sobota, grudnia 01, 2012

Grudzień w Alzacji w "Moim Gotowaniu"


2

Mam dzisiaj przyjemność zaprosić wszystkich moich czytelników do lektury grudniowego numeru "Mojego Gotowania", gdzie ukazał się mój kolejny artykuł. Było już o Segowii, Porto i Florydzie. Tym razem jest o Alzacji w grudniowo-adwentowym anturażu. 

1

Prym wiodą tam o tej porze roku bredle, czyli drobne ciasteczka, które umilają oczekiwanie na Boże Narodzenie. Na zdjęciu powyżej przygotowany przeze mnie wybór tych słodkości. Wkrótce na blogu parę przepisów na te świąteczne smakołyki. Zapraszam.

7 komentarzy:

  1. Z niecierpliwością czekam na przepis! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Alzacja to moje jedno z ulubionych miejsc. W Strasbourgu jest wspaniała ciastkarnia z pysznymi ciasteczkami, ale moje ulubione ciasteczka są z Riquewihr. Kolejka jest tan non-stop i sprzedają jeszcze gorące, wręcz niebo w gębie. Jest też tam sklep z ozdobami świątecznymi sprzedawanymi przez cały rok. Z Alzackich smakołyków to lubię jeszcze pomarańczowe patyczki w czekoladzie i pieczone kasztany, oczywiście nie obejdzie się bez Glühwein na rozgrzewkę:) W Alzacji tak jak w Niemczech ciasteczka, to typowy Adwentowy zwyczaj, bez nich nie ma świąt i adwentu.
    Cieszę się, że wybór padł na ciasteczka i również czekam na przepisy.

    Poazdrawiam
    An

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Riquewirh jest sporo w artykule. Szalenie mi to miasteczko przypadło do gustu. Czy ta ciastkarnia jest na głównej ulicy? Trafiliśmy do jednej z pysznymi bredlami, ciekawa jestem czy to może ta sama. :) Gluhwein zwane też tam vin chaud jest oczywiście obowiązkowe. :)Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Tak, na głównej ulicy. Jak się idzie w górę, w kierunku wieży, to gdzieś w 1/3 tej drogi po lewej stronie, jest ta ciastkarnia. Jak się dojdzie już do sklepu ze świątecznymi ozdobami, to znaczy, że już się przeszło tę ciastkarnię. W sumie w tym miasteczku jest tylko jedna główna ulica, więc jak się idzie spokojnie spacerkiem, na pewno się dojdzie do ciastkarni. Myślę, że nos, też tam bezbłędnie zaprowadzi :)

      Niestety, nie mam mozliwośći przeczytania tego artykułu, ani kupienia tej gazety. Sądząc po Twoim blogu i "pysznych podróżach" jekie opisujesz, artykuł jest wspaniały i bogaty w cudowności Alzacji.

      Widzę, że pierwsze zdjęcie jest ze Strasbourga z Place de la Cathédrale :) piękne kolorowe światelka ze straganu i zapachy pomarańczy, to cały urok świąt.

      Pozdrawiam serdecznie
      An

      Usuń
  3. Gratuluję!
    A te ciastka - jejku pyszności!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej! Pozwoliłam sobie nominować Cię do zabawy :) http://trzaskiwkuchni.blogspot.com/2012/12/liebster-blog-award-2012.html

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.