środa, czerwca 06, 2012

Idealny dzień w Porto

W tym roku miasto, w którym mieszkam zostało wybrane przez internautów jako najciekawszy kierunek turystyczny w Europie. Od tej pory jestem bombardowana prośbami o napisanie kilku słów na temat atrakcji, które ono oferuje przez wybierających się tutaj znajomych i nieznajomych turystów. Zapraszam więc dzisiaj, abyście spędzili ze mną idealny dzień w Porto.

photo 1 copy
Starówka Porto widziana z drugiego brzegu rzeki Douro.

Śniadanie jemy razem z tubylcami w licznych kawiarniach dzielnicy Baixa. Większość Portugalczyków jada ten posiłek poza domem, w pobliżu swojego miejsca pracy. Na pewno znajdziecie jakieś miłe miejsce w okolicach waszego hotelu, w Portugalii bowiem kawiarnie są na każdym rogu. Zamówić kawę to pewna sztuka. Przyda się znajomość kilku portugalskich słów. Wybór jest spory. Możemy napić się hardcorowego café (małego, smoliście czarnego i mocnego espresso), pingo (espresso z kroplą mleka), kawy z mlekiem ( mniej więcej 50% kawy, 50 % mleka, na północy Portugalii nazywamy ją meia de leite, reszta kraju uzywa terminu cafe com leite) lub galão ( to coś w rodzaju café latte, w wysokiej szklance z uchem, gdzie więcej jest mleka niż kawy). Do tego prosimy o uma torrada (grubą grzankę pędzlowaną jedynie roztopionym masłem) lub tosta mista ( coś w stylu francuskiego croque monsieur - tost z serem i szynką). Możemy też skusić się na jedno z wielu ciastek, jak np. bolo de arroz (tutaj link do mojego przepisu na to ciastko), pao de deus albo pastel de nata. 
Ruszamy z dzielnicy Baixa,  gdzie zlokalizowanych jest większość hoteli i pensjonatów w mieście, najpierw oglądamy na dworzec São Bento, zwykle bardzo zatłoczony o tej porze dnia, gdzie ściany i sufit hali głównej pokryte są olbrzymią kolekcją niebieskich azulejos. Kolejny nasz punkt zwiedzania to katedra  w Porto - Sé Catedral. Po jej obejrzeniu ruszamy wąskimi uliczkami najbiedniejszej dzielnicy w Porto zwanej Sé. Najbardziej typową dla okolicy uliczką biegnącą od stóp katedry w dół nad rzekę jest Rua dos Mercadores. Po chwili dochodzimy do najstarszej dzielnicy miasta - Ribeira.

photo 2 copy
Ribeira.

Koniecznie udajemy się do budynku dawnej giełdy Palacio da Bolsa, z jej mauretańską salą, gdzie znajduje się również przedstawicielstwo ViniPortugal i gdzie bezpłatnie możemy degustować  portugalskie wina, co tydzień z innego regionu.

photo 5 copy
Próbujemy portugalskie wina w ViniPortugal.

Niedaleko stąd stoją stateczki, którymi wybieramy się na krótki, ok. godzinny rejs pod pięcioma mostami miasta, aż do ujścia rzeki Douro do oceanu. Do Palacio da Bolsa przylega też warty zobaczenia kościół São Francisco z fantastycznym drewnianym, pozłacanym ołtarzem. Po zwiedzeniu go przechodzimy na drugą stronę rzeki Douro słynnym dwupoziomowym mostem Dom Luis i odwiedzamy jedną z wielu piwnic, gdzie przechowywane jest wino porto. Polecam szczególnie Calém (tuż przy rzece), gdzie możemy zakupić oprócz win porto również produkowane tutaj niezłe wytrawne czerwone wino o wdzięcznej nazwie Curva (przebój wśród naszych polskich gości - zupełnie nie wiem dlaczego;)). Dość daleko od turystycznych szlaków są piwnice firmy Grahams. W nagrodę za dłuższy marsz pod górę możemy cieszyć się tam pięknymi, panoramicznymi widokami na miasto, przyjemną salą degustacyjną i ciekawą wizytą w piwnicach.

A perfect day in Porto, Portugal

Piwnice Grahams.

Niedawno zbudowaną kolejką linową w Vila Nova de Gaia (bo po drugiej stronie rzeki jesteśmy już w innym mieście, choć należącym nadal do tzw. Grande Porto) wjeżdżamy na punkt widokowy pod dawny klasztor Serra do Pilar.
Górnym piętrem mostu wracamy do dzielnicy Baixa. Położona w tej okolicy, zamknięta częściowo dla ruchu kołowego, ulica Santa Catarina to najlepsze miejsce do robienia zakupów.


A perfect day in Porto, Portugal

Zakupy w sklepach na ulicy Santa Catarina.


Proponuję tam również kawę w najpiękniejszej kawiarni w mieście Majestic Café i odwiedzenie ozdobionego kafelkami azulejos urokliwego kościółka Capela das Almas.


A perfect day in Porto, Portugal
Ściana kościółka Capela das Almas.


W pobliżu mamy też starą halę targową Bolhão, a w pobliżu niej mnóstwo kolonialnych sklepików w starym stylu. Mijamy Aliados, główny plac miasta z ratuszem, gdzie zawsze hucznie świętowane są przez mieszkańców zwycięstwa ich ukochanego klubu F.C. Porto i wspinamy się na plac pod wieżą Clerigos, tam szukamy księgarni Lello. Otwarta w 1906 roku zachwyca swoją białą fasadą, ale przede wszystkim fantazyjnymi, krętymi schodami wewnątrz (niestety od niedawna nie można tam robić zdjęć). Przez brytyjski dziennik "The Guardian" uznana została za jedną z trzech najpiękniejszych księgarni na świecie.

photo 3 copy
Schody w księgarni Lello.

Mijamy budynki uniwersytetu, kolejny przyozdobiony kafelkami kościół Igreja das Carmelitas, okrążamy szpital Santo António i wkrótce dochodzimy do parku Cristal. Widoki na miasto i rzekę są stąd przepiękne. Tuż przy parku, ale nieco w ukryciu, znajduje się Solar do Vinho do Porto, gdzie robimy mały odpoczynek z kieliszkiem wina porto w ręku (do wyboru jest tam ponad 100 różnych gatunków tego trunku) i widokiem na rzekę Douro.

Schodzimy w dół do rzeki i wsiadamy do autobusu numer 500 lub do zabytkowego tramwaju linii numer 1, który dowiezie nas nad morze. Zachody słońca są tu przepiękne, a plaże piaszczyste, choć urozmaicone czerwono-czarnymi skałami. Szeroką nadmorską promenadą uczęszczaną przez biegaczy i rowerzystów, możemy dojść aż do fortu Castelo de Queijo, gdzie na plaży przy sprzyjającej pogodzie spotkamy wielu surferów.

A perfect day in Porto, Portugal

Zachód słońca na plaży w Foz.

Wieczorem jedziemy (także linią autobusową 500) do Matosinhos. To nadmorskie miasteczko to bardzo bliskie przedmieścia Porto. Na ulicy Heróis da França, naprzeciwko hali rybnej, gdzie codziennie rano świeżo złowione morskie skarby wyładowują kutry rybackie, znajdziemy najlepsze rybne restauracje w Porto (szczególnie polecam nasze ulubione miejsce - rodzinną restaurację O Lusitano ). Ryby grilluje się tu bezpośrednio na ulicy przed restauracjami i ich jakość nie ma sobie równych w całej Portugalii.

photo 11 copy
Matosinhos.

Kolacja jest zwykle najobfitszym posiłkiem dla Portugalczyka i w ciągu tygodnia jadana jest zwykle najwcześniej od 19.30, a w weekend jeszcze później, zwykle ok. 21.00.

A perfect day in Porto, Portugal

Wybieramy ryby na kolację w restauracji O Lusitano.

Po północy życiem zaczynają tętnić lokalne kluby, z obecnie najbardziej "trendy" Maus Hábitos (pol. złe obyczaje). Proszę nie spodziewać się tam ruchu przed 1.00 w nocy.

Na koniec pragnę polecić trzy szczególnie ciekawe miejsca w pobliżu Porto. Idealne na krótkie wypady za miasto.
Pierwsze z nich to plaża i kapliczka Ermida do Senhor da Pedra w Miramar. Najlepsze szerokie i piaszczyste plaże ciągną się w zasadzie już od ujścia rzeki Douro na południe.

photo15 copy
Zachód słońca przy kapliczce Ermida do Senhor da Pedra w Miramar.


Kolejne atrakcje to położone niedaleko Porto dwie winiarnie. Pierwsza z nich to Quinta de Gomariz, która znajduje się w  miasteczku Santo Tirso, produkująca wielokrotnie wyróżniane vinho verde. Drugie miejsce to Quinta da Aveleda położona w pięknej starej posiadłości i otoczona ogromnym parkiem. W obu winiarniach można degustować wino i na miejscu je zakupić. W Quinta de Aveleda chętni mają możliwość dodatkowo obejrzeć w jaki sposób wino się produkuje i zakupić na miejscu lokalne sery, dżemy i miody.

Zapraszam do Porto !

P.S. Mam przyjemność się pochwalić, że tekst ukazał się w numerze 09/2012 miesięcznika "Moje Gotowanie" w cyklu "Podróże ze smakiem".


Fado w Porto.

Polecamy dwie restauracje, gdzie można zjeść i posłuchać fado:

Restauracja Janelas do Fado położona jest na przedmieściach Porto, w Matosinhos, i jest uważana za najlepsze fado na północy Portugalii. Koncerty fado odbywają się od czwartku do niedzieli. Adres: Rua Tomás Ribeiro, 175, Matosinhos, otwarte: 20h-02h, zamknięte poniedziałek i wtorek. Tel. 916 863 956, średni koszt obiadu i fado 30 EUR od osoby.

Na starówce (Ribeira) znajduje się maleńka restauracja O Fado, adres: Rua de São João Novo 16, 4050 Porto, tel. 222026937. wskazana wcześniejsza rezerwacja, 98% klientów to turyści. Program to kolacja plus koncert fado.

Po drugiej stronie rzeki, w Vila Nova de Gaia, piwnice Calem urządzają spektakle fado w piwnicach. Spektakl odbywa się codziennie oprócz poniedziałków. o godz. 18.30. Bilet kosztuje 17,5 EUR od osoby i w cenę wliczone jest półgodzinne zwiedzanie piwnic Porto, 45-minutowy koncert fado i 2 dwa kieliszki wina Porto do degustacji.




55 komentarzy:

  1. Agnieszko, kiedy wydasz książkę? Koniecznie ze zdjęciami, które tutaj publikujesz - zawsze zapiera mi dech i zarazem zawstydza mnie poziom Twoich postów, od strony merytorycznej, fotograficznej, no i oczywiście smakowej. Pozdrowienia ciepłe ślę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety zwiedzając Portugalię nie udało nam się dojechać do Porto. Ale jeszcze to nadrobię! Bo Portugalia mnie urzekła

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe zdjęcia - to z zachodem słońca naprawdę zapiera dech w piersiach. Jestem pod wrażeniem, zresztą jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło zwiedzać Twoimi oczyma, tak pięknie opisane i pokazane :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Agnieszko,
    Specjalne podziekowanie za tego posta od Ewy z Kanady. Opis miasta jest genialny, a zdjecia nie maja sobie rownych. Jeszcze raz dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, proszę koniecznie dać znać jak się udał pobyt tutaj.

      Usuń
  6. Ach, ta bibliteka ! zdjecia pewnie Pana Macka ? nie dziwie sie, ze dostaje nagrody, cudne, nie mowiac o tym ze bardzo profesjonalne !!!
    chapeau bas Agnieszko :) swietnie napisany krotki przewodnik, gdybym mogla juz bym pakowala walizke ;) ale ale, to miejsce nie ucieknie, napewno odwiedze :)
    serdecznosci

    OdpowiedzUsuń
  7. Idealny dzien w Porto - i takie idealne dwa dni w Porto mielismy z mezem w styczniu. Dziekuje za przypomnienie naszej wizyty - bo wlasciwie wszedzie, nie liczac Miramaru i niektorych winiarni bylismy :-). Do tego okolice troszke dalsze tez warte objechania i zobaczenia. Serdecznie pozdrawiam. Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo, że Porto się podobało i pozdrawiam.

      Usuń
  8. uwielbiam te okolice. Zawsze chętnie ta wracam. Wszystko bym teraz oddała z buteleczke czekoladowego leite ;] pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tez czekam na ksiazke .zwiedza sie z toba jakby bylo sie na miejscu .urokliwe miejsca i tak ciekawie opisane

    OdpowiedzUsuń
  10. nie musisz zapraszać :)
    wybieramy się, oj wybieramy ;) ale nie latem, latem dzikie Bieszczady :)
    jak zwykle smakowita opowieść :)
    pozdrawiam z mokrej i zimnej Bretanii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieszczad zazdroszczę Wam ogromnie. Od lat się tam chcemy ponownie wybrać i jakoś ciągle jest nie po drodze...

      Usuń
  11. byłem , widziałem,jadłem i piłem wszystko się zgadza :-)

    tylko że ukradli mi portfel w autobusie jacyś rabusie :-((

    OdpowiedzUsuń
  12. Zupełnie się nie dziwię temu wyborowi. Osobiście do Porto mogłabym wracać co roku i w sumie już od dwóch lat tak się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały wpis! może kiedyś się przyda, liczę na to :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aj, Aj, aj, zdjęcia cudowne. Wpisuje Porto na listę życzeń. Dzięki za wszystko ! Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszko, fantastyczne zdjęcia! Mają w sobie taką magię,urok, uwielbiam je oglądać!:)
    Wszystko zachwycające - zachód słońca, ach!:)
    A schody w księgarni- wow! Czułabym się tam idealnie :))) Magiczna księgarnia :)
    Ja chcę do Porto! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Agnieszko, wyobraz sobie, ze wczoraj przyjaciolka zaproponowala nam wyjazd na dluzszy weekend do Porto :-) a tutaj dzisiaj wpis dla nas! Powiedz prosze na ile swobodnie porusza sie w Porto turysta anglojezyczny? Usciskow moc :)
    PS. Zdjecia klasa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, jak najbardziej swobodnie się porusza. Oni tu od XVIII wieku do tabunów Anglików przyzwyczajeni. Oczywiście nie wszyscy po angielsku mówią, zwłaszcza z dala od turystycznych szlaków, ale i tak będą pomagać mówiąc wolno i wyraźnie po portugalsku i dużo gestykulując. Tak że nie zginiecie. :)

      Usuń
  17. zdjęcia aż mi dech zaparły :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie tam jest. Szkoda ,że nie pokazałaś więcej zdjęć.))))Czuję niedosyt ! Pozdrawiam. Anust.

    OdpowiedzUsuń
  19. Agnieszko, wspanialy dzien z Toba w Porto! Taki idealny weekendowy 'wypad' :)
    No i zdjecia jak zwykle zapierajace dech... Trudno sie potem oglada swoje wlase nieudolne 'wypociny' ;)

    Milej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beato, ty sobie ze mnie nie żartuj z tymi zdjęciami. :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  20. Wspaniałe zdjęcie. Biblioteka musi być niesamowita i te krajobrazy ...

    OdpowiedzUsuń
  21. niedawno wróciłam -ale czytając ten post nabieram ochoty na powrót. Niesamowite miasto! nie jest szablonowo piękne ale właśnie w tym tkwi jego urok. Poza tym będzie mi się fantastycznie kojarzyć z uwagi na pierścionek zaręczynowy, który dostałam na tarasie jednej z piwniczek.
    P.S: Pani Agnieszko ma Pani niesamowicie lekkie pióro!Życzę książki!
    Pozdrowienia Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mnie nie było i przegapiłam fakt, że książki nie muszę już życzyć, bo ona już jest :)
      Agnieszka

      Usuń
    2. Oj to pięknie, a która to była ta "zaręczynowa piwniczka"? Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
    3. Taylor's. zakochałam się w Portugalii wcale nie z tego powodu :)
      Agnieszka

      Usuń
  22. Piękne zdjęcia i bardzo zachęcający opis!
    Byłam w Portugalii na wakacjach cztery lata temu. Zwiedziliśmy północną część kraju, od Lizbony "w górę". W Porto spędziliśmy jeden z bardziej udanych dni, mimo, a może właśnie dzięki, konieczności znalezienia dentysty :-) Portugalia została mi gdzieś pod powiekami. Planuję kiedyś tam wrócić. Mimo, że dużo podróżujemy, to w niewielu miejscach czuję się po domowemu, a tam właśnie tak było. Serdecznie pozdrawiam z Neapolu!
    Lena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobało mimo niespodziewanych "atrakcji" stomatologicznych. :) To dobre określenie - tu rzeczywiście jest trochę po domowemu. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

      Usuń
  23. Piękny wpis i foto okrasa klasa. Widać i czuć, że jesteś dumna ze swojego miejsca na ziemi. Porto jest piękne!

    OdpowiedzUsuń
  24. Agnieszko, napisałaś tak, że tylko szukać połączeń, albo wsiadać w samochód...! Czyta się cudownie...:)a fotografie jeszcze bardziej zachęcają:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam! Juz od dawna sledze Pani blog. Do Portugalii wybieramy sie w przyszlym roku, najprawdopodobniej w kwietniu. Nie zagladajac jeszcze do atlasu (sa jeszcze...?), czy w Pani opinii mozna by polaczyc Lizbone z Porto, podczas jedenasto dniowego pobytu?
    Serdeczne pozdrowienia z Nowego Jorku (gdzie los nas rzucil) Gabriela Harvey

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Gabrielo, z pewnością da się to połączyć. Tu jest doskonała sieć autostrad, z Lizbony do Porto są 3 godz drogi samochodem, istnieją też połączenia kolejowe i lotnicze. Najwygodniej chyba byłoby jednak wypożyczyć samochód, bo po drodze między tymi miastami też jest sporo atrakcji do zobaczenia. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

      Usuń
  26. Już wiem jak będą wyglądać dni spędzone właśnie w Porto w te wakacje, bardzo dziękuję za szczegółowe informacje, już bym wsiadła do samolotu i tam poleciała. Myślę, że powinna Pani częściej pisać takie posty, jak widać wszyscy jesteśmy głodni takich informacji i zdjęć! Dziękuję!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Agnieszko, bardzo piękna wycieczka, nie dziwię się, że Porto uznano za najciekawszy kierunek wypraw w Europie. A jeszcze jak się ma taką wspaniałą Przewodniczkę. Bardzo dziękuję, właściwie każdy kolejny wpis na Pani blogu, to dla mnie wielka przyjemność. Pozdrawiam serdecznie,
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  28. Agnieszko, Super wpis. Ja jeszcze nie zebrałam moich wszystkich wrażeń z Porto. Ciekawa jestem czy jadłaś kiedyś kanapki ze świńską nogą w moim ulubionym lokalnym barze Guedes. Rodzice potwierdzili, że to absolutna rewelacja. Wybranych zdjęć z pięciodniowego pobytu wyszło mi prawie 300!!! http://www.flickr.com/photos/margotka/sets/72157629104068454/
    Piękne Wasze zdjęcia jak zawsze. Mam nadzieję, że podczas kolejnej wizyty w Porto już się nie miniemy.Pozdrawiamy z domu pod lasem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margotko: Zdjęcia świetne ! ...i widzę, że pod naszym domem przechodziliście :)) Pozdrawiam i zapraszamy znowu do Porto !

      Usuń
    2. http://www.flickr.com/photos/margotka/6957032181/in/set-72157629104068454
      :))

      Usuń
    3. Z Maćka odpowiedzi wynika, że jak na prawdziwych emigrantów przystało mieszkamy pod mostem. I coś w tym jest. :D Co do Casa Guedes - to ja tam nie bywam, ale Maciej przez 10 lat pracował vis á vis dosłownie, więc dobrze zna ten przybytek. Pozdrawiamy Was serdecznie i też liczymy na spotkanie w przyszłości. Czy dobrze zrozumiałam, że Twoi rodzice również byli niedawno w Porto?

      Usuń
  29. ja widzę te stragany z rybami to umieram z zazdrości-:))))))))))))))))))))))
    U mnie, nad samiutkim kanalem angielskim, w miejscowości turystycznej jest JEDEN.... i to byle jaki straganik obok deptaka(((((((((((
    kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie stragan, stragany są ciekawsze. To tylko miejsce w restauracji gdzie się wybiera ryby, które sobie życzymy żeby wylądowały na naszym talerzu. Dziwne strasznie, że tak jak piszesz w nadmorskiej miejscowości jest taki niewielki wybór ryb.

      Usuń
  30. Pani Agnieszko, jeśli wszystko pójdzie według planu jutro jedziemy do Porto i postaramy się zwiedzić miasto krok po kroku tak jak opisała Pani na blogu. O wrażeniach napiszę. Marta i Jurek ze Szczecina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi ogromnie i trzymam kciuki, żeby wycieczka się udała, no i żeby Porto się spodobało. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  31. Pani Agnieszko to był dzień idealny i jeden z najwspanialszych podczas naszego pobytu w Portugalii. Jeśli ktokolwiek zastanawia się nad wizytą w Porto niech tego nie robi. My przejechsliśmy 350 km w jedną stronę potem 350km z powrotem i nie czuliśmy zmęczenia. W oczach mieliśmy przepiękne widoki, w uszach szumiał gwar ulic a podniebienie pamiętało smak słodkich ciasteczek. Dziękujemy za wirtualny przewodnik i jak to przemiły Portugalczyk w biurze turystycznym stwierdził patrząc na moją kartkę z sugerowanymi przez Panią miejscami wartymi zobaczenia: PERFECT OPTION!!!!! Marta i Jurek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Marto, niezwykle mi miło, że ta garstka informacji przydała się w praktyce. Cieszę, że tubylczy profesjonalista zaakceptował nasze propozycje.:) Bardzo serdecznie Państwa pozdrawiam i życzę wspaniałych wrażeń z reszty pobytu w PT.

      Usuń
  32. Zapraszamy wszystkich do wrześniowego numeru czasopisma "Moje Gotowanie".

    OdpowiedzUsuń
  33. Agnieszko, byliśmy w O Lusitano. Dziękuję za namiary
    Wspaniałe jedzenie, przemiła właścicielka.
    Niestety nie udało nam się spróbować win w Bolsy, za późno dotarliśmy .

    Jeszcze raz dziękuję za wskazówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marghe, bardzo się cieszę, że nasza ulubiona rybna knajpa się Wam spodobała, a jedzenie smakowało! Szkoda, że nie daliście znać w czasie pobytu, to umówilibyśmy się na lampkę porto.:)Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  34. Witam serdecznie, czy poleciłaby mi Pani jakąś restaurację w Porto odpowiednią na urodzinowa kolację we dwoje w zimowym miesiącu? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że ma to być specjalna kolacja...jeżeli tak to nasze propozycje są następujące podajemy (restauracje drogie i o najwyższym standardzie, gdyż właśnie tam powinno się obchodzić poważne uroczystości). DOC (www.ruipaula.com), Yachtman (http://www.the-yeatman-hotel.com/pt/gastronomia/restaurante/). Z tańszych to położone nad morzem owoce morza i ryby Restaurante Mauretania Grill i O Alves.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.