środa, lipca 13, 2011

Konfitury truskawkowe z pieprzem, miętą i limonką

Mint, strawberry and pepper jam

Kolejna letnia konfitura. Pomysł na dodatek pieprzu i mięty znowu autorstwa nieocenionej Christine Ferber. Tym razem jednak receptura z mocnymi zmianami z mojej strony. Dałam mocniejszy pieprzny i miętowy akcent, trochę limonki i mniej cukru.

Mint, strawberry and pepper jam

Nie bójcie się pieprzu, on dodaje niezwykle przyjemnej delikatnej pikantnej nuty konfiturze. Śmiesznie, że czuje się ją dopiero po tym, gdy gotowa już postoi jakiś czas w słoiku. Mięta i cytrusy odświeżają i wydobywają smak truskawek. Ja wolałam delikatniejsze limonki zamiast cytryn. Same truskawki są już przecież wystarczająco kwaskowe.

Po szczegóły dotyczące techniki "konfiturowania" odsyłam do tego posta.

Mint, strawberry and pepper jam
Konfitury truskawkowe z pieprzem, miętą i limonką

1 kg truskawek, odszypułkowanych i pokrojonych na plasterki lub na połówki
650 g cukru
sok i drobno starta skórka z 2 limonek
8 ziaren pieprzu w różnych kolorach
10 listków świeżej mięty

Truskawki zasypać cukrem. Dodać skórki i sok z limonek. Zostawić do przemacerowania na noc w lodówce. 

Następnego dnia doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez minutę. Gdy owoce ostygną do temperatury pokojowej ponownie przykrywamy i wstawiamy na noc do lodówki.

Kolejnego dnia odsączamy przez gęste sitko lub gazę syrop truskawkowy. 
Syrop gotujemy na dużym ogniu do osiągnięcia temperatury 105ºC (lub robimy test żelowania, pisałam o nim tutaj). Dodajemy lekko rozbity w moździerzu pieprz (nie rozcierajcie go na proszek, fajnie jak pozostaną małe kawałki), truskawki i pokrojone w paseczki liście mięty. Znowu doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez 5-10 min, aż konfitura zgęstnieje. Zdejmujemy szumowiny.  

Gorącą konfiturą napełniamy wysterylizowane gorące słoiki. Zakręcamy i odwracamy je do góry dnem lub pasteryzujemy w dużym garnku z wodą czy piekarniku. 

30 komentarzy:

  1. Agnieszko , twoje przetwory to taka wysoka półeczka , przepięknie się prezentują i jaki maja skład

    OdpowiedzUsuń
  2. mniam, stworzyłaś coś, co ja jadałam na deser na zimno, tzn. truskawki posypane pieprzem z listkami mięty i cukrem waniliowym. Teraz chciałabym zrobić konfitury, tylko u nas truskawek na targu zabrakło ...

    OdpowiedzUsuń
  3. niezwykłe połaczenie jak dla mnie ale bardzo interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z opinią Margot. Agnieszko, robisz wspaniałe przetwory. To połączenie z pieprzem jest bardzo interesujące.
    Chętnie bym spróbowała.
    Pozdrawiam Cię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda wspaniale!
    cudowne zdjęcia ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. fiu fiu ależ luksusowo to wygląda! :) Chętnie byśmy spróbowali!

    OdpowiedzUsuń
  7. niesamowite połączenie. takie, takie...niekonwencjonalne!
    a zarazem luksusowe.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, oj, oj takie połączenie jest niebezpieczne dla mnie, bo pewnie bym nie zdążyła załadować konfitury do słoika. Całą bym pochłonęła ze smakiem

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawe połączenie
    muszę wypróbować
    pozdrawiam
    http://swiat-kuchni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. przeczytalam komentarze, i bylam zawiedziona, zaden z czytelnikow nie usiowal zrobic te cuda z wyzszej polki. Przegladajac przepisy, zwrocilam uwage na "Konfiture z brzoskwin z werbena cytrynowa." Wlasnie po zimie, pieknie w donicy rosnie moja werbena cytrynowa. Ja ja uzywam jako herbate po obiedzie, uwielbiam ten smak. Bardzo sie ucieszylam ze moge uzyc do czegos tak wspanialego jak konfitura. Ufam iz bedzie tak smakowala cudownie jak wyglada na zdjeciu. Moja konfitura jest w lodowce, czeka na dokonczenie. Dziekuje za przepis.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam do siebie na bloga po wyróżnienie
    http://gotowanie-elzunia.blogspot.com/2011/07/wyroznienie.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. widzimy, że Twój blog jest pełen zaskakujących połączeń smaków. dodanie odrobiny pikanterii do truskawki wydaje się odważnym, ale też i pysznym pomysłem :) pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo podoba mi się Twój blog, dlatego postanowiłam go wyróżnić w zabawie One lovely blog award. Więcej informacji o niej znajdziesz na moim blogu http://humanistkawkuchni.blogspot.com. Pozdrawiam.
    Humanistka

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszka, powiem Ci szczerze ze ostatnimi czasy wydaje mi sie, ze nic tak dobrze nei smakuje z owocami jak pieprz wlasnie :)) Jednak na dodanei go do dzemu bym sie sama nei odwazyla i widze ze zbedna to ostroznosc! Uscskow moc Ci sle :)

    OdpowiedzUsuń
  15. @All, serdecznie wszystkim dziękuję za komentarze.

    Diuk, o tak, deser na zimno z tymi składnikami też musi być niczego sobie. Ja dotąd jadałam z pieprzem i octem balsamicznym. Muszę spróbować jeszcze dodać miętę.

    Joanno, taki to już los, że do słoików nigdy nie idzie całość konfitury. Zawsze jakieś łasuchy się kręcą po kuchni i podjadają. :)

    Lucy, bardzo jestem ciekawa jak się udała Twoja brzoskwiniowa konfitura. Taka herbata ze świeżej werbeny jest bardzo tu w Portugalii popularna.

    Elżuniu, dziękuję bardzo. Ogromnie mi miło!

    Humanisto, ogromnie dziękuję! Czuję się zaszczycona.

    Basiu, naprawdę zbędna to ostrożność. Ten pieprz się o dziwo znakomicie komponuje i wcale nie dominuje. Można tez oczywiście, jeśli strach ogarnia, dać trochę mniej tego pieprzu, tak symbolicznie. Ale dla mnie, po kilku próbach, ta ilość z przepisu jest optymalna.

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tego co widzę to zdjęcia użyte do posta całkowicie profesjonalne. Tylko pozazdrościć takiego oka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam.

      Usuń
  17. Agnieszko gdzie kupiłaś te słoiki? Mozesz mi podac ich markę ? Dzieki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoiki są włoskiej firmy Bormioli, nazywają się Quatro Staggioni. W PT są dostępne w każdym większym supermarkecie.

      Usuń
  18. Sezon truskawkowy w pełni,zamierzam wykorzystać go najlepiej jak się da :).
    Nosiłam się ze zrobieniem dżemów truskawkowych już dawno ale nie bardzo wiedziałam czym je urozmaicić ...i znalazłam Twojego bloga ach biorę się do roboty :) Oprócz miętowej i pieprzowej truskawki mam ochotę na dżem truskawkowy z czekoladą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za udaną konfiturę. Pomysł z czekoladą interesujący. Ja dotąd robiłam z czekoladą tylko powidła śliwkowe. Smakowały jak śliwki w czekoladzie.;)

      Usuń
  19. Zrobiłam wczoraj te konfitury. W smaku rewelacyjne, kolor przepiękny. Jedyne co zmieniłam w przepisie to zamiast limonki użyłam cytryny. Wyszły mi 3 niewielkie słoiczki (takie pękate).
    Mam jednak pytanie: zostało mi kilka łyżek konfitury, które zjadłam dzisiaj na śniadanie do ciasta drożdżowego. Prawdę mówiąc kawałki mięty i drobinki pieprzu są bardzo nieprzyjemnym doznaniem w jedzeniu. Może jednak lepiej miętę drobniutko posiekać (jak na pesto) a pieprz utrzeć lub zmielić? Nie wyobrażam sobie wyławania listków mięty z gotowej konfitury, a w takiej formie psują smak. O tym jak nieprzyjemne jest rozgryzienie kawałka ziarenka pieprzowego już nawet nie wspominam...
    Masz jakieś sugestie? Jak to potem jeść? Czy też tobie to nie przeszkadza?
    Pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, cieszę się, że wypróbowałaś ten przepis. Ja nie zalecam dodawania całych ziarenek pieprzu, ani całych listków mięty. W tekście przepisu jest napisane, żeby pieprz rozbić na małe kawałki w moździerzu, a listki mięty pokroić w paseczki. Jeśli nawet tak spreparowane ci przeszkadzają w konfiturze możesz je tylko dodać zawinięte w gazę, żeby oddały tylko swój smak w czasie smażenia. Choć moim zdaniem pikantną nutę pieprzu czuje się dopiero jak dżem trochę postoi.

      Usuń
  20. Zrobiłam również tę konfiturę i jest rewelacyjna. Smakowała znajomym i całej rodzince, tak więc nie pozostało mi nic innego, jak kupić truskawki i działać. Za pierwszym razem robiłam tylko z 1kg i wyszło mi 5 niewielkich słoiczków, dziś bedzie z 3 kg. Nawiązując do komentarza Marty, mnie ta konsystencja odpowiada i nikt z jedzących również nie wnosił uwag. Wszyscy byli oczarowani smakiem i zapachem. Dziękuję za cudny przepis, idę działać dalej :) .
    Pozdrawiam,
    Wiesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesiu, widzę, że konfitura naprawdę przypadła do gustu, skoro jest powtórka z większą ilością truskawek. :) Bardzo się cieszę, że smakuje i pozdrawiam.

      Usuń
  21. O, tak! zdecydowanie. Z 5 słoiczków zostały już tylko 2, konfiturka była zapodana do lodów i do pysznego serniczka. A dziś pierwsze gotowanie tej 3kg. Na pewno będę tu zaglądała, nie tylko w sprawie konfiturki.
    Pozdrawiam Cię serdecznie Agnieszko i życzę kolejnych cudownych potraw i przetworów :).
    Wiesia

    OdpowiedzUsuń
  22. Agnieszko, właśnie tak zrobiłam jak napisałaś: "pieprz rozbić na małe kawałki w moździerzu, a listki mięty pokroić w paseczki" a mimo to bardzo mi przeszkadzały te kawałki (maleńkie) ziarenek pieprzu i drobinki listków mięty. Może ja po prostu jestem jakaś wybredna.
    Dziś rano zapakowałam w słoiki drugą partię. Tym razem pieprz zmieliłam w młynku, a miętę posiekałam bardzo drobniutko (tak jak na pesto). Tak mi bardziej pasuje.
    Te pierwsze słoiczki się nie zmarnują. Myślę, że zmiksuję konfiturę i zużyję do jakiegoś deseru. Ja bardzo lubię połączenie truskawki + pieprz, więc to moje smaki (przyznaję się, że dodałam kilkanaście ziarenek pieprzu na 1 kg truskawek).
    Pozdrawiam i dziękuję za pomysł,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  23. Hit ubiegłego sezonu. W tym roku mam zamówienie na więcej :) Także zrobię razem z przepisem na dżem, dokładnie ten: http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2012/07/dzem-z-truskawek-i-pomaranczy-z-syropem.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beato, bardzo mi miło, że moje truskawkowe przetwory już drugi rok będą gościć u Was w spiżarni. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.