środa, maja 07, 2008

Sernik cassis



Uwielbiam dostawać książki pocztą. Właściwie każdego dnia po cichu liczę na małą przesyłkę. Ogromnie lubię otwierać skrzynkę, żeby sprawdzić, czy coś przyszło, a jeszcze bardziej otrzymywać większe "sztuki" z rąk portiera z komentarzem, że się w mojej skrzynce nie zmieściły. ;) Potem biegiem do domu, pospieszne rozrywanie opakowania, żeby przekonać się jaka to pozycja. Teraz następuje obowiązkowo niespieszny rytuał: dobra kawa lub herbata, ulubiony fotel przed kominkiem lub leżak w ogródku i kontemplacja nowego nabytku. Beletrystyka przychodzi do mnie równie często, jak książki kulinarne, ale te ostatnie mają , w tym przynajmniej blogu, szczególne miejsce. ;)

Lubię, gdy oprócz smakowitej treści, są również ucztą dla oka. To może trochę dziecinne, ale przepadam za książkami z obrazkami. Choć oczywiście, gdy zawartość jest wybitna -
brak ilustracji nie dyskwalifikuje książki w moich oczach. Gdy tylko przejrzałam mój nowy nabytek "Whizz it" od razu wiedziałam, że spektakularnie się prezentujący na fotce porzeczkowy sernik będzie musiał obowiązkowo zagościć na moim stole.

Zgodnie ze swoim zwyczajem dokonałam pewnych modyfikacji w przepisie. Najważniejszą było chyba zastąpienie czerwonych porzeczek bardziej aromatycznymi czarnymi. Uprzedzając pytanie mieszkanek Portugalii wyjaśniam, że takie właśnie rarytasy jak czernaja smorodina bywają w ukraińskim sklepie w Porto.

Ponieważ książka poświęcona jest przepisom z użyciem różnistych kuchennych przyrządów miksujących, w tym przepisie będziemy się posługiwać malakserem i blenderem. Po raz pierwszy mieszałam w malakserze masę na sernik i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z efektów. Można do niego praktycznie wrzucić hurtem prawie wszystkie składniki na raz, kilka razy "bzyknąć" i mamy gładką, a przede wszystkim nie za rzadką (co mi się często zdarzało w przypadku klasycznego miksera) masę. Ważne jest jedynie, żeby miksować krótko.

Blenderowi za to dajemy w tym przepisie trochę się wykazać i popracować nieco dłużej - nasze porzeczki mają być gładkim musem, bez wyczuwalnych skórek. Szczerze mówiąc używane w oryginale czerwone porzeczki nieco mnie przestraszyły, bo nie wyobrażam sobie zbytnio, jak można z nich uzyskać w blenderze smaczną masę bez wyczuwalnych skórek i pestek. Obawiam się, że konieczne byłoby w ich przypadku pracochłonne przecieranie przez sito. Porzeczki czarne sprawdzają się za to znakomicie i blender w zupełności wystarcza.

Mam nadzieję, że skusicie się na orzeźwiający i pastelowy sernik cassis.


Sernik cassis

tortownica o średnicy 22-23cm

100g migdałów bez skórki uprażonych na suchej patelni

800g kremowego serka typu philadelphia
1 op. cukru waniliowego lub 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
280g drobnego cukru
2 łyżki mąki
skórka starta z 1 cytryny
4 jajka

125g czarnych porzeczek (mogą być mrożone)
1 łyżka likieru crème de cassis
1 łyżka cukru pudru

Polewa:
300g kwaśnej gęstej śmietany (może być creme fraiche)
2 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Mielimy w malakserze migdały na drobne okruszki (nie na pył - mają przypominać raczej bułkę tartą) i wysypujemy nimi boki i dno natłuszczonej wcześniej tortownicy. Jeśli nie mamy pewności co do szczelności formy lepiej wyłożyć ją wcześniej folią aluminiową. Nagrzewamy piekarnik do 170ºC.

Do malaksera nakładamy ser, mąkę, cukier, wanilię i skórkę cytrynową i miksujemy przez 15 sek aż będzie gładkie. Dodajemy jajka i jeszcze miksujemy przez 10 sek (nie za długo, żeby masa się nie rozrzedziła). Przekładamy do miski.

W blenderze miksujemy: porzeczki, cukier puder i likier cassis. Robimy to dość długo, żeby otrzymać idealnie gładką masę (nie polecam malaksera, bo nie zmiksuje on tak dokładnie jak blender; jeśli ktoś ma cierpliwość i akurat taka zachciankę może porzeczki przetrzeć przez sito, ale nie jest to konieczne). Dodajemy 1 szkl masy serowej i króciuteńko miksujemy aż masa będzie miała jednolity kolor.

Ostrożnie wykładamy jasną masę serową na migdały w tortownicy. Wstawiamy do piekarnika na 25 min. Po tym czasie wyjmujemy z piekarnika i ostrożnie łyżka i małymi porcjami nakładamy masę porzeczkową. Ponownie wstawiamy do piekarnika na 30 min. Studzimy sernik przez 20 min.

W miseczce mieszamy ze sobą składniki polewy i wykładamy na przestudzony sernik, zostawiając wolny 1 cm szerokości pas wokół brzegu. Wstawiamy sernik ponownie do piekarnika na 10 min i pozostawiamy w nim do całkowitego ostudzenia. Po wyjęciu z piekarnika w stawiamy sernik do lodówki na całą noc. Można ozdobić wierzch całymi porzeczkami.

37 komentarzy:

  1. Agusiu, ja - nie sernikowa kobitka, rozpływam się patrząc na zdjęcie. Wrzucam przepis do ulubionych; niech poczeka na sezon porzeczkowy, bo dla nich jestem w stanie przełknąć wszystko inne. ;-) I zdecydowanie tez jestem na TAK dla czarnej porzeczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Agusiu, ja jestem zdecydowanie sernikowa, ale ich nie pieke bo wtedy musze zjesc caly sama. Ale jak widze takie cuda to mi sie slabo robi. Wprawdzie u mnie czarnych porzeczek nie ma, ale jak tylko nadazy sie okazja, zrobie z borowkami. Piekne zdjecie!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszko, jakie cudne zdjecie!!! Kocham wszystko co ma smak 'cassis' no i kocham serniki :) czy myslisz, ze moge uzyc czarnych porzeczek ze sloiczka?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki śliczny sernik ,śliczny

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiekny ten sernik! Jakie kolory i jak ciagnie mnie do niego! Ja tez go musze zrobic i sadze ze wszyscy beda oczarowani!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny, dziękuję za pochwały :) Sernik jest grzechu warty, mi bardzo odpowiada ta lekka kwaskowatość warstwy porzeczkowej. Jest bardzo delikatny i niektórzy degustujący sądzili nawet, że nie był pieczony.;)

    Elu, u mnie na szczęście wszyscy sernikowi, Lukasz to aż do przesady, więc nie ma problemu z konsumcją serowych wypieków. ;)

    Beo, jak najbardziej mogą być porzeczki ze słoiczka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za sernikami, ale to zdjęcie mnie przekonuje ;)

    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  8. Zemfiroczko, a więc może jednak... ;)
    Witaj w moim netowym zakątku!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mówię nie :) a i Osobisty pewnie się ucieszy, bo on serniki lubi bardzo :)

    Dziękuję pięknie za powitanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jej,,,,,, co za zdjęcie! Agusiu, mówisz, że przydałaby mi się ta książka? ;)
    A co do książkowych przesyłek - zachowujemy się chyba podobnie. Jeśli odbieram na poczcie, to rozrywam kartony na miejscu, kluczami przecinam sznurki, ach! Desperacja na sto fajerek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Podejrzewamn ze masz w swojej biblioteczce wiecej ksiazek kulinarnych niz ja wszystkich razem, a jest ich u nas w domu sporo.
    Ja tez upieklam sernik z wlasnej roboty twarogiem, ale po ukazaniu sie Twojego zdjecia troche sie wacham, bo te Twoje zdjecie pozostawia wszystkie inne biedne pyszne serniczki w wielkim mrocznym cieniu:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Lisko, to pocieszające, że jest na świecie jeszcze parę osób z podobnym uzależnieniem jak moje.;) Od razu sobie Ciebie wyobraziłam na poczcie i aż się w duchu usmiechnęłam ze zrozumieniem. Chyba możemy założyć Klub Anonimowych Książkoholików. Ta książka "Whizz it" to nie żadne wielkie dzieło, ale jak to w wydawnictwie Murdoch - poręczny format, powalające zdjęcia i proste przepisy.

    Agato, ja tych pozakulinarnych też mam przerażającą ilość. Szczęśliwie ostatnio przerzuciłam się w ich przypadku na formę elektroniczną (poza oczywiście albumowymi wydaniami,których trzymanie w ręku i przeglądanie już samo w sobie jest przyjemnością), żeby oszczędzić przestrzeń w domu.Polecam cudowny wynalazek - ebook reader. Ja się uzależniłam !! Małe to, poręczne, mieści dziesiątki książek w formacie małego notesu. W dodatku ma ekran przyjazny dla oczu (e-ink), a bateria starcza na dobre 1500 stron czytania. Hmmm, firma Sony powinna mi chyba zapłacić za reklamę. ;)Twój twarożek widziałam , wygląda pięknie i kusząco, więc i sernik chyba warto pokazać. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnieszko, sernik podbił moje serce. Warto było czekać na porzeczkowy sezon. I tym razem nie potrafiłam się oprzeć pokusie, by skrobnąć kilka słów na pieprzu i wanilii. Dziękuję za przepis! Jestem pewna, że to nie ostatnia 'perełka' z Twojego blogu do wypróbowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Małgosiu, cieszę się, że o nim pamiętałaś i że przypadł Ci do gustu. Dziękuję za tak miły wpis u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pyszny sernik! Robiłam go wczoraj, a dzisiaj tylko okruszki zostały. Uwielbiam czarne porzeczki, dlatego wiedziałam, że muszę zrobić ten sernik, jak tylko go zobaczyłam:-) Bardzo lobię do Ciebie zaglądać, chociaż często, to się nie odzywam:-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Atino, miło mi ogromnie, że mnie odwiedzasz i cieszę się bardzo, że sernik się udał i smakował. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Agnieszko, co prawda sernik upieczony i zjedzony, ale nurtuje mnie jedno pytanie. Dlaczego trzeba zostawiać centymetrowy pasek przy nakładaniu ostatniej warstwy? Ja przyznaję się, że tego nie robiłam. Jeżeli będziesz miała czas i ochotę, to zapraszam do mnie na bloga - możesz oglądnąć swój sernik w moim wykonaniu:-) www.atinabc.blox.pl Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Agnieszko, czy myslisz ze serek Philadelphia moge zastapic jakims innym? np sekiem smietankowym, albo twarokiem 3 krotnie zmielonym? mam ogromna ochote na sen sernik, ale niestety nie posiadam Philadelphi, a dzis niedziela i trudno bedzie mio go dostac...

    OdpowiedzUsuń
  19. Olu, mysle, ze spokojnie mozesz zastapic, byle byl dosyc gesty.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej Aga, gdzie kupilas ten e-book reader? w Europie?

    OdpowiedzUsuń
  21. Trzkasienko, kupilam w zeszlym roku w USA w ksiegarni Borders. Wtedy nie byl dostepny w Europie, moze teraz juz jest... Inna opcja jest Kindle, sprzedawany przez Amazon, ale tez nie wiem czy wysylaja do UE.

    Ze wszystkich znanych mi elektronicznych gadzetow ten jest moim najukochanszym i chyba najbardziej uzywanym (nawet czesciej niz laptop ;) ).

    OdpowiedzUsuń
  22. tak sie na niego z mezem napalilismy i okazalo sie, ze w Niemczech jeszcze sie nie pojawil w sprzedazy, stad bylam ciekawa czy w jakims innym kraju europejskim jest juz dostepny. szkoda.. nie wiem czy jeszcze czekac czy zamawiac za oceanem. Ale bardzo Ci dziekuje, ze o tym gadzecie wspomnialas!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Agnieszko, zrobiłam mamie na imieniny...:) Przepyszny, przecudny, naprawde re-we-la-cja...!!! Co prawda dałam więcej porzeczki, ale to chyba tylko podkreśliło jego kwaskowatość. Dla mnie bomba:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piekłam wczoraj, warstwa porzeczkowa po prostu rozpływa się w ustach! :)

    Dziękuję za przepis :]

    OdpowiedzUsuń
  25. Ewelajno, cieszę się bardzo, że sernik smakował i najlepsze, cho spóźnione życzenia dla Mamy. :)

    Kuro, te najbardziej lubię tę porzeczkową warstwę. Miło mi że sernik Ci przypadł do gustu.:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przypadł, oj przypadł - http://www.cincin.cc/index.php?s=&showtopic=8899&view=findpost&p=870037 :D

    OdpowiedzUsuń
  27. dzisiaj postanowilam upiec Twoj serniczek, zrobie wieczorkiem bo jutro mamy gosci :) Modle sie tylko zeby sie udal...
    No i ponawiam pytanie odnosnie centymetrowego odstepu? czy ta ostatnia masa moza sama sie rozplynie?
    A i planuje upiec z malinami mam nadzieje ze nie zepsuje sie caloksztalt.
    Pieklas juz moze kiedys z innymi owocami??
    pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  28. Marto, nie zauważyłam pytania Atiny, wstyd. Jest dokładnie tak jak piszesz ta wierzchnia warstwa jest dość rzadka i sama się rozpływa, dlatego żeby nie spłynęła zostawia się ten odstęp. Myślę , że maliny to równie dobry pomysł jak porzeczki. ja jak dotąd trzymałam się tych ostatnich, ale może czas to zmienić.;) Trzymam kciuki za twój sernik. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kuro, fantastycznie Ci się udał ten sernik, właśnie oglądałam.

    OdpowiedzUsuń
  30. http://gotowanie.onet.pl/przepisy/sernik-na-zimno,112099.html , ktos wstawil tam twoje zdjecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za informację i czujność. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Nie ma za co :) Zdjecie jest widoczne na glownej stronie Onetu. Pozdrawiam rowniez :)

      Usuń
  31. Przepraszam, ale jako laik nie bardzo rozumiem. Kiedy należy wyłączyć piekarnik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, wyłączamy dwukrotnie - najpierw po 55 min od początku pieczenia (po upieczeniu warstwy porzeczkowej). Wtedy sernik się studzi 20 min na zewnątrz. Następnie nakładamy polewę i pieczemy ponownie 10 min w tej samej temperaturze, wyłączamy piekarnik i zostawiamy w wyłączonym piekarniku do całkowitego wystudzenia.

      Usuń
  32. Agnieszko, zrobiłam ten serniczek. Był przepyszny. :)
    Dziękuję Ci za wspaniały przepis. Pozdrawiam serdecznie.

    Ps. Jakbyś chciała zajrzeć, mój jest tu: http://majanaboxing.blox.pl/2012/09/Sernik-casis.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko, piękny wyszedł Twój serniczek! Cieszę się , że smakował. Niestety nie mogę dodać komentarza na Twoim blogu, chyba blox mnie nie lubi. ;)

      Usuń
    2. Aga, dziękuję :*
      Nie możesz dodać? Hmm , zlikwidowałam blokadę,że tylko dla zalogowanych,więc nawet jako gość możesz:).
      Cieszę się,ze podoba Ci się moje wykonanie, uściski ślę:*

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.