czwartek, stycznia 27, 2011

Bostońskie ciasto z kremem czyli Boston Cream Pie

Boston Cream Pie

Z pewnym poślizgiem zapraszam dzisiaj na ciasto z okazji 5 rocznicy urodzin bloga i ..... moich imienin. Tak się składa, że obchodzimy je wspólnie. :)

Proponuję z tej okazji amerykańskiego klasyka. Tak naprawdę to nikt dobrze nie wie dlaczego nadano  temu ciasto nazwę pie. Niektórzy tłumaczą, że ponoć zasiedlający Wschodnie Wybrzeże przybysze mieli tylko foremki do pie i w nich piekli wszelkie ciasta.  Oficjalnie autorstwo oryginalnej wersji przypisuje się francuskiemu cukiernikowi panu Sanzian zatrudnionemu na otwarcie bostońskiego hotelu Parker House w 1856 roku. Hotel słynął jako pierwszy w mieście z bieżącą gorącą wodą i windą. Boston cream pie jest więc smakołykiem XIX-wiecznym, a od 1996 roku nosi miano oficjalnego deseru stanu Massachusetts. 

Przyznam, że będąc dwukrotnie w Bostonie nie znalazłam okazji, żeby zjeść to ciasto. Ba, szczerze mówiąc to nie miałam wtedy pojęcia o jego istnieniu ;). Za to niejednokrotnie próbowałam popularnych w całych Stanach Boston cream doughnuts - pączków nadziewanych budyniowym kremem i polanych czekoladą, też całkiem smakowitych.

Boston’s Trinity Parish (established in 1734) church
Bardzo amerykański pejzaż - Boston Trinity Parish Church na tle drapaczy chmur.

To w sumie prosty wypiek. Biszkopt wzbogacony odrobinką masła, jedna spora porcja kremu cukierniczego (pastry cream / crème pâtissière), a na wierzchu gruba warstwa czekoladowego ganache. Ja nie byłabym sobą, gdybym nie dodała czegoś od siebie. Przede wszystkim przesączyłam biszkopt (już moja babcia zawsze powtarzała, że najgorsze co może człowieka spotkać w gościach to zostać poczęstowanym suchym biszkoptem i ja się pod tym podpisuję rękami i nogami). Poza tym dodałam do kremu trochę bitej śmietany i tym sposobem zamiast crème pâtissière zrobił się z tego crème Chiboust, trochę lżejszy i bardziej puszysty. Możecie pozostać przy wersji bez śmietany, jest bardziej klasyczna (ciasto jest wtedy stabilniejsze, nie ma zaburzeń równowagi i ładniej się kroi). Ważne tylko, żeby kremu było sporo. 

Ja ciągle dumam czy nie zrobić kolejnej wersji i zwyczajnie po polsku pokroić biszkoptu na 3 warstwy i przełożyć dwoma warstwami kremu. Chyba wolę jak te ciastowe blaty są nieco cieńsze. Moi goście jednak jakoś nie narzekali i jedli ciasto aż im się uszy trzęsły. :)

Boston Cream Pie

Boston Cream Pie

tortownica o średnicy 23 cm

Biszkopt:
5 jajek, rozdzielonych na białka i żółtka
100 g mąki tortowej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
150 g cukru, rozdzielonego na pół
szczypta soli
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
3 łyżki mleka
2 łyżki (30g) masła

Krem:
200 ml mleka
200 ml śmietanki kremówki
1 laska wanilii

3 żółtka
90 g cukru 
szczypta soli
25 g (3 łyżki) skrobi kukurydzianej
20 g (3 łyżki) białej mąki pszennej

1 łyżka miękkiego masła
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

150 ml śmietany kremówki
1 op. cukru waniliowego
1 op. usztywniacza do śmietany (opcjonalnie)

Polewa:
150 g gorzkiej czekolady 60%
125 ml śmietany kremówki
1 łyżka masła
3 łyżki syropu kukurydzianego (opcjonalnie)


Przesączenie:
sok z 1/2 cytryny
1 łyżka likieru waniliowego
1 łyżka rumu
4 łyżki wody

Biszkopt:
Nagrzewamy piekarnik do 175ºC. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia. Mleko i masło podgrzewamy aż do rozpuszczenia masła i trzymamy w cieple. Oddzielamy białka od żółtek. Żółtka ubijamy z połową cukru i ekstraktem waniliowym na jasnokremową masę, dodajemy rozpuszczone w mleku masło i jeszcze chwilę miksujemy. 

Białka ubijamy ze szczyptą soli i resztą cukru. Wykładamy białka na żółtka i szpatułką do ciasta mieszamy ze sobą. Na masę przesiewamy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i znowu lekko mieszamy. Wykładamy ciasto do wyłożonej na spodzie papierem do pieczenia tortownicy (boków niczym nie wykładamy, ani nie smarujemy) i pieczemy przez ok. 40 min, aż wierzch się zrumieni, a patyczek wbity w środek ciasta będzie suchy.

Biszkopt po całkowitym ostygnięciu przecinamy na dwie równe warstwy. Mieszamy składniki przesączenia i pędzlem smarujemy obie warstwy (od przekrojonej strony). 

Krem:
Żółtka mieszamy z cukrem i dodajemy do nich mąkę i skrobie kukurydzianą, ucierając na gładką pastę. Mleko doprowadzamy do wrzenia z przeciętą wzdłuż laską wanilii, z której wyskrobujemy nożem nasionka. Wyjmujemy wanilię. 
Wrzące mleko wlewamy do żółtek i intensywnie mieszamy. Przelewamy masę ponownie do garnka i doprowadzamy do zagotowania. Gdy na powierzchni pojawią się bąbelki zdejmujemy z ognia i dodajemy do masy masło i ekstrakt waniliowy. Mieszamy na gładką masę i przekładamy do czystego naczynia. 

Przykrywamy powierzchnię kremu folią przeźroczystą, aby zapobiec tworzeniu się skórki (folia ma leżeć bezpośrednio na kremie) i pozostawiamy do zupełnego ostygnięcia. Gdy będzie zimny wstawiamy do lodówki. Ubijamy kremówkę na sztywno z cukrem waniliowym i usztywniaczem. Jeśli macie sprawdzoną, niezawodnie się ubijająca kremówkę nie ma potrzeby dodawać usztywniacza. Do ubitej śmietany dodajemy po łyżce krem jajeczny, za każdym razem dobrze miksując.

Polewa:
Rozpuszczamy na małym ogniu lub w mikrofalówce składniki polewy i dobrze je mieszamy.


Składanie ciasta:
Na warstwę ciasta wykładamy całość kremu. Przykrywamy drugą warstwą. Warto odwrócić warstwy tak, aby spód upieczonego ciasta znalazł się na górze (jest równiejszy). Polewamy z wierzchu jeszcze ciepłą polewą, tak aby ściekała po bokach ciasta.


Pierwsza rocznica bloga ( rok 2007 )
Druga rocznica bloga ( rok 2008 )
Czwarta rocznica bloga ( rok 2010 )


49 komentarzy:

  1. Wspaniale wygląda to ciasto i nie dziwię się, że gościom smakowało:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin bloga! I to jakich urodzin, takich okrągłych:) Życzę Ci następnych wielu lat blogowania! I również wszystkiego najlepszego z okazji imienin:) To ja się częstuje ciastem i porywam do kawki kawałeczek:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego!
    Ganache na 1szym zdjęciu wyszło Ci niemal czarne :) A to ciasto zawsze chciałam zjeść, bo intrygował mnie ten krem, a właściwie jego żółtość :) Czy to to samo btw, co krem bawarski?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciasto wygląda wspaniale. Będę się pojawiać częściej, blog mnie urzekł.

    OdpowiedzUsuń
  5. o matko, ale kusisz...
    Wszystkiego najlepszego !

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialnie wygląda i myślę, że równie wspaniale smakuje.
    Jakiś czas temu przebojem były bułeczki HOT CROSS z tego Bostońskiego hotelu... czas przejść do deserów i historią.
    Dziękuję za genezę :-)

    pozdrawiam zimowo

    Honorata

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję rocznicy!
    Bardzo podoba mi się Twoja innowacja, bo ja sama robię podobnie :) Pierwsze Boston Cream Pie piekłam z przepisu Nigelli i już wtedy nabrałam do tego ciasta podejrzeń. Biszkopt wydał mi się właśnie zbyt suchy, do tego zwarty krem i to jakoś tak mało... Następnym razem nasączyłam biszkopt ajerkoniakiem a ilość kremu zwiększyłam prawie dwukrotnie. Od tej pory piekę Bostońskie Ciasto z Kremem często i regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego dobrego!
    Piękny też XIX-wieczny deser. A co do pączowania biszkoptu, to święta racja.
    Pozdrawiam,
    SWS

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja właśnie od jakiegoś czasu mam zamiar upiec to ciasto ( z przepisu Nigelli). Pamiętam donutsy z kremem bostońskim, były smaczne.
    Twoje ciasto tym bardziej zachęca mnie do wypieku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam tez bym nie narzekala - ciasto wyglada cudnie! No i wszystkiego dobrego, zarowno tobie, jak i blogowi! :

    OdpowiedzUsuń
  11. ciasto wygląda przepysznie! Wszystkiego najlepszego z okazji imienin i urodzin :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To już 5 lat Agnieszko jesteś z nami ! I to na coraz wyższym poziomie ! Dziękuje !

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnieszko,
    wszystkiego najlepszego poimieninowego i urodzinowego :)
    na razie nie wypowiadam się kulinarnie, grypa żołądkowa skutecznie odgoniła wszelkie myśli o jedzeniu ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkiego dobrego z okazji: podwójnej okazji urodzinowej :-)
    Podczytuję od jakiegoś czasu , a to ciasto wygląda bardzo apetycznie. Może się skuszę i spróbuję upiec :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sto lat: dla Szanownej Pani i Bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. sto lat tzn 200 lat bo po 100 dla każdego :D
    a ciasto to z tych takich przepysznych z przepysznych tak?

    OdpowiedzUsuń
  17. Agnieszko! Lektura Twoich dobroci, czyni ze mnie Twego niewolnika. :-)
    Nie wiem, co na to Twój przesympatyczny małżonek, ale Ty dobrze wiesz, że ze mnie jest tylko taki nieszkodliwy wielbiciel.

    OdpowiedzUsuń
  18. To juz pięć lat? Wow :) Agnieszko, od Twego blogu zaczęło się właściwie moje blogowanie, dziekuję za nieustającą inspirację i powalające zdjęcia (swoją drogą, na przestrzeni lat można zaobserwować, jak Ci warsztat fotograniczny niesamowicie ewoluował!).

    BUziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. cuuudne ciacho:)
    wszystkiego naj, naj z okazji 5 rocznicy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. jej,jak zobaczyłam to pierwsze zdjęcie to oniemiałam..jest GENIALNE!
    I wszystkiego najlepszego dla Ciebie i życzę Ci żeby Twój blog zawsze był tak wspaniały jak jest teraz.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak trzymaj! Całujemy Cię całą ekipą i wzdychamy, bo cóż nam pozostało. Ciasto tak apetyczne, że brak słów.

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluję!
    A ciasta to chyba Amerykanie zazwyczaj tylko na pół kroją, tak jak przeglądam przepisy.
    Ale nie ma to jak gruba warstwa kremu - i to jakiego!

    OdpowiedzUsuń
  23. Aga, wszystkiego najlepszego dla Ciebie z okazji imienin oraz dla Twojego cuudownego bloga:)
    Zachwycająco piekne zdjęcia, nie moge sie napatrzeć, jak zawsze zresztą.
    Mniam, ciasto wygląda wspaniale! Nigdy o takim nie słyszałam. Z chęcią wpadłabym na kawałeczek:)
    Pozdrawiam ciepło:*

    Majana

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystkiego najlepszego! Ciasto niezwykle urokliwe, bardzo apetyczne! I ta czekolada!

    OdpowiedzUsuń
  25. Agnieszko, wszystkiego najlepszego na spóźnione imieniny i z okazji 5 urodzin bloga:)
    Ciasto wygląda wspaniale! Robiłam kiedyś podobne (z Joy of Baking) i bardzo nam smakowało :)
    A krem do tego ciacha, który nam tu pokazujesz, to pozwolę sobie spapugować w sobotę:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciasto wygląda przepysznie i duma powinna je rozpierać, że zagrało główną rolę w tak uroczym dniu. Wszystkiego najlepszego ;]

    OdpowiedzUsuń
  27. Droga kucharko i globtrotterko! Gratulacje i moc serdecznosci z okazji urodzin i imienin! Wielu wspanialych podrozy kulinarnych i geograficznych!
    Ja wlasnie onegdaj zostalem poczestowany suchym biszkoptem i trauma byla taka ze kupe lat nie tknalem ani biszkoptu ani nic co go przypominalo... Twoje ciasto bostonskie zmiotlbym w mgnieniu oka! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam pytanie: czy "Dno tortownicy smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą", czy wykładamy tylko dno papierem ("Wykładamy ciasto do wyłożonej na spodzie papierem do pieczenia tortownicy (boków niczym nie wykładamy, ani nie smarujemy")? Pogubiłam się :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Niech Ci słońce zawsze świeci i niech czas radośnie leci .Te życzenia choć z daleka i choć skromnie ułożone,są dla Ciebie Agnieszko przeznaczone.Jola zGdańska.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zapraszamy do przyłączenia się do powstającej listy POLSKICH blogów kulinarnych: http://polskieblogikulinarne.blogspot.com/

    Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Gratuluję tak imponującego bloga! Jestem pod wielkim wrażeniem:) Ukoronowanie piątej rocznicy takim ciastem jest idealne. Biszkopt to niełatwa rzecz, a ten wygląda doskonale.

    OdpowiedzUsuń
  32. Duzo serdecznosci dla Ciebie i Twojej Kuchni nad Atlantykiem!
    Na nastepne wypieki polecam "Pecan Pie" lub "Key Lime Pie";obydwa rownie smaczne.
    P.s. "Pie" to cos w rodzaju kruchego ciasta z nadzieniem przewaznie z owocow (wyjatek to wlasnie "Boston Cream Pie" = cala reszta to "Cake": Birthday Cake, Wedding Cake etc. "Tort" dobrze jest miec w... polisie ubezpieczeniowej na samochod, ale to juz "inna para kaloszy"!

    OdpowiedzUsuń
  33. W takim razie spoznione, najlepsze zyczenia Agnieszko!
    Ciastem rowniez chetnie sie poczestuje, bowiem kremy typu crème pâtissière zdecydowanie wole od tych maslanych na przyklad.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  34. witaj Agnieszko, od dawna czytam Twojego bloga i korzystam z przepisów na nim

    na zdjęciu z szaszłykiem - w marynacie jest coś jasnozielonego co to?
    pozdrawiam, zielonka

    OdpowiedzUsuń
  35. Naj naj naj i z okazji urodzin bloga i z okazji imienin :) Wspaniale jest wpaść do Ciebie na takie wirtualne ciacho, uczta dla oczu i wyobraźni :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo lubię zaglądać na Twój blog. Oprócz przepisów i świetnych zdjęć, na widok których ślinka cieknie, zawsze dowiaduję się czegoś bardzo ciekawego.

    Dużo dobrego życzę, wyobrażając sobie smak Boston Pie:0

    OdpowiedzUsuń
  37. Agnieszko! Spóźnione ale mam nadzieję, że przyjmiesz bo szczere i z serca płynące.
    Twego bloga znam od lat 4. 4 lata czytam Twoje słowa i patrzę na zdjęcia i ciągle mi mało!
    I ciągle chcę więcej :)
    A Twoja Babcia to bardzo mądra kobieta - suchy biszkopt dosłownie staje w gardle. Ble.

    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  38. Poprosimy kawałek, ale bo nie -dwa i to duże :) Przepiękne zdjęcia, więc zapraszamy na nowy portal kulinarno-fotograficzny http://wykrywacz-smaku.pl/

    OdpowiedzUsuń
  39. Smakowite rocznice! :)
    Spóźnione życzenia wszystkiego naj- i słodkiego (dla mieszkającej przecież w Portugalii) życia ...

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo serdecznie dziękuję Wam wszystkim za przemiłe komentarze i życzenia dla mnie i dla Kuchni nad Atlantykiem.

    Ptasiu, ten krem jest troszkę inny niż bavaroise, ten ostatni jest usztywniany żelatyną, tutaj tylko bazują na mące/skrobi kukurydzianej.

    Honorato, nie wiedziałam nawet, że oni mają jakieś słynne hot cross buns, dzięki za info.

    Marto, przesączenie ajerkoniakiem dla mnie brzmi genialnie i święta racja, że kremu powinno być dużo. A w jakiej książce Nigella ma ten przepis?

    Puchatku, małżonek przesyła ukłony i serdecznie oboje Ci pozdrawiamy. :)

    Aniu vel Vespertine, pamiętam, pamiętam te czasu jak było nas 3 na krzyż. A te pierwsze zdjęcia to mam ochotę czasme wyciąć. Ale masz rację, niech zostaną to w końcu dodód na ewolucję. Mam nadzieję, że nie w złym kierunku...;)

    Arku, tak, tak, tak, suchy biszkopt to traumatyczne przeżycie.

    Do "pogubionej" anonimowej, już wyedytowałam przepis. Piekłam biszkopt po raz pierwszy bez papieru, a drugim razem już wyłożyłam nim tortownicę, stąd błąd. Pieczony na papierze jest ładniejszy.

    Anno, key lime pie już jest tu na blogu. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Przepiękny blog! Nie dosyć ze pyszne przepisy, to jeszcze wytworne zdjęcia!pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Agnieszko, co to jest skrobia kukurydziana, czy w Polsce to kupię lub czym to zastąpić i jakie znaczenia ma dla wypieku?
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  43. Mlynki w kuchni, dziękuję za dobre słowo. :)

    Piotrze, skrobia kukurydziana bywa nazywana maizeną, służy jako zagęstnik. Możesz zastapić ją mąką ziemniaczaną w tej samej ilości lub budyniem (dałabym go ze 4 łyżki).

    OdpowiedzUsuń
  44. Aga na weekend zamierzam upiec jakiś torcik urodzinowy i chyba zdecyduje się na ten tylko prosze powiedz mi czy na mase składniki zrobić x2 jeżeli zamierzam zrobić Polski klasyczny tort z trzech części:) pomine kremówke ponieważ nie lubie bitej śmietany:) a i jeszcze dwa pytanka:) 1.boki też można tą masą posmarować? 2.czy konsystencja tego kremu wychodzi jak budyń? zależy mi,żeby masa była dość stabilna:) z góry dziękuje za odp:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilość kremu chyba rzeczywiście lepiej podwoić. Krem jest raczej mocno budyniowy, więc boki tortu będzie raczej trudno posmarować. Trudno mi powiedzieć jaka będzie konsystencja kremu bez bitej śmietany, bo go w ten sposób nie robiłam. `Może jeśli koniecznie musi być bez kremówki dodać do niego trochę więcej masła, żeby był bardziej kremowy ...

      Usuń
  45. jej ale szybka odp:) dziękuje za cenne rady z których skorzystam napewno:) najpierw zrobie sobie krem i zobacze jaka bedzie miał konsystence a poptem podejme decyzje:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za udany urodzinowy tort i pozdrawiam. :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.