piątek, grudnia 03, 2010

Pães de leite czyli mleczne bułki po portugalsku

Pães de Leite

Dzisiaj będzie trochę nietypowo. Zapraszam Was na portugalskie mleczne bułki do dopiero co wydanego pierwszego zimowego numeru internetowego czasopisma "Lawendowy Dom". Mam wielką przyjemność być jednym ze współtwórców tego sympatycznego projektu Beaty Lipov. Oprócz przepisu w numerze podstawowe rady dotyczące drożdżowego ciasta.


Pães de Leite

Zapraszam więc na bardzo tu w Portugalii popularne mleczne bułki, całkiem niedalekie od francuskich pains de lait lub brioszek.

Pães de leite czyli mleczne bułki po portugalsku

16 bułeczek o wadze ok. 60 g każda

325 ml mleka
35 g masła
2 duże żółtka

500 g białej mąki pszennej
75 g cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
1 łyżeczka soli
2 i 1/2 łyżeczki drożdży instant
skórka otarta z 1/2 cytryny

ewentualnie dodatkowe 15-30 g białej mąki pszennej

1 małe jajko ubite z 2 łyżkami mleka do posmarowania wierzchu bułeczek

 Mleko z masłem lekko podgrzewamy do momentu rozpuszczenia masła. Letnie mleko mieszamy z żółtkami. W dużej misce mieszamy mąkę z cukrem, solą, cukrem waniliowym, suszonymi drożdżami i skórką cytrynową. Do suchych składników dodajemy płynne i wyrabiamy drożdżowe ciasto aż będzie lśniące, gładkie i elastyczne. Jeśli jest zbyt luźne pod koniec wyrabiania dodajemy dodatkowe 15-30 g mąki. Ciasto możemy wyrobić ręcznie, w mikserze z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do chleba na programie do zagniatania ciasta (umieszczając w niej składniki zgodnie z instrukcją producenta). Zostawiamy ciasto do wyrośnięcia w przykrytej misce lub w pojemniku maszyny do chleba, aż podwoi swoją objętość. Zwykle zajmuje to w granicach 1 godziny.

Wykładamy wyrosnięte ciasto na wysypany mąką blat. Lekko spłaszczamy dłońmi, żeby pozbawić je nadmiaru dwutlenku węgla. Dzielimy na porcje po ok. 60 g i formujemy podłużne bułeczki. Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Zostawiamy bułki do drugiego rośnięcia, znowu do podwojenia objętości, na ok. 30-45 min. Najwygodniej ułożyć je na papierze do pieczenia już na blaszce i włożyć do dużego sztywnego worka foliowego, tak żeby nie dotykał powierzchni ciasta. Gdy wyrosną nacinamy je i smarujemy jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Pieczemy przez 25-35 min, aż wierzchy bułeczek będą rumiane.

Można połowę uformowanych bułeczek włożyć na noc do lodówki do drugiego rośnięcia i upiec dopiero następnego dnia.
 

21 komentarzy:

  1. gratulacje! :) Bardzo lubię mleczne bułki już idę obejrzeć przepis!

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne zdjęcia, jak zwykle.. aż by się chciało sięgnąć po taką ciepłą bułeczkę..

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne zdjęcia Agnieszko!
    Bułeczki palce lizać:) No i moje gratulacje!:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszko! Znamy cię z wspaniałych przepisów kulinarnych oraz pięknych opisów podróży po świecie a teraz przyjmij gratulacje jako współredaktorki 1-go numeru pisma "Lawendowy dom" . Mleczne bułeczki wyglądają pysznie. Pozdrawiam Joanna

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś wcale mnie to nie dziwi :)
    Gratuluję Agnieszko bardzo serdecznie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bułeczki cudowne! wiesz, ja już przeglądałam - chyba wczoraj to wydanie i od razu skusiły mnie Twoje bułeczki:) Cudownie wyglądają:) No i gratuluje udziału w takim projekcie - wszystko świetnie wygada)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne bułeczki w kształcie chlebków! I ten talerzyk - Kojarzy mi się z sielskim, leniwym śniadaniem:)
    Bardzo się cieszę, że to Ty jesteś jedną ze współtwórców projektu Beaty Lipov:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam serdecznie. Apetycznie wyglądają Twoje bułeczki Agnieszko, a ponieważ ja od miesiąca karmię swoją rodzinkę wyłącznie pieczywem własnym, to jutro wypróbuję tych mlecznych bułeczek :)
    Pozdrawiam -kajtusiowa mama

    OdpowiedzUsuń
  9. A tak w ogóle to trafiłam tutaj szukając przepisu na sernik makowy, na święta :)
    -kajtusiowa mama

    OdpowiedzUsuń
  10. śliczne.
    takie złociste, mleczne, słodkie...
    smak dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  11. winszuję owocnej współpracy!:) bułeczki wyglądają bardzo smakowicie:) piękne zdjęcia!
    pozdrawiam
    J.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bułeczki bardzo ciekawie wyglądają. Pismo również. Będę uważnie śledzić i trzymać kciuki! Jestem za rozwojem pism internetowych i takich ciekawych pomysłów. Do tej pory w Polsce na poziomie był tylko internetowy modowy Dilemmas, ale teraz ma widać konkurencję w branży e-magazynow

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniale czasopismo. Z paru przepisow napewno skorzystam. Buleczki tez wygladaja bardzo apetycznie. Az zaluje, ze moj piekarnik sie niestety do wypiekow nie nadaje :-(...
    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  14. @All, bardzo, bardzo wszystkim dziękuję za przemiłe komentarze i gratulacje. Cieszę się bardzo, że "Lawendowy Dom" przypadł Wam do gustu.

    Kasiac, talerzyk, co nie bardzo widać na zdjęciu, ma na sobie bardzo klasyczny portugalski wzór. Dziękuję za miłe słowa.

    Hanusiu, witam Cię serdecznie i zapraszam jak najczęściej. Trzymam kciuki za bułeczki.

    Retrose, ja przyznam się bez bicia, że zanim zostałam zaproszona do tego projektu to w ogóle prawie nie znałam polskich e-czasopism.

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszko, gratulacje! Lawendowy Dom to niezwykle przytulne miejsce, nie dziwie sie wiec, ze jestes jedna z tworzacych je osob :)

    Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie!

    A buleczki faktycznie bardzo podobne do naszych 'pains au lait' :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Beo, dziękuję bardzo. Odkryłam właśnie, że i Hiszpanie mają swoją wersję - nazywa się pan de leche. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mi sie podobaja, ale niestety na podanej stronie znalezc ich nie moge. Moze juz znikly? Ale bardzo prosze albo o linka albo o przepis tutaj. Dzieki serdeczne! Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaktualizowałam linki i na wszelki wypadek dodałam przepis tutaj. Pozdrawiam.

      Usuń
  18. Dziekuje bardzo i zabieram sie do pieczenia. A w ogole odkrylam Twojego bloga kilka dni temu - fantastyczny!!! Pozdrawiam, a.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miło mi bardzo i zapraszam jak najczęściej. Trzymam kciuki za bułeczki i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.