Bawi mnie od zawsze pochodzenie nazwy tego chleba. Oto streszczenie całej historii: Akcja ma miejsce w Nowej Anglii. Żona o imieniu Ana opuszcza męża. On zmuszony zająć się kuchnią zagniata ciasto na chleb i pomstuje na niedobrą żonę "Ana, damn' er!!", co później podobno ewoluowało w "anadama". ;)Uwielbiam ten przepis, bo mam z niego 3 bochenki świeżego chleba, z których 2 zaraz po wystygnięciu lądują w zamrażarce, czekając na lepsze czasy . Hmm, a właściwie na gorsze, kiedy jestem tak zalatana, że nie mam nawet chwili, żeby zagnieść chleb lub kiedy wyjeżdżam, żeby mój mąż nie musiał tak na mnie pomstować, jak w/w nowoangielski małżonek. ;)
Anadama ma zawsze dodatek kaszki kukurydzianej i melasy. Ta ostatnia sprzedawana w Portugalii, pochodzi z trzciny cukrowej i jest bardzo ciemna, o niezwykle intensywnym smaku (odpowiada chyba anglosaskiej blackstrap). Ponieważ autor przepisu, na którym bazowałam - Peter Reinhart - zaleca użycie jasnej i łagodnej, ja rozwiązuję problem dając 2 łyżki mojej ciemnej, a resztę uzupełniając słodem jęczmiennym.
Przepis Reinhart'a był tylko inspiracją, oprócz modyfikacji melasowych, zmieniłam rodzaje mąki, no i piekłam metodą, którą kiedyś podpowiedziała Mirabbelka - wstawiam chleby w keksówkach do zimnego pieca. Nie wiem dlaczego, ale dla foremkowych chlebów ta metoda, właściwie przecząca wszystkim zasadom piekarnictwa, doskonale się sprawdza i ja ją bardzo polubiłam. :) Ale jeśli Was ona przeraża, można oczywiście zwyczajnie wstawić bochenki do piekarnika nagrzanego do 180ºC i piec przez ok. 50 min (jak poleca Reinhart), też powinny się udać. ;)
Chleb Anadama
3 bochenki w keksówkach o wymiarach 20 x 11cm
Namoczka:
1 szkl kaszy kukurydzianej (typu polenta)
1 szkl wody o temperaturze pokojowej
Ciasto chlebowe:
1 szkl wody
2 łyżki ciemnej melasy
2 łyżki słodu jęczmiennego
2 łyżki miękkiego masła
2 szkl mąki pszennej 65 (zwykła chlebowa)
2 i 1/2 szkl mąki pszennej 80 (biała, ale z niewielką ilością drobnych otrębów)
1 łyżka glutenu (opcjonalnie)
2 łyżeczki suszonych drożdży
1 i 1/2 łyżeczki soli
masło i otręby do wysypania foremek
dowolne ziarenka do posypania wierzchu
Wieczorem dzień przed pieczeniem chleba mieszamy kaszę kukurydzianą z wodą, przykrywamy folią plastikową i zostawiamy na noc na blacie kuchennym w temperaturze pokojowej.
W dzień pieczenia mieszamy składniki namoczki z 2 szkl mąki pszennej 65, wodą i drożdżami (najwygodniej to zrobić w wyłączonej maszynie do chleba).
Gdy zaczyn zacznie bąbelkować (po 40min do 1 godz) dorzucamy resztę składników i wyrabiamy wszystko w maszynie do chleba na programie "Dough" (wyrabianie i rośnięcie w maszynie przez ok. 1 godz). Gdy ciasto podwoi objętość wyjmujemy je na wysypany mąką blat, odpowietrzmy, dzielimy na 3 części i formujemy bochenki. Wkładamy bochenki do wysmarowanych masłem i wysypanych otrębami foremek, spryskujemy wodą (spray do kwiatów to niezastąpione urządzenie ;) ), posypujemy ziarenkami, lekko je przyciskając do powierzchni i pozwalamy chlebkom rosnąć aż prawie podwoją swoją objętość (u mnie to trwało ok. 35-40 min). Wstawiamy do zimnego pieca, nastawiamy na temperaturę 200ºC i pieczemy przez ok. 1 godz.
Inne moje chleby:

3 bochenki w keksówkach o wymiarach 20 x 11cm
Namoczka:
1 szkl kaszy kukurydzianej (typu polenta)
1 szkl wody o temperaturze pokojowej
Ciasto chlebowe:
1 szkl wody
2 łyżki ciemnej melasy
2 łyżki słodu jęczmiennego
2 łyżki miękkiego masła
2 szkl mąki pszennej 65 (zwykła chlebowa)
2 i 1/2 szkl mąki pszennej 80 (biała, ale z niewielką ilością drobnych otrębów)
1 łyżka glutenu (opcjonalnie)
2 łyżeczki suszonych drożdży
1 i 1/2 łyżeczki soli
masło i otręby do wysypania foremek
dowolne ziarenka do posypania wierzchu
Wieczorem dzień przed pieczeniem chleba mieszamy kaszę kukurydzianą z wodą, przykrywamy folią plastikową i zostawiamy na noc na blacie kuchennym w temperaturze pokojowej.
W dzień pieczenia mieszamy składniki namoczki z 2 szkl mąki pszennej 65, wodą i drożdżami (najwygodniej to zrobić w wyłączonej maszynie do chleba).
Gdy zaczyn zacznie bąbelkować (po 40min do 1 godz) dorzucamy resztę składników i wyrabiamy wszystko w maszynie do chleba na programie "Dough" (wyrabianie i rośnięcie w maszynie przez ok. 1 godz). Gdy ciasto podwoi objętość wyjmujemy je na wysypany mąką blat, odpowietrzmy, dzielimy na 3 części i formujemy bochenki. Wkładamy bochenki do wysmarowanych masłem i wysypanych otrębami foremek, spryskujemy wodą (spray do kwiatów to niezastąpione urządzenie ;) ), posypujemy ziarenkami, lekko je przyciskając do powierzchni i pozwalamy chlebkom rosnąć aż prawie podwoją swoją objętość (u mnie to trwało ok. 35-40 min). Wstawiamy do zimnego pieca, nastawiamy na temperaturę 200ºC i pieczemy przez ok. 1 godz.
Inne moje chleby:





14 comments: