinek o średnicy 7 cm i wysokości 4 cm



Składniki:
Poncz:
75 g ciemnego miodu
60 ml soku świeżo wyciśniętego z pomarańczy

Ciasto:
250 g mąki
1/8 łyżeczki soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
125 g masła
225 g cukru (podzielonego na 125 i 100 g)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
3 jajka, podzielone na żółtka i białka
skórka pomarańczowa otarta z 1 dużej pomarańczy
150 ml soku świeżo wyciśniętego z pomarańczy
30 ml (2 łyżki stołowe) soku świeżo wyciśniętego z limonki

Kandyzowane pomarańcze:
1 pomarańcza, sparzona i pokrojona na plastry
2/3 szkl cukru
1/3 szkl wody


Wykonanie:
Poncz:
  Mieszamy miód i sok cytrynowy w rondelku i gotujemy przez 3-5 min.

Ciasto:
Mąkę mieszamy z solą, proszkiem do pieczenia i sodą. Miksujemy ze sobą masło, 125 g cukru i ekstrakt waniliowy. Dodajemy po jednym żółtku za każdym razem dobrze ubijając, a następnie na zmianę soki z cytrusów ze skórką pomarańczową i mąkę. Białka ubijamy z resztą (100g) cukru i mieszamy szpatułką z masą.

Wypełniamy ciastem foremki do 2/3 wysokości. Pieczemy w 180ºC przez 20-25 min (lub w termoobiegu w 160ºC). Wyjmujemy i pędzlujemy ponczem. Wkładamy ponownie do piekarnika na 5 min. Wyjmujemy i studzimy.

Kandyzowane pomarańcze:
Z cukru i wody gotujemy syrop, dodajemy plastry pomarańczy i smażymy na małym ogniu przez 5-10 min aż pomarańczom zmięknie skórka. Po wystudzeniu osączamy z syropu, kroimy plasterki na połówki i ozdabiamy nimi pastelitos.

11 komentarzy:

  1. Agnieszko, zazdroszcze Ci bardzo takiej wyprawy... Uwielbiam czytac o cywilizacji Majow i moim wielkim marzeniem jest zobaczyc te wszystkie cuda (piramidy itp.) na wlasne oczy :) A babeczki wygladaja pysznie :)

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna podróż, cudne zdjęcia i cudne babeczki:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne! Muszą być pyszne, takie nasączone pomarańczą.
    Wasze podróże są wspaniałe!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. muszą być smakowite takie Pastelitos de naranja

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia, ciekawe informacje....czego można chcieć więcej ! Dziękuje Agnieszko.
    Monika.

    OdpowiedzUsuń
  6. Agnieszko, chyba ucięło mój komentarz. Wróciliśmy z Porto, dziękujemy za porady!:)
    Czy masz może sprawdzony przepis na pastel de nata? są przepyszne, w połączeniu z mocną kawą, zazdroszczę Wam:) Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, nie ma za co.:) Pasteis de nata nawet nie próbuję robić. Na każdym rogu mam takie dobre, że nie mam bodźca na domową produkcję. Maciek się śmieje, że najlepszy przepis to wejść na stronę jakichś linii lotniczych i wybrać bilet do Portugalii. Tak na poważnie to sekret ponoć tkwi w cieście, które im cieńsze i bardziej chrupiące tym lepsze.

      Usuń
    2. Tego właśnie Wam zazdroszczę:) niestety w Polsce te ciasteczka są niemal niedostępne (albo kosztują ok 12zł za jedno w restauracji!).
      Muszę szukać dalej w takim razie ale gdyby kiedyś przyszło Ci do głowy ich zrobienie to koniecznie podziel się przepisem (przeszukując internet widzę że są chętnie poszukiwane ale dobrych przepisów brak).

      ps. Czy to nie u Ciebie widziałam kiedyś przepis na kawę z mlekiem skondensowanym? znalazłam jedną kawiarnię w Porto serwującą taką kawę - pyszna!

      Usuń
  7. Pozdrawiam serdecznie i gratuluję smacznego bloga!

    Chciałabym zaprosić Ciebie na stronę znajdzprzepisy.pl oraz do dodania swojego bloga na listę TOP BLOGI, gdzie dołączyło już ponad 1400 blogerów z Polski! Nasze strony są już dostępne w 37 krajach i jesteśmy drugą co do wielkości wyszukiwarką przepisów kulinarnych na świecie!

    Byłoby mi bardzo miło, jakby i Twoje przepisy znalazły się u nas :)
    Aby znaleźć się na liście Top Blogi wystarczy tylko zarejestrować swój blog tutaj: http://www.znajdzprzepisy.pl/dodaj-blog

    Życzę miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.