środa, stycznia 30, 2008

Zimowe ciasto pani Ćwierczakiewiczowej


Robiłam już eksperymenty z ciastami z mąki gryczanej i do dzisiaj były one bardzo nieudane. Szczególnie ubodła mnie klęska z bretońskim ciastem z dotychczas niezawodnej książki "Home Baking". Tak potwornego zakalca już dawno nie wyprodukowałam.

Dzisiaj jednak - choć miałam duże wątpliwości i obawy wobec dotychczasowych doświadczeń - odniosłam sukces. Dzięki komu? Dzięki starej, dobrej Lucynie Ćwierciakiewiczowej i nowo wydanej kompilacji jej przepisów "Kuchnia Lucyny Ćwierczakiewiczowej: Wypieki". To właśnie z jej receptury udało mi się dziś wyprodukować puszyste i wilgotne ciasto li i jedynie z mąki gryczanej. Ja z obawy przed kolejnym niepowodzeniem dodałam jednak ociupinę proszku do pieczenia, o którym autorka nie wspomina. Dodatkowym atutem przepisu jest obecność zmielonych migdałów, świetnie się komponujących z lekko orzechowym smakiem mąki gryczanej. Wyszło z tego zimowe w nastroju, staropolskie ciasto.

Książka jest reklamowana jako"tradycyjne przepisy w nowej formie" i rzeczywiście nie ma tam już łutów, funtów i kop jaj, a trochę bardziej nowoczesne miary. Szkoda tylko, że pani Joanna Baranowska, która wybrała i opracowała przepisy nie pokusiła się również o ich wypróbowanie. Bo wtedy niewątpliwie nie wahałaby się wpisać tak banalnych informacji jak temperatura i czas pieczenia. Z tego powodu poruszamy się w książce trochę po omacku i nieco ryzykujemy, odważając się na wykonanie którejś z receptur. Ale jest jeden plus tej sytuacji - mogę ze spokojem twierdzić, że sposób wykonania ciasta jest tu mojego autorstwa. :)

Tort gryczano-migdałowy w/g Lucyny Ćwierczakiewiczowej

tortownica o średnicy 22-24cm

Ciasto:
4 jajka

200g cukru pudru

200g stopionego masła

100g drobno zmielonych migdałów

150g mąki gryczanej

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 op. cukru waniliowego


Do przełożenia:

200g marmolady morelowej lub pomarańczowej

1 łyżka soku z cytryny


Lukier:

100g cukru pudru

3 łyżki soku z cytryny

kilka suszonych moreli do ozdoby

masło i bułka tarta do wysypania tortownicy


Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Wierzch i boki tortownicy smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Jajka ubijamy z cukrem i cukrem waniliowym. Dodajemy stopione masło, migdały, a następnie stopniowo na niskich obrotach miksera mąkę gryczana wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Przekładamy masę do tortownicy i pieczemy ok. 40-45min, aż wierzch się zezłoci, a patyczek wbity w środek ciasta będzie suchy. Wyjmujemy ciasto i studzimy.

Kroimy upieczone ciasto na 2 części i smarujemy dolną warstwę
marmoladą, podgrzaną z sokiem cytrynowym . Kładziemy na wierzch drugą część ciasta. Ucieramy składniki lukru i polewamy nim wierzch ciasta. Możemy przyozdobić lukier pokrojonymi w paski suszonymi morelami i orzechami.

10 komentarzy:

  1. Widzisz Agusiu, a ja do ciast z maki gryczanej nie moge sie jakos przekonac. Mam przepis na ciasto, ktore wszystkim smakuje ale wepchnelam przepis gleboko w notatnik i udaje ze go nie mam ;-) Naprawde ma orzechowy posmak?? No bo jesli tak to niepotrzebnie tak sie go boje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko, bardzo ciekawy przepis
    maki gryczanej do tej pory uzywalam tylko do wypieku chleba, wiec moze warto sprobowac czegos nowego? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie pieklam z maki gryczanej (jak przetlumaczyc nazwe tej maki na portugalski?). W ogole jestem poczatkujaca "wypiekaczka", wiec bazuje na eksperymanetach- jak ten sie nie powiedzie to nie potrafie sie zmusic do ponownej proby. Gratuluje ciasto wyglada rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po portugalsku to będzie : farihna de trigo sarraceno. Tylko, że ja ją ,o ile mnie pamięć nie zawodzi, kupiłam w ukraińskim chlebie jako mąkę do blinów. W portugalskich sklepach ze zdrową żywnością jest gryka, ale nie prażona, ale mąki to raczej nie widziałam.

    Dziewczyny, jak ktoś nie lubi smaku gryki to go pewnie to ciasto nie przekona. Ja przepadam za kasza gryczaną i nawet ona jest dla mnie lekko orzechowa.

    Dla mnie sukcesem tu jest fakt, że ciasto się ładnie udało i urosło, bo jak wspomniałam poprzednim, ponoć typowym dla Bretanii, mogłam uszczelniać okna. Migdały w tym przepisie ładnie równoważą i łagodzą smak gryczany.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma to jak stara poczciwa Ćwierczakiewiczowa :)
    Dołączam do fanów gryki. Ciasta z mąką gryczaną jeszcze nie robiłam, tylko chleb i bliny, oczywiście.
    Ale mnie i tak najbardziej kuszą te grzanki z bryndzą :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja póki co też nie probowalam piec z mąki gryczanej. Trochę się obawiam takich eksperymentów. Twoje ciacho wygląda b. smakowicie. podziwiam - zarowno za wypiek jak i upor co do gryki.

    OdpowiedzUsuń
  7. pyszny ten przepis! wykonalam, wiec przyszlam podziekowac! bardzo wilgotne to ciasto - u mnie troche mniej wyrosniete (zamiast proszku dodalam sody), lecz zapewne pachnie tak samo pieknie. :) pozdrawiam
    panna przechodzien

    OdpowiedzUsuń
  8. Panno Przechodzień, bardzo się cieszę, że wypróbowałaś ten przepis. Ja tę jego wilgotność właśnie najbardziej lubię. Chorobliwie nie znoszę suchych ciast. Miło mi, że Ci przypadło do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Według tego przepisu upiekła ciasto moja córka.Smakowało wspaniale.
    Jest to idealny przepis na deser dla osób na diecie bezglutenowej.
    Pozdrawiam.Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  10. Grażyno, miło mi bardzo, że Twoja córka wypróbowała przepis i że ciasto smakowało. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.