niedziela, stycznia 20, 2013

Tort makowy z kremem Irish coffee


Coffee cake with poppy seeds

Nie chce mi się wierzyć, że prowadzę ten blog już 7 lat. Gdy zaczynałam nie było to zbyt popularne zajęcie, a polska kulinarna blogosfera właściwie jeszcze nie istniała. Wygląda na to, że prawdziwa ze mnie blogowa weteranka. ;) Najbardziej mnie dziwi, że nie znudziło mi się to całe gotowanie, fotografowanie i publikowanie. Moi domownicy dobrze wiedzą jak jest z moimi hobby. Krótko mówiąc - zmieniają się jak w przysłowiowym kalejdoskopie. A to biegam średnie dystanse, a to medytuję, potem mam fazę na historię Etrusków, a jeszcze później na ekologiczną uprawę tysiąca gatunków papryk. Rzadko kiedy te pasje trwają dłużej niż kilka miesięcy (choć do niektórych po przerwie zdarzało mi się wracać). W przypadku bloga jest inaczej i prawdę mówiąc myślę, że zasługa to nie moja, a moich czytelników, których odzew i sympatia utrzymują to hobby przy życiu. :)

Tradycyjnie na urodziny bloga - które przy okazji zbiegają się niemalże z moimi imieninami - jest tort. Tym razem makowy z intensywnie kawowo-alkoholowym kremem. Alkohol nie byle jaki - mój ukochany Irish cream. U nas w domu na podorędziu najczęściej jest Baileys. Tutaj idealny byłby kawowy, ale klasyczny też jak najbardziej się sprawdzi. Biszkopt jest na białkach, wilgotny, bo - tak jak lubię - mocno przesączony. Krem jest tak dobry, że trudno się powstrzymać przed podjadaniem go przed przełożeniem tortu. ;) Smak Baileys i kawy są w nim wyraźnie wyczuwalne. Przyjemnym kwaskowatym kontrapunktem jest odrobina galaretki z czarnej porzeczki na wierzchu. 

Wszystkich moich czytelników zapraszam na kawałek tortu z okazji 7 rocznicy istnienia "Kuchni nad Atlantykiem".

Coffee cake with poppy seeds

Tort makowy z kremem kawowym Irish coffee

tortownica o średnicy 24 cm

Biszkopt makowy na białkach:
10 białek
szczypta soli
1 op. cukru waniliowego
225 g cukru
1 łyżka soku cytrynowego lub octu

150 g mąki
125 g suchego niemielonego maku
1 i 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

Krem Irish coffee:
800 ml śmietany kremówki 35%
100 g cukru
1 op. cukru waniliowego

3 łyżki kawy rozpuszczalnej w proszku
5 łyżek likieru Baileys
3 listki żelatyny
250 g serka mascarpone

Przesączenie:
125 ml wody
sok z 1/2 cytryny
3 łyżki whisky lub wódki

Do dekoracji:
200 ml śmietanki kremówki 35%
1 op cukru waniliowego
1 łyżka cukru na wierzch
100 g galaretki z czarnej porzeczki lub dżemu (przetartego przez sitko)


Biszkopt makowy na białkach:
Nagrzać piekarnik do 160ºC. Cukier z solą i cukrem waniliowym  zmiksować w malakserze, aż zrobi się nieco drobniejszy (nie musi być to miałkość cukru pudru). Białka lekko spienić. Stopniowo dodawać zmiksowany cukier, ubijając teraz na wysokich obrotach, aż otrzymamy sztywną bezę. Na koniec dodać sok cytrynowy i jeszcze krótko zmiksować. Po ubiciu wmieszać ostrożnie do białek mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i suchy mak, mieszając już tylko szpatułką.

Nałożyć masę do tortownicy, której dno wyłożone zostało papierem do pieczenia (nie smarować tłuszczem ani dna, ani ścianek formy). Piec w 160ºC przez ok. 40 min. Po wyjęciu z piekarnika obrócić tortownicę do góry nogami i wystudzić na siatce (biszkopt nie wypadnie bo jest przyklejony do ścianek tortownicy).

Krem Irish coffee:
Namoczyć listki żelatyny w wodzie. Odsączyć. Dodać do żelatyny 2 łyżki mleka i na minimalnym ogniu rozpuścić (nie wolno jej zagotować). Gdy tylko żelatyna zrobi się płynna, dodać Baileys oraz kawę i dobrze wymieszać. Ubić śmietankę z cukrem i cukrem waniliowym. Pod koniec ubijania dodać mascarpone i krótko ubić aż otrzymamy gładką masę. Teraz powoli przy włączonym mikserze dodawać cienkim strumykiem naszą mieszankę z żelatyną (powinna być płynna, jeśli w międzyczasie zastygła można ją ponownie delikatnie pogrzać, byle tylko nie zagotować). Zmiksować na gładki krem. Wstawić krem do lodówki do lekkiego stężenia.

Montaż:
Wymieszać ze sobą składniki przesączenia. Przekroić biszkopt na 3 placki. Dolny placek przesączyć. Nałożyć warstwę kremu. Na to idzie środkowy placek, ponownie krem. Na koniec ostatni placek i krem na wierzch i na boki. Wstawić do lodówki do stężenia.

Ubić kremówkę z cukrem i cukrem waniliowym. Nałożyć do rękawa cukierniczego. Wycisnąć ozdobny rancik na obwodzie tortu. Środek posmarować przetartym dżemem lub galaretką porzeczkową. Na dżemie wycisnąć ozdobną kratkę z reszty bitej śmietany.

74 komentarze:

  1. Gratuluję pięknej rocznicy, bloguj dalej bo uwielbiam tutaj zaglądać!
    No i wszystkiego naj z okazji imienin!
    A tort genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tort jest wspaniały! Najlepsze życzenia dla Ciebie! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, 7 lat! Piekna rocznica! Najlepszosci Agnieszko, tak z okazji rocznicy bloga jak i z okazji imienin:)
    A Twoj tort makowy wyglada przepysznie! Porywam kawalek...tak na okolicznosc;)
    Pozdrawiam Cie serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę, że zaczęłaś 7 lat temu. To był dobry czas. W sumie nie wiem, czemu ja tego wtedy nie zrobiłam, przecież piekę i gotuję odkąd pamiętam....
    Urodzinowo, wszystkiego dobrego i najlepszego! Tort cudo - jedne z moich ulubionych smaków! :-)
    Pozdrawiam jubileuszowo:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje z okazji wyjątkowo urodziwych siedmiu blogowych lat, a także serdeczności imieninowe. Tort pycha, dziękuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dech zapiera! :) Pomijając, że uwielbiam mak, baileys i kawę w torcie... :) Oraz kawę do tortu. Gratulacje i serdeczne życzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszko gratuluję wytrwałości, pięknyblog, wspaniałe przepisy, fantastyczne opowieści pełne nieznanych dla mnie faktów, pozdrawiam i życze jeszcze wielu wielu lat blogowych:)))
    ps. oczywiście tort juz wcinam!

    OdpowiedzUsuń
  8. gratulacje wytrwałości, a tort przepysznie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Agnieszko, wielkie gratulacje, wow 7 lat ! to robi wrażenie. Dziękuję i pozdrawiam. Ania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczęśliwa siódemka! Najlepszego zatem i porywam kawałek tortu! nomnomnom... pyyyycha:))

    pozdrawiam // k

    OdpowiedzUsuń
  11. Aguś, obłędny tort i zdjecia przepiękne! Jak zawsze u Ciebie.
    Uwielbiam Twojego bloga. :)
    7 lat to wspaniała rocznica, wszystkiego najlepszego dla Ciebie imieninowo i dla bloga blogowo. :)
    Gratuluje i pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję serdecznie, wytrwałości i cudnego bloka:-). Życzę kolejnych wspaniałych lat blogowania bo ja zostałam jego wierna fanką:-)
    Tort jest boski, idealny na tak wspaniałą okazję.
    ps. Wszystkiego naj w dniu imienin:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tort przepyszny musiał być;) Ciekawe jest to zdjęcie z odbiciem kawałka tortu;)

    OdpowiedzUsuń
  14. 7 lat to spory kawałek czasu! Gratuluję serdecznie. Rzadko komentuję, ale bardzo lubię do Ciebie zaglądać i cieszę się, że zapał do blogowania Ci nie mija. Pozdrawiam!
    Tort wygląda obłędnie ale chyba nie zrobię, bo zjadłabym stanowczo za dużo kremu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, krem jest niebezpieczny... ;) Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  15. To szczęśliwa rocznica :) Można być z siebie dumnym, że wytrwało się tak długo. Oby trwało jak najdłużej! A tort, zdjęcia.. dodałabym tylko galaretkę do każdej warstwy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo, to jest świetny pomysł z tą galaretką! Dziękuję za miły komentarz.

      Usuń
  16. Wszystkiego najlepszego z okazji 7 urodzin ;) dziękuję za tort, wygląda pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Życzę kolejnych smacznych lat blogowania.

    Mój blog ma dopiero roczek, ale też właśnie obchodzi swoją rocznicę.

    Tort mnie wprost zachwycił. Na prawdę brak mi słów. Wszystko mi w nim pasuje i smakuje.

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  18. Agnieszko, najlepszego imieninowego i urodzinowego :)
    dziękuję, ze dzielisz się z nami swoją pasją :)
    a tort, no cóż gdyby mój syn się lepiej postarał z tymi teleportami już bym u Ciebie konsumowała 3 kawałek ;) uwielbiam to zestawienie a galaretką porzeczkową smaruję zawsze dolny placek.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko teleporty będą sprawne to ja serdecznie zapraszam. ;)

      Usuń
  19. Agnieszko,
    odaj prosze rozmiar tortownicy :)
    dzieki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmiar jest podany na samym początku przepisu. To 24 cm.

      Usuń
    2. Serdecznie dziekuje! p.s. nogi z kaczki 3 tygodnie w tluszczu - bajka ... :) Agnieszko, cudowny blog. Prosimy o wytrwalosc na co najmniej kolejne 7 lat. Gratuluje! Ania.

      Usuń
  20. A więc sto lat! Aż tak długo tu nie zglądam, ale i tak parę Twoich przepisów na stałe zagościło na naszym stole. Coś czuję, że ten tort też! Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi ogromnie i już trzymam kciuki za udany tort.

      Usuń
  21. Szczęśliwych kolejnych siódemek!

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystkiego najlepszego w Dniu Imienin i z okazji urodzin bloga!
    Życzę, aby Pani pasja trwała kolejne lata.
    pozdrawiam,
    Maria M.

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękna rocznica :)). I cudowny tort, aż ślinka cieknie. Perfekcyjne wykonanie :).
    Wszystkiego naj naj!

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystkiego najlepszego na imieniny i serdeczne gratulacje rocznicowe! Piękny blog, interesujące wpisy i zdjęcia, no i sprawdzone przepisy. Jak najdłuższej kontynuacji tej pasji, z wielką sympatią,
    Barbara (tort nie tylko wytworny, ale i przepyszny!!!)

    OdpowiedzUsuń
  25. no za taki tort moje kubki smakowe moga sie zabrac jak najbardzie :) zrobie na swoje urodziny za 5 tygodni :) dziekuje!!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Pani Agnieszko! Najserdeczniejsze życzenia z okazji imienin !!! Najlepsze życzenia z okazji rocznicy bloga !!!!!!! Pani blog jest najlepszy jaki znalazłam w sieci. NAPRAWDĘ !!!! Zaglądam tu czasmi. Wpisy są NAPRAWDĘ profesjonalne i co tu dużo mówić świetne. Zdjęcia bardzo dobre, w porównaniu z innymi co to się silą na orginalność, Pani blog jest naprawdę bardzo dobry. Troszkę zaczęłam fotografować więc doceniam Pani pracę wiem na jakie napotyka się problemy. No a ten tort makowy na jubileusz to już AMBROZJA !!!!! Gratuluję, jeszcze raz wszystkiego dobrego dla bloga i jego autorki.
    PS. Kiedyś zadałam Pani pytanie, na które Pani odpowiedziała rzeczowo, spokojnie. Było mi bardzo miło. I za to Panią bardzo cenię. Alicja R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Alicjo, ogromnie dziękuję za te niezasłużone komplementy. Aż się czuję zażenowana, a z drugiej strony oczywiście niezwykle mi miło. Zapraszam do mnie jak najczęściej.

      Usuń
  27. Wow, to już 7 lat. Gratulacje. Uwielbiam Twojego bloga Agnieszko, piękne zdjęcia i opowieści

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow! Ale ambitne ciasto! Podziwiam! :) Pozdrawiam z Dubaju! Asia

    OdpowiedzUsuń
  29. Z miłą chęcią się poczęstuję życząc kolejnych twórczych lat!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ogromnie dziękuję za wszystkie życzenia i urocze komentarze. Aż chce się człowiekowi dalej blogować...:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Agnieszko - gratulacje z okazji rocznicy oraz spóźnione życzenia imieninowe. Sto lat (i dobrego zdrowia oczywiście).
    Ciasto wygląda FENOMENALNIE i chętnie zań bym się zabrała, gdyby nie strach, jak tu przekroić ciasto na 3 plastry. Na dwa to chyba dałabym radę, ale trzy? Jak dokonuje się czegoś takiego?

    Pozdrowienia i jeszcze raz, gratulacje!
    Dorota (Berkeley)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto, ależ bez wahania przekrawaj na 2 plastry zamiast na 3. Po co się stresować? ;) Dziękuję bardzo za życzenia. Pozdrowienia od całej naszej trójki na Ciebie i Maćka.

      Usuń
  32. przepraszam, ze się wtrącam.
    ostry nóż i mocna nitka. nadkrawa się placek nożem wokół, bierze kawałek nici w obie ręce, mocno napina, wkłada się tę "cięciwę" w nacięcie, krzyzuje i powoli "przecina" ciasto. operacja delikatna ale do wykonania.
    zawsze tak przekrawam makowe biszkopty.
    tu jest fotograficzny podgląd : http://jakuma-gdy.blogspot.fr/2012/03/causny-tort-imieninowy-dla-dziadka.html

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziękuję bardzo za sugestie i wskazówki. Wobec tego, zabiorę się za zobienie tortu już w najbliższy weekend, Wódka jest, mak jest, Bailey's jest. Trzeba dokupić śmietanki i ser i chyba będę próbować. Spróbuję 3 warstw, bo tak pięknie wyglądają w przekroju. Naprawdę efektowne ciasto i nie mam najmniejszych wątpliwości, że smakuje wyśmienicie. Dziękuję za recepturę i porady! Pozdrowienia raz jeszcze.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  34. Wszystkiego najlepszego wiec! A tort jak marzenie... tylko musze suchy mak poszukac i upieke!

    OdpowiedzUsuń
  35. A jeśli nie mam żelatyny w płatkach, to ile powinnam użyć takiej tradycyjnej? Serdecznie pozdrawiam :)ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym dała tak z 2 i 1/2 łyżeczki (mam na mysli takie "miarkowe"). Pisząc łyżeczki mam zawsze na myśli płaskie. Z moich doświadczeń 1 płatek odpowiada mniej więcej 1 niepełnej łyżeczce.

      Usuń
  36. wydaje mi się, że czubata łyżeczka granulowanej powinna wystarczyć. Ja sama mam w domu tylko granulowaną, nie wiem gdzie "podziała się" moja istkowana, więc będę się trzymać tej granulowanej. Co myślisz o tej ilości, Agnieszko?
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto, już napisałam wyżej Ani, że dałabym troszkę więcej. Przelicznik oczywiście zależy od długości listka. Moje listki żelatynowe są dość długie i zazwyczaj listek to niecała łyżeczka granulowanej. Zawsze mam kłopot z tymi przelicznikami....

      Usuń
  37. Dziękuję bardzo!
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  38. Podobam mi się to połączenie kolorów.
    Zapewne równie dobrze smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Swietny tort na swietna rocznice!:) Wszystkiego dobrego i kolejnych szczesliwych lat w blogosferze!:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Agus, jak ja lubie tort makowy!
    Jak bylam mala, Mama czasem robila. Bez dodatkow alkoholowych, oczywiscie! ;)
    Aaaach...smaki wspomnienia w jednym!
    Gochna vel Siostra

    OdpowiedzUsuń
  41. Agnieszko! moc uścisków imieninowo-urodzinowych:* a tort - bailes - czegóż chcieć więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Agnieszko, a wiesz, że Twój blog był pierwszym odwiedzanym przeze mnie regularnie blogiem kulinarnym. I w ogóle pierwszym, którego poznałam. To było pięć lat temu, na początku mojego małżeństwa i samodzielnego gospodarzenia. Pierwsze bułeczki, pierwszy chleb, pierwsze muffiny - to wszystko robiłam z Twoich przepisów. Teraz zaglądam tu rzadziej, ale raz na jakiś czas pojawia się myśl: "Ciekawe, co słychać nad Atlantykiem..." i wtedy nadrabiam zaległości. Moc życzeń! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się zaszczycona. Nigdy bym się nie spodziewała, że ten blog mógł być inspiracją dla młodej mężatki. A że zaglądasz rzadziej to mnie nie dziwi - ja również nieco rzadziej publikuję, a konkurencja ciekawych blogów coraz większa. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

      Usuń
    2. Zaglądam rzadziej, bo mam już dwie Pociechy, które bardzo szczelnie wypełniają mój dzień :)

      Usuń
    3. Marysiu, w takim razie wielkie gratulacje!!

      Usuń
  43. Pani Agnieszko, zrobilam tort, on jest po prostu obledny!!!!!!!!!!!. Kazdego roku robie okolo 6 tortow, przetestowalam wiele mas, kremow i ciast, ale takiej ciszy wsrod gosci jeszcze nie doswiadczylam po pierwszym kesie, potem rozlegly sie ohy i ahy i mlaskanie. Rekordzista mial cztery dokladki, a srednio byly dwie. Masa w tym torcie jest po prostu przepyszna, dodalam troche wiecej likieru, bo to byl tort tylko dla doroslych. Po imprezie nie ostal sie nawet maly kawaleczek, maz wymusil na mnie zrobienie kolejnego, zeby w spokoju mogl sie nim delektowac. Bardzo dziekuje, czegos tak dobrego juz dawno nie jadlam. Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Jolu, nawet sobie Pani nie wyobraża jak niezwykłą przyjemność sprawiła mi swoim komentarzem. Ogromnie się cieszę, że ten skromny tort tak Państwu smakował. Myślę, że to zasługa likieru Baileys.;) Mój mąż po przeczytaniu Pani komentarza też się namyślił, że mogłabym zrobić jeszcze jeden egzemplarz tego tortu. :)

      Usuń
  44. Ja też dołączam do zbioru osób, które tort zrobiły (3 warstwy, jak kazali!:) Tort jest fenomenalny. Podarowałam trochę gościom-sąsiadom po kolacji u nas, przez 3 dni słyszałam, jak im bardzo smakował. Nam też bardzo, bardzo, bardzo. Wyszedł pięknie i był wspaniały. Jeden z najlepszych tortów mojegonaszego życia - bez wątpienia. Pycha! Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, ale następnym razem.
    Dorota z Berkeley

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto, nawet nie wiesz jak się cieszę, że tort się udał i tak smakował Wam oraz Waszym znajomym. Ślemy Wam serdeczne pozdrowienia ze słonecznego Porto do naszego ulubionego amerykańskiego miasta.

      Usuń
  45. Tort wygląda pięknie i pewnie smakuje rewelacyjnie. Przy takich przepisach zastanawiam się jednak zawsze, co by tu zrobić z taką ilością żółtek, których się do ciasta nie wykorzystuje. Może Pani mi podpowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie witam u mnie i dziękuję za miłe słowa. W odpowiedzi na pytanie o żółtka mam dwa słowa: crème brûlée. :)

      Usuń
  46. Oj pani Agnieszko, od momentu zrobienia tego tortu, nic innego nie robie tylko pieke ten tort dla innych. Wszyscy zamiast prezentu prosza o ten tort, w ten weekend robie dwa, bo dwie moje najblizsze przyjaciolki maja urodziny tego samego dnia. Ostatnio zamiast ciasta makowego, zrobilam biszkopt czekoladowy , ale w amerykanski sposob z maslanka i kawa i musze przyznac, ze wyszedl super, ale glownie dla czekoholikow. Serdecznie pozdrawiam z Saint Louis

    OdpowiedzUsuń
  47. O jejku, pani Jolu, kto by się spodziewał, że ten tort zrobi taką karierę po drugiej stronie Atlantyku!! Naprawdę niezwykle mi miło, że mogłam służyć tym przepisem. Biszkopt czekoladowy z kawą brzmi obłędnie, myślę że takie zestawienie musiało być super. A Amerykanie nie mają nic przeciwko makowi w biszkopcie?

    OdpowiedzUsuń
  48. Pani Agnieszko, uzywam tego biszkoptu i nie ma w nim maku

    http://www.mybakingaddiction.com/the-best-chocolate-cake-recipe/

    Polakom robie z pani oryginalna warstwa makowa, a amerykanom z ciastem czekoladowym, oni nie przepadaja za makiem.
    W nastepnym tygodniu bede robic babki drozdzowe,zdam relacje pozniej.
    Pozdrawiam
    Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że Amerykanie chyba nie są amatorami maku, jak i większość innych nacji... Dziękuję za link do biszkoptu i trzymam kciuki za babki.

      Usuń
  49. Agnieszko, ten tort jest super i robi furore w Melbourne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyno, niezmiernie mi miło, że tort tak zasmakował! Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  50. Agnieszko i nie trzeba tego maku najpierw namoczyc? Jutro chce sprobowac go zrobic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie szczęśliwie nie trzeba ani moczyć, ani mielić. W smaku biszkopt z tym suchym makiem wychodzi trochę w stylu ciasta piegusek.

      Ja raz płukałam mak na sicie, ale to potem trochę komplikuje sprawę, bo trzeba go idealnie wysuszyć (rozsypywałam na blaszce w piekarniku i suszyłam w niskiej temperaturze).

      Prawdę mówiąc robiłam już biszkopt z takim niepłukanym i nie ma żadnego problemu, a pracy mniej.

      Trzymam kciuki za udany tort!

      Usuń
  51. Agnieszko, robiłam ten tort już dwukrotnie i za każdym razem srodek ciasta się zapadł - wycięłam i wypiek był w kształcie oponki...pysznej oponki. Planuję kolejną próbę i proszę Cię o radę jak uniknąć wycinanek. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, hmm, a to zagwozdka... Jeśli zapada się w czasie studzenia można natychmiast po wyjęciu obrócić tortownicę do góry nogami i tak studzić na siatce. Ale to już proponowałam w przepisie. Jeśli zagłębienie nie jest duże - może spróbować ściąć wyższe boki i wykorzystać resztę. Ważne, żeby trzymać się dość niskiej temperatury pieczenia i aby mak był .... suchy jak pieprz. Już sama nie wiem co jeszcze doradzić i czym to zapadanie może być spowodowane.... Mój biszkopt jest może minimalnie wklęsły, ale to jest bardzo niewielkie, wręcz kosmetyczne wklęśnięcie...

      Usuń
  52. Też nie mam pojęcia o co chodzi bo wszystko robię dokładnie według Twoich instrukcji, łącznie z odwracaniem tortownicy, mak też sypię suchy - srodek zapada się i smakuje jak niedopieczony. Anna

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.