niedziela, maja 24, 2009

Chleb anadama z Nowej Anglii

Bawi mnie od zawsze pochodzenie nazwy tego chleba. Oto streszczenie całej historii: Akcja ma miejsce w Nowej Anglii. Żona o imieniu Ana opuszcza męża. On zmuszony zająć się kuchnią zagniata ciasto na chleb i pomstuje na niedobrą żonę "Ana, damn' er!!", co później podobno ewoluowało w "anadama". ;)

Uwielbiam ten przepis, bo mam z niego 3 bochenki świeżego chleba, z których 2 zaraz po wystygnięciu lądują w zamrażarce, czekając na lepsze czasy . Hmm, a właściwie na gorsze, kiedy jestem tak zalatana, że nie mam nawet chwili, żeby zagnieść chleb lub kiedy wyjeżdżam, żeby mój mąż nie musiał tak na mnie pomstować, jak w/w nowoangielski małżonek. ;)

Anadama ma zawsze dodatek kaszki kukurydzianej i melasy. Ta ostatnia sprzedawana w Portugalii, pochodzi z trzciny cukrowej i jest bardzo ciemna, o niezwykle intensywnym smaku (odpowiada chyba anglosaskiej blackstrap). Ponieważ autor przepisu, na którym bazowałam - Peter Reinhart - zaleca użycie jasnej i łagodnej, ja rozwiązuję problem dając 2 łyżki mojej ciemnej, a resztę uzupełniając słodem jęczmiennym.

Przepis Reinhart'a był tylko inspiracją, oprócz modyfikacji melasowych, zmieniłam rodzaje mąki, no i piekłam metodą, którą kiedyś podpowiedziała Mirabbelka - wstawiam chleby w keksówkach do zimnego pieca. Nie wiem dlaczego, ale dla foremkowych chlebów ta metoda, właściwie przecząca wszystkim zasadom piekarnictwa, doskonale się sprawdza i ja ją bardzo polubiłam. :) Ale jeśli Was ona przeraża, można oczywiście zwyczajnie wstawić bochenki do piekarnika nagrzanego do 180ºC i piec przez ok. 50 min (jak poleca Reinhart), też powinny się udać. ;)


Chleb Anadama

3 bochenki w keksówkach o wymiarach 20 x 11cm

Namoczka:
1 szkl kaszy kukurydzianej (typu polenta)
1 szkl wody o temperaturze pokojowej

Ciasto chlebowe:
1 szkl wody
2 łyżki ciemnej melasy
2 łyżki słodu jęczmiennego
2 łyżki miękkiego masła
2 szkl mąki pszennej 65 (zwykła chlebowa)
2 i 1/2 szkl mąki pszennej 80
(biała, ale z niewielką ilością drobnych otrębów)
1 łyżka glutenu (opcjonalnie)
2 łyżeczki suszonych drożdży
1 i 1/2 łyżeczki soli

masło i otręby do wysypania foremek
dowolne ziarenka do posypania wierzchu

Wieczorem dzień przed pieczeniem chleba mieszamy kaszę kukurydzianą z wodą, przykrywamy folią plastikową i zostawiamy na noc na blacie kuchennym w temperaturze pokojowej.

W dzień pieczenia mieszamy składniki namoczki z 2 szkl mąki pszennej 65, wodą i drożdżami (najwygodniej to zrobić w wyłączonej maszynie do chleba).

Gdy zaczyn zacznie bąbelkować (po 40min do 1 godz) dorzucamy resztę składników i wyrabiamy wszystko w maszynie do chleba na programie "Dough" (wyrabianie i rośnięcie w maszynie przez ok. 1 godz). Gdy ciasto podwoi objętość wyjmujemy je na wysypany mąką blat, odpowietrzmy, dzielimy na 3 części i formujemy bochenki. Wkładamy bochenki do wysmarowanych masłem i wysypanych otrębami foremek, spryskujemy wodą (spray do kwiatów to niezastąpione urządzenie ;) ), posypujemy ziarenkami, lekko je przyciskając do powierzchni i pozwalamy chlebkom rosnąć aż prawie podwoją swoją objętość (u mnie to trwało ok. 35-40 min). Wstawiamy do zimnego pieca, nastawiamy na temperaturę 200ºC i pieczemy przez ok. 1 godz.

Inne moje chleby:

16 komentarzy:

  1. Ale piękny chleb! I historię ma ciekawą na dodatek :).

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny i w dodatku ma same zalety- jedną z nich jest zadowolony mąż ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszko, a powiedz proszę co ta metoda zimnego pieca daje? Widzisz wymierne efekty? Czy ciasto inaczej rośnie w piekarniku?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki sliczny chleb, jakie ladne zdjecie Agnieszko!
    Historia chlebka przednia :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. No wstyd sie przyzna, ale ja tej historii nie znalam ;)Dzieki o Pani! :) A ten chleb ma super dziury! Sliczne zdjecie :)

    PS
    Pieklas cebularze? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sliczny chleb! Czyzbys przystapila do BBA Challenge?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda pysznie! koniecznie muszę wypróbować, tym bardziej, że zaciekawiła mnie ta metoda zimnego piekarnika:) Szczerze powiem, że pierwszy raz o niej słyszę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda tak pyszniutko i ślicznie! :))
    Cudowne chlebki!:))

    OdpowiedzUsuń
  9. No to teraz chyba zacznę piec chleb ale mam dwa pytania czy warto kupić maszynę do pieczenia chleba (jeśli tak to na co zwrócić uwagę Agnieszko ?) i ja też bym chciała dowiedzieć się czegoś więcej o metodzie pieczenia w zimnym piekarniku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piekny chlebek i fantastyczna historyjka. Przyjemne,go weekendu zycze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Olalala, dziękuję bardzo. :)

    Aga-aa, tak sobie myślę, że ta historia to jednak już trochę trąci myszką. Dzisiejszy mąż zamiast przeklinać, to by pewnie poszedł do sklepu po chleb. ;)

    Małgosiu, ten zimny piec ma dla mnie dwie ważne zalety. Pierwsza to fakt, że ciasto wstawia się jeszcze zanim podwoi objętość i potem w piecu ładnie rośnie i nigdy przenigdy mi się tą metoda nie zapadła chlebowa kopułka. Ale to pewnie zaleta tylko dla mnie, bo ja mam tendencję do pozwalania ciastu na przerośnięcie (jakoś mam słabe oko do "podwojenia objętości"). Druga ważna w dzisiejszych kryzysowych czasach zaleta to oszczędność energii (nie trzeba wcześniej rozgrzewać piekarnika).

    Basiu, dzięki za miły komentarz. :)

    Zawszepolko, ja tę historię wyczytałam u Reinharta. Pozdrawiam Cie serdecznie. P.S. Cebulaki na pikniku rozeszły się jak przysłowiowe świeże bułeczki.;)

    Olasz, wiesz, że to zupełny przypadek. gdybym nie zajrzała po tym komentarzu do Ciebie, to bym nawet nie miała pojęcia, że miało miejsce takie "challenge". Śmiesznie się złożyło. ;)

    Atino, wieki temu Mirabbelka na forum CinCin wpisała przepis na jakiś chleb właśnie z użyciem tej metody. Ja ją wypróbowałam i pozostałam wierną fanką. Ale oczywiście chleb się uda również pieczony metodą klasyczną.

    Majanko, dziękuję za przemiły komentarz.:)

    Aniu M., trudne pytanie. Podobno jeśli się ma dobry mikser z hakiem, to maszyna niepotrzebna. Ale ja nie mogę się pod tym podpisać, bo dobrego miksera ciągle nie mam, a maszynę już drugą w swojej karierze. ;) Ja lubię maszyny z dwoma mieszadłami, jakoś mam wrażenie, że lepiej wyrabiają, a gdybyś chciała w nich piec (ja tego nie robię, ja w maszynie tylko wyrabiam ciasto na chleb, makaron, pierogi itp) no to też te podłużne wkłady z 2 mieszadłami pozwalają na upieczenie klasycznego w kształcie bochenka. Dla mnie ważne jest tylko, żeby miały program do wyrabiania ciasta i duży pojemnik, cała reszta jest w sumie bez znaczenia. zajrzyj jeszcze na CinCin tam jest kilka długaśnych wątków na temat wyboru konkretnej marki. Ja mam w tej chwili Tefala, wcześniej przez 6 lat świetnie mi służyła maszyna nieznanej firmy Eureka, kupiona w katalogu wysyłkowym. Co do zimnego piekarnika, zerknij proszę do mojej odpowiedzi do Małgosi.dz. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    Joanno, dziękuję bardzo i nawzajem. U nas baaardzo gorąco w ten weekend, ale ja tam lubię ciepełko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam __CHLEB typu KR-IRL, gwarantuje sylwetkę i zdrowie. A ile mam po nim energii to wie zmęczony mąż. Zawsze gotuję i piekę wg przepisu z Internetu;
    __Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnieszko kolejna pyszna propozycja jaką od Ciebie upiekłam:) Chlebek bardzo mi smakował, choć u mnie jest nieco bardziej zbity. Ale to pewnie przez to, że ja nie miałam tej mąki pszennej 80 i dałam pszenną razową. Tak czy inaczej jestem nim zachwycona:) Pozdrawiam!
    Ps. No i ta metoda zimnego piekarnika - bardzo fajna:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Atino, cieszę się bardzo, że się udał. Różnica w konsystencji chyba rzeczywiście zależy od mąki. Ta 80-tka jest bardziej podobna do białej mąki niż do razowej. Trochę trudno mi ją opisać - to jakby ciut bardziej kremowa biała mąka, ale z minimalną ilością bardzo drobnych otrębów. Ale najważniejsze, że chlebek smakował i że metoda zimnego piekarnika sprawdziła się. Bardzo się cieszę i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chlebek jest pyszny, choć dość sporo zmieniłam z braku składników w domu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że smakuje. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.