sobota, września 06, 2008

Kurczak z grilla po libańsku


Lato tu ciągle trwa, a cóż jest bardziej relaksującego dla pani domu o tej porze roku niż ogrodowe grillowanie. Oczywiście, gdy mąż - nieodzownie z lampką wina ;) - stoi przy ogniu i troskliwie obraca zamarynowane wcześniej pyszności.

U nas jest już kilka obowiązkowych punktów grillowego szaleństwa. Pierwszy z nich to kupowana w hurtowych ilościach w Pingo Doce salsicha silesiana, czyli nasza swojska kiełbasa śląska (jakimś cudem tu dostępna) pędzlowana mieszanką przypraw "Mama Africa" południowo-afrykańskiej firmy z Cape Town (żeby nie było tak znowu zbyt swojsko) i pieczołowicie, w odpowiedniej, niezbyt wysokiej temperaturze, grillowana przez Macieja. W efekcie kiełbaski mają aromatyczną, bardzo chrupiącą skórkę i soczyste wnętrze.

Muszą być jeszcze plastry bakłażanów i cukinii zalane potem pysznym sosem z octem balsamicznym. Oraz "musowo" wielka micha salaty i kolby kukurydzy dla Łukasza, najlepiej z dodatkiem smakowego masełka. Poza tymi uświęconymi już tradycją daniami, reszta jest puszczona na żywioł. I w ramach tej reszty eksperymentuję. Najczęściej z rybami, stekami wołowymi i drobiem.

Dzisiaj wypróbowałam pysznego kurczaka z maleńkiej książeczki "Lebanese Cooking" z serii Australian Women's Weekly. Rezultat przeszedł moje oczekiwania - tak soczystego i aromatycznego kurczaka już dawno nie jadłam. Najlepiej marynować go w lodówce przez całą noc. Polecam ten przepis wszystkim entuzjastom barbecue !

Cytrynowo-czosnkowy kurczak z grilla po libańsku

1,5 kg kawałków kurczaka

Marynata:
2 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki pokruszonych ziarenek czarnego pieprzu
6 zmiażdżonych ząbków czosnku
1 łyżeczka startej skórki cytrynowej
1 łyżka drobno posiekanych listków mięty
1/2 szkl oliwy extra virgin
1/2 szkl świeżo wyciśniętego soku z cytryny

Wymieszać składniki marynaty. Zalać nią kawałki marynaty i zostawić w lodówce w szczelnym zamkniętych naczyniu na minimum 3 godz, a najlepiej na całą noc. Odsączyć z marynaty kawałki kurczaka. Marynatę zachować. Kłaść mięso na ruszt i grillować smarując pozostałą marynatą.

13 komentarzy:

  1. Dostęp do grilla ogrodowego to ja mam w porywach raz w roku. ;/ Ale tak sobie myślę, że do domowego zastasowania cycków kurzęcych w marynacie - też by dało radę...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgosiu, bez wątpienia. Po marynowaniu można tego kurczaka obrabiać termicznie już jak kto woli i jak komu wygodniej.

    OdpowiedzUsuń
  3. też zrobię w domu. Na balkonie niestety nie wolno grillować... a pogoda jak na razie u nas sprzyja grillowaniu

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię mięso przygotowywane na grillu. twój kurczak wygląda rewelacyjnie! Koniecznie muszę spróbować. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Agnieszko donoszę, że marynata wykorzystana, a cycki kurzęce zyskują stanowczo na smaku. :)) Bardzo nam smakowały i pięknie pachniały. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu, jak najbardziej można i w domu na patelni grillowej czy stołowym grillu.

    Atino, cieszę się, że ci się spodobało to danie. Koniecznie wypróbuj.

    Małgosiu, prawda że są smakowite :) Świetnie, że je wypróbowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  7. Beato, miło mi że Wam smakował ten kurczak. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Agnieszka, przepis jest fenomenalny! Masz racje: mieso wychodzi niebiansko soczyste. Bardzo fajnie czyc smak marynaty, choc nie dominuje (a marynowalam tylko 5 godzin!). Dzieki, bylo pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aha. Kurczaka pilismy z Vinho Alentejano, na czesc Kuchnia nad Atlantykiem. Obrigada :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aguacate, witam Cię serdecznie w moim netowym kąciku. Dziękuję za toast na cześć Kuchni nad Atlantykiem, wznosiliście go winem z mojego ulubionego regionu. Miło mi, że kurczak smakował. Czyżbyśmy mieszkały aktualnie w tym samym kraju? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Agnieszko ten kurczak jest przepyszny:) Robiłam go już kilka razy i jestem nim oczarowana - pycha:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Atino, już zagladałam do Ciebie. Wspaniale wygląda ten kurczak w twoim wykonaniu. Cieszę się, że Wam przypadł do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.