piątek, stycznia 18, 2008

Sałatka na ciepło z brązowego ryżu i soczewicy



Gdy przygotowuję na obiad czy kolację wegetariańskie dania zawsze mam poczucie misji. Misji dostarczenia jak największej ilości witamin, minerałów, błonnika i innych substancji wysławianych pod niebiosa przez dietetyków różnej maści. Mój bardzo mięsożerny syn zostaje postawiony tak ze 3 razy w tygodniu przed faktem dokonanym. Nie ma mięska i trzeba się zapychać warzywkami. A że tymi ostatnimi dość trudno to zrobić, więc trzeba zjeść ich dużo. I właśnie w tym tkwi mój niecny podstęp. Dużo warzyw to dużo zdrowia.

Jako wegetariańskie zapychacze dobrze się sprawdzają podawane na ciepło sałatki. W tej dzisiejszej tylko część warzyw jest duszona, zresztą nie za długo. Reszta dodawana jest do ciepłych składników na surowo, tym sposobem nie pozbawiamy się tego, co w jarzynach najwartościowsze. Bardzo lubianym przez nas dodatkiem jest francuska ciemnozielona soczewica du Puy. Gotuje się szybko i ozdabia sałatkę małymi ziarenkami. Pochodzi z Le Puy-en-Velay w Owerni w środkowej Francji.


Sałatka na ciepło z brązowego ryżu i soczewicy

180g brązowego ryżu
2 łyżki oliwy extra virgin
1 czerwona cebula pokrojona w kostkę
2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
2 średnie marchewki pokrojone w półplasterki
2 gałązki selera naciowego pokrojone w plasterki
130g soczewicy du puy
1 i 1/2 szkl bulionu warzywnego
2 pomidory bez skórki, pokrojone w kostkę
3 łyżki drobno posiekanych listków mięty
2 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki
100g liści świeżego szpinaku
2 łyżki uprażonych orzeszków piniowych

Sos:
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki octu balsamicznego
3 łyżki oliwy extra virgin
sól i pieprz do smaku

Gotujemy ryż do miękkości. Na głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę i smażymy na niej przez ok. 5 min. cebulę, czosnek, marchewkę i seler. Dodajemy opłukana soczewicę, zalewamy gorącym bulionem i dusimy do miękkości soczewicy pod przykryciem (ok. 20 min). Zdejmujemy z ognia, dodajemy ryż, pomidory, miętę, natkę, szpinak i orzeszki. Miksujemy ze sobą składniki sosu, zalewamy nim sałatkę i ostrożnie mieszamy.

12 komentarzy:

  1. Agusiu, wygląda na to, że mamy dość podobne misje. ;-)
    Na moje oko, sałatka wygląda sycąco. I pysznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa salatka, ja tez kilka razy w tygodniu zameczam moja rodzine daniami bez miesa... i niedawno tez odkrylam wlasnie soczewice le puy :)

    Pozdrawiam, Gocha

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie ze zdrowa i fajna ta salatka, ale u mnie o jarskich o biadach nawet nie ma co myslec chyba ze sama zjem! 3 synow i maz to czworka mezczyzn wiec lepiej nie ryzykowac! Bo pojda do Macdo albo wyciagna steki mielone z zamrazalnika.

    OdpowiedzUsuń
  4. Agusiu, z nieba mi spadlas z tym przepisem :)
    Ja jak widze, mam problem odwrotny z dzieckiem - mieso zje z laski a domaga sie warzyw i wegetarianskich mieszanek :)
    Szukalam pomyslu na obiad i az podskoczylam z radosci jak zobaczylam Twoj przepis - ta salatka jest pyszna, kolorowa i sycaca! Uzylam mieszanki brazowego ryzu z dzikim, czerwonym, czarnym i rdzawym i z braku miety zastapilam ja swieza bazylia, poza tym trzymalam sie przepisu toczka w toczke :)
    Dziekuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego co piszecie to widzę, że dziewczyny mają ciągoty wegetariańskie, a chłopcy (mali i duzi) są z zasady mięsożerni.

    Bajaderko, ciesze się bardzo, że ten przepis się przydał. Dobry pomysł z tą mieszanką ryżów. Czy gotowałaś je wszystkie razem i mniej więcej tyle samo czasu? Ja się trochę boję sklepowych mieszanek np. roślin strączkowych, bo mam wrażenie , że taka soczewica mi się przegotuje, a fasola pozostanie twarda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Agusiu, zrobilam dzis ta salatke na kolacje i baaardzo nam smakowala! Zeby Ci statystyki pasowalay dodam, ze ja mam dwie dziewczynki :) (ale one sa wegetariankami od poczecia)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gotowalam wszystkie ryze razem Agusiu - akurat ta mieszanka jest tak dobrana, ze wszystkie "dochodza" w tym samym czasie :)
    Ale wiem o czym mowisz, widze mieszanke bialego ryzu z dzikim i nie wyobrazam sobie jak to po ugotowaniu wyglada :)
    Jeszcze doniose, ze salatka jest rownie smaczna nastepnego dnia, podana w temperaturze pokojowej - ja sie ciesze, bo bede mogla robic wieksze ilosci od razu i miec na kilka dni na lunche do szkoly :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wypada mi tylko zatańczyć z radości. Fajnie jak tylu osobom zasmakuje jakiś nasz przepis.

    Widzę, że dobrze zrozumiałaś moje obawy Bajaderko, co do tych mieszanek.

    Gango, czułam , że jest coś na rzeczy z popularnością wegetariańskiego jedzonka u obu płci.;) Choć z pewnością jest niemało wyjątków od reguły.

    OdpowiedzUsuń
  9. Agusiu, właśnie zakończyliśmy konsumpcję. :) Miodzio, pycha! Czy uwierzysz, że sałatkę jadła nawet moja 9-miesięczna Maja? ;-)Wybiórczo oczywiście, samej soczewicy jej nie dawałam - no ale jednak. :) Uwielbiam takie dania. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Agusiu, dziękuję za przepis, sałatka jest przepyszna! pozdrawiam serdecznie!solis

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.