czwartek, sierpnia 21, 2008

Prowansalska zapiekanka drobiowa


Ta zapiekanka powinna się chyba znaleźć w dziale "Klasyka kuchni nad Atlantykiem", gdyby takowy istniał. Nie ma on jednak racji bytu, bo tej klasyki, przez którą rozumiem często powtarzane w danej kuchni dania, nie ma znowu u mnie aż tak wiele. Fakt faktem jednak, że to danie gości na naszym stole dość często. Chyba dlatego, że jest błyskawiczne i niezwykle aromatyczne. Właściwie jedynie dla niego mam w spiżarni żelazny zapas puszek z karczochami. One są tu zresztą prawdziwym clue programu. Lekko kwaskowate, świetnie się komponują z resztą składników zapiekanki. Nie jestem wielką fanką warzyw w puszkach, ale w przypadku karczochów idę trochę na łatwiznę, bo gdy pomyślę o ich przygotowaniu, a zwłaszcza o tym, że z dużej okrągłej główki karczocha, którą mamy na wstępie pozostaje mam do zjedzenia coś niewiele większego od naparstka to odechciewa mi się tej całej zabawy. Może jeszcze kiedyś się przełamię, ale na pewno nie dla tej ekspresowej zapiekanki.

Nieodzowna jest dla tej potrawy natomiast dobrej jakości mieszanka ziół prowansalskich. Najlepiej się w nią zaopatrzyć w czasie najbliższej wizyty na południu Francji lub znaleźć sobie jakiegoś zaufanego francuskiego producenta. Co jak co, ale przyprawy nie są kłopotliwe w transporcie - w końcu lekkie to, płynem szczęśliwie nie jest, więc nijak się do nas na lotnisku nie mogą przyczepić (choć gdy wiozę mąkę zawsze trochę drżę, czy mnie nie wezmą za handlarza innego białego proszku - wyobraźcie są , że bywają tacy ludzie na świecie, którzy dziwią się, że ktoś może ze sobą jako pamiątkę z podróży wieźć mąkę ;) ) .

Może to tylko złudzenie lub siła sugestii, ale moim skromnym zdaniem zioła przywożone z okolic Morza Śródziemnego jakoś lepiej i intensywniej pachną. A szczególnie dotyczy to właśnie południowej Francji i Grecji, chociaż na oregano czy rozmaryn sprzedawane w Portugalii na wagę i zbierane gdzieś w okolicach Alentejo też nie można narzekać. Zresztą ten region to taka trochę portugalska Prowansja, na szczęście nie odkryta jeszcze przez turystów. Gdy już zdobędziecie wasze prowansalskie zioła nie pozostaje nic innego, jak tylko zrobić tą smakowitą i prostą zapiekankę.

Prowansalska zapiekanka drobiowa
3 ząbki czosnku grubo posiekane
500g piersi z indyka lub kurczaka pokrojonych w paski
4 pomidory bez skórki
1 puszka serc karczochów
2 łyżeczki ziół prowansalskich
sól, pieprz do smaku
ok. 200g startego żółtego sera
masło do wysmarowania formy

Wysmarować masłem naczynie żaroodporne. Połowę czosnku rozłożyć na dnie naczynia. Na to rozrzucić paski mięsa i posypać resztą czosnku. Pomidory pokroić w ósemki, karczochy w plastry i na zmianę układać pomiędzy paskami mięsa. Posypać ziołami, solą i pieprzem, a na koniec żółtym serem. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200ºC i zapiekać do zrumienienia (ok. 25-30min). Można posypać przed podaniem natką pietruszki.

10 komentarzy:

  1. Agnieszko, zapiekanka bosko wygląda! :) Ja dopiero pierwszy raz w zyciu jadłam karczochy he he :) I to jeszcze w jakim wydaniu - w samolocie (podczas lotu do Włoch) w kanapce. :) Bardzo mi posmakowały:)
    Uwielbiam tego typu dania jak Twoja zapiekanka, choc robię naprawdę rzadko. Muszę pomyślec nad jakąs zapiekanką na weekend :)
    Dziekuję za pomysł i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę piękna. Zaciekawiły mnie karczochy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze efektownie, gustownie, z klasa i zadziwiajaca jakoscia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę spróbować Twojej wersji tej przepysznej zapiekanki z karczochami. Skoro to clue tego dania to coś w tym musi być :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniamowo wyglądające, aż mi się serce kraje z żalu, że nie mogę tego czosnku dodać :-) Ale i tak wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo, Villanelle, dawno Cię u mnie nie było. Miło, że zajrzałaś. Czemu nie możesz dodać czosnku?

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam, piszę tu pierwszy raz, choć zaglądam dość regularnie. zapiekanke wypróbowałam w ten weekend z karczochami przywiezionymi w słoiku z wysp gr. Wyszła bosko, podałam ją z ryżem. Wreszcie wiem, do czego zutylizować karczochy ze słoików, jakoś same w sobie mi nie szły;-) pozdrawiam & dziękuję za przepis.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że zapiekanka smakowała i dziękuję za miły komentarz.Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny hit w moim menu - dzięki Tobie Agnieszko mój Marcin - osobisty małżon :)spróbował karczochów i co dziwne ten mięsożerca bardzo je polubił. Przeprowadziłam małą modyfikację bo nie miałam takiej fajnej podłużnej blaszki a jedynie klasyczną do tarty i za tym poszedł pomysł na kruche słone ciasto na spód- rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu M., super pomysł z tą tartą, muszę wypróbować. Miło mi, że dzięki mojemu przepisowi mąż przekonał się do karczochów. :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.