Na lunch w ciepłe dni lubię sobie zjeść tortilla española. Szybko się ją robi, konsumować można na ciepło lub na zimno (co czasem ważne w iberyjskim upale). W dodatku łatwo ją, w wersji mniej klasycznej, naładować po brzegi warzywami. Hiszpański oryginał to w zasadzie tylko ziemniaki (stąd inna nazwa tortilla de patatas), jajka i cebula. Mimo że smaczny, ja już dość dawno od niego odeszłam i stosuję coraz to odważniejsze zestawienia warzywne, zachowując jednak klasyczny, że się tak wyrażę, szkielet. Największe możliwości mam zwykle tuż po powrocie z mojego ekologicznego targu.
Tę dzisiejszą tortillę można smażyć w dużej patelni, dopiekając jedynie górę w piekarniku (uwaga na rączki patelni, muszą znosić wysoką temperaturę piekarnika, najlepiej gdyby były metalowe) i ten sposób chyba najlepiej się sprawdzi w polskich warunkach. Tradycyjnie Hiszpanie smażą z obu stron na patelni . Używają do przewracania specjalnej ceramicznej pokrywki, często pięknie zdobionej, nazywanej vuelve-tortillas (w wolnym tłumaczeniu "przewracacz tortilli"). W zasadzie każda odpowiedniej wielkości pokrywka się nada do tego celu, byle tylko nie miała wystającego brzegu, utrudniającego zsuwanie z powrotem na patelnię .
Tę dzisiejszą tortillę można smażyć w dużej patelni, dopiekając jedynie górę w piekarniku (uwaga na rączki patelni, muszą znosić wysoką temperaturę piekarnika, najlepiej gdyby były metalowe) i ten sposób chyba najlepiej się sprawdzi w polskich warunkach. Tradycyjnie Hiszpanie smażą z obu stron na patelni . Używają do przewracania specjalnej ceramicznej pokrywki, często pięknie zdobionej, nazywanej vuelve-tortillas (w wolnym tłumaczeniu "przewracacz tortilli"). W zasadzie każda odpowiedniej wielkości pokrywka się nada do tego celu, byle tylko nie miała wystającego brzegu, utrudniającego zsuwanie z powrotem na patelnię .
Nowocześniejszym sposobem jest użycie specjalnej dwustronnej patelni popularnej w Hiszpanii, ja już nawet kiedyś radośnie taką nabyłam, po czym przekonałam się że nie działa na mojej indukcyjnej kuchence. :( Tortille w małych porcjach udaje się upiec od początku do końca w piekarniku. Te moje małe ze zdjęć są w jednorazowych foremkach, bo robiłam je na wspominany już tutaj piknik.
Jako dodatek, ale zupełnie odbiegający od klasyki i nie obowiązkowy, proponuję salsę, w stylu pico de gallo. Stoi za nią pewnie moja obsesja przemycenia do każdego posiłku maksymalnej ilości warzyw. Wyszedł z tego meksykański akcent do hiszpańskiej tortilli, ale w sumie pozostajemy w latynoskim kręgu. ;) Na obiad takie zestawienie jest w sam raz. Jeśli wolicie, tak jak Hiszpanie, jeść tortillę jako tapas, trzeba ją pokroić w niewielką kostkę i powbijać w każdy kawałek wykałaczkę. Na Półwyspie Iberyjskim spotyka się też tortillę jako nadzienie kanapek (bocadillos).
Zapraszam więc dzisiaj na moją letnią wersję hiszpańskiej tortilli, z całą masą świeżych warzyw.
Hiszpańska tortilla z warzywnego straganu
oliwa do smażenia
600 g ziemniaków, obranych przekrojonych wzdłuż i wszerz na pół i pokrojonych w cienkie plastry
300 g cebuli, pokrojonej tak jak ziemniaki
1 czerwona papryka, pokrojona w kostkę
150 g fasolki szparagowej, pokrojonej w 2 cm kawałki
75 g posiekanych liści świeżego szpinaku
pęczek posiekanej natki pietruszki
1/2 pęczka posiekanego szczypiorku
8 jajek
1/4 szkl mleka
sól i pieprz do smaku
Nagrzewamy piekarnik do 200ºC i włączamy grill lub rumienienie góry. Na dużej patelni o średnicy 28cm rozgrzewamy mocno oliwę, smażymy na niej przez ok. 12 min cebulę i ziemniaki, ciągle mieszając. Ziemniaki nie powinny się zrumienić. Dodajemy paprykę i fasolkę i smażymy do miękkości składników ( jeszcze przez ok. 10-15 min ), na koniec dodajemy szpinak i smażymy aż lekko zwiędnie.
W międzyczasie ubijamy lekko jajka z mlekiem, pietruszką, szczypiorkiem oraz solą i pieprzem. Zalewamy tą mieszanką warzywa w patelni. Smażymy na średnim ogniu przez ok. 10 min, wierzch ma pozostać lekko płynny.
Teraz wstawiamy tortillę do gorącego piekarnika i podpiekamy jej górę. Jak tylko się zetnie wyjmujemy z piekarnika i podajemy pokrojoną na trójkąty z salsą. Jak wspomniałam można też od razu piec w piekarniku, aż do ścięcia i lekkiego zrumienienia wierzchu (tak z 20 min w 190ªC).
Salsa pico de gallo:
1 duży pomidor pokrojony w kostkę
2 średnie ogórki pokrojone w kostkę
1 mała czerwona cebula pokrojona w drobniutką kostkę
1 zielona papryczka chili, drobno posiekana (najlepsze by było jalapeño)
sok wyciśnięty z 1 cytryny
3 łyżki drobno posiekanej natki kolendry ( kto nie lubi może użyć pietruszki)
sól i pieprz do smaku
W czasie smażenia tortilli mieszamy ze sobą składniki salsy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Do czasu podania trzymamy w lodówce.







23 comments: