poniedziałek, kwietnia 19, 2010

Urodzinowy czarno-biały tort czekoladowy

1

Wybaczcie mi długie milczenie... Najpierw miałam zwykły poświąteczny "okres karencji", a potem wydarzenia zeszłego tygodnia zupełnie mnie nie nastrajały do blogowania.  

Dzisiaj zapraszam na zaległy, bo z 8 kwietnia, tort urodzinowy mojego syna Łukasza. Było bardzo kameralnie, bo nie dojechali dziadkowie. Ich samolot miał 7-godzinne opóźnienie, co całkowicie popsuło nasze wszystkie wspólne plany. Tort jednak czekał na gości ..... W dodatku czekoladowy, bo moje dziecko, bo wielu nieczekoladowych latach ostatnio się do tego smaku jakimś cudem przekonało, co ja natychmiast pozwoliłam sobie wykorzystać. ;)

5

Biszkopt jest lekki i puszysty, a jego smak podnosi dodatek startej czekolady. Oba kremy to w zasadzie rodzaj ganache. Warto użyć do nich najlepszej dostępnej kremówki, która nie sprawi niespodzianek przy ubijaniu. Najlepiej takiej o 35% zawartości tłuszczu. Równie dobrej jakości musi być czekolada. Polecam raczej te specjalnie przeznaczone do wypieków (najlepiej kuwerturę o sporej zawartości masła kakaowego), dobrze się topią i nie zbrylają. Ostrożnie zwłaszcza postępujcie z białą czekoladą. Ważne jest szczególnie żeby jej nie przegrzać. Lepiej co chwilkę zdejmować z ognia i intensywnie mieszając sprawdzać, czy już się dobrze rozpuściła.

3

Urodzinowy tort z czarną i białą czekoladą

kwadratowa foremka ze zdejmowaną obręczą o boku 24 cm

Biszkopt czekoladowy:
4 jajka
150 g cukru 
szczypta soli
150 g mąki
25 g kakao
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
50 g gorzkiej czekolady startej na drobnej tarce lub zmielonej w młynku do orzechów


Przesączenie:
1/2 szkl  wystudzonej gorzkiej herbaty 
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki likieru czekoladowego

Krem z czarnej czekolady:
200 g gorzkiej czarnej czekolady
400 ml śmietanki kremówki 35%
100 g masła
2 łyżki likieru czekoladowego

Krem z białej czekolady:
 200 g białej czekolady
400 ml śmietanki kremówki 35%
100 g masła
2 łyżki przezroczystego likieru czekoladowego (np. Bols Crème de Cacao)

Dekoracja:
białe pastylki czekoladowe do przybrania boków

Biszkopt czekoladowy:
  Biszkopt przygotowujemy wieczorem na 2 dni przed konsumpcją. Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Przesiewamy mąkę z kakao i proszkiem do pieczenia. Żółtka ubijamy mikserem z połową cukru aż utworzą kremową masę. Białka ubijamy z resztą cukru i solą na sztywno. Ostrożnie dodajemy białka do żółtek i mieszamy plastikową szpatułką. Mąkę przesiewamy na masę jajeczną, dodajemy startą czekoladę i ponownie ostrożnie mieszamy aż składniki się połączą. Pieczemy w blaszce o natłuszczonym i wysypanym mąką dnie przez ok. 30 min. 

Krem z czarnej czekolady:
2 dni wcześniej podgrzewamy w rondelku na bardzo małym ogniu wszystkie składniki kremu oprócz likieru. Ciągle mieszamy, aż do momentu gdy czekolada się całkowicie rozpuści i nie będzie żadnych grudek. Musimy to robić na minimalnym ogniu i być czujni, żeby nie przegrzać czekolady. Lepiej co chwilę zdejmować masę z ognia i intensywnie mieszając sprawdzać czy czekolada już się rozpuściła.
Na koniec po zdjęciu z ognia dodajemy likier. Po wystudzeniu wstawiamy na noc do lodówki.

Krem z białej czekolady:
Przygotowujemy go identycznie jak krem z czarnej czekolady, tyle, że jeszcze wzmagamy czujność przy podgrzewaniu (przegrzana biała czekolada bardzo lubi się zbrylić).



Dzień przed konsumpcją kroimy biszkopt na 2 warstwy. Dolną warstwę układamy na talerzu, na którym podamy tort na stół. Nasączamy dolną warstwę połową herbaty z sokiem i likierem. 

Ubijamy oddzielnie każdy z kremów na sztywno. Rozsmarowujemy połowę kremu z ciemnej i białej czekolady (wbrew temu co na zdjęciu proponuję najpierw smarować krem ciemny a potem jasny, bo ten ostatni jest zawsze trochę rzadszy, taki chyba już urok białej czekolady). Nakładamy drugą warstwę biszkoptu i ją również przesączmy (ja kładłam upieczoną stroną w górę, potem robiłam w niej wykałaczką dużo małych dziurek żeby się lepiej przesączyło). Na wierzchu i bokach tortu rozsmarowujemy ciemny krem. Górę ozdabiamy resztą białego kremu. W boki wciskamy pastylki z białej czekolady lub ozdabiamy resztą kremu. Wstawiamy do lodówki do następnego dnia.
 

23 komentarze:

  1. wygląda niebezpiecznie czekoladowo, bardzo mi się podoba! i to ostatnie zdjęcie - jak dla mnie: genialne.

    spóźnione życzenia dla Łukasza! wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Samego dobrego dla synka! Przepiękny tort. Podziwiam Twoją pewną rękę, która namalowała tak równą spiralę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sliczne i bardzo apetycznie wygladajace cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę takiego urodzinowego tortu
    dla mnie nikt nigdy nie upiekł, a to nie to samo co z cukierni, prawda?
    a kameralne świętowanie ma swoje uroki..

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku , co za CUDO! :))) Nie moge na niego patrzeć, bo zaraz zjem monitor, PRZEPIĘKNY tort!:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeeejku, żeby taki tort mieć na urodziny, to niczego więcej nie potrzeba do szczęścia...

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja mogę mieć urodziny co tydzień dla takiego tortu. Już sm wygląd nastraja mnie urodzinowo. Najlepsze życzenia dla łukasza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, ze taki tort byłby w stanie przekonać niejednego 'nieczekoladowego' ;) Bardzo fajnie wygląda i nie wątpię, że tak smakuje.

    POzdrowienia cieplutkie, Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Serdeczne życzenia dla Łukasza!
    Piękny kwadratowy tort! Świetnie wygląda z tą dekoracją:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tort wyglada bajkowo, z pewnością pyszny w smaku i do tego fantazyjna dekoracja, po poprostu ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dziwię się, że doczekał... ja bym go nadgryzła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Alez apetyczne i "słodkie" zdjecia. Pozdrawiam. Krzysiek.

    OdpowiedzUsuń
  13. smacznie ..przepis wykorzystam napewno

    http://warsztatplastyczny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. @All, bardzo serdecznie dziękuję za miłe komentarze i pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło.

    Viridianko, Łukasz bardzo dziękuje za życzenia.

    Pincake, gdzież tam ona równa, jeszcze ją poprawiać musiałam. Poniewczasie stwierdziłam, że powinnam zrobić...hmmm, jakby to ująć, kwadratową spiralę (trochę wątpię czy taki termin w geometrii jest możliwy ;) ), a nie okrągłą. Lepiej by podkreśliła smak tortu.

    Asieja, no jeśli z jakiejś polskiej cukierni to pewnie też musiały być niezłe te torty. :) Powiem Ci całkiem poważnie, że tutaj w Portugalii jakoś na urodziny wypada kupić w cukierni, a nie robić samemu. Jakoś tak to widzę w otoczeniu. Tak że ja na swoje urodziny też noszę do pracy cukierniany. :D

    Zaytoon, solenizant chyba to inaczej widział, bo rozglądał się jeszcze za prezentami. ;)

    Lo, Łukasz bardzo dziękuje za życzenia. Urodziny co tydzień to całkiem niezły pomysł, byle tylko ilość świeczek za szybko nie rosła. ;)

    Aniu vel Vespertine, a wiesz, że Łukasza to do czekolady chyba przekonały te ciastka
    http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2008/01/czekoladowi-indywidualici-czyli.html
    Jeden Łukasza kolega to mi się osobiście zapowiada, że przyjdzie w gości, dając mi do zrozumienia, żebym je upiekła. ;)

    Kasiac, moja latorośl serdecznie dziękuję za życzenia. Miło mi, że dekoracja Ci się podoba.

    Myniolinko, no u mnie w domu wiedzą, że co jak co, ale dopóki ciasto nie jest sfotografowane to się do niego zbliżać nie wolno, bo delikwentowi, który by spróbowała grożą poważne konsekwencje. ;)

    Warsztat, daj znać jak się tort udał.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zrobiłam tort ale tylko z ciemną masą.Do niej dodałam wiśnie i śliwki z alkoholu .Pycha.Agnieszko przepis palce lizac .Dzięki.Jesteś "wielka"Twoja fanka Jola

    OdpowiedzUsuń
  16. Jolu, modyfikacje swietne. Ja tu moge sobie jedynie pomarzyc o wisniach czy sliwkach w alkoholu. O wisniach to nawet bez alkoholu moge tylko marzyc... :) Pozdrawiam Cie serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. przepyszny tort! co do masy bialej- by miala taka sama konsystencje, jak ciemna nalezy zmniejszyc ilosc smietany :) dziekuje za przepis :) Trzkasienka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzkasieńko, cieszę się, że go wypróbowałaś i że smakował Wam. Mądra rada z tym białym kremem! Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  18. PROSZĘ O SZYBKĄ WSKAZÓWKĘ. czy ROZPUŚCIĆ WSZYSTKIE SKŁADNIKI ŁĄCZNIE Z MASŁEM? I JAK PÓŹNIEJ UBIĆ NA SZTYWNO?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przepisie jest napisane, żeby rozpuścić wszystkie składniki oprócz likieru, czyli łącznie z masłem, które jest jednym ze składników obu kremów. Nie do końca rozumiem drugie pytanie... Należy ubić schłodzony przez noc w lodówce krem na sztywno, mikserem lub trzepaczką, tak jak robi się to np. ze śmietaną kremówką lub białkami.

      Usuń
  19. serdecznie dziękuję za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.