czwartek, sierpnia 19, 2010

Sernik cytrusowy

Citrus cheesecake

Dawno nie było tu nic słodkiego. Proszę wybaczcie mi  długą przerwę (jesteśmy na wakacjach i stąd te zwolnione blogowe obroty) i nie wypominajcie kolejnego sernika. Wiem, to już staje się nudne, ale przecież nie mogłabym upiec nic innego na powitanie mojego powracającego z wakacji w Polsce dziecka. Nie chcę się powtarzać pisząc o jego uwielbieniu do serników. Wspomnę tylko, że to ciasto może jeść codziennie i co tu dużo mówić - po prostu zażądał go na swój przyjazd do domu.

Chyba ze względu na to, że piekę ich tyle, moje serniki powstają od jakiego czasu właściwie bez przepisu. Wystarczy jakaś inspiracja, sprawdzenie lodówki pod kątem obecnych tam serów nadających się do  tego ciasta i już rach ciach wszystko ląduje  na krótko w mikserze, a potem w piekarniku.

Ten sernik to próba wydobycia z ciasta maksymalnie cytrusowego smaku. Oprócz dodatku do samej masy skórek startych z owoców, jest jeszcze polewa, zrobiona z soku świeżo wyciśniętego z limonki, cytryny i pomarańczy. Taką owocową polewę, zagęszczoną skrobią kukurydzianą (jest lepsza niż ziemniaczana, bo masa wychodzi mniej kisielowata a bardziej galaretowata), już wypróbowałam kilkakrotnie do serników   na zimno. Teraz przyszedł czas na polanie nią pieczonego sernika. Przyznam, że moim zdaniem sprawdza się równie dobrze. Jest dość kwaśna, ale dzięki temu przyjemnie kontrastuje ze słodszą masą serową . Ta ostatnia wzmocniona jest jeszcze cytrynowy kisielem, który - jak całkiem przypadkowo odkryłam  - funkcjonuje w serniku równie dobrze jak budyń (zresztą nie dziwota - skład obu jest niemal identyczny, dopiero przygotowanie na mleku lub wodzie robi całą różnicę ;) ).

Zapraszam na sernik ze sztandarowymi owocami krajów basenu Morza Śródziemnego. Ekhm... no dobrze, tylko limonki są znad tego morza, bo hiszpańskie. Reszta moich cytrusów pochodzi znad Atlantyku, bo my tu tylko z nim graniczymy ;). Zresztą gdyby się wgłębiać to wszystkie cytrusy pochodzą z południowo-wschodniej Azji, więc chyba nie ma o co drzeć szat. ;)

Citrus cheesecake


Sernik cytrusowy

Spód:
175 g herbatników typu digestive 
3 łyżki miękkiego masła

Masa serowa:
1 kg gęstego serka homogenizowanego typu speisequark o zawartości tłuszczu 20%
1 cytryna
1 limonka
1 pomarańcza
  200 ml śmietanki kremówki
250 g cukru (1 i 1/4 szkl)
4 jajka
1 opakowanie kisielu cytrynowego o wadze ok. 38 g
Polewa:
sok wyciśnięty z 1 limonki, 1 cytryny i 1 pomarańczy (ok. 200ml)
1 i 1/2 łyżki skrobi kukurydzianej
2 łyżki cukru


Spód:
Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Herbatniki miksujemy z masłem w malakserze. Wylepiamy kruszynkami spód tortownicy i podpiekamy przez 10 min. Zostawiamy do wystudzenia.

Masa serowa:
Wyjmujemy sery z lodówki. Ścieramy skórkę ze wszystkich cytrusów. Z owoców wyciskamy sok i zachowujemy na później. Skórki cytrusów mieszamy ze śmietanką.

Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Miksujemy ser z cukrami i pojedynczo dodajemy jajka za każdym razem krótko ubijając. Na koniec dodajemy kisiel cytrynowy i śmietankę ze skórkami cytrusów.
Wylewamy masę na spód i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy przez 15 min w 180ºC, a następnie przez 1 -1 i 15 min w 160ºC.

Polewa:
Gdy sernik wystygnie przygotowujemy polewę. Sok świeżo wyciśnięty z cytrusów przecedzamy. W małym rondelku dodajemy do niego cukier i skrobię kukurydzianą. Dobrze mieszamy, żeby nie było grudek. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez ok. 1 min. Leciutko studzimy i jeszcze ciepłą polewę rozprowadzamy na wierzchu sernika. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin do oziębienia.

Podajemy ze śmietaną ubitą z odrobiną lemon lub orange curd (u mnie było to Buck's fizz curd, o którym niedawno wspominałam). 

43 komentarze:

  1. Cytrusowy musi byc wspaniały:) A ja ostatnio piekłam z Twojego przepisu meksykański i bardzo nam smakował wiec tym chętniej wypróbuje cytrusowy:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno bardzo by mis makował :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny! Będzie pierwszym, który upiekę, zaraz po powrocie ze swoich poślubnych wojaży ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetnie wygląda:)cytrynowy ulubiony sernik mojej całej rodziny:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczny! Sernik pomarańczowy na ciepło chyba jest nawet lepszy niż na zimno.

    OdpowiedzUsuń
  6. ten sernik musi być BOSKI!! Przepis wydrukowany :D

    OdpowiedzUsuń
  7. WSPANIALOSCI SERNICZEK DO KAWKI KAZDY POD KAZDA POSTACIA...SOLIDARYZUJE SIE Z SYNEM...POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  8. czuję, że by mi posmakował :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Agnieszko, jakbym miała w zasięgu ręki takie wspaniałe serniki jak Twoje też bym się ich domagała ciągle i ciągle :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedys w Amsterdamie jadlem pyszny sernik z bergamotka - moze kolejna inspiracja? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda niebiańsko... i mogę się o tysiaka założyc, że też tak smakuje. wyborny! i cytrusowy, mmm... ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. wygląda cudownie, szczególne wrażenie robi ta polewa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ta soczyście żółta warstwa na wierzchu jest cudna. jak i cały Twój sernik. idealny. syn musiał byc bardzo zadowolony. no w każdym razie.. ja na pewno bym była :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. nigdy jeszcze nie robiłam cytrusowego serniczka. a ma tak piekną barwę i zapewne jest świetny w smaku!

    OdpowiedzUsuń
  15. ja nie wypominam (: ostatnio mam bzika na punkcie serników (; ten wygląda tak słonecznie i tak przepysznie, że będzie to mój następny upieczony sernik (:
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  16. To prawda - czasem się zastanawiam, jak sernik może nie wyjść. On wychodzi zawsze. I może być nawet 876 - w Twoim wydaniu wygląda megaelegancko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękny sernik, bardzo mi się podoba jego cytrusowość:)

    OdpowiedzUsuń
  18. wygląda tak pięknie, że chyba wypróbuję!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zabójcze 1 zdjęcie!!!
    Oniemiałam.
    Sernik też pewnie pyszny!
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sernik to i moje absolutnie ulubione ciasto. A ten wydaje się być idealny na lato - taki orzeźwiający!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygląda naprawdę przepięknie. Od kiedy spróbowałam lemon curdu, wszystko co ma wartstwę cytrynową kręci mnie jeszcze bardziej. Zestawienie słodkie - kwaśne jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Agnieszko! Nie będę oryginalna - sernik przepiękny, podobnie jak zdjęcia! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Agnieszko, fajnie, że jesteś:)Sernik bardzo elegancki i co tam, zę któryś z kolei - mnie każdy Twój przepis cieszy:) Miłego daleszego wypoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Następny serniczek do kolekcji :) Zdjęcia masz przepiękne, sernik wygląda apetycznie i tak kreomowo

    OdpowiedzUsuń
  25. Jaki świeży i letni ten serniczek! Taki radosny, że aż się do niego uśmiechnęłam. :)
    Szkoda, że u mnie w domu raczej nie szczególnie lubią serniki... A ja za to je uwielbiam, najchętniej piekłabym jakiś co tydzień. ;) Ale tak dla siebie samej, to bez sensu trochę. ^^

    OdpowiedzUsuń
  26. Jesteś mistrzynią w pieczeniu serników, już sama nie wiem, który najpiękniejszy! I najsmaczniejszy!

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja uwielbiam Twoje sernikowe wariacje, Agnieszko, chociaż wielką fanką serników nie jestem (wolę kruche ciasto:). ALe zawsze potrafisz mnie skusić na sernikowe marzenia! Cytrusowa odmiana brzmi świetnie, choć zastanawiam się, czy kwasek cytrusów nie podkreśla lekko już kwaskowatej masy serowej?

    Pozdrowienia z Trójmiasta ślę! :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Jest wspaniały!
    Kocham takie serniki,mniam:))

    OdpowiedzUsuń
  29. Agnieszko, strasznie mi się ten sernik podoba. Uwielbiam w ogóle kwaśny smak czegokolwiek, więc cytrusowy sernik będzie na 100% bardzo mi smakować. Mam wrażenie, że mojemu mężowi też - zresztą on jest zakochany we wszystkich Twoich sernikach! I nie tylko!

    Pozdrowienia.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  30. Taki cytrusowy to musi być pyszny! bardzo mi sie podoba i chętnie go upiekę:) Pysznie się prezentuje u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. muszę zrobić ten sernik, wygląda cudownie. Piękne zdjęcia tu widzę. Będę częstym gościem. Zapisuje sobie adres. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Agnieszko -jesteś moją inspiracją.Zrobiłam dżem z białej cebuli.Znajomi byli pod wrażeniem.Ponieważ wrzesień w mojej rodzinie jest urodzinowo-imieninowy więc szukam ratunku w Twoich przepisach.My tak jak Twój syn lubimy serniki i ten ostatni przepis spadł mi jak z nieba. Pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
  33. dżem z białej cebuli? Jolu - podaj przepis jesli mozesz :)

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  34. chyba juz wiem co upieke na urodziny mojego syna :)
    a swoja droga to Twoj syn musi byc niezle uzalezniony jezeli wracajac z Krainy Sernikow (odkrylam ostatnio niezly w w stosunkowo nowej sieci cukiernii Dekker) "zada" sernika na powitanie ;)
    pozdrawiam serdecznie z drogi do domu

    OdpowiedzUsuń
  35. Aga, ja to zawsze mam ochotę się wgryźć w monitor jak zaglądam do ciebie :) Super jest ten sernik - akurat na rocznicę rodziców w przyszłym miesiącu będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. właśnie się tak zastanawiam czy można by było dodać jeszcze do tego herbaty aromatyzowanej cytrynowo-limonkowej np dilmah. Ostatnio jestem fanką dodawania herbaty do wszystkiego więc i do tego przepisu też chętnie dodałabym szczyptę:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Agnieszko! Melduję, że serniczek został wykonany! Co prawda z lekkimi modyfikacjami, bo z połowy produktów(miałam tylko 2 kostki sera i to chudego , i nie miałam limonki) ale i tak wyszedł sssuper-lekki delikatny, orzeżwiający. To już kolejna rzecz, którą robię z Twojego bloga-uwielbiam go!

    OdpowiedzUsuń
  38. To może nie na temat, ale dlaczego nie jest aktualizowany twój profil na facebooku ? tak się cieszyłam że będę na bieżąco :) ostatni wpis był z czerwca - sporo przegapiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Agnieszko, dasz zaprosić się do zabawy? :)
    szczegóły znajdziesz na stronie
    http://tylkosprobuj.blogspot.com/2010/09/to-lubie.html

    OdpowiedzUsuń
  40. Sernik wydaje mi się być idealnym na choróbsko.
    A, że na ser mam ochotkę non stop (chyba brakuje Mi wapnia, tak sądzę), to na taki z chęcią się skuszę.

    Buzia

    OdpowiedzUsuń
  41. nie rozumiem Olciaky dlaczego piszesz "mi" z wielkiej litery. Takie formy grzecznościowe odnoszą się do osób trzecich, pisanie wielką literą jest oznaką szacunku okazywanej tym osobom. Nie jesteś pierwsza i nie ostatnia z tym błędem... Internautki ciągle piszą "Nasze", "Mojemu Mężowi" - tak jak jeszcze "Mąż", "Mama" pisane wielką literą jakoś przełknę (chociaż nie wiem czy prof. Miodek tak), tak pisanie o sobie z użyciem wielkiej litery jest - używając języka młodzieżowego - lekkim przegięciem.

    Kasia

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.