sobota, maja 01, 2010

Czarno-biały sernik z odrobiną kokosu

Chocolate Coconut Cheesecake

Wiosna u nas w pełni, więc właściwie każdą wolną chwilę spędzam w naszym przydomowym mini-ogródku. Sadzę pomidory i papryki, podlewam sałatę i doglądam ziół. Wszystko hodowane jest w doniczkach, na skrawku ziemi, od północy osłoniętym przez wysoką skalną ścianę, wyznaczającą bieg rzeki Douro. Chroni nas ona trochę przez atlantyckimi wiatrami, ale jednocześnie kradnie sporo słońca, tak potrzebnego zwłaszcza ciepłolubnym paprykom. Te ostatnie mnie trochę zaskoczyły. W tutejszym klimacie przetrwały sobie spokojnie zimę i już zaczynają owocować drugi rok z rzędu.

Our Garden in April

W chwilach odpoczynku od ciężkiej pracy fizycznej popijam sobie w moim zielonym zakątku kawę, odurzając się zapachem kwitnącego już od kilku tygodni pnącego jaśminu i cieszę oczy powoli już przekwitającymi azaliami (rosną u nas w straszliwym cieniu, łapią tylko kilka promyków słońca dziennie i dlatego bardzo późno kwitną, jak na Portugalię). A skoro już mowa o kawie, to przydałoby się do niej coś słodkiego, zwłaszcza że moje ciężko pracujące dziecko (uczy się do majowych egzaminów IGCSE) też myszkuje w poszukiwaniu jakichś szybko przyswajalnych węglowodanów.

Chocolate Coconut Cheesecake

Musiałam więc znowu upiec sernik, żeby nie było narzekań i kręcenia nosem. Trzeba czasem spełniać synowskie zachcianki, nawet jeśli są trochę monotonne (chce zazwyczaj sernik, mufinki albo ciasto bananowe). Sernik jest bardzo prosty, wręcz banalny - na kakaowym spodzie i z taką samą kruszonką. Zrobiony na bazie serka homogenizowanego i kremowego, bo o nie tutaj o wiele łatwiej niż o twaróg z prawdziwego zdarzenia. Żeby nie było całkiem nudno do kruchego ciasta i do masy serowej dodałam trochę naszego ulubionego kokosu.

Chocolate Coconut Cheesecake

Czarno-biały sernik kokosowy

blaszka o wymiarach wewnętrznych 40 x 26 cm, o głębokości minimum 5 cm

Ciasto kruche:
400 g mąki
20 g (3 łyżki) kakao
1/8 łyżeczki soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50 g (8 łyżek) wiórków kokosowych  
100 g cukru
250 g zimnego masła
2 żółtka

Masa serowa:
1 kg gęstego serka homogenizowanego 20% tłuszczu (ja użyłam niemieckiego speisequark )
400 g serka kremowego typu philadelphia
50 g wiórków kokosowych
315 g (1 i 1/2 szkl) cukru  
1 i 1/2 łyżeczki zapachu do serników (opcjonalnie)
1 łyżka startej skórki pomarańczowej

4 żółtka
100 g masła roztopionego
40 g (1 op.) budyniu waniliowego

6 białek
szczypta soli
70 g cukru

Ciasto kruche:
Mąkę przesiać z kakao i proszkiem do pieczenia. Dodać sól, cukier
i wiórki kokosowe oraz zimne pokrojone w kostkę masło. Wetrzeć masło w mąkę aż otrzymamy kruszynki. Dodać żółtka (wszystkie białka zachowujemy do masy) i zagnieść ciasto w kulę. Podzielić ciasto na 2 części (ta porcja, która pójdzie na spód powinna być nieco większa). Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na co najmniej 1 godz.
Masa serowa:
Nagrzać piekarnik do 170ºC. Sery zmiksować z 315 g cukru, olejkiem zapachowym, skórką pomarańczową i kokosem. Dodawać po jednym żółtka nadal ubijając. Wmiksować wystudzone roztopione masło, a następnie budyń. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli i 70 g cukru. Wmieszać białka ostrożnie szpatułką do masy serowej.

Zetrzeć większą część ciasta na spód blaszki. Lekko docisnąć dlońmi. Nałożyć masę serową. Na wierzch zetrzeć resztę ciasta. Piec przez ok. 1 godz. Wystudzić w piekarniku.

30 komentarzy:

  1. Jaki piękny! :)

    Już dodaje do zakładek! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie wygląda! bardzo często kiedyś jadałam podobny, lecz bez dodatku kokosu :) twoja wersja narobiła mi wielkiego smaka :)
    Cudowne roślinki masz w ogrodzie:) U nas dopiero przekwitły magnolie i kwitną tulipany:)Uwielbiam popijać kawę w ogrodzie :) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Smakowity serniczek . Moja mama robila kiedys podobny (bez dodatku kokosa) i byl niesamowicie pyszny :))

    Piekne zdjecia.

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę ogrodu, wyhodowanej samej papryki i tego ciasta. Pysznie to wygląda

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczny. Stanowczo "Do Zrobienia", zwłaszcza, że mój TŻ to ogromny wielbiciel serników.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. cudownie musi umilac zapracowany dzień taki sernik.

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszko, domyślam się, że ogródek, nawet jeśli mały - to przynosi wiele radości. :) Ja mam mało okazji, by rozkoszować się kawą czy posiłkiem na świeżym powietrzu (zwykle dzieje się to u "ogródkowych" znajomych) i twierdzę, że smakuje o niebo lepiej! :)
    Trzymam mocno kciuki za Łukasza. Czuję podskórnie ;-), że to bardzo mądry i ambitny młodzieniec (w końcu geny też są nie bez znaczenia :)) i egzaminy zaliczone zostaną śpiewająco. :)
    A jeszcze tak dogadzająca mama przy boku... Ech..., żyć nie umierać! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Agnieszko, ależ piękna wiosna u Ciebie w ogródku! :) O tak ,picie kawki na świeżym powietrzu to coś wspaniałego.
    A jeszcze do tego taki wspaniały serniczek! Narobiłaś mi na niego chęci, jest wspaniały!:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja mam ogrodek. Niestety co zasadzilam, zostalo wykopane przez moje dziecko ;)

    Ciasto obledne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia jak zwykle bombowe.
    Pozdrowienia
    Krzysiek.

    OdpowiedzUsuń
  11. ciasto wyglada bardzo apetycznie; takie do zjedzenia w ilosci wiekszej niz to norma przewiduje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow jestem zachwycona Twoim mini ogródkiem, nawet nie wyobrażam sobie jak jeszcze wspanialszy byłby gdybyś miała maksi-ogród (;
    a serniczek wygląda obłędnie, lubię takie, z kokosowym dodatkiem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastycznie wygląda :) Na pewno wypróbuje. A blog i zdjęcia cudne :) Oczywiście zostaję Twoją fanką, będę często tu zaglądać :) Szczególnie, że już niedługo najprawdopodobniej i ja stanę się mieszkanką Portugalii :) Póki co na pół roku. W wolnej chwili zapraszam do mnie http://kuchenneinspiracje.blogspot.com/ Dopiero zaczynam, wiec proszę o wyrozumiałość :p

    OdpowiedzUsuń
  14. Serniczek na doładowanie baterii jest wspaniałym rozwiązaniem...pysznie wygląda1
    Wypoczynek wśród takich pięknych roślin to jest to!

    OdpowiedzUsuń
  15. Może i banalny ale wygląda na prawdę kusząco. Rozumiem Twojego syna ;) Ja też kocham serniki najbardziej ze wszystkich ciast.

    OdpowiedzUsuń
  16. Do zrobienia i to szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. sernik wygląda smakowicie! :)
    pozdrawiam
    Just

    OdpowiedzUsuń
  18. Klasyczny sernik królewski, w twojej wersji wzbogacony kokosem, u mnie zwykle z figami i skórką pomarańczową.
    Na co dzień porcja z 1/2 kg sera, mieści się w tortownicy 23 cm.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak nie lubie sernikow ze spodami i z ciastem na gorze, tak taki sernik z ciemnym ciastem jestem w stanie pochlonac w kazdej ilosci :)
    Moja Mama robi podobny, ale z twarogu trzykrotnie mielonego.
    Piekne zdjecia Agnieszko, a najbardziej podoba mi sie Twoj zielony zakatek :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepiękny blog, przepiękne zdjęcia. W jaki sposób osiągasz takie białe tło?

    OdpowiedzUsuń
  21. @All, dziękuję wszystkim komentującym za przemiłe wpisy i pozdrawiam Was serdecznie.

    Atino, ja pamiętam, ze w Gdańsku zwykle magnolie kwitły w połowie maja (tak mi to utkwiło, bo przed wejściem do AMG, gdzie pracowałam ktoś miał w ogrodzie kilka drzew, które o tej właśnie porze wyglądały baśniowo). Tu jest wszystko sporo wcześniej, migdałowce to kwitną już w lutym, azalie i rododedrony w zasadzie zaraz po nich. A mimoza 2 x w roku. ;)Za to nie widziałam tu nigdy bzu... :(

    Majko, dziękuję za miłe słowa. Takie mamine serniczki są nie do prześcignięcia. :)

    Retrose, dziękuję za komentarz. te papryki to jeszcze na razie maluchy, ale w końcu mają czas do lata.;)

    Usagi, daj znać czy się udał. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    Asiejo, ano troszeczkę umila.;) Nawet zapracowany uczeń to poświadczył. Choć twierdzi, że najbardziej by mu było miło, gdyby się nie musiał uczyć. ;)

    Małgosiu, o tak na świeżym powietrzu wszystko smakuje dużo lepiej, nawet skromny w końcu sernik. Łukasz dziękuje za kciuki. :) Co do ambicji, to jej nasilenie, że tak się wyrażę, pozostawia sporo do życzenia. ;) No ale pewnie rodzice zawsze tak twierdzą. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

    Majano, dziękuję za komentarz. Dla mnie ogródkowy sezon mógłby trwać okrągły rok. Choć muszę przyznać, że w PT jest i tak znacznie wydłużony w porównaniu z tym, co pamiętam z Gdańska.

    Ewo, przyznam, że cudownie skomentowałaś. Uśmiałam się do łez. Ale spróbuję Cię pocieszyć: mi w zeszłym roku najpierw kopał w ziemi kot, potem jak go przegoniłam przylatywały kosy i grzebały mi w doniczkach. Jak założyłam siatkę, żeby przed nimi ochronić rośliny to pojawiły się zżerające sałatę ślimaki i gąsienice. Tak, że los ogrodnika to ciągła walka.;) Obawiam się tylko, że przeganianie i siatka są mało skuteczne w przypadku własnego dziecka. Chyba może pomóc tylko czas... ;)

    Krzyśku, dzięki!! Pozdrowienia.

    Nino, z ciastami to już tak jest, że łatwo, że tak powiem wyrobić normę z nawiązką.;) Pozdrawiam serdecznie.

    Viridianko, nawet sobie nie wyobrażasz jak ja bym chciała maksi ogród. ;) Tylko nie wiem jak bym się z nim czasowo wyrobiła, bo już ten mini mi go sporo zżera. ;)

    Kejcik, witam Cię u mnie serdecznie i dziekuję z amiłe słowa. Już do Ciebie zaglądam i trzymam kciuki za udany wyjazd. A gdzie konkretnie w PT będziesz?

    Kass, dziękuję za miły komentarz.

    Dziwnograj, witaj wśród sernikożerców! ;)

    Refugee, mniam, figi brzmią bosko. przynajmniej dla mnie, bo mój syn wszystkie bakalie wydłubuje. Może mu kiedyś przejdzie.. ;)

    Polko, dziękuję za komentarz. U nas też ten sernik raczej zniknął dość szybko. O twarogu 3-krotnie mielonym to ja sobie mogę tylko pomarzyć... :(

    Anonimowy, dziękuję za miłe słowa. Tło to zazwyczaj jakaś biała powierzchnia po prostu - obrus, serwetka itp.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zrobiłam! Genialny przepis!
    Teraz już wiem, że i tu w Niemczech można wyczarować pyszny sernik bez polskiego twarogu ...

    Dziękuję za przepis!
    KASIA

    OdpowiedzUsuń
  23. Kasiu, cieszę się bardzo że go wypróbowałaś i że smakował. Ja to Bogu dziękuję za ten quark od was, bo gdyby nie on to byłoby cienko. ;) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Agnieszko, czy sernik można upiec w okrągłej formie? Jeśli tak to czy średnica 26cm będzie odpowiednia?

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak najbardziej można w okrągłej. Chciałam przeliczyć objętość mojej blaszki na tortownicę, ale nie pamiętam, jaką wysokość miał sernik, więc na 100% nie mam pewności czy się zmieści. Na pewno będzie sporo wyższy niż mój. Czas pieczenia może się też wydłużyć. Najbezpieczniejsza byłaby trochę większa okrągła blaszka - tak z 28-30cm średnicy, bo w tym serniku jest w sumie sporo masy - samego sera prawie 1 i 1/2 kg.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak już pisałam wyżej, na tortownicę 23 cm wchodzi porcja robiona z 1/2 kg sera.

    OdpowiedzUsuń
  27. Refugee, dziekuje za podpowiedz. Przeoczylam, ze juz o tym pisalas, tak sie zaaferowalm tym dodatkiem fig.;) Czyli chyba dobrze myslalam, ze na sernik z calej porcji lepsza bedzie tortownica tak z 30 cm srednicy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Agnieszko, czy jesli chcialabym uzyc normalnego sera twarogowego, ile razy musi byc mielony? I ile nalezy go uzyc do twojego przepisu? Dziekuje i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Izo, jeśli chcesz mieć konsystencję podobną do oryginału to chyba najlepiej dać twaróg potrójnie mielony, żeby był jak najgładszy. Ponieważ serek homogenizowany i philadelphia są raczej rzadsze od twarogu to dałabym go zamiast nich tak z 1,3 kg (zamiast 1 kg homogenizowanego i 400g kremowego), a pozostałe 100g zastąpiła kwaśną śmietaną. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za sernik.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.