poniedziałek, lipca 21, 2008

Lodowe lizaki dla ochłody




Tegoroczne upały chyba nigdy tu u nas się nie skończą. Nie tam, żebym ja na nie szczególnie narzekała, bo bardzo kocham ciepełko. Jestem szeroko znana wśród rodziny i znajomych jako największy zmarźlak wszechczasów, tak że żaden skwar mi nie straszny. Nie znaczy to jednak, że przepadam za słońcem - plażuje mi się najmilej w obszernym cieniu parasola lub jeszcze lepiej dużej palmy. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że upał wpływa na mój apetyt i jedyne o czym mogę z przyjemnością myśleć przy temperaturach powyżej 30ºC to lekkie sałatki, napoje i lody.
Te ostatnie też raczej nie z gatunku kremowych i śmietankowych, ale raczej owocowych, a najlepiej w stylu sorbetu. Muszę wyznać, że ten lipcowy upał przywrócił mi pamięć i przypomniałam sobie o śmiesznym stojaczku do robienia lodów na patyku, który kupiłam kilka lat temu. Ze wstydem się przyznam, że od czasu zakupu kurzył się w kąciku na półce w spiżarni, a ja właściwie nie zdawałam sobie sprawy z jego istnienia. Kupiłam go, bo nie mogłam już patrzeć, jak mój drogi synalek latem w każdej lodziarni zaopatrywał się w wodniste lody w neonowych kolorach. Można tylko się domyślać jakich pyszności są one pełne, widząc jak języki dzieci je konsumujących nabierają tej samej "żarówiastej" barwy. Łukaszowi jednak zmieniły się gusta i przeszedł na lody waniliowe i truskawkowe, a ja zapomniałam o moim nabytku i dobrych chęciach do produkcji domowych lodów dla ochłody. Przypomniałam sobie o tym wszystkim wczoraj przeglądając lipcowy numer brytyjskiego czasopisma "Good Food"i postanowiłam natychmiast odkurzyć to ustrojstwo.Przepis na lodowe lizaki jest bardzo prosty, ja go jednak nieco zmodyfikowałam. Przede wszystkim zmniejszyłam ilość cukru i wody, bo wydały mi się trochę przesadzone i dla prostoty, a przede wszystkim ze względu na upał, zrezygnowałam z polewania gotowych lodów białą czekoladą i posypywania kolorowymi groszkami. Uprościłam też trochę wykonanie - nie bawiłam się w przecieranie zmiksowanych truskawek przez sitko, za to z cytryny otarłam skórkę i wycisnęłam sok (zamiast, o zgrozo wrzucić całą cytrynę ze skórą do miksera, co uważam za kompletnie poroniony pomysł; jestem przekonana, że to posunięcie jedynie dodałoby goryczy z albedo do smaku lodów; przepis jest jednak dedykowany dzieciom stawiającym pierwsze kroki w kuchni, więc może stąd to mikserowe ułatwienie ;) ). Ta drobniutko starta skórka cytrynowa jest bardzo ważnym dodatkiem, nadaje lodom świetnej cytrusowej świeżości i znakomicie współgra ze smakiem truskawek.


Lodowe lizaki truskawkowe

450g truskawek
70-100g cukru (ilość proponuję regulować w/g własnego gustu, ja dałam 70g)
200ml źródlanej wody
skórka otarta z 1 cytryny (dobrze wyszorowanej i sparzonej)
sok z 1/2 cytryny
sok z 1/2 limonki (można zamiast niego użyć tylko soku z cytryny)
300g serka homogenizowanego o smaku truskawkowym

Miksujemy ze sobą wszystkie składniki w blenderze. Nalewamy do foremek na lody (prawie do pełna) i mrozimy w zamrażalniku minimum przez 5godz.




15 komentarzy:

  1. Zazdrośnie spojrzałam na Twoje ustrojstwo;) Jakie ładne!
    Ja mam inne, ale wykorzystuję je często, bo zamiast bawić się w miksowanie, wlewam do pojemniczków soki albo koktajle mleczne z owocami. Bo moje dziecko też z tych, które kochają lody "w kolorach tęczy" ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Widze, ze Ty tez jestes wielbicielka Cuisipro :) Ja jednak jakos nigdy nie nie bylam dostatecznie zmotywowana do zakupu tego lodowo-lizakowego ustrojstwa. Ale skoro polecasz nam dzis taki smakowity przepis, to kto wie, moze sie skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej jakie śliczne zdjęcia !

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ wystrzałowo - rakietowe lody! Świetnie wyglądają. :) A takie przydasie są niezwykle kuszące. Niestety w moim przypadku najczęściej lądują w zapomnianej szafce...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajne foremki!Ja mam takie zwykle, kupilam kilka lat temu w Tupperware i przyznam,ze dawno ich nie uzywalam, chyba po wakacjach spobuje znowu cos zrobic.Zazdroszcze upalow, u nas lato "do bani"-zimno i ciagle leje.
    Ale przyzwyczailam sie,w koncu to przeciez Belgia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podobają te foremki do lodów na patyku. A i pomysł lizaków truskawkowych też mi sie bardzo podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lisko, mojemu synalkowi z wiekiem się gusta zmieniły i przeszedł na lody Magnum w białej czekoladzie. Tych z kolei ja za bardzo niestety nie umiem skopiować stąd foremki stały zapomniane. Teraz jednak stwierdziłam, że sama lubię takie lody dla ochłody i na pewno jeszcze nie raz je zrobię.

    Bea, ja chyba nie jestem jakąś szczególną wielbicielką Cuisipro, bo dopiero na własnym zdjęciu zorientowałam się, że to ta firma. ;) Mam jeszcze ich tarki - bardzo fajne zresztą, tak dobre jak Microplane.

    Margot, dziękuję :)

    Małgosiu, wstyd się przyznać ile u mnie kuszących przydasiów się kurzy w kuchni.;)

    Elisabeth, życzę poprawy pogody, Tobie i sobie, bo będę przez Belgię przejeżdżała w drodze powrotnej do PT.

    Jo, cieszę się, że się lizaki podobają, są naprawdę łatwe do zrobienia i smaczne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Znowu piękne zdjęcia Agnieszko !

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dziekuje Iwono, milo mi ,ze Ci sie podobaja.

    OdpowiedzUsuń
  10. witam :)

    Lizakowe lody truskawkowe, rewelacyjne :) dzis je robiłam po raz drugi, musze tylko skladniki dzielic przez 3 bo mam foremek tylko na sześć sztuk.... Odkad zaczal sie sezon truskowkowy, truskawki jemy prawie codziennie, bo kiedy mam ich sie najeśc jak nie teraz, kiedy sa najsmaczniejsze.
    Dzis zauważyłam nowy pszepis na biszkopt z arejkoniakowa smietana, co jak co ale te ciasto koniecznie bede musiala w najblizszym czasie zrobic. Arejkoniak to rowniez moj jeden z ulubionych likierow i do tego jeszcze truskawki... mniam.... :)) tylko, gdzie ja teraz taka forme znajde :( nawet od tarty to nie mam.....

    pozdrawiam gorąco
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
  11. Sandro, cieszę się ogromnie, że te lody przypadły Ci do gustu. Ja też tak mam w sezonie truskawkowym, kieruję się hasłem: Dzień bez truskawek to dzień stracony. :) A brakiem foremki do Mary Ann cake się nie przejmuj - zrób w zwykłej do biszkoptu, tylko śmietanę może trochę bardziej usztywnij śmietanfixem lub żelatyną, żeby nie spłynęła z płaskiej powierzchni ciasta.;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokladnie tak jak mówisz, uzyje zwyklej formy, bo zanim znajde czas aby sie wybrac do sklepu w poszukiwaniu formy to sezon truskawkowy sie skonczy... :D a propo lodów to powiedzmy w czasie ich robienia za pierwszym razem wyszla "śmieszna" sprawa, w przepisie zamiast 5godz mrożenia odczytałam 59godz, g wzielam za 9 :)i tak sie zastanawialam, czy to konieczne, aby je tak dlugo mrozic :P oczywiscie nie czekalismy tylu h, następnego dnia za lody sie "zabralismy".... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurczę, no tak, tam nie ma spacji i wygląda rzeczywiście jak 59... wstyd mi. :) Dobrze, że się na to nie nabraliście. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lody przepyszne, dziękuję za przepis ;-). Masa dobrze smakuje też jako koktajl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że smakowały. Doskonały pomysł z tym koktajlem. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.