środa, lipca 30, 2008

Lipcowa tarta



W lecie prawie każde ciasto, które piekę jest owocowe. Co prawda w Portugalii, czy lato czy zima, owoce takie jak porzeczki, maliny czy jagody są zawsze w cenie pereł. Mimo to właśnie ciepła pora roku niezmiernie zachęca mnie do wszelakich wariacji na ich temat. To chyba jeszcze "atawizm" po 30 latach mieszkania w Polsce. ;)
Potrafię zrozumieć, że drogie są tu porzeczki, które w tutejszym klimacie nie rosną i trzeba je wozić z Francji. Ponoć żeby owocować - o czym dowiedziałam się dopiero niedawno, bo dopóki tu nie zamieszkałam, jakoś mi brak porzeczek nie spędzał w nocy snu z powiek - krzaczki potrzebują ujemnych temperatur w okresie spoczynku. Ceny jednak możliwych do hodowania tutaj malin czy jeżyn są dla mnie zupełnie niezrozumiałe. No cóż, jest jak jest, w każdym razie honorowy tytuł ciasta milionera powinien przysługiwać tu u nas wypiekom z w/w dodatkami (a nie z karmelem i czekoladą jak to bywa w innych zakątkach świata).

U nas dzisiaj było więc na deser takie "luksusowe" ciasto. Pomysł na tartę wziął się stąd, że wydawało mi się zupełnie nieprzyzwoitym takie szczególne owoce ot tak sobie po prostu zjeść. Nie chciałam ich również poddawać żadnej obróbce zmieniającej kształt lub smak. Padło więc na dosyć elegancką, ale za tą niezwykle łatwą do przygotowania tartę, w której świeże owoce są właściwie tylko ozdobą. Przepis na krem został wymyślony naprędce po szybkim "scanningu" lodówki i spiżarni. Gwarantuję, że jest lekki i puszysty i znakomicie się czuje w towarzystwie migdałowego spodu i soczystych owoców. Moja dzisiejsza tarta ma jeszcze jedną miłą cechę - piecze się ją jedynie przez 10 min, co w upalnym lipcu jest poważną zaletą.


Tarta limonkowa z malinami i porzeczkami

foremka do tarty o średnicy 27cm

Spód:
100g herbatników typu Petite Beurre (w Portugalii bolacha Maria)
50g g mielonych migdałów
60g roztopionego masła

Masa:
200g kremowego serka typu Philadelphia
1 op. galaretki limonkowej lub cytrynowej
500 ml 35% śmietanki kremówki
1 op. cukru waniliowego
sok z 1/2 limonki

Galaretkę rozpuścić w 250ml wrzącej wody i odstawić do ostygnięcia. Herbatniki pokruszyć drobno w malakserze, dodać zmielone migdały i masło, dobrze wymieszać i powstałą masą wyłożyć ściśle spód i brzegi formy do tarty, pomagając sobie dnem szklanki. Piec przez 10 min w piekarniku nagrzanym do 160ºC. Wyjąć i zostawić w formie do wystudzenia. Do serka powoli wlewać zimną galaretkę i sok z limonki i dokładnie wymieszać trzepaczką na gładką masę. Śmietankę ubić na sztywno z cukrem waniliowym, wmieszać ją ostrożnie do masy serowo-galaretkowej. Wstawić masę do lodówki, gdy lekko zgęstnieje wyłożyć ją na zimny spód. Ozdobić malinami i ew. porzeczkami. Ponownie wstawić do lodówki do całkowitego stężenia.


24 komentarze:

  1. Ślicznie wygląda!
    Co do tych drogocennych owoców, to znam ten ból, bo tu jest to samo, niestety. Niektóre owoce są wręcz nie do zdobycia. Z uporem maniaka wypatruję czerwonej lub czarnej porzeczki, wiele bym dała za "kontenerek" agrestu. Jak na razie pozostaje mi cieszyć się Twoimi porzeczkami i mieć nadzieję, że może gdzieś kiedyś je zobaczę i zakupię upragnione 250g:)...szkoda mi by ich było do ciasta, zjadłabym rozgniecione z cukrem:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekna tarta ! Ta masa serowa jest barzdo ciekawa i z smakiem cytryny z owocami, to typowy deser na ktory mam ochote na lato !

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda pięknie (i odświętnie).

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszko, tarta wygląda niesamowicie! Piękne zdjecia:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. mmmm... jakie to pyszne!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo dostojna .A zdjecie zapiera dech w mojej piersi
    Agnieszko ,jesteś królową pięknych zdjęć

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglada przepieknie. A co do cen to doskonale rozumiem. 8 e za 100 g jagod to rozboj w bialy dzien.

    OdpowiedzUsuń
  8. tak, czlowiek dopiero wtedy dowiaduje sie jak bardzo przywiazany jest do kuchni w jakiej sie wychowal gdy zostaje pozbawiony ulubionych potraw na dluzszy czas. wprawdzie w moim ogrodzie rosna i maliny i porzeczki ale kaprysna wiosna potrafi mnie pozbawic np. truskawek. tesknie wtedy okrutnie za papierowa torba wypelniona po brzegi pachnacymi, czasem zapiaszczonymi murzynkami z Kaszub i slabo mi sie robi gdy za 250 g truskawek z Plougastel musze placic 3,5 euro w sezonie.
    a co do drzew i krzewow owocowych to tak wlasnie jest, nasze poczciwe jablonki, grusze, sliwy, porzeczki, agresty etc. potrzebuja mrozow, zeby porzadnie zaowocowac. najzwyczajniej musza sie dobrze wyspac :)
    a tarta godna nasladowania, uwielbiam polaczenie twarozku z starta skorka cytrynowa badz limonkowa. jak mi depresja popowrotowa przejdzie to moze wyprobuje :)
    uklony

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, tak Leloop truskawki z Kaszub to moje marzenie od lat. Niestety już kolejny raz nie jestem w PL w sezonie na nie. Ostatni raz je jadłam chyba z 9 lat temu....

    A my właśnie wjechaliśmy w granice Bretanii, która przywitała nas deszczem. Ale co tam pogoda, najważniejsze że raczymy się crepes i opijamy cidre i sokiem jabłkowym jak bąki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wlasnie przed chwila jadlam boulette d'Avene i pomyslalam o Tobie, czy udalo Ci sie juz jej skosztowac.
    niezmiernie mi przykro jezeli chodzi o pogode :( normalnie to tak bywa w listopadzie, temperatury jedynie wtedy troche nizsze. a wczoraj bylo tak pieknie, slonecznie ... mam nadzieje, ze specjaly kuchni bretonskiej wynagrodza te niedogodnosci, jak jest chlodno to chce sie jesc :)
    ja na te depresyjna pogode mam pod reka "ptasie mleczko" i "michalki" :)))
    uklony

    OdpowiedzUsuń
  11. Agnieszko! Właśnie odkryłam Twój blog i jestem pod niesamowitym wrażeniem!!!
    Na pewno skorzystam z wielu Twoich przepisów! A pierwszym pewnie będzie - "Lipcowa tarta" - pomimo, że już kończy się sierpień. ;-D
    Tylko mam jedno pytanie do Ciebie : jakiej wielkości jest ta blaszka do tarty, w której ją robiłaś? Bo to jest niesamowicie ważna informacja, żeby ciasto się udało! Z góry bardzo serdecznie Ci dziękuję za odpowiedź!!!
    Zdjęcia Twoich wypieków są naprawdę piękne i zachęcające!!! Oczywiście pozdrawiam Cię i dziękuję za świetne przepisy!!!
    Też Agnieszka tylko, że ... z Polski.

    OdpowiedzUsuń
  12. Leloop, pogoda w końcu się nieco poprawiła, tak że nawet udało nam się uwiecznić nienajgorszy zachód słońca nad Mont S. Michel. Boullette d'Avesnes niestety nie dane nam było skosztować, ale za to w samochodowej lodówce dociągnęliśmy do Porto z polecanych przez ciebie - Neufchatel, Brillat savarin i Maroilles. Pozdrowienia.

    Agnieszko, witam Cię serdecznie w moim netowym zakątku i bardzo dziękuję za miłe słowa. Masz rację, że wielkość blaszki to nieswykle istotna informacja. Sama zawsze się wściekam, gdy w przepisie jej brakuje, ale jak widać też ten grzech jest dane mi popełniać (i to nie pierwszy raz, niestety). Robiłam tę tartę w foremce o średnicy 27cm. Już dopisuję to do przepisu. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo Ci dziękuję Agnieszko za odpowiedź i za bardzo miłe przywitanie!

    Zauważyłam, że we wszystkich przepisach podajesz wymiary blaszki, a tutaj - tak jak myślałam - poprostu zapomniało Ci się. ;-D
    A ja akurat musiałam sobie wybrać ten przepis nie? ;-D
    Nic sie nie stało! Nie przesadzaj z tym "grzechem"! ;-D

    Hmmm ... będę się musiała zdecydować, w której blaszce je zrobić - w mniejszej, czy większej o 1 cm, bo jakoś zawsze kupuję blaszki o parzystych wymiarach.
    Z tym, że moja tarta będzie bez owoców - niestety! Bo za późno zauważyłam przepis na nią, ale na pewno będzie smakować! ;-D

    Mam jeszcze dwa pytania (jeśli mogę): czy musi być serek Philadelphia, bo on jest chyba słonawy - taki do kanapek nie? I czy zamiast niego mogę dać zwykły ser biały (już mielony)? Z góry dziękuję za kolejne odpowiedzi!

    Oczywiście ja również Cię pozdrawiam!!! ;-D

    Też Agnieszka tylko, że ... z Polski.

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszko, nie wiem czy odpowiedź nie będzie spóźniona... Oczywiście, że może być serek inny niż philadelphia. Ja tu nie mam takich twarożkowych rarytasów jak wy w Polsce, tak że muszę się zadowolić tym co jest. Jeśli lubisz idealnie gładką konsystencję to dobry będzie też gęsty serek homogenizowany, a jeśli nie przeszkadzają Ci minimalne grudki to tak jak piszesz - można użyć dobrze zmielonego twarożku.

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszko! Nic się nie martw! Nie spóźniłaś się z odpowiedzią! Jakoś ostatnio nie mogę znaleźć czasu na zrobienie ciasta - niestety! Ale jak je zrobię to Ci napiszę jak smakowało (na pewno pyszne, bo podobnie robię sernik na zimno).
    Dziękuję za wszystko!!!
    Będę do Ciebie zaglądać! ;-)

    Też Agnieszka tylko, że ... z Polski.

    OdpowiedzUsuń
  16. Agnieszko! Niedawno zrobiłam Twoją tartę! ;-D Była oczywiście pyyyszna i zniknęła błyskawicznie! Z tym, że nie miałam niestety galaretki limonkowej, ani też limonki i zrobiłam poprostu "Tartę cytrynową". Naprawdę polecam!!!

    Następnym razem zrobię limonkową tylko, że nigdzie nie widziałam galaretki limonkowej - niestety! Dziewczyny widziałyście ją w jakimś sklepie w Polsce? - Proszę o odpowiedź i z góry dziękuję za pomoc! Bo limonkę już mam! Synuś kazał mi kupić mówiąc : "mamo! Przecież będziesz robić tartę limonkową, więc kup" (i to kiedy tarta cytrynowa jeszcze była w lodówce - tak mu posmakowała pomimo, że nie lubi bitej śmietany!).

    Dziękuję za świetny przepis! Ciasto na pewno będzie przeze mnie robione! Acha! Spód - REWELACJA! Ja znałam bez mielonych migdałów, ale Twój jest smaczniejszy!

    Też Agnieszka tylko, że ... z Polski.

    OdpowiedzUsuń
  17. Agnieszko, bardzo, bardzo się cieszę, że tarta tak posmakowała, zwłaszcza Twojemu synkowi. Co do dostępności galaretki limonkowej w PL to niestety nie bardzo jestem na bieżąco.;)Przyznam się bez bicia, że w PT też jej nie widziałam. Swoją kupiłam w USA. Najwyżej daj sok z limonki i galaretkę cytrynową i wyjdzie tarta limonkowo-cytrynowa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. wlasnie zrobilam Twoja tarte ale moja jest bardzo kwaskowa z dwoch powodow tu gdzie mieszkam nie ma czegos takiego jak galaretka owocowa i po drugie moj narzeczony jest wegetarianinem wiec zrobilam sama z wyciskanego soku z cytryny , cukru i dodatku do konfitur (taki zageszczesz??) i wyszla pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Marto, cieszę się że udało się tartę zaadaptować po wegetariańsku.:) Dziękuję za komentarz i miło mi, że Wam smakowała.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolejny pyszny przepis, doskonały pomysł na spód! Od dziś będę dodawać mielone migdały do spodów w moich ciastach : ) W Irlandii galaretka limonkowa jest jak najbardziej dostępna, tylko (podobnie jak wszystkie inne jellies) ma postać małego galaretkowego bloczku, a nie kolorowego proszku, jak w PL : )Pozdrawiam Agnieszko, Małgosia z Dublina

    OdpowiedzUsuń
  21. Małgosiu, cieszę się, że tarta Ci się spodobała. Spód jest rzeczywiście prosty i niezawodny. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Chciałabym upiec tą tartę, ślicznie wygląda i przepis jest ciekawy...
    Czym można zastąpić ten kremowy serek? W mojej wiosce raczej takich rzeczy się nie spotyka.. ;(

    Jedyną formę do tart mam o śr. 32 cm z wyjmowanym dnem, o ile powinnam zwiększyć składniki??

    OdpowiedzUsuń
  23. Ilość składników proponowałabym zwiększyć o mniej więcej 1/3. przynajmniej tak mi wynika z wyliczeń pola koła. ;) Serek kremowy można zastąpić tutaj homogenizowanym lub serkiem zmielonym do serników.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję za odpowiedź;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.