środa, lipca 08, 2009

Letnie ciasto z jagodami, morelami i kruszonką

W lecie właściwie nie da się piec innych ciast niż te z owocami. Stragany tak kuszą feerią barw, że człowiek nie może się oprzeć, żeby nie naładować nimi po brzegi swojego koszyka na zakupy. Sezon na niektóre owoce trwa dość krótko, więc warto rzeczywiście wykorzystać go maksymalnie.

W moim ulubionym sklepie z żywnością z upraw ekologicznych pojawiły się niedawno borówki amerykańskie, więc koniecznie chciałam wypróbować jakiś przepis w ich udziałem. Wiem, wiem powiecie, że gdzie tam borówkom do prawdziwym leśnych jagód, ale cóż, jak to mówią "To się lubi, co się ma". Ja prawdziwe jagody to mogę kupić (i to z trudnością) jedynie mrożone, a czasami w słoikach. Tak że nie wypada mi za bardzo wydziwiać i cieszę się nawet z borówek amerykańskich, którymi w Polsce pewnie bym pogardziła. Do dzisiejszego mojego przepisu można oczywiście, a nawet powinno się, wykorzystać prawdziwe leśne jagody.

Drugim owocem o krótkim sezonie są morele. Je darzę szczególnym uwielbieniem. Gdy są w sprzedaży kupuję je za każdym razem, jak tylko zobaczę na straganie, a jeśli już nie ma świeżych pocieszam się skwapliwie suszonymi (no i austriacką konfiturą z moreli z Wachau). Uwielbiam ich zapach i kwaskowaty smak i to że idealnie się sprawdzają we wszelkich zapiekanych deserach. Do tego ciasta polecałabym użyć dość miękkie morele, ponieważ piecze się je dość krótko i te mniej dojrzałe mogłyby być nieco zbyt twarde. Ta niedługa obróbka cieplna bardzo mi zresztą odpowiada - owoce pozostają na wierzchu, zachowują dość dobrze kształt i pozostają soczyste. Ciasto i kruszonka mają przyjemnie złocisty kolor, to pierwsze dzięki dodatkowi brązowego cukru, a ta druga dzięki odrobinie cynamonu. Świetnie smakują też kleksy z waniliowego serka homogenizowanego zapieczone na cieście. Zapraszam więc na prawdziwie letni owocowy placek z kruszonką.

Inspiracją był dla mnie przepis na Apricot and blueberry crumble z zeszłorocznego sierpniowego numeru "Good Food". Numer z tego miesiąca jest już tradycyjnie najbardziej kuszący z całego roku, bo po brzegi wypełniony owocowymi deserami. I w tym roku owocowej tradycji stało się zadość.
Placek z jagodami, morelami i kruszonką

foremka 27 x 34 cm

200g miękkiego masła
215g jasnobrązowego cukru
225g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
3 jajka
2 łyżki mleka

200g waniliowego serka homogenizowanego
600g dojrzałych moreli, wypestkowanych i pokrojonych w ćwiartki
250g świeżych jagód

Kruszonka:
3 kopiaste łyżki mąki
3 łyżki jasnobrązowego cukru
1 łyżeczka mielonego cynamonu
25g masła

Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Masło miksujemy z cukrem na gładką masę. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i solą. Do utartego masła dodajemy pojedynczo jajka, a następnie mąkę i mleko, nadal miksując.

Wykładamy ciasto do wyłożonej papierem do pieczenia blaszki i rozsmarowujemy na spodzie. Pieczemy ciasto przez ok. 25 min. W międzyczasie zagniatamy kruszonkę.

Kruszonka:
Mąkę mieszamy w miseczce z cukrem i cynamonem. Dodajemy masło i zagniatamy. Wstawiamy do lodówki do czasu użycia.

Wyciągamy ciasto na chwilę z piekarnika rozkładamy na nim bezładnie owoce, polewamy kleksami serka i posypujemy kruszonką. Szybko wsuwamy ponownie do piekarnika i dopiekamy jeszcze przez ok. 25 min.


Inne moje morelowe ciasta:

33 komentarze:

  1. Pysznie wygląda to ciasto ! Uwielbiam ciasta z owocami. Masz rację - latem nie da się nie piec ciast owocowych, takich właśnie lekkich i pysznych. Bardzo lubię borówki amerykanskie:)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne ciasto na lato! Bardzo lubię ciasta owocowe, bo są takie lekkie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, ja podpatruje tę Twoją tartę z jabłkami i gruszkami zamieniając owoce, a tu... proszę, takie cudo...! Juz sam wygląd jest taki apetyczny, że będę MUSIAŁA(:)) je upiec - z wielką radością i ochotą...:):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, ja podpatruje tę Twoją tartę z jabłkami i gruszkami zamieniając owoce, a tu... proszę, takie cudo...! Juz sam wygląd jest taki apetyczny, że będę MUSIAŁA(:)) je upiec - z wielką radością i ochotą...:):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Owoce, serek. Dla mnie wystarczy. Nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo zwykly a jednak bogaty placek. Piekny.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja przepis sobie juz zapisalam, wyglada cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się, że lato to czas ciast owocowych. Kiedy mamy ochotę na ciasto latem, to najczęściej kończy się na bardzo podobnym placku z owocami, które akurat są na drzewie/krzaku/grządce i po które ktoś skacze do ogrodu w międzyczasie mieszania ciasta :)
    Podoba mi się pomysł z serkiem homogenizowanym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. w NY jagody to tez rarytas
    a borowki w tym roku wyjatkowo malo slodkie-czasem wrecz gorzkie i cierpki

    OdpowiedzUsuń
  10. Agnieszko, jak Ty zaproponujesz ciasto, to mnie zawsze kolana niebezpiecznie się uginają. :) Cudne, niezwykle apetyczne zdjęcie tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że powinnam i ja właśnie takie upiec (choć niestety w kolejce będzie musiało stanąć, bo moja żelazna lista na sezon jagodowy już ma kilka pozycji... Zdecydowanie lato powinno być ze dwa razy dłuższe. :D)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nie mogę! to musi byc pyszne, jagody i morele w jednym! a do tego ejszcze kruszonka!

    OdpowiedzUsuń
  12. Aga dlaczego ja wcześniej nie widziałam Twoich owocowych ciast?? Sama nie wiem. Jagody, morele to jedne z niewielu owoców które 2 z naszych dzieci może jeść bez wystąpienia alergii. Ślicznie wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  13. wiem, że to mało patriotyczne, ale ja w zasadzien nawet wolę borówki od naszych jagód :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam do wspólnej zabawy w "zwierzenia"
    Zajrzyj do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszkou u Ciebie nawet zwykle ciata wygladaja nadzwyczajnie. Tak tak, prawde pisze.Szczera prawde.
    Przyjemnie sie czyta, oglada, az by sie chcialo z Toba blizej zapoznac ;)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Agnieszko, nie omieszkałam jak najszybciej wypróbować. Pycha! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapisuję! Chcę coś jagodowego...

    Pozdrowienia, Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne ciasto.
    Z innej beczki: znasz może przepis z pierwszej ręki na bacalhao a bras. Nie wiem jak to się pisze... To coś w rodzaju jajecznicy z dorsza. Jadlam to jako przystawkę dawno temu w Lizbonie. Próbuję odtworzyć ten przepis, ale z tych podawanych w internecie nie do końca wychodzi mi to co jadłam :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Majano, no właśnie owocowe letnie ciast górą!!

    Atino, koniecznie wypróbuj to, myslę, że przypadnie Ci do gustu.:)

    Ewelajno, koniecznie daj znać jak się udało. :)

    Agato, mnie też skusiło to zestawienie serka i owoców. :)

    Ewo, dziękuję za miły komentarz. :)

    Viridianko, cieszę się, że Ci się podoba!

    Komarko, owoce z własnego sadu czy ogródka są smakowo nie do pobicia. Ja na razie na moim minimetrażu ogródkowym rozwijam się ziołowo i warzywnie, z owoców mam tylko parę krzaczków poziomek. ;)

    Anonimowy, no niestety jagody są nie do pobicia... i prawie że nie do dostania. ;)

    Małgosiu, hurra! Widzę, że jednak ciasto przeskoczyło na czoło listy.;) Cieszę się ogromnie, że Wam smakowało.

    Aga-aa, tak, tak , te owoce, kruszonka i serek (nie zapominajmy o serku) to całkiem sympatyczne zestawienie.:)

    Anno-apsik1, no to widzę, że moje przypomnienia starych postów jednak mają sens. Zapraszam do wypróbowania któregoś z ciast. :)

    Michale, patriotyzm patriotyzmem, ale o gustach się przecież nie dyskutuje. ;)

    Beato, dziękuję za zaproszenie i błagam Cię nie pogniewaj się, że ja jednak nie wezmę udziału.

    Zawszepolko, ujęłaś mnie swoim uroczym komentarzem. A ze mnie prosta kobieta jest, piekąca proste ciasta. ;)

    Aniu, dziękuję za komentarz i również serdecznie pozdrawiam.

    Śnieżko, witaj w moim netowym zakątku. Bacalhao à bras to rzeczywiście całkiem smakowite danie. Boję się tyko, że w PL jest nie do odtworzenia z jednego, ale zasadniczego powodu. Danie to przygotowuje się z suszonego i solonego dorsza, który obawiam się, że jest w Polsce nie do kupienia (ale może się mylę i już się to zmieniło ;) ). On jest w smaku zupełnie różny od świeżego dorsza, stąd pewnie czujesz się nieusatysfakcjonowana próbując odtworzyć smak potrawy. Jeśli jednak nadal będziesz zainteresowana przepisem to koniecznie daj znać, a ja szczegółowo wypytam koleżanki w pracy o klasyczny i wypróbowany przepis.

    OdpowiedzUsuń
  20. upiekłam już kilka ciast z tego bloga i muszę przyznać że są smakowite, a ten placuszek jest przepyszny..pewnie przez morele i cukier trzcinowy.mniamniam

    OdpowiedzUsuń
  21. Cieszę się bardzo i polecam się na przyszłość. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie upiekłam- b.dobre, zastanawiam się czy nie mozna trochę mniej użyć proszku do pieczenia?-:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Po moim pierwszym pieczeniu tego pysznego ciasta sądzę żę można poprzestać na 1 łyżeczce..

    OdpowiedzUsuń
  24. W Polsce jest wysyp borówek, na razie jem prosto z pudełka, ale Twoja fotka zachęciła mnie aby wykorzystać te owoce do ciasta.

    OdpowiedzUsuń
  25. Antosiu, widzę że Asia już odpowiedziała i wypróbowała z mniejszą ilością proszku. Ja się trzymałam oryginału przepisu.

    Asiu, dziękuję za pomoc. :)

    Dorko, zazdroszczę - takie jedzone garściami są najlepsze. :) Ale miło mi, że masz ochotę na to ciasto. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Agnieszko, z radością donoszę, że ciasto zrobione,upieczone, zjedzone i... smakowało..!!! A przepis poszedł dalej - z nad morza na Podlasie:) A ja będę robic jeszcze raz i jeszcze..., póki morele jeszcze są. Dziekuję pieknie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ewelajno,wspaniale, że ciasto Wam smakowało. Mam nadzieję że na Podlasiu też się spodoba. ;)Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  28. A dzis zrobiłam z minced pies(ale bez łoju...- i dobrze...)i z czarną porzeczką. Tez dobre, ale to z morelami... pycha...!!!- nic go nie pobije, bo połączenie doskonałe. Buziaki, Agnieszko:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ewelajno, napisz mi koniecznie czym zastępujesz ten potwornie dla mnie brzmiący łój? Ja z jego powodu do dzisiaj nie wypróbowałam ani christmas pudding ani mince pies. Tatter mi kiedyś pisała o jakiejś wegetariańskiej wersji suet, nawet zamierzałam kupić w ebayu, ale w końcu dałam za wygraną.

    OdpowiedzUsuń
  30. Aguś, nie odpowiedziłam wcześniej... Dopiero teraz...
    Nie zastąpiłam tego łoju niczym... Zrobiłam wszystko bez dodatku łoju i bez tłuszczu palmowego. Pewnie smak nie ten sam, ale... co tam - to, co zrobiłam dla mnie było pyszne, choć wersja letnia(owoce)jest DUŻO lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ewelajno, to znakomita wiadomość. Teraz juz spokojnie mogę wypróbować te smakołyki.

    OdpowiedzUsuń
  32. To ciasto jest rewelacyjne. Wypróbowałam w zeszłym roku. Zamiast moreli zastosowałam jednak żółte śliwki, a do tego jeżyny lub borówki.

    Postawione przed gośćmi (razem z nami 6 osób) zniknęło całe w przeciągu 20 min.

    Idę zaraz robić ponownie.

    Dziękuję za ten cudowny przepis i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.