czwartek, lipca 02, 2009

Balsamiczne lody truskawkowe


Od lat szukam idealnych lodów truskawkowych. Nie tylko zresztą ja. Moja latorośl jada lody jedynie w dwóch smakach - waniliowym oraz truskawkowym i chyba jest już znawcą wszelkich niuansów w tej dziedzinie. W czasie wizyt w każdej napotkanej lodziarni Łukasz zamawia zawsze dwie gałki lodów i potem wydaje werdykt, gdzie robią te najlepsze (na razie, jak łatwo się pewnie domyślić, prym na jego liście wiodą włoskie gelaterias).

Co do moich poszukiwań i doświadczeń w dziedzinie lodów truskawkowych, to chyba jeszcze nie znalazłam w sprzedaży takich, które zaspokajałyby moje wygórowane, a może jedynie nieco dziwaczne, wymagania. Pamiętam, że gdy jeszcze chodziłam do szkoły podstawowej mieliśmy bardzo blisko kultową trójmiejską lodziarnię Eskimos (vis á vis kościoła parafii św. Antoniego), gdzie truskawkowe zbliżały się do ideału. Nie wiem czy lodziarnia jeszcze istnieje, a jeśli nawet to jak znam życie pewnie smak już nie ten sam (mieli tam jeszcze cudowne lody o smaku malaga .... mmm).

A jaki jest ten mój lodowo-truskawkowy ideał? Dla mnie muszą być te lody przede wszystkim wyraźnie kwaskowate, tak jak przystało na coś zrobionego z soczystych, słodkich owoców, które jednak mają oczywistą kwaśną nutę. Nie toleruję mdłych i przesłodzonych .... brrr. Pomyślcie sami - mdłe, słodziutkie i różowe (no tego ostatniego nie da się jednak uniknąć ;) ) ..... toż to deser w stylu lalki Barbie czy jakichś bohaterek harlekinów. ;) Tak że - kwaśne jako warunek sine qua non. ;)
Po drugie - bardzo mocno truskawkowe. Spory udział wagowy świeżych owoców jest moim zdaniem konieczny dla osiągnięcia pożądanego smaku.
No i po trzecie - muszą być kremowe, nie toleruję w tym przypadku wodnistych namiastek. Nie baczę przy tym nawet na zdradzieckie kalorie. Lepiej w końcu zjeść czegoś mniej, ale delektować się naprawdę wysublimowanym i perfekcyjnym smakiem. ;)

Wyobraźcie sobie, że rok temu, akurat w sezonie truskawkowym, natknęłam się na przepis spełniający te wszystkie moje nieodzowne warunki dla idealnych lodów truskawkowych. W dodatku receptura jest genialna w swojej prostocie. Nie wymaga żadnej obróbki cieplnej, możemy zapomnieć o czuwaniu nad gęstniejącą masą jajeczną, która czasem złosliwie potrafi się zważyć. Składniki wystarczy zmiksować w blenderze. Potrzebujemy jedynie mnóstwa pysznych, dojrzałych, slodkich truskawek, trochę - tu was pewnie zdziwię - serka mascarpone i last but not least - dobrego octu balsamicznego. Ten ostatni jest kropką nad "i" i absolutnym clue programu. To chyba dzięki niemu lody nabierają niepowtarzalnego smaku, truskawki zyskują na wyrazistości, no i oczywiście w prosty sposób uzyskujemy niezbędną kwaskowatość. Jeśli ktoś ma na zbyciu od 150€ wzwyż to oczywiście niewątpliwym ideałem będzie dodanie aceto balsamico tradizionale di Modena (taką cenę życzą sobie przynajmniej za ten ponoć boski nektar w Portugalii). Ale zapewniam Was, że włoski ocet balsamiczny z niższej półki cenowej też zapewnia znakomity efekt, ręczę za to .... własnym podniebieniem. ;)

Przepis znalazłam na jednym z moich ulubionych anglojęzycznych blogów - u Melissy z The Traveler's Lunchbox, a oryginalnie pochodzi od pani Liz Franklin, mieszkającej we Włoszech Angielki, autorki książek kulinarnych i właścicielki szkoły gotowania w Abruzzo.


Balsamiczne lody truskawkowe
500g dojrzałych i słodkich truskawek

100g cukru

1 i 1/2 łyżki octu balsamicznego

125g serka mascarpone

125ml pełnotłustego mleka


Truskawki myjemy, pozbawiamy szypułek i mieszamy w misce z cukrem i octem balsamicznym. Zostawiamy do przemacerowania w temperaturze pokojowej na minimum 1 godz. W blenderze miksujemy truskawki z cukrem i octem oraz mascarpone i mleko. Mrozimy masę w maszynce do lodów, zgodnie z zaleceniami z instrukcji.


Inna moja lodowa propozycja:

38 komentarzy:

  1. Py-cha! Ja przepadam za truskawkowymi lodami, ale najczęściej, podobnie jak Ciebie, rozczarowują mnie, więc najczęściej nawet nich nie kupuję. Ta esencja truskawki, kwaskowata i niepowtarzalna, to coś wspaniałego. Będę na pewno próbować Twojego przepisu. Ja z kolei robię sorbet truskawkowy, z syropem lecz bez mleka czy śmietany czy jajek. Jest też bardzo truskawkowy. Zawsze dodaję odrobinkę czystego alkoholu (wódka jest najlepsza) bo to sprawia, że konsystencja jest gładka i nie ma kryształków. Pozdrawiam serdecznie.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  2. bez maszyny oczywiście można zrobić te lody?? Pisząc o pełnotłustym mleku miałaś na myśli mleko sklepowe typu 3,2% czy prosto od krowy. Mam dostep do takiego mleka i się zastanawiam które będzie lepsze. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. genialny przepis,akurat tez cos dla mojego bardzo wybrednego (w kwestii lodow) podniebienia,nie dalej ,jak wczoraj myslalam wlasnie o kolejnym lodowym eksperymencie......pokaze,co z niego wyjdzie......:) ,a na razie wielkie brawa za te lody i fantastyczne fotki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny przepis! Ja z kolei kiedyś zamroziłam tiramisu i otrzymałam najpyszniejsze lody, więc ten dodatek mascarpone musi mieć znaczenie. No i alkohol ;)
    Pozdrawiam z upalnej Warszawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznaje, ze nie przepadam za lodami owocowymi, zdecydowanie za to nad zycie kocham te o smaku 'malaga' :)
    Te proponowane dzis przez Ciebie Agnieszko wygladaja jednak nader apetycznie i kremowo, no i barrrdzo truskawkowo! Nie tak wlasnie, jak wiekszosc namiastek.
    Dlatego w przyszlym sezonie z pewnoscia sie skusze :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam lody owocowe, truskawkowe i jagodowe to moje ulubione, wiec przepis juz zapisałam:) ja także wczoraj robiłam lody ale z jagodami i tez z serkiem mascarpone:) musze kupić truskawki i wypróbować przepis podany przez Ciebie bo wyglądają świetnie... ;))
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie cudne zdjęcia, aż slinka leci. Uwielbiam lody , a najbardziej właśnie z włoskich gelaterias. Włoskie rządzą, są najlepsze! Dzień bez loda w Italii to dzień stracony ;)

    Eskimos chyba jeszcze istnieje o ile dobrze kojarzę, ale smaku nie znam. Bylam tam chyba tylko raz w zyciu.
    Za to częściej odwiedzałam kultowego "Misia" - lodziarnię niedaleko Długiego Pobrzeża, przy Motławie w Gdańsku. Lodziarnia prawie wcale się nie zmieniła, nawet panie stoją w białych fartuszkach i białych czepkach na głowach jak za prl, smak się tylko zmienił, już nie są tak dobre. A może to moje podniebienie się zmieniło ?;)

    Pozdrawiam ciepło ze słonecznego Gdańska.

    OdpowiedzUsuń
  8. Znalezienie ideału, to musi być zniewalające uczucie! Gratuluję i życzę smacznego ( bo zapewne jeszcze nie raz te lody zagoszczą na Twoim stole)!

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszą smakowa wspaniale! Chętnie bym spróbowała gałkę ;-) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też ubóstwiam lody, jednak u mnie prym wiodą śmietankowe, ale tak prawdziwie śmietankowe, nie przesłodzone, na prawdziwej tłustej smietanie

    Twoje lody wyglądają pysznie i rzeczywiście ich receptura jest niezwykle prosta

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj to musi być przepyszne !!! Bardzo apetyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialny pomysl z tym mascarpone! zrobie poziomkowe...
    Mam prosbe - napisz do mnie na priva, cos chcialabym niepublicznie...
    qd

    OdpowiedzUsuń
  13. Królowo pięknych zdjęć ,królowo arcyciekawych przepisów
    Ach jakie te lody w twoim wykonaniu prezentują się pięknie:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszko, podelektuję się zdjęciami. Z lodów wybieram zdecydowanie malagę, czekoladowe i inne tiramisu, choć te owocowe i tak mnie nie omijają, bo chłopaki wolą owocowe... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszka, fajny przepis, a juz takie lody podane na ciasteczku-bezie to musi byc rarytac! A czy Twoja latorosl takie jada? :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja dzisiaj piekłam tartaletki z przepisu pani Franklin, z truskawkami ;-)

    Do lodów mnie przekonałaś, ja też lubię mocno truskawkowe i nie za słodkie :-) Pozdrawiam ciepło!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmmm... i nic juz wiecej nie napiesze ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. mm..
    co za pyszności!
    Gratuluje ,że udało ci się odtworzyć ten smak.Pierwsze zdjęcie mnie urzekło,a to ostatnie ochłodziło:)
    jesteś moją mistrzynią zbliżeń:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fantastyczny przepis; uwielbiam truskawki z miodem, z balsamic vinegar i serkiem mascarpone wymieszanym z wanilia... Wiec lody musza byc naprawde niepowtarzalne! Dodaje do mojego foldera z przepisami :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podoba mi się ten przepis, ale zdjecie jezcze bardziej...:)

    Cieplutkie pozdrowienia zasyłam, Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
  21. lody zrobione i zjedzone Były pysze, nawet Michał się zachwycał, chociaz na początku marudził, żebym nie dodawała octu balsamicznego, bo co to za lody z octem!
    Dobrze ze jak się skończą świeże truskawki, będzie można je robić z mrożonych, bo u nas na pewno bedą często gościć
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Doroto, mmm...sorbety to też świetna rzecz, zwłaszcza owocowe. ja jestem wielbicielką cytrusowych, ale muszę sie skusić również na taki jak polecasz - alkoholizowany truskawkowy. ;)

    Mihrunnisa, pewnie można, aczkolwiek konsystencja bę dzie gorsza niż maszynowych. Ja długo nie mogłam się przekonać do maszyny, sądziłam, że będzie stała u mnie odłogiem, ale okazuje się daje ona wielką różnicę na plus w konsystencji domowych lodów. Mleko, którego użyłam było 3,5%. tutaj takie uchodzi za pełnotłuste, oczywiście możesz użyć takiego prosto od krowy, jeszcze z warstwą śmietanki na wierzchu. Lodom większa ilość tłuszczu raczej nie szkodzi, nie zważający na kalorie mogą w ogóle zamiast mleka użyć słodkiej śmietanki.

    Gosi@, dziękuję za pochwały. jestem ciekawa twojego lodowego eksperymentu. :)

    An-no, z tym mrożonym mascarpone to jest niezły pomysł. Muszę kiedyś wypróbować.

    Beo, ja tak najbardziej ze wszystkich smaków to lubię waniliowe, takie z cętkami prawdziwej wanilii. W dodatku ideał znalazlam w sklepie, więc się z lenistwa nie wysilam na domowe. Najgorsze jest to, że te moje ukochane waniliowe sprzedają w .... wiadrach po 2,5l. No i to się dla mnie często źle kończy. :(

    Viridianko, ja chyba jeszcze nigdy nie jadłam jagodowych lodów. Będę musiała kiedyś wypróbować. :)

    Majanko, no to macie z Łukaszem to samo hasło we Włoszech. ;) Wygląda na to, że trójmiasto to wielka metropolia, ja nie dość, że w kultowym "Misiu" nie byłam to nawet o nim nie słyszałam, mimo, że jak przypuszczam wielokrotnie musiałam go w swoim życiu mijać. ;) Muszę naprawić to niedociągnięcie przy najbliższym pobycie w Gdańsku.

    Agato, dziękuję bardzo. Przyznam, że nawet przed publikacją tego postu już kilkakrotnie gościły. :)

    Aklat, dzięki bardzo!!!

    Aga-aa, tak jak już pisałam Bei, ja najbardziej na świecie lubię waniliowe, ale mam wrażenie że ten smak w dobrym gatunku można łatwiej znaleźć w sprzedaży niż naprawdę smaczne truskawkowe. Stąd te moje nieustanne poszukiwania. ;)

    Addo73, dziękuję za miły komentarz. :)

    Świece i ogarki, o Boże poziomkowe... co ja bym dała za poziomkowe. Co prawda hoduję poziomki w ogródku, ale z trudnością udaje mi się zebrać garstczkę za jednym razem. ;) Bardzo bym częstnie napisała do Ciebie, ale niestety nie znalazłam na blogu maila. Zapraszam do korespondencji na adres nadatlantykiem@yahoo.com

    Margot, rumienię się ze wstydu przy takich komplementach.:) Dziekuję.

    Małgosiu, no widzę że jeszcze jedna wielbicielka malagi. Ciekawe, ale mam wrażenie, że to jest typowo polski smak lodów. Nie przypominam sobie ich we Włoszech, chocoaż tam w tym nawale smaków mogłam przegapić. Tu o nich nikt nie słyszał, mimo że malagę jako taką łatwo dostać. Ciekawe czy te lody, które znamy i lubimy chociaż stały koło prawdziwego wina malaga...;)

    Basiu, Łukasz te lody jak najbardziej jada, za to bezowe ciasteczko omija z daleka. On nienawidzi bezów. Tu mi brakuje ikonki pukającej się w czółko. ;)

    Karolciu, jak fajnie, że jeszcze ktoś polubił przepisy Liz Franklin. Czy twoje tarteletki się udały? Pozdrawiam Cię serdecznie.

    Anoushko :D

    Olciaky, dziękuję za takie miłe słowa. :)

    Joanno D.C. , twój pomysł na truskawki musze koniecznie wykorzystać w najbliższym strawberry season. :)

    Aniu, dziękuję serdecznie i również gorąco pozdrawiam. :)

    Beato, jak cudownie że je wypróbowałaś!! Cieszę się strasznie że Wam smakowały. Masz rację przepis jest idealny również do mrożonych truskawek. Ja zawsze nadwyżki mrożę zmiksowane więc będą szast prast gotowe także po sezonie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Agnieszko, dopiero teraz doczytalam Twoja odpowiedz na moj komentarz: usmialam sie starsznie, tak ikonka "pukajacy sie w czolko" by sie nam przydala :-) Och, ja uwielbiam bezy!

    OdpowiedzUsuń
  24. Basiu, a wiesz co ja zauważyłam, że ja pisząc poza netem też mam wielką ochotę używać ikonek. ;) No i znowu potrzebuję tej pukającej się w czółko. :) A wiesz że w PT bezy mają smak proszku do prania tak doszliśmy kiedyś jednogłośnie do wniosku na jakimś spotkaniu w polskim gronie. Tak że wszystkie bezy piekę sama, tu się nie da pójść na skróty.

    OdpowiedzUsuń
  25. te lody są genialne!
    jak pierwszy raz natknęłam się na ten przepis to specjalnie zamówiłam maszynę do lodów ;] trochę go zmodernizowałam, bo zabrakło u mnie w domu octu balsamicznego i ilości na oko pozmniejszałam bo dorwałam tylko malutki koszyczek truskawek, sezon niestety się skończył a chciałam koniecznie ze świeżych.

    jak ktoś chce spróbować w trochę innej wersji to:
    truskawki (ja wiem, może i było 500g, ale ja troszkę wyjadałam)

    cukier trzcinowy (wieczna dieta) ok. 50g po prostu było już słodko

    resztka wiśniówki (strzelam, że około 50ml)

    ocet jabłkowy (na oko troszkę wlałam)

    sok z dwóch cytryn

    skórka z jednej cytryny

    i około dwie łyżki serka mascarpone

    zamiast zmiksować... ugniotłam tym czymś, czym gniecie się ziemniaki ;] (ah, to lenistwo, ale zapach gniecionych truskawek mnie molestuje)




    przepis nieco inny, ale wyglądają bardzo podobnie z tym, że wystają większe kawałki truskawek. jest przecudowny i z trudem nie zjadam lodów na jeden raz, gdyż chcę się pochwalić wszystkim ;]

    stwierdzam, że odtąd do wszystkich lodów będę dodawać nieco alkoholu, gdyż to chroni je przed zamarznięciem na kamień (nie potrafię zmniejszyć temperatury w zamrażarce i jest przeogromnie niska)

    pozdrawiam,
    vill

    OdpowiedzUsuń
  26. Vill, czuję się zaszczycona, że w Twojej maszynie na pierwszy ogień poszły te lody i ogromnie się cieszę, że Cię ten przepis zainspirował. Twoja wersja jest bardzo ciekawa, zwłaszcza ten alkoholowy dodatek baardzo kuszący... ;) Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za kometarz.

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam, zrobiłam lody wg tego przepisu, ale wyszły strasznie słodkie...Dałam 100g cukru kryształu...Proszę o radę co zrobiłam źle i czy da się je uratować np. dodając sok z cytryny...

    OdpowiedzUsuń
  28. Sabino, no niestety - truskawki truskawkom nierowne. Widac Twoje byly slodsze niz moje.;) W dodatku w lodach nie najlatwiej regulowac slodycz - znawcy twierdza, ze niezamrozona masa powinna byc nieco za slodka, bo po stezeniu mniej sie odczuwa cukier. Wynika z tego, ze widac trzeba sie kierowac wlasnym gustem i podniebieniem przy slodzeniu lodow. Mysle, ze sok cytrynowy to dobry pomysl, albo jeszcze jedna lyzka octu balsamicznego. Mozna tez sprobowac domiksowac wiecej truskawek. Mam nadzieje ze sie udadza uratowac. Trzymam za to kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  29. lody są pyszne, właśnie je zrobiłam i już się cała rodzinka zajadała. A najbardziej szczęśliwa była moja córcia, że mogła wylizywać miseczki. A skoro jej smakowały lody jeszcze przed włożeniem do maszynki do lodów, z tego samego przepisu zrobiłyśmy sos truskawkowy
    pozdrawiam Izabela

    OdpowiedzUsuń
  30. Izabelo, cudownie,że całej rodzinie tak smakowały! Cieszę się, że z sukcesem wypróbowałaś ten przepis. Specjalne pozdrowienia dla Twojej małej smakoszki wylizującej miseczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetne są, moje wprawdzie dużo bledsze (nie wiem dlaczego, bo zachowałam proporcje), ale naprawdę pyszne.
    Pozdrawiam,
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że smakują. A z bladością to może od wyjściowego koloru truskawek to zależy... sama nie wiem.

      Usuń
  32. Wspaniałe lody, robiłam potwierdzam. Dziękuję za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilo cieszę się bardzo, że smakowały!!!

      Usuń
  33. Zrobione.Zjedzone. Fantastyczne!!! Najlepsze truskawkowe jakie jadłam :) Zrezygnowałam wprawdzie z dodatku octu balsamicznego, ale i tak wyszły przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mogę dodać octu jabłkowego? Bo nie mam balsamicznego,a rozumiem, że to się dodaje żeby się nie zmroziły na kamień

    OdpowiedzUsuń
  35. I czy truskawki mogą być mrożone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawki mogą być mrożone. Octu blasamicznego dadaje się dla smaku. Nigdy nie robiłam z jabłkowym, więc nie wiem jak wyjdą. On ma intensywniejszy smak niż balsamiczny.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.