piątek, listopada 06, 2009

Szarlotka z twarogowym ciastem

Odkąd mieszkam w Portugalii nauczyłam się doceniać polskie owoce. Śnią mi się po nocach niedoścignione w skali światowej czerwcowe kaszubskie truskawki, nieznane tu zupełnie poziomki, zbierane na leśnych polankach koło wiejskiego domu moich rodziców niedaleko Jeziora Gowidlińskiego, jagody kupowane od dzieciaków "przy drodze", a także zwyczajne jabłka.

Te ostatnie wcale nie są zwyczajne. W moich wspomnieniach polskie jabłka są aromatyczne, soczyste i chrupiące. Tutaj bywają jakieś takie nijakie, w dodatku często importowane z zimniejszych okolic globu, bo my tu przecież w strefie cytrusowej raczej, a nie jabłkowej, żyjemy. Ratuje mnie sklep ze zdrową żywnością i "biologiczny" targ, gdzie kupuję często warzywa i owoce z upraw ekologicznych. Tam jabłka są jadalne, ale też im do polskich daleko. Ratunkiem do ciast jest na szczęście dość tutaj popularna szara reneta, jedyne chyba powszechnie dostępne kwaśne i całkiem smaczne jabłko. Ten gatunek to taki jabłkowy Kopciuszek - niepozorny, nie rzucający się w oczy, dopiero po upieczeniu pokazuje swoje ukryte walory.

Co jeszcze dziwniejsze typowe i tak popularne w Polsce proste ciasta z jabłkami są w Portugalii prawie nieznane. Ja przynajmniej odkąd tu mieszkam nigdy się nie spotkałam z niczym np. szarlotkopodobnym. Gdzieś kiedyś dopadłam tutejszy odpowiednik mufinek pod nazwą "queques", w których się poniewierało kilka plasterków jabłek. Owoc którym Ewa kusiła Adama bywa też obłożeniem tart, albo nadzieniem do chaussons. Z innych świeżych owoców to stosuje się tu ewentualnie truskawki na wierzchu ciasta (francuskiego najczęściej) z bitą śmietaną. Poza tym dodaje się do słodkich wypieków marchewkę i chila. To ostatnie to gatunek słodkiej dyni, jeszcze dodatkowo smażonej z cukrem aż do uzyskania ukochanego przez Portugalczyków nieznośnie słodkiego ulepka.


Nic więc dziwnego - co staje się jasne po tym całym wywodzie - że szarlotka to dla nas, obok sernika i makowca, bardzo "patriotyczne" ciasto. :) Nie zdumiewa pewnie Was również, że często gości na naszym podwieczorkowym stole. Ta dzisiejsza jest niezbyt wysoka, ma cieniutkie warstwy lekko kruchego ciasta, a pomiędzy nimi delikatne plasterki jabłek z cytrynową nutką. Ciasto jest dość nietypowe, bo po pierwsze - ma w składzie twaróg, a po drugie - mimo, że procedura wykonania jest jak w kruchym lub półkruchym - to w efekcie otrzymujemy gęste, ale miękkie ciasto, którego z pewnością nie da się wałkować, można natomiast je rozsmarować na blaszce. Podana przeze mnie wielkość blaszki jest na cieniutkie warstwy ciasta, można oczywiście użyć nieco mniejszej foremki. Z tym rozsmarowywaniem jest trochę zabawy, ale zaręczam, że warto, bo ciasto jest delikatne i smakowite.


Szarlotka z twarogowym ciastem

blaszka 22x35cm lub nieco mniejsza

300g mąki
200g cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
200g zimnego masła pokrojonego w kostkę
250g tłustego 30% twarogu
2 jajka
1,5 kg jabłek obranych i pokrojonych w plastry
sok i skórka starta z 1/2 cytryny
1 łyżka cukru (jeśli jabłka są bardzo kwaśne)

Do dużego malaksera wsypujemy mąki, cukier i proszek do pieczenia. Robimy klika pulsów malakserem, żeby składniki się dobrze wymieszały. Teraz dodajemy masło, znowu kilka razy pulsujemy, aż ciasto przybierze formę kruszonki. Dodajemy pokruszony ser i znowu włączamy na krótko malakser. Na koniec dodajemy jajka i jeszcze moment miksujemy do połączenia składników.

Ciasto jest bardzo miękkie, w żadnym razie nie daje się wałkować. Wstawiamy je do lodówki.
W czasie gdy ciasto się chłodzi obieramy jabłka, usuwamy im gniazda nasienne i kroimy w plastry. Posypujemy skórką z cytryny i skrapiamy sokiem cytrynowym. Jeśli są bardzo kwaśne można dodać 1 łyżkę cukru.

Nagrzewamy piekarnik do 190ºC. Dzielimy ciasto na 2 części. Pierwszą część ciasta wykładamy na wysmarowana masłem i wysypaną bułką tartą blaszkę (lub wyłożoną papierem do pieczenia) i rozsmarowujemy na całej powierzchni. Ja układam gęsto małe kopczyki ciasta łyżeczką i potem rozsmarowuję tą samą łyżeczką moczoną w zimnej wodzie lub pomagam sobie zwilżonymi dłońmi. Teraz nakładamy na ciasto jabłka, a następnie rozsmarowujemy tą samą techniką drugą część ciasta na wierzchu owoców. Tutaj nie musimy być bardzo staranni, jeśli gdzieniegdzie będą nam prześwitywać jabłka to nic nie szkodzi, w czasie pieczenia ciasto urośnie i to się wyrówna.

Pieczemy szarlotkę przez ok. 40 min, aż ciasto na wierzchu ładnie się zezłoci. Przed podaniem można ewentualnie posypać je cukrem pudrem.

50 komentarzy:

  1. Pyszniutko wygląda Twoja szarlotka. Ach, zjadłoby się.
    Uwielbiam szarlotki i serniki, a to połączenie bardzo mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za szarlotke to ja dam sie pokroic a Twoja wyglada bardzo apetycznie. Pozdrawiam futerkowakuchnia.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tymi jabłkami to masz rację, teraz zajadam się działkowymi jabłkami koleżanki, które zwą się spartany- twarde,słodkie, robią furorę, typowe jesienne jabłka i tego by mi na obczyźnie brakowało.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi sie ten przepis, musze go zapisac do wypróbowania :) Zdjęcia bardzo kuszą, oj bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mi tez bardzo się podoba i takie słoneczne kolory

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo interesujące to ciasto z twarogiem. Jeżeli mówisz, że jest mięciutkie po upieczeniu, to od razu biegnę do kuchni wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze dzisiaj wypróbuję, bo jabłek mam od ... dużo :) Wygląda bardzo smakowicie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak smakuje szarlotka Portugalczykom? Bo domyślam się, że częstowałaś :)
    Z dodatkiem twarogu brzmi interesująco, zapisuję do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. tez mi sie bardzo podoba takie ciasto twarogowe,czesto quiche robie z takim ,no-podobnym ciastem i pyszne jest,wiec taka szarlotka musi rewelacyjnie smakowac!!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam szarlotkę, ale takiej na cieście twarogowym nie jadłam, kusisz, kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ apetycznie wygląda, a ja akurat wszystko co potrzebne mam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach, a mi tęskno za twarogiem właśnie, bo jabłek mam tu pod dostatniem..;) Ale twarogu nie i boleję nad tym strasznie, a Tobie zazdroszczę;))
    A to ciasto również należy do ulubionych w naszym domu, a najlepsze robi (uwaga!;) mój tata:)) I nikt nie może mu dorównać:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Połączenie jest wręcz genialne dla mnie, bo lubię twaróg oraz bardzo lubię jabłka. U nas jabłek jest masa, ale nauczyłam się, że najlepiej przechowywać je w lodówce. Są wtedy chrupkie i pyszne, a nie takie ciastowate i miękkie jakimi się stają po trzymaniu w temperaturze pokojowel. A renety są rzeczywiście pyszne. W ogóle jabłka to moje najukochańsze owoce i właściwie jem je cały rok, ale wiadomo, w jesieni jest najlepszy wybór i są lokalne i bardzo różne i pyszne, od różowych Pink Lady poprzez chrupiące Honey Crisp oraz kwaskowate Sierra Beauty. A o papierówkach już nie wspomnę --- są NAJlepsze na świecie.

    Pozdrowienia serdeczne.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaintrygowało mnie to ciasto z twarogiem. To coś nowego dla mnie, a w gotowaniu i pieczeniu to lubię. Będzie szarlotka Agnieszki na podwieczorek.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy przepis, intryguje mnie to ciasto, zastanawiam się jaką ma konsystencję po upieczeniu. Robię ciasto z twarogiem ale właśnie takie półfrancuskie, które się po zagnieceniu wałkuje. No cóż będę musiała spróbować :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Akurat mam kupione renety i szukałam przepisu na jakąś "inną" szarlotkę. Ta mi bardzo pasuje i nie zawaham się jej użyć :))) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznaje, ze mnie równiez te ciasto "wpadlo w oko" i postanowilam zrobic je na deser na dzisiejszy obiad u rodziny Marco. Gdy przeczytalam ten post bylam przekonana, ze posiadam wszystkie potrzebne skladniki. Mylilam sie, bo brakowalo mi polowy masla do ciasta. Szybko znalazlam rozwiazanie... dodalam troche ghee i reszte oleju z pestek winogron, aby dac wymagana konsystencje. Zamiast twarogu dodalam requeijão de ovelha. Wyszlo niezle, choc nie uroslo tak ladnie, jak Twoje.
    Donosze jednak, ze ciasto bardzo smakowalo mojej portugalskiej rodzince.
    Dzieki, Agnieszko!
    Pozdrawiam z dosc juz chlodnego Alentejo

    OdpowiedzUsuń
  18. wygląda pysznie:) niestety mam wrażenie, że w PL też rozpoczął sie okres zaniku co poniektórych gatunków jabłek, chyba już tylko na straganach jest wybór-w marketach ujednolicona standardowa tragedia

    OdpowiedzUsuń
  19. ale mi smaka na szarlotke narobiliscie.. ehhh :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tyle postow mnie ominelo! :( Agnieszko ja troche ta Twoja tesknote rozumiem. Chociaz tu jest duzo warzyw i owocow ale zaden z nich nie smakuje jak czerwcowa nowialijka z polskiego targu. Mi sie teskni za papierowkami. agrestem i porzeczkami a najbardziej, a prawidziwymi pomidorami.
    I gratuluje artykulu o winach :)
    I serdecznie Cie pozdrawiam :)

    pola

    OdpowiedzUsuń
  21. Agnieszko, wciąż do Ciebie zaglądam i szukam inspiracji. Jesteśmy teraz na diecie więc często tylko podziwiam i "łykam ślinkę". Ta szarlotka tak mnie oczarowała, że zrobiłam dziś w domu święto:)).... pokombinowałam - zrobiłam na dużej blasze, więc porcja ciasta 1,5 - czoper niewyrobił , więc wszystko w miskę i łapkami szybciutko... dodałam część mąki razoweji cukier trzcinowy... hmmm zdrowo ma być ! Jabłek zrobiła się cała micha, romamlałam cześć ciasta na dole( na papierze), na to jabłka - jedna warstwa po skosie , i na górę ciasta starczyło na pół blachy, szybciutko dorobiłam krucho- kruszonkę z cuynamonem i posypałam resztę - Reszta jak w przepisie. Wyszło PYSZNE z nutką cytrynową - Panowie w domu w zachwycie pożarli już prawie calą blachę.
    Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
    A chleby z Twojej inspiracji piekę od wiosny , te ze sklepu to inna bajka.
    Kaśka z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też już zrobiłam:

    http://muffingirl.blox.pl/2009/11/Szarlotka-z-twarogowym-ciastem.html

    Szarlotka jest przepyszna. Pozdrawiam serdecznie - muffingirl

    OdpowiedzUsuń
  23. Droga Agnieszko, mam zamiar odważyć się i wreszcie wypróbować jeden z Twoich przepisów, aby dogodzić zarowno mojemu polskiemu podniebieniu, jak i wybrednemu smakowi mojego portugalskiego męża. Mam jedno pytanie, który z dostępnych w Portugalii serów polecasz do sernika? Mam wrażenie, że requeijao niezbyt się do tego nadaje. Pozdrawiam serdecznie znad Tagu. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Serdecznie wszystkim dziękuję za przemiłe komentarze. Tym bardziej się cieszę, że zainteresowało Was takie w sumie skromne ciasto. :)

    Majano, rzeczywiście po składnikach to coś dla wielbicieli szarlotek i serników, choć prawdę mówiąc tego sera się zbytnio w cieście nie czuje, więc sernikożercy mogą być mało usatysfakcjonaowani.;)

    Mi-ko, witam serdecznie w moim netowym zakątku.;)

    Sonieczko, strasznie zazdraszczam tych spartanów, wieki nie jadłam...

    Adda73, zapraszam do wypróbowania przepisu i cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają.

    Komarko, ciasto jest takie krucho-mięciutkie, wypróbuj koniecznie. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    Labarnerie, trzymam kciuki za Twoją szarlotkę i pozdrawiam.
    Moniko, Portugalczykom z zasady głównie smakują ich ciasta, ale ta szarlotka nawet była jadalna, tylko musiałam ją zasypać cukrem pudrem, żeby była bardziej na tutejszy "sweet tooth".;)

    Gosiu, ja za to nigdy nie próbowałam quiche z serowym dodatkiem (tzn. z serów to chyba dodawałam kiedys do kruchego startego parmezanu, ale to c innego). Jesli piszesz, że fajne wychodzi to na pewno sie skuszę.

    Goś, u mnie z twarogiem też nie jeste łatwo. Prawdziwy jest tylko w ukraińskim sklepie. Chwała niebiosom za silną grupę ukraińskich emigrantów w Portugalii. Musisz się koniecznie kiedyś podzielić z nami tatowymi sekretami szarlotkowymi.

    Doroto, ciekawy pomysł z tymi jabłkami w lodówce. Nie wpadłabym na to, może i moim tutejszym jabłcom to pomoże. ;) U Was jak pamiętam jakbła są rzeczywiście bardzo smaczne. A Honey crisp i Sierra Beauty to juz nawet brzmi pięknie, więc wyobrażam sobie jak muszą smakować. Pozdrawiam serdecznie.

    Felluniu, ja za to znałam z niemieckich książek takie olejowo-twarogowe, które miało ponoć udawać drożdżowe, niespecjalnie mi smakowało, ale to do szarlotki jest inne i mnie dość mile zaskoczyło.

    IfONA, mam nadzieję, że będzie smakowała.:)

    AniuPP, cieszę się bardzo, że się udało i że nawet niedobory składnikowe Cię nie zniechęciły. No i gratuluję sukcesu ciastowego w portugalskiej rodzinie!!!

    Olu, to smutna wiadomość.... Czyżby zły przykład z UE? Ja zawsze wspominam taki targ, w Gdyni Orłowie, o ile mnie pamięć nie zawodzi tam gdzie jest w tej chwili Klif, gdzie jesienią sprzedawali jabłka z przyczep samochodowych, ah jak tam pachniało...

    Polko, łączmy się więc we wspólnym bólu... ;) Agrestu nie widziałam z 10 lat (pocieszam się dżemem agrestowym z Ikei...), porzeczki są w cenie pereł i tylko czerwone. Pomidory zaczęłam sama hodować i te są wspaniałe. Dzieki za miłe słowa i serdeczne pozdrowienia dla Ciebie.

    Kasiu z Krakowa, o rany jak się cieszę, że je wypróbowałaś. Super, że się udało, mimo że z przygodami, ale widzę, że świetnie pokonałaś przeszkody !! Z tymi chlebami to miód na moje serce, gdy czytam takie słowa! Pozdrawiam Cię i Twoich domowych smakoszy szarlotki.

    Muffingirl, cieszę się że wypróbowałaś ten przepis, już biegne do Ciebie!!! Pozdrawiam serdecznie.

    Klementyno, z twarogowymi serami w PT jest poważny problem. Ja się, podobnie jak Ty boję używać requeijão czy queijo fresco. One s bardzo miękkie, wilgotne i jak dla mnie za mało kwaśne. Co prawda AniaPP pisze, że udało jej się z requeijão, wi€c moe jest jaka nadzieja.:) Ja prawdę mówiąc zawsze kupuję twaróg w ukraińskim sklepie w Porto (nie wiem czy masz taki pod bokiem, ale jeśli tak to nawet się nie wahaj, on dorównuje, a może nawet przerasta jakością polski nabiał), kiedyś próbowałam robić twaróg w domu (nawet wychodził tylko trzeba używać mleka nie UHT, ale tego z lodówek). Trzymam kciuki, żeby udało Ci się dogodzić wybrednym domowym podniebieniom (tylko dobrze posłodź nadzienie i nie żałuj cukru pudru na wierzch). ;) Pozdrawiam bardzo serdecznie Ciebie i męża z zachmurzonego dziś Porto.

    OdpowiedzUsuń
  25. Przepis idealny dla mnie,ponieważ uwielbiam jabłeczniki i serniki :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Espresso, witam u mnie i w takim razie serdecznie zapraszam do wypróbowania przepisu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Agnieszko myślisz że z wiaderkowym serkiem wyjdzie? mam trochę a zamarzyła mi się taka szarloteczka...:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Myniolinko, nigdy nie próbowałam... Rozumiem, że serek wiaderkowy to coś w rodzaju 3-krotnie mielonego twarogu? Jeśli jest gęsty to możesz zaryzykować...

    OdpowiedzUsuń
  29. Szukałam,aż znalazłam ciekawy przepis.Teraz mogę pochwalić się moim wypiekiem(zdjęcia na moim blogu).Przepis rewelacja,ciasto delikatne,a jabłka z nutą cytrynową połaskotały moje kubki smakowe,takiej dobrej szarlotki jeszcze nie jadłam.Dziękuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mari, miło mi ogromnie, że szarlotka smakowała i że wypróbowałaś ten przepis. Już zaglądałam do Ciebie, świetna Ci wyszła!

    OdpowiedzUsuń
  31. Upieklam to ciacho! Jest przepyszne, serowe, wilgotne. Uzylam do tego ciasta 2 kg jablek i 300 gramm serka homogenizowanego naturalnego! Serdeczne dzieki za inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
  32. Miło mi bardzo, ze smakowało. I moim zdaniem im więcej jabłek tym lepiej. Dobrze też wiedzie, że udaje się z serekiem homogenizowanym, bo ten u mnie łatwiej zdobyc niż twaróg. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  33. zaaferowana "świętem jabłka" zapomniałam napisać że w końcu upiekłam... bardzo, bardzo nam smakowała - dziękuję za pyszny przepis! zapraszam do mnie na szarlotkę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. a czy zamiast twarogu tłustego mogę użyć chudy? bo taki akurat mam w lodówce a nie mam teraz mozliwosci aby kupić inny. a musze go do czegos wykorzystać ;)
    Dziekuje za odpowiedz :]

    OdpowiedzUsuń
  35. Myślę, że można spróbować z chudym. Choć nie mogę dać 100% gwarancji, bo sama z takim robić tego ciasta nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Zrobiłam. Z twarożkiem śmietankowym Presidenta też wychodzi, mam przyjemność zameldować. I to jakie wychodzi! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Cukrowawróżko, cieszę się ogromnie, że ciasto sie udało i smakuje! Czy ten twarożek, o którym piszesz jest grudkowaty czy zupełnie gładki jak kremowa Philadelphia?

    OdpowiedzUsuń
  38. OO...szarlotka w piekarniku... :)) Czekamy czekamy mniam ;))

    OdpowiedzUsuń
  39. Oojej..:) Pyyyychaaaa :) Co za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Strompol, cieszę się bardzo, że się udała i smakuje! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  41. A mikserem też da się zrobić ciasto? niestety nie posiadam malaksera;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak, tylko proszę krótko miksować. Można też je zagnieść ręcznie jak kruche ciasto * choć jest ono duuużo luźniejsze od kruchego).

      Usuń
  42. dziękuje za rade:)jutro zabieram się za pieczenie:) oczywiście napisze jak wyszło:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Moja szarlotka właśnie się piecze:) rzeczywiście ciasto ma nie typową konsystencje...owszem jest z nim trochę pracy ale myślę,ze warto było ponieważ już po spróbowaniu surowego ciasta było pyszne:) wyczuwalny jest smak twarogu!!! :) jutro będzie degustacja więc wystawie opinie:) Pani Agnieszko a myśli Pani,że można to ciasto zamrozić jak kruche a potem zetrzeć na tarce...? w szczególności górę bo rzeczywiście ciężko się ją nakłada;/

    OdpowiedzUsuń
  44. Szarlotka przepyszna:) ciasto mięciutkie i rozpływające się w ustach:) wszystkim bardzo smakowała....z czystym sumieniem moge zaliczyć ją do moich ulubionych ciast:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, ale to bardzo się cieszę. Ja też przepadam za tym ciastem. Co do zamrożenia to uczciwie powiem, że nie mam pojęcia, bo nigdy nie próbowałam. Ciasto nie jest takie jak kruche, więc trochę trudno powiedzieć...

      Usuń
  45. Agnieszko,zrobiłam tę szarlotkę i jest przepyszna :).
    Bardzo dziękuję Ci za przepis. Z pewnością ją jeszcze powtórzę.
    A tu moja wersja oczywiście z cynamonem (bo go uwielbiam): http://majanaboxing.blox.pl/2012/10/Szarlotka-na-ciescie-twarogowym.html

    Zapraszam i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko, cieszę się, że smakowała. Z cynamonem musi być świetna. To jest jedna z moich ulubionych szarlotek. Chyba będę musiała się udać do ruskiego sklepu po twaróg....;) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  46. i ja zrobiłam tę szarlotkę :) wyszła przepyszna! ciasto - miękkie, choć tworzące kruchą skorupkę z wierzchu jest bardzo bardzo smaczne. idealnie pasuje do soczystych jabłek
    robi się ją stosunkowo szybko, więc będzie u mnie gościć nie raz :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mi miło, że szarlotka smakowała. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.