niedziela, stycznia 08, 2012

Ananas z limonką i wanilią

Pineapple Plantation near Ponta Delgada

Ananas to jeden z moich ulubionych owoców. W Portugalii nie ma trudności ze zdobyciem tych odpowiednio dojrzałych i wysokiej jakości. Wspominałam już kiedyś o ananasach hodowanych w samej Portugalii ( a konkretnie na Azorach). W Fajã de Baixo na przedmieściach Ponte Delgada, stolicy wyspy São Miguel, są gigantyczne szklarnie z polami ananasów. Mój mąż bywa na Azorach raz w miesiącu i ostatnio dostał zadanie obfotografowania jednej z plantacji. Zawsze wydawało mi się to fenomenalne, że na niepozornym krzaczku wyrasta taki imponujący owoc. 

Rozkwit plantacje ananasów na Azorach zaczęły przeżywać jednocześnie z upadkiem hodowli cytrusów, które dotknęła w XIX wieku jakaś plaga. W 1876 r. było na wyspie São Miguel już 40.000 tych roślin. Szklarnie budowane są do dzisiaj z drewna i szkła. Wiosną maluje się je na biało, gdyż ananasy lubią ciepełko, ale nie przepadają za bezpośrednim światłem słonecznym (w tropikach sadzi się je pomiędzy rzędami drzew kauczukowych lub palm kokosowych). Ananasy lubią też "zadymę". Wieczorem wstawia się do szklarni pojemniki z palącymi się liśćmi bananowców, wytwarzającymi mnóstwo dymu i zostawia się je wewnątrz przez całą noc. Ten zabieg powoduje, że rośliny kwitną w jednakowym czasie. Ananasy to leniuchy, owocują tylko co dwa lata. ;)

Pineapple Plantation near Ponta Delgada

Ananasy z wyspy São Miguel to odmiana Smooth-Cayenne, są mniejsze, ale bardziej aromatyczne niż te rosnące w Ameryce Południowej. Język portugalski ma zresztą 2 słowa na określenie tego owocu. Ananás - jest bardziej kwaskowaty, niezbyt duży, ale za to bardzo aromatyczny. Abacaxi - to duży, mocno wydłużony owoc, jest słodszy, ale ma nieco słabszy zapach.

Ja dzisiaj użyłam właśnie abacaxi do mojego deseru. Często podaję ananasy polane tylko odrobiną wina porto albo z sosem z zielonych listków. Dzisiaj zrobiłam coś innego, choć równie prostego - skropiłam ananasa syropem z brązowego cukru, soku z limonki i wanilii i starłam na niego limonkową skórkę. Efekt był całkiem ciekawy. Na drugi raz użyję jednak bardziej kwaskowatego ananás, myślę że w zestawieniu ze słodkim syropem powinien być jeszcze lepszy.

Jeszcze tylko podpowiedź jak wybrać dojrzałego ananasa. Gdy Maciej kupuje nam ananasy na lotnisku na Azorach (jest tam sklep tylko z tymi owocami, pięknie pakowanymi w eleganckie pudełka) nie ma z tym problemu. Pani go pyta kiedy zamierzamy ananasa jeść i sprzedaje takiego, który osiągnie idealną dojrzałość w wyznaczonym terminie. Co jednak zrobić, gdy nie mamy pod bokiem super kompetentnego sprzedawcy ananasów? Są teorie, że należy kierować się tym, żeby zewnętrzne liście korony łatwo się oddzielały. Ja jednak podpatrzyłam Portugalczyków, którzy zawsze wąchają owoce. I rzeczywiście, gdy ananas intensywnie pachnie zawsze jest gotowy do konsumpcji.

Pineapple in vanilla lime syrup

Ananas z limonką i wanilią

1 duży ananas, obrany i pokrojony na ćwiartki, a później na cienkie plasterki
skórka i sok z 1 limonki
2 łyżki jasnego brązowego cukru
ziarenka wyskrobane z 1 przeciętej na pół laski wanilii

Cukier podgrzewamy z sokiem z limonki i wanilią, aż wszystko dobrze się rozpuści (nie ma potrzeby go zagotowywać). Polewamy syropem plasterki ananasa i posypujemy skórką z limonki. Wstawiamy do lodówki na 30 min, żeby smaki się przemacerowały.

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam ananasy (nie wiem które ja mam pod ręką, może Abacaxi?:))ale ostatnio złapałam się na tym, że samych w sobie nie mogę dużo zjeść, więc tym bardziej celebruję ich smak małymi ilościami. Trudno uwierzyć, ale ja mam to szczęście, że w moim sopockim warzywniaku zawsze tłumaczą mi, który ananas jest dojrzalszy, który mniej, precyzyjnie analizując liście! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ananasy są pyszne, mniaaam:) . Fajne połączenie smaków, musi być genialne!:).

    Piękne zdjęcia, jak zawsze.:)
    Moc pozdrowień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ananasy prosto a uprawy, marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój Mąż jest wielkim amatorem ananasa, muszę więc wypróbować ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeden z moich ulubionych owoców! Pycha, z limonką musi smakować wyśmienicie... będę musiała wypróbować. Szczególnie, że jeden ananas leży sobie w koszyku w kuchni i dojrzewa. ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. za ananasem nie przepadam, ale w takim połączeniu chętnie dodałabym go do ciasta! ;)
    Ale artykuł wspaniale się czyta. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. gratuluje pani blogu a przede wszystkim cudownych zdiec sama je pani robi

    OdpowiedzUsuń
  8. kapitalnie wyglądają ananasy na "krzaczku" :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.