poniedziałek, kwietnia 28, 2008

Lampka porto i ciasto czekoladowe



Nie mogłam przepuścić takiej okazji i nie kupić książki "Wine Lover's Dessert Cookbook: Recipes and Pairings for the Perfect Glass of Wine". W końcu przyznacie sami, że komuś - tak jak ja - mieszkającemu z jednym z największych na świecie "zagłębi" słodkiego wina taka lektura jest wprost niezbędna. ;) Na książce się nie zawiodłam - jest pięknie wydana, ma wspaniałe przepisy, no i oczywiście pełna jest pomysłów co pić do każdego prezentowanego deseru. Pełno jest w niej przeróżnych zasad - jak się okazuje nie tak znowu łatwego - łączenia słodkich win i słodkich przysmaków.

Podstawowa reguła jest na szczęście prosta, ale myślę, że warto o niej wspomnieć. Otóż wino musi być zawsze słodsze od jedzonego z nim deseru. Inaczej będziemy mieli wrażenie, że trunek jest kwaskowaty i nie uda nam się docenić jego walorów smakowych. Autorką przepisów jest Mary Cech bardzo utalentowana pani cukiernik, która pracowała miedzy innymi dla słynnego amerykańskiego restauratora Charlie Trotter'a, a obecnie związana jest z ... CIA ;) , czyli z Culinary Institute of America.

Ja zainaugurowałam książkę intensywnie czekoladowym ciastem, którym należy się delektować w towarzystwie wina porto. Przyznam, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, bo po prostej w sumie recepturze nie spodziewałam się tak zniewalającego efektu. Ciasto jest bardzo ciemne - w końcu ma w składzie 1/2 szkl kakao, rozpuszczoną czekoladę i jeszcze pastylki czekoladowe. Gdyby komuś było za mało polano je jeszcze błyszczącą czekoladową polewą. Wnętrze jego jest wilgotne, ale delikatne i dość puszyste, nie ma w sobie "zakalcowatości" brownies. Kieliszek porto (autorzy polecają jakieś vintage, LBV albo proste ruby) i filiżanka mocnego espresso są tu naprawdę przysłowiową kropką nad "i".

Ciasto potrójnie czekoladowe z błyszczącą czekoladową polewą

keksówka 24x11cm

1 i 1/2 szkl mąki
1/2 szkl ciemnego kakao bez cukru
1/2 łyżeczki sody
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli

115g miękkiego masła
3/4 szkl cukru ( w oryginale 1 szkl, moim zdaniem 3/4 w zupełności wystarcza)
3 jajka
50g roztopionej gorzkiej czekolady kulinarnej 70%, przestudzonej
1 szkl maślanki (lub jogurtu naturalnego wymieszanego z odrobiną mleka)
1/2 szkl ciemnych czekoladowych pastylek (chocolate chips)

Polewa:
1/2 szkl słodkiej śmietanki 21%
1 łyżka jasnego syropu kukurydzianego
100g gorzkiej czekolady kulinarnej 70%

Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Przesiewamy razem mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę i sól. Masło ubijamy na puch z cukrem, następnie dodajemy pojedynczo, za każdym razem dobrze ubijając jajka. Teraz czas na wmiksowanie czekolady. Dodajemy na zmianę mieszankę mąki z kakao i maślankę miksując tylko do połączenia się składników. Na koniec wsypujemy pastylki czekoladowe i równomiernie rozprowadzamy je w cieście.

Nakładamy ciasto do wysmarowanej masłem i lekko oprószonej mąką foremki. Pieczemy przez ok. 55-60min, sprawdzając patyczkiem czy ciasto jest upieczone.

Polewa:
Zagotowujemy śmietankę z syropem kukurydzianym. Zdejmujemy z ognia, dodajemy połamaną na drobne kawałki czekoladę i mieszamy aż się rozpuści. Zostawiamy do lekkiego przestudzenia i zgęstnienia. Smarujemy polewą zimne ciasto i zostawiamy do zastygnięcia.

12 komentarzy:

  1. Agusiu przyszlam zobaczyc co nowego u Ciebie, a moj T. dojrzal katem oka zdjecie tego ciasta i spojrzal z wyrzutem, ze juz prawie 2 miesiace jak nie pieke zadnych ciast... I zostaje mi chyba tylko skierowac sie w strone kuchni :) Wyglada przeapetycznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aguusiu ciasto jest przepyszne, wydaje sie babkowe, ale jest fajnie wilgotne. Wychodzi ogromne wiec pokroilam na plastry i zamrozilam, bedziemy je jesc pewnie przez tydzien;) Acha, i musialam piec 10 minut dluzej, bo bylo caly czas surowe na srodku. Dziekuje za swietny przepis!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kapitalne! Zrobilam je z okazji zdanego egzaminu. Po godzinie zostaly tylko okruchy :D Wszystkim bardzo smakowalo. Dziekuje za przepis! Zostal dodany do ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany dziewczyny, ale jesteście szybkie!!! Cieszę się, że ciasto się udało i Wam smakowało. Za Wasze zdrowie wznoszę toast lampką porto, oczywiście w towarzystwie czekoladowego ciasta.

    Elu, mi też bardzo odpowiada ta jego wilgotność w połączeniu z puszystością.

    Vanielle, gratulacje z okazji zdanego egzaminu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Agusiu, dałaś czadu z tym ciastem! ;-)) Wygląda wprost bosko!

    OdpowiedzUsuń
  6. No wlasnie, powala na kolana. Piekne:))Musze sie kryc przed mezusiem z tym blogiem bo podejrzewam ze bedzie jak w przypadku Eli, w dodatku to chocoholic. Dziekuje za cudowny przepis...a na picie porto musze jeszcze poczekac...obowiazki matki Polki:))

    OdpowiedzUsuń
  7. czekolada...o,to cos dla mnie,wyglada przepysznie,trzeba wyprobowac...

    OdpowiedzUsuń
  8. Małgosiu, miło mi, że Ci się podoba. :)

    Agata, to w odpowiednim czasie zapraszam na lampkę porto w Porto. :)To ciasto chyba głównie kusi mężów, bo moje dziecko je omijało szerokim łukiem.;) Ale jak tu już wielokrotnie pisałam, on nie lubi czekoladowych ciast.

    Elisabeth, daj znać gdy wypróbujesz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Agnieszko, upiekłam to cudo, wyglada jak Twój, smakuje nieziemsko, ale....... w polewie jest - śmietana 18%, kwaśna, dwie łyżki skondensowanego mleka light, dwie łyżki syropu daktylowego, 50 g czekolady 70 % i kilka kostek czekolady 90 % - dałam co miałam :) i polewa jest kwaśno - czekoladowa - przy mocno czekoladowym smaku ciasta wyszło baaardzo nowatorsko :) i pysznie.... dziekuję za przepis, i obiecuję ,że znów coś na Twoim blogu "upoluję". Pozdrawiam Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  10. Kaśka, ależ ja się cieszę jak komuś się uda i smakuje jakiś przepis z tego blogu! Gratulacje dla Ciebie, że tak się pięknie udało ! To ciasto to jedno z moich ulubionych "czekoladowców". Co do modyfikacji to ja zawsze patrzę na nie bardzo przychylnym okiem i sama niezwykle często uskuteczniam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo czekoladowe. Aż ślinka cieknie :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Agnieszka!
    No i oczywiście nie mogłem nie trafić na część związaną z ciastami czekoladowymi. te kilka wcześniejszych jest wyglądem oszałamiających. Cos mi przyszło do głowy.
    Czy nie myślisz by otworzyć Swojej restauracji w Portugalii? A potem jej filii w Polsce?
    ja Ci mogę gwarantować, ze będę jednym z klientów.

    te ciasta są niesłychane.
    Tomek

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.