piątek, marca 30, 2012

Babka z klonowego gaju



1

Czy zdarza się Wam kupować coś, co widzicie pierwszy raz w życiu i nie macie wielkiego pojęcia do czego to użyjecie? Nie...? Nie wierzę. ;) Mi się to zdarza notorycznie. Jak widzę jakąś nowość kulinarną to muszę ją natychmiast wypróbować. Nie mam na myśli jednak nowego ciasta w proszku czy gotowego sosu w butelce. Moje obiekty pożądania to głównie rzadko spotykane przyprawy oraz egzotyczne owoce i warzywa.

Czasami bywa też coś z innej beczki, jak np. cukier klonowy, o którego posiadaniu przypomniałam sobie, gdy dumałam, jakie zrobić ciasto. Cukier klonowy zakupiłam już dość dawno temu i poniewierał mi się po spiżarni. Co jakiś czas wpadał mi w ręce i wtedy myślałam "Ach, koniecznie muszę się zastanowić co zrobić z takim wyszukanym produktem" i odkładałam go znowu na półkę. Tak to bywa, gdy się kupuje pod wpływem impulsu. Albo człowiek się od razu mobilizuje, traci trochę czasu na googlowanie i już biegnie do kuchni, żeby wykorzystać niezwykłe ingrediencje, albo - jak w tym przypadku - produkt siedzi sobie miesiącami w szafce i czeka na zmiłowanie.

Mój cukier klonowy pochodzi, jak się pewnie domyślacie, z klonowego raju, czyli z Kanady i jest w formie beżowych dość dużych granulek.
Możliwe, że istnieją jakieś jeszcze inne drobniejsze jego gatunki, ale ja mam dostęp tylko do tego granulowanego. Troszkę się obawiałam jak tak gruby cukier zachowa się w cieście, bo po utarciu z masłem był jednak wyraźnie wyczuwalny. Szczęśliwie nie miało to żadnego wpływu na efekt końcowy. Ciasto jest lekkie, puszyste i aromatyczne. Dodatkową niespodzianką jest chrupiąca orzechowo-cynamonowa warstwa w środku ciasta, dodany do niej cukier klonowy w piekarniku zamienia się w karmel. W czasie pieczenia cały dom pachnie klonowo i karmelowo.

Jeszcze tylko po cichutku w tajemnicy dodam, że wydaje mi się, że można ten dość trudno dostępny klonowy rarytas zastąpić jasnobrązowym cukrem. Będzie może mniej klonowo, ale na pewno równie karmelowo. Proponuję tylko dodać go nieco mniej do ciasta, bo jest cięższy niż cukier klonowy.

Że zaś Wielkanoc się zbliża wielkimi krokami ochotnikom i wielbicielom "klonowości" proponuję tę babkę również na te Święta.


2


Babka z klonowego gaju z cytrynowym lukrem

foremka z kominkiem do babki o średnicy 23 cm

Ciasto:
2 szkl mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
szczypta soli

1 i 1/3 szkl kwaśnej śmietany
1/4 szkl syropu klonowego

180g masła w temperaturze pokojowej pokrojonego na kawałki
1 szkl cukru klonowego lub 3/4 szkl jasnego brązowego cukru
2 duże jajka
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

1/2 szkl orzechów włoskich zrumienionych i posiekanych na kawałki
1/4 szkl cukru klonowego
1/4 łyżeczki zmielonego cynamonu

Lukier:
1 i 1/3 szkl cukru pudru
3 łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżka syropu klonowego
1/2 łyżeczki skórki otartej z cytryny
1 i 1/2 łyżeczki soku świeżo wyciśniętego z cytryny
1 łyżeczka ekstraktu klonowego lub ekstraktu waniliowego

Ciasto:
Piekarnik nagrzać do 180ºC. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, sodą i solą. W osobnej misce ubić trzepaczką syrop klonowy z kwaśną śmietaną. Masło ubić mikserem na puszystą masę, dodać 1 szkl cukru klonowego i ubijać aż będzie gładkie. Dodawać pojedynczo jajka i ekstrakt waniliowy. Teraz na zmianę, ciągle miksując, wsypywać mąkę i wlewać masę śmietanową. 

 W miseczce wymieszać orzechy z 1/4 szkl cukru klonowego i cynamonem. 

Do przygotowanej foremki włożyć 1/2 ciasta, rozsypać na nim mieszankę orzechów i cukru z cynamonem i przykryć resztą ciasta. Piec przez ok. 55min lub aż patyczek wbity w środek ciasta będzie suchy po wyjęciu. Wyjąć z piekarnika, studzić w foremce przez 20min, a następnie wyjąć ciasto na kratkę do całkowitego wystudzenia.

Lukier:
Utrzeć z cukrem pudrem wszystkie składniki lukru na gładką masę. Gotowym lukrem polać wystudzoną babkę.

19 komentarzy:

  1. Wiesz, że ja tak samo kupiłam cukier klonowy. Też spędził trochę czasu czekając na wykorzystanie. Ja użyłam go do brioszek z jagodami i orzechami. Możesz je zobaczyć pod tym linkiem. http://pistachio-lo.blogspot.com/2010/09/o-syropie-klonowym-sow-kilka-i-klonowo.html.
    Twoja babka bardzo mi się podoba. Mam składniki i mam zamiar ją zrobić w ten weekend. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wygląda ta klonowa babka, z chęcią upiekę co prawda bez tego klonowego cuda. Gdybym spotkała to na pewno wylądowałby w mym koszyku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście, że się zdarza i to dosyć często! A później spiżarnia w szwach pęka;)
    Baba wygląda pięknie!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tez go mam kupiłam nie pamiętam na co , paczkę zużyłam tez nie pamiętam na co ,a mała paczuszka
    jeszcze jest , chyba będzie to ok szklanki......
    A baba jak to mówią cud malina

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda niesamowicie, ja generalnie nie przepadam za babkami, ale mąż, jak to facet, darzy je wielkim uczuciem ze smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O! Tak, znam ten problem. Ostatnio postanowiłam zmierzyć się z pastą fasolową. Piękną babę upiekłaś. Akurat na Wielkanoc. Podziwiam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. ojej, znamy, znamy tę przypadłość! a potem pytania "co z tym zrobić?", kiedy ciągle przestawiane z kąta w kąt, po prostu zawadza xd
    ach, znam. i jakoś nie potrafię sie tego oduczyć, ale cóż ;]

    wspaniała babka. prezentuje sie naprawdę wybornie. to wnętrze podzielone cudownym nadzieniem, ach!

    OdpowiedzUsuń
  8. Babka doskonała, pięknie się prezentuje, wspaniałe smaki, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniała baba! Taka wilgotna i piękna puchata. Bardzo mi się podoba.
    Świetna na wielkanocny stół:)
    Uściski Aga:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ wspaniała babka! Chciałabym ją mieć u siebie na stole :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no to chyba juz wiem jaka babka w tym roku na moim wielkanocnym stole zagosci!
    Bardzo dziekuje za inspiracje!
    Piekne zdjecia, ale to tradycyjnie :)!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dołączam od klubu " oooo cos nowego,tego jeszcze nie znam! nabywam natychmiast",
    a potem... jw :D

    OdpowiedzUsuń
  13. "Ale piękna!" rzekła Aleksandra wytrzeszczając oczy z podziwu na widok zdjęć babki. W przekroju jest niesamowicie apetyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna. Musimy dorwać cukier klonowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudo ! Wygląda przepysznie, mniam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj w klubie! Ma dokladnie to samo! Im bardziej egzotyczno-ekscentryczny artykul tym bardziej kusi i prosi sie aby go wrzucic do koszyka, a pozniej lezakuje w spizarni lub lodowce:))) A babka? Wyglada smakowicie...i to wilgotne nadzienie...mmm...;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Imponująca baba! I bardzo oryginalna. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudna babka, na pewno nie jest sucha, wszystkie Pani zdjęcia są bajkowo przepiękne, wpisy na blogu to prawdziwe okno na kulnaria całego świata. Gratulacje i pozdrawiam, Mariola z Lublina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa o blogu. Babka rzeczywiście jest raczej z tych wilgotnych. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.